IP: *.centertel.pl 25.03.10, 11:13
Pojechal fotoreporter z tygodnika po wlochu co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
      • Gość: dino Re: Wloch.... IP: 83.1.113.* 25.03.10, 12:31
        Ano proszę:
        Pizza neapolitana po tarnobrzesku
        O Włochu w Tarnobrzegu słyszeli niemal wszyscy. Zaist-niał, kiedy wybudował
        kilka lat temu „prawdziwą” włoską pizzerię przy przejeździe kolejowym na Stalową
        Wolę. Było huczne otwarcie, potem kilka miesięcy gasnącej działalności i, jak
        mówią Włosi, finito. Obecnie pizzeria stoi zamknięta na głucho. Ostały się
        jedynie krzykliwe reklamy. To była pierwsza z wielu inwestycji Włocha w
        Tarnobrzegu i okoli-cach. Niemal wszystkie znajdują się w stanie mniejszej lub
        większej ruiny. Jego najnowszym nabytkiem jest budynek byłego kina „Wisła”. Czy
        czeka je taki sam koniec?
        Wiemy – nie powiemy
        Pan dr Lucio Ceci jest niezwykle tajemniczą postacią. Wia-domo, że pochodzi z
        Neapolu, a z naszym krajem wiąże go mał-żeństwo z Polką i dom wybudowany w
        Stalach. Mimo wielu prób nie udało mi się z nim skontaktować. Nawet ustalenie
        nu-meru jego telefonu okazało się niemożliwe. Fiaskiem zakończy-ła się także
        wizyta na jego posesji. Brama domu, który miej-scowi, trochę na wyrost, nazywają
        zamkiem, stała wprawdzie otworem, ale drzwi wejściowych nikt mi nie otworzył.
        Zdoby-łem za to numer jego syna, który także mieszka w Polsce, także ma żonę
        Polkę i także nazywa się Lucio Ceci. Abonent jednak stale „znajduje się poza
        zasięgiem sieci”.
        Piszę o tym dlatego, że być może w dalszej części tego tekstu mogą się znaleźć
        nieścisłości związane, na przykład, z faktem, że jakieś informacje dotyczą nie
        tego pana Ceci co trzeba. Pro-szę o wybaczenie, bo nie miałem jak zweryfikować
        ich „u źró-dła”.
        Zdobywanie informacji o panu Ceci jest, ogólnie rzecz biorąc, bardzo trudne.
        Wymienienie jego nazwiska powoduje, że roz-mówcy uśmiechają się znacząco, bąkają
        coś o niejasnym źródle pochodzenia jego pieniędzy i życzą powodzenia w drążeniu
        te-matu. Tajemnicami służbowymi zasłaniają się urzędnicy „skar-bówki” i
        policjanci. Władze miasta natomiast tłumaczą, że są w niezręcznej sytuacji, bo
        Włoch jest obywatelem Unii Europejskiej i ma pełne prawo kupować w Polsce
        nie-ruchomości, choć ich dalszy los wcale się władzom nie podoba.
        Ożywić wizerunek
        Osoba pana Ceci zainteresowała mnie na jego własne życze-nie. Na początku lutego
        trafiła do naszej redakcji, przyniesiona przez kogoś, kopia pisma, które
        skierował on do prezydenta Tarnobrzega z adnotacją „do wiadomości redakcji
        Tygodnika Nadwiślańskiego”. Ponieważ to jedyny autorski głos pana Ceci, jakim
        dysponuję, pozwolę sobie przytoczyć go bez skrótów i poprawek:
        „Mam przyjemność zawiadomić właściwe władze, że w dniu 29 stycznia 2010 r.,
        aktem notarialnym sporządzonym przez No-tariusza Steca w Sandomierzu przejąłem
        działalność kinową prowadzoną uprzednio przez sprzedającą, zamieszkałą w
        Kra-kowie Panią M.I. Dębowską, w pomieszczeniu kina Wisła przy ul. Sokoła 9 w
        Tarnobrzegu.
