Dodaj do ulubionych

Makabryczne warunki na osiedlu 11 Listopada TTBSy

IP: 77.255.103.* 06.01.10, 15:52
od poczatku zimy nie sa odsniezane chodniki ani schody dzisiaj juz na schody
wchodzimy ja na gorke. Prezes siedzi za biurkiem i karze to robic jednej
biednej pani ktora sprzata w TTBS. A przeciez to jest czlowiek a nie maszyna
sama jedna osoba 5 blokow nie jest w stanie odsniezyc moglby jej Prezes
Brzezowski troche pomoc i zobaczyc jak to jest
Obserwuj wątek
    • Gość: znajoma Re: Makabryczne warunki na osiedlu 11 Listopada T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 18:32
      a gdyby tak każdy młody człowiek na chwilę odszedł od komputera i
      odśnieżył 1 m kw.chodnika i jeden stopień schodów i byłoby po
      problemie .Ja odsnieżałam posesję 1godz. do południa i 1 godz. po
      południu, jestem dotleniona i super się czuję .Pomyślcie o osobach
      starszych, które muszą brnąć w tym śniegu.Pomyślcie o swoich
      rodzicach.A więc kto żyw , do pracy.Zmówcie się parę młodych
      gości ,weżcie parę koleżanek , będzie weselej.ŚNIEG JEST LEKKI I
      FAJNIE SIE ODŚNIEŻA .Powodzenia. Pozdrawiam.Napiszcie za godzinkę
      lub dwie, czy coś z moich rad wyszło.Proszę się na mnie nie obrażać,
      to jest dobry pomysł i nie jest tak bardzo zimno.( dopiero co
      wróciłam z podwórka)Hejka-jak mówią moje dzieci.
        • Gość: robotna Re: Makabryczne warunki na osiedlu 11 Listopada T IP: 80.50.161.* 07.01.10, 09:33
          Wybaczcie że nie napiszę gdzie sprzątam bo to jest mało ważne , pragnę tylko
          poinformować że także sprzątam na osiedlu..... i mam kawał roboty do wykonania
          ale do głowy by mi nie przyszło aby angażować mieszkańców bloków do sprzątania
          czy odśnieżania.Wstaję na tyle wcześniej aby aby zdążyć się obrobić przed
          wszystkimi wychodzącymi rano do pracy czy szkoły. Cieszę się że mam pracę i nie
          narzekam bo coś muszę robić , każdy ma jakiś zakres obowiązków z których trzeba
          się wywiązać. Dzisiaj posprzątałam teraz wstawiłam obiadek i chwila relaksu przy
          "kompie"Później obchód terenu , sprzątanie i do domu.I tak jest
          codziennie.Jestem dotleniona i grypy się mnie nie trzymają.Pozdrawiam leniuchów.
        • Gość: znajoma Re: Makabryczne warunki na osiedlu 11 Listopada T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 09:58
          Ja cię rozumiem ,skoro płacicie pieniądze, to powinno być
          odśnieżone.Ja ,gdybym mieszkała w bloku,to nie chodziłabym po
          zaśnieżonych schodach, tylko wzięłabym łopatę i po prostu bym
          usunęła śnieg.Gdy zobaczę na ulicy rozwaloną po piwie butelkę , to
          się zatrzymuje i zbieram szkło i przynajmniej wyrzucę do rowu(nie
          włożę do torebki)Myślę o tym ,,,żeby ktoś nie spowodował wypadku
          przez butelkę.Macie wszyscy rację,ale wyobraźcie sobie taką
          sytuację ,że ktoś z waszych bliskich zrobi sobie krzywdę z powodu
          śliskiego śniegu.Wtedy zupełnie inaczej spojrzycie na to
          zagadnienie.Nikomu tego oczywiście nie życzę.A swoją drogą jako
          mieszkańcy możecie interweniować.Czasami to pomaga.Podam
          przykład.Pojechałam z tatusiem do szpitala do kontroli,miał wypadek
          i leżał w Tarnobrzegu na chirurgii.Miał dokładnie napisane ,że w
          danym dniu ma się zgłosić do kontroli.Powiedzieli mi ,ze jest strajk
          i go nie przyjmą.Poszłam na oddział do lekarza ,który pisał
          skierowanie .Powiedział ,ze nic się nie da zrobić.Prosiłam,żeby na
          oddziale ,,zerknął na ranę",a opatrunek zrobię mu sama w domu
          (przemycie rany).Powiedział,że ,,brudów na oddział nie
          przyjmujemy "Prosiłam ze łzami w oczach ,że tatuś jutro nie może
          przyjechać ,bo ma wysokie ciśnienie, a ja nie dostanę wolnego w pracy
          (tautuś jest po 70-ce i całe życie odprowadzał składki,a nigdy nie
          chorował i nie korzystał z usług szpitala).Zeszłam z nim z powrotem
          na dół na izbę przyjęć i już miałam jechać do domu,gdy zobaczyłam
          matkę z 3 mies. dzieckiem , która błagała, by ją przyjęli,mówiąc,że
          dziecko ma 40.st.goraczki.Zadzwoniłam do siostry, która pracuje w
          szpitalu w innym mieście.Powiedziała że strajk był dawno planowany i
          skoro była data podana ,to żeby póść na skargę do dyr.Tak też
          zrobiłam.Przyjął mnie dosyć uprzejmie,nawet byłam
          zdziwiona.Zadzwonił na chirurgię i ,,poprosił ",aby nas
          przyjęli.Lekarz gdy nas zobaczył, miał taką złość w oczach ,że
          trudno to opisać.Zerknął z daleka na ranę (z 2 metrów) i kazał
          pielęgniarce zmienić opatrunek.Miałam podobny przykład kilka
          mies.później,tylko z inną bliska mi osobą. Tyle.Pozdrawiam ,gdyż już
          kończę kawę i jak ktoś napisał,,do roboty!"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka