Krótka historia Tarnobrzeskiej ...

Krótka historia Tarnobrzeskiej siarki...

Rzeczpospolita kryje w sobie coś, co jedni nazywają żółtym złotem,
a inni żółtym gównem.
Nie mamy w Polsce plaż francuskiej Riwiery ani śnieżnych Alp. Uniemożliwia to nam wygodną egzystencję z rabunkowej eksploatacji
turystów. Przez niemal 200 dni w roku słońce w Polsce świeci marnie, co powoduje, że
"listopadowa depresja" trwa u nas dłużej niż
na przykład w Niemczech. Nie posiadamy
norweskich złóż ropy, południowoafrykańskich
diamentów ani szwajcarskiej bankowości. Nie
wymyślamy samochodów, samolotów, komputerów ani coca-coli. Urodzony w Polsce osobnik ma znacznie mniejsze szanse czuć się szczęśliwym niż kuwejcki szejk lub jego arabski koń.
W Polsce posiadamy jednak największe na świecie złoża siarki kopalnej. Moglibyśmy zaopatrywać w nią świat przez 15 lat dyktując ceny takie,
że każdy Polak miałby przynajmniej taki dostatek, jak osioł
u Gudzowatego. Na takim przeświadczeniu zostało zbudowane w PRL zagłębie siarkowe, do którego dobudowano miasto Tarnobrzeg. Polska Ludowa eksportowała rocznie 5 milionów ton siarki w cenie 152 dolary za tonę. Kiedy realna płaca sięgała kilkunastu dolarów (a trzeba pamiętać, że inne to były dolary), szmal z eksportu był bajeczny. Powszechne było przekonanie, iż tak będzie zawsze. Zamiast więc inwestować w przemysł garnków, mebli i butów, od czego ludności żyłoby się łatwiej, zarobione pieniądze reinwestowano w kopalnie siarki, aby uzyskać jeszcze większe jej wydobycie. Wybudowano ogromne kopalnie, na potrzeby których stworzono potężne elektrociepłownie. W Gdańsku stanął port do przeładunku płynnej siarki. Między Ukrainą a Katowicami ciągnie się szerokotorowa magistrala hutniczo-siarkowa. Za dochody z siarki postawiono też instalacje odsiarczania ropy w Iraku oraz drogi, za które Saddam Husajn jeszcze do końca
Polsce nie zapłacił.

G G G
Siarkę wydobywało się w Polsce metodą udoskonaloną przez doktora Bohdana Żakiewicza polegającą na pompowaniu gorącej wody pod ziemię. Woda rozpuszczała siarkę. Dalej wypłukiwała ją na powierzchnię. Robota była nieprzyjemna, ciągle w błocie i smrodku zgniłych jaj.
W każdej objętości ropy naftowej i gazu ziemnego jest 2 do 5 proc. siarki. Aby surowce te dalej przetwarzać, trzeba je odsiarczać. Ponieważ
cywilizacja zużywa miliardy ton ropy i gazu te kilka procent daje miliony ton odpadowej czystej siarki. Za jej składowanie kompanie naftowe
musiały jeszcze dopłacać. Nic dziwnego, że
Kanada, największy po ZSRR producent gazu ziemnego, zaczęła upłynniać zapasy siarki po cenie transportu, czyli w zasadzie oddawała ją za darmo. W latach 199193 światowa cena siarki spadła do 30 dolarów za tonę. Traciliśmy klientów. Musiano ograniczyć wydobycie do kilkuset tysięcy ton. Jednakże utrzymanie potężnych kopalń wartych teoretycznie miliardy dolarów powodowało, że koszt wydobycia tony siarki
w Polsce sięgał 92 dolarów.
Skarb państwa licząc, że sytuacja jest być
może przejściowa i karta się odwróci, przez lata dokładał do każdej tony kilkadziesiąt dolarów. Razy kilkaset tysięcy ton daje to kupę szmalu.
Nieszczęścia chodzą zwykle we dwójkę. Okazało się, że wpompowane do złóż siarki miliardy litrów wody, które zalegają pod powierzchnią
tarnobrzeskiego zagłębia siarkowego, wytworzyły niebezpieczne związki chemiczne, które mogą skazić 10 proc. powierzchni kraju, i to akurat te wzdłuż Wisły od Tarnobrzega do Gdańska.
Ekologiczna bomba siarkowa stała się
poważnym argumentem by skarb państwa, skoro spowolnił agonię kopalń, asygnował forsę na rekultywację zrujnowanego terenu. Skarb państwa dopłaca do siarkowego złota 400 milionów złotych rocznie.
Jednocześnie górnicy siarkowi, którzy przez lata za swoją harówkę byli wynagradzani hojnie niczym księża, stanęli przed groźbą utraty pracy. Interesom górników siarkowych przewodził jeden z szefów związku zawodowego górnictwa siarkowego, człowiek o potężnym poparciu w Tarnobrzeskiem,
poseł na Sejm WŁadysŁaw StĘpieŃ.