        Przejęcie to nastąpiło w trakcie renowacji wnętrz i odnośnego sprzętu, urządzeń
        i wyposażenia.
        Nie wydaje mi się konieczne opisywanie, ani podkreślanie sta-nu upadku, w jakim
        znajduje się obecnie dawne – i być może jedyne – źródło rozrywki oferujące w
        latach siedemdziesiątych możliwość spotkań o charakterze społeczno-kulturalnym.
        Cały budynek wymaga działań zmierzających do jego zabez-pieczenia, jak również
        prac estetyczno-architektonicznych dopa-sowanych dla otoczenia miejskiego i
        centralnego umiejscowie-nia w Tarnobrzegu.
        Specjaliści w tej dziedzinie, do których zwróciłem się o wyko-nanie prac
        związanych z udoskonaleniem i przywróceniem stanu architektonicznego,
        sporządzili kosztorys realizacji projektu całkowitej renowacji, opiewający na
        znaczną kwotę. Oprócz tego dostosowanie urządzeń projekcyjnych, ekranu, sceny,
        foteli na sali i innych elementów pociąga za sobą znaczne wydatki przekraczające
        wszelkie planowane założenia przewidziane przeze mnie.
        Gorąco i usilnie pragnę ożywić wizerunek tego kina, stano-wiącego część pamięci
        historycznej tamtych czasów, tak bardzo drogą społeczeństwu Tarnobrzega i
        pobliskich miejscowości, poprzez inicjatywy skierowane do szerokiego odbiorcy
        oraz przedstawienia teatralne o rozpiętości od recytacji prozy, po-przez operę,
        teatr, kino, aż po prowadzenie w specjalnej szkole kursów dla młodzieży z
        zakresu tańca klasycznego i nowocze-snego, zespołów muzycznych, występów
        mażoretek, chorągwia-rzy i wszelkich innych elementów przedstawień
        folklorystycz-nych w strojach ludowych, właściwych dla regionu. Wszystko to na
        podstawie przekazanego władzom lokalnym i regionalnym planu programowego.
        W tej długowzrocznej, zgodnej z duchem czasów i umacniają-cej się Europy,
        perspektywie stworzenia projektu „MultIdeal-KINO”, nad którą rozmyślam,
        konieczna jest bezwzględna współpraca i pełne poparcie wszystkich właściwych
        władz, które wydają się mieć decydujący charakter dla osiągnięcia wyników
        zadowalających dla całej społeczności.
        Niżej podpisany zapewnia, począwszy już od teraz, maksymal-ne zaangażowanie
        moralne i wkład finansowy w uzyskanie wy-znaczonych i obranych celów.
        Z powyższych powodów, mając na względzie, że chodzi o dzia-łalność kulturalną i
        społeczną na rzecz społeczności Tarnobrze-ga, niżej podpisany prosi o zwolnienie
        – wyłącznie na czas trwania robót renowacyjnych – z podatków gminnych.
        Ponadto proszę o większą przychylność i ułatwienia (w termi-nach wydawania
        zezwoleń) w kwestii wniosków, które będą składane w moim imieniu, dotyczących
        prac do wykonania w odniesieniu do mojej własności.
        Ufając, że mój wniosek zostanie właściwie uwzględniony i spotka się z pozytywną
        reakcją, korzystam z okazji, aby z góry podziękować i złożyć wyrazy uszanowania.
        Dr Lucio Ceci”
        To nie zabytek?
        Zanim przytoczę reakcję władz Tarnobrzega na to pismo, krótka historia kina
        „Wisła”. Wybudowany na początku ubie-głego wieku budynek był przed wojną
        siedzibą Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” (stąd nazwa ulicy – Sokola, a nie
        So-koła, jak pisze Włoch). Po wojnie działało w nim kino, którego właścicielem
        było państwowe przedsiębiorstwo rozpowszech-niania filmów z Krakowa. W połowie
        ostatniej dekady upadają-ce przedsiębiorstwo wystawiło budynek na sprzedaż.
        Prawo pierwokupu miało miasto, ale z niego nie skorzystało, ponoć z braku
        funduszy. Właścicielem stała się firma „Apollo Film”, także z Krakowa, która
        zapłaciła zań, bodaj 240 tys. zł. Wy-dzierżawiła kino pani Bożenie Sabat, która
        starała się jak mogła podtrzymywać działalność kinową w coraz bardziej
        nierentow-nej placówce. Stare fotele, fatalna aparatura projekcyjna i
        nagło-śnieniowa, odstraszały widzów. Nałożyła się na to rosnąca po-pularność
        piractwa z internetu. Seanse, z braku widzów, często odwoływano. Wreszcie w
        czerwcu 2007 pani Sabat zakończyła działalność. „Apollo Film” sprzedał kino
        osobie prywatnej – Monice Dębowskiej z Krakowa. Za ile? Nie wiadomo.
        Wy-dzierżawiła ona kino kolejnej osobie, Marcie Haczyk ze Stalo-wej Woli, która
        z powodzeniem prowadzi w tym mieście kino „Ballada”. Pani Haczyk, zrażona niską
        frekwencją na seansach, mimo wydatków włożonych m.in. w wymianę foteli, kino
        prowadziła jeszcze krócej niż poprzedniczka – zaledwie pół roku. W grudniu 2007
        kino, zamknięte na cztery spusty, zakończyło swój żywot. Od tej pory budynek
        stoi pusty i popada w ruinę.
        O dziwo, mimo wiekowej przeszłości, nie jest wpisany do re-jestru zabytków. –
        Ale leży w strefie ochrony konserwatorskiej i wszelkie prace budowlane muszą być
        z konserwatorem uzgad-niane – tłumaczy konserwator Dominik Komada. – Brak wpisu
        do rejestru zabytków powoduje natomiast, że właściciel obiektu nie może ubiegać
        się o dofinansowanie renowacji z pieniędzy publicznych.
        Prezydent nie może
        Pod koniec zeszłego roku właścicielka nieruchomości Monika Dębowska złożyła w
        tarnobrzeskim magistracie ofertę sprzeda-ży kina. W odpowiedzi z 9 grudnia 2009
        r. podpisanej przez za-stępcę prezydenta
        • Gość: dino Re: Wloch.... IP: 83.1.113.* 25.03.10, 12:33
          cd,:
          Reakcję właścicielki już znamy. Sprzedała kino panu Lucio Ceci. Podobno za 400
          tys. zł. Czy miasto nie mogło dać więcej?
          – Nie jest tak, że gmina może kupować cokolwiek po cenie czysto wolnorynkowej –
          tłumaczy rzecznik prezydenta Paweł Antończyk. – Cena musi wynikać z wyceny
          rzeczoznawcy. Pod-bijanie przez gminę ceny na przetargu, kończy się interwencją
          Regionalnej Izby Obrachunkowej. Nie mogliśmy zaoferować więcej.
          A co z odpowiedzią na pismo włoskiego inwestora?
          – Idee i pomysły zawarte w tym piśmie są godne pochwały – zapewnia Antończyk. –
          Oby wszystkie udało się zrealizować. Niestety, doświadczenia z innymi
          inwestycjami tego przedsię-biorcy w naszym mieście, nie napawają optymizmem.
          Poza tym oczekiwania autora są niemożliwe do spełnienia. Prezydent miasta nie ma
          żadnej, prawnej możliwości zwolnienia indywi-dualnego właściciela z podatku od
          nieruchomości, bo o to chyba panu Ceci chodzi. Także terminy dotyczące procedur
          postępo-wań w sprawach budowlanych są przez prawo jasno określone. Nie może być
          mowy o jakichś arbitralnych decyzjach urzędni-ków. Prawo jest jedno dla wszystkich.
          Szopa? Nie można!
          W sprawie kina mamy więc jasność. Ale, o jakich innych in-westycjach Włocha
          „nienapawających optymizmem” mówi rzecznik? Zróbmy krótki przegląd.