Na początku lat 90. wrócił do Polski doktor Bohdan Żakiewicz geniusz w kwestiach technicznego pozyskiwana siarki. W czasach świetności tarnobrzeskich kopalń pomysłami racjonalizatorskimi zarobił legalnie na państwowej posadzie milion dolarów. Mimo wygranych procesów sądowych ze skarbem państwa, swoich pieniędzy nigdy nie zobaczył. Obraził się zatem na system, a w drodze rekompensaty dostał paszport na Zachód i tam zawartością swojej głowy zarobił 7 milionów dolarów. Kolegował się z Reaganem i Wałęsą. Nawet geniusze mają jakieś wady...
W 1991 roku spółka, którą założył Bogdan Żakiewicz, weszła w posiadanie kopalni siarki w Baszni nad granicą ukraińską. Kopalnia wydobywała około 30 tys. ton siarki rocznie,
ale przy wysokich kosztach eksploatacji złóż była niedochodowa. Do czasu, gdy geniusz ją przejął.
Żakiewicz wydzierżawił maszyny, zatrudnił
ludzi tylu, ilu potrzebował. Nie miał przykrości
finansowania olbrzymiej infrastruktury, jaką
musiał utrzymywać Tarnobrzeg. Koszty wydobycia siarki w Baszni wychodziły w granicach kilkunastu dolarów za tonę. Tarnobrzeg musiał wydawać kilkadziesiąt. Mając pod
sobą złoża siarki szacowane na miliony ton,
Żakiewicz stał się groźną dla Tarnobrzeskiego Zagłębia konkurencją.
Doktor Żakiewicz będąc człowiekiem w siarce najmądrzejszym na świecie (to żaden sarkazm tylko prawda), rozmawiając z innymi kolegami z branży, dochodził do słusznych wniosków, że są oni przeważnie mniej od niego rozgarnięci i pozwalał sobie w okolicznościach kameralnych nazywać ich durniami. Łatwo sobie wyobrazić, że ściągnął na siebie nienawiść tarnobrzeskich bonzów siarkowych. Grona gniewu nosił już w sobie wspomniany związkowiec poseł Władysław Stępień.
Żakiewicz forsował programy ratowania polskiego górnictwa opierając się na swoich
nadzwyczajnych wynalazkach. Nachodził też Ministerstwo Przemysłu i porażał urzędników kategorycznym geniuszem.


W atmosferze ogólnej niechęci do sposobu bycia prezesa Żakiewicza, posiadacza dwóch paszportów, a też podejrzliwości co do zagranicznych udziałowców jego spółki której nawet nazwa brzmiała dla górników dziwacznie (SUPHURQUEST OF POLAND) wszyscy czyhali, aż noga się mu powinie. Kontrahent czeski który obiecał podpisać kontrakt na kupno siarki z Baszni kontraktu nie podpisał. Żakiewicz utrzymuje, że jest to krecia robota tarnobrzeskiej konkurencji. Kopalnia z dnia na dzień nie miała komu sprzedawać urobku. Firma o skromnym kapitale kilku milionów dolców traciła płynność finansową. Żakiewicz przez 6 miesięcy szukał nowych odbiorców ­płacąc górnikom za nic.
Kiedy kopalnia traciła setki tysięcy złotych dziennie, zmieniło się prawo górnicze. Nowa ustawa czyniła koncesję Żakiewicza na wydobycie siarki w Baszni nieważną. Żakiewicz wystąpił więc o nową i jej nie dostał. Sądząc z dokumentów, wpływ na negatywną decyzję ministerstw miały listy pisane przez adwersarza Bohdana Żakiewicza
posła Władysława Stępnia.
Kiedy Żakiewicz wręczał wymówienia i tak bezczynnym górnikom szef związku zawodowego górników siarkowych Stępień, przypomniał swoim kolegom w Baszni, że zgodnie z prawem należy się im jeszcze odprawa w wysokości
6-miesięcznych pensji. Firma Żakiewicza forsy nie miała. Górnicy poszli do sądu. Żakiewicz zalegał też właścicielowi maszyn, urzędowi skarbowemu i ZUS. Sąd ogłosił bankructwo spółki. Żakiewicz pękł i wyjechał za granicę.
Kopalnia, która technicznie nie była przygotowana do zamknięcia, stała się niebezpieczna dla
środowiska. Istnienie zagrożeń potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Jaki jest jego stopień, tego nie wie nikt. Na wszelki wypadek sprawę skierowano do prokuratury, a ta akt oskarżenia do sądu.
Gdy Żakiewicz przyjechał do Polski, na lotnisku zaaresztowano mu oba paszporty i przypomniano o terminie najbliższej rozprawy. Sąd na razie cierpliwie słucha ekspertów i sądzi.------------Było minęło,tekst z 2001 roku.

  • Krótka historia Tarnobrzeskiej siarki... -
    semantex 15.10.09, 13:10

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.