          Zaczęliśmy od pizzerii przy torach. Nie ma chyba w Tarno-brzegu osoby, która
          miałaby wątpliwości, co do celu jej budowy w tym miejscu. „Jakim cudem Włochowi
          udało się uzyskać po-zwolenie na budowę całego kompleksu budynków (bo nie tylko
          pizzerii) na trasie przebiegu przyszłej obwodnicy miasta?” – pytają mieszkańcy.
          I nie mają wątpliwości. „Po to, by za kilka lat otrzymać odszkodowanie za
          przymusowe wywłaszczenie i rozbiórkę obiektów”. Coś jest na rzeczy, bo okoliczni
          miesz-kańcy, np. Zygmunt Piątkowski mieszkający naprzeciwko dworca PKP, przez
          całe lata nie mogli nawet szopy wybudować „bo będzie obwodnica”, a tu proszę.
          Budynki jak malowanie, solidne, z basztami, blankami i murowanym ogrodzeniem.
          Stoją puste i bezużyteczne. Czekają na swój czas?
          Do pana Ceci należy także budynek byłej administracji szpitala przy ul.
          Mickiewicza. Po zakupie rozpoczął nawet re-mont i ogrodził solidnym murem, ale
          prace szybko stanęły i sto-ją. Głośno było o tej posesji półtora roku temu, gdy
          właściciel wyciął na jej terenie wszystkie drzewa. Niestety, bez zezwole-nia.
          Miasto ukarało go za to kwotą 450 tys. zł. Nie zapłacił jej do tej pory. Odwołał
          się do Samorządowego Kolegium Odwo-ławczego. Nakazało ono ponowne rozpatrzenie
          sprawy. – Od tej pory pan Ceci robi wszystko by przeciągnąć postępowanie –
          informuje Paweł Antończyk. – Nie odbiera pism, zmienia adre-sy. Dopiero 11
          stycznia udało nam się w końcu dokonać oglę-dzin na posesji z udziałem biegłego
          rzeczoznawcy. Czekamy na jego opinię, ale nie sądzę, by różniła się znacząco od
          poprzed-niej.
          W Sandomierzu też
          Kolejny zakup Włocha to zabytkowy budynek folwarczny na osiedlu Mokrzyszów.
          Widać go z drogi na Stalową Wolę przy ul. Zamkowej, tuż obok nowej remizy OSP.
          Rozwalający się budynek straszy tabliczkami „Teren prywatny – wstęp
          wzbro-niony”. To jedyny przejaw prac budowlanych na tej posesji.
          W centrum Tarnobrzega znajduje się dwupiętrowa kamienica, która była nie tak
          dawno siedzibą Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Gmach okryty złą sławą,
          bo po wojnie mieściła się tu katownia Urzędu Bezpieczeństwa. Przypomina o tym
          tablica na budynku. Piętra stoją puste i niszczeją. Parter dzierżawią dwa sklepy
          z odzieżą. Całość należy, a jakże, do pana Lucio Ceci.
          Inwestycje Włocha nie ograniczają się jedynie do Tarnobrze-ga. Należy do niego
          także nieruchomość w pięknym zakątku Sandomierza, nieopodal zamku i katedry.
          Kiedyś, w latach dziewięćdziesiątych, była tu siedziba (w tamtych czasach jak z
          obrazka) Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wspierania Przed-siębiorczości.
          Fundacja, po wypełnieniu postawionych przed nią celów, budynek sprzedała. Teraz
          stoi pusty, częściowo rozebra-ny, popada w ruinę. Podobno jest do kupienia za
          400 tys. zł. Na odpadającym tynku tabliczka „Oscar Podróże Monteforte
          Transporti”. Co to jest?
          Ano jest.
          Firma pod tą nazwą zarejestrowana jest w Krajowym Reje-strze Sądowym pod numerem
          KRS 0000106295. Data założenia – 16 czerwca 2002 r. Od marca 2005 roku prezesem
          zarządu jest, nie kto inny jak Lucio Ceci, a siedziba firmy, według KRS, mieści
          się, przy ul. Zamkowej 5 w Sandomierzu. No, zgodnie z tabliczką na murze.
          Wszystko się zgadza. Dam konia z rzędem temu, kto znajdzie mi, w internecie czy
          gdziekolwiek, jakikol-wiek telefon do tej firmy.
          Hektar za pół miliona
          Nie tylko gmachy interesują pana Ceci. Chętnie kupuje także grunty na wsi. A
          konkretnie jednej wsi – Stale. Gotów jest prze-płacić wiele by kupić upatrzoną
          działkę. No, bo jak nazwać walkę o nieco ponad hektar gruntu, jaka rozegrała się
          na prze-targu w Grębowie 17 września 2008 roku. Cena wywoławcza tego hektara
          wynosiła 74 tys. zł. Pan Lucio Ceci wygrał przetarg oferując... 475,8 tys. zł!
          To jeszcze nic. Tego samego dnia kupił drugi hektar w Stalach za 549 tysięcy!
          Cena wywoławcza dział-ki wynosiła tyle samo co pierwszej.
          Inne zakupy Włocha nie były już tak spektakularne. 25 wrze-śnia 2008 kupił 1,62
          ha za 130 tysięcy (cena wyw. 73 tys.), a 29 czerwca 2009 1,13 ha za 127 tys.
          (cena wyw. 102 tys.). Oczywi-ście obie w Stalach.
          Wszystkie te informacje znajdują się w Biuletynie Informacji Publicznej na
          stronie internetowej Urzędu Gminy w Grębowie.
          Ministrze – pomóż!
          Wydawałoby się, że przedsiębiorca z takim rozmachem jest doskonale znany np.
          służbom skarbowym. Ale nie. Miły skądi-nąd i pełen dobrych chęci naczelnik
          Urzędu Skarbowego w Tarnobrzegu Marek Skocki, dopiero po godzinie ustalił, że
          może mi oficjalnie powiedzieć, że „Lucio Ceci jest zarejestrowanym w tutejszym
          urzędzie podatnikiem i płaci podatki.” Innych informacji mi nie udzieli ze
          względu na tajem-nicę skarbową.
          Zapytałem także komendanta tarnobrzeskiej policji, czy przy-padkiem nie
          interesują się obywatelem Unii Europejskiej, który sporo inwestuje w naszym
          mieście i następnie traci zaintereso-wanie swoimi dobrami. Inspektor Jan Żak, a
          jakże, zasłonił się tajemnicą operacyjną.
          W końcu nie wytrzymały władze miasta. – Zwróciliśmy się do Ministerstwa Spraw
          Wewnętrznych o zbadanie, czy ten proces nabywania nieruchomości, a następnie
          braku inwestowania w nie, jest zgodny z prawem – ujawnia wiceprezydent Andrzej
          Wójtowicz. – My nie mamy możliwości sprawdzenia, o co w tym wszystkim chodzi.
          Minister ma. Fakt, że chodzi o obywatela Unii Europejskiej wyklucza możliwość
          np. niedopuszczenia go do przetargu. Musimy przestrzegać prawa mimo, że
          postępowanie tego inwestora nam się nie podoba.
          19 lutego miał być rozstrzygnięty przetarg na kolejną, atrak-cyjną nieruchomość
          w mieście. Marszałek województwa wy-stawił na sprzedaż siedzibę Wojewódzkiej
          Kolumny Transportu Sanitarnego przy ul. Targowej. Cena wywoławcza – 1,2 mln zł.
          Wadium – 120 tys. – wpłacił jeden oferent. Zgadnijcie kto?
          Z powodu „niewykonania przez uczestnika przetargu wyma-ganego postąpienia”
          marszałek podjął decyzję o jego powtórze-niu z ceną wywoławczą obniżoną o 100
          tys. zł. Uczestnik otrzymał zwrot wadium.
          Ciąg dalszy nastąpi...
          Wacław Pintal
    • 4vardtramp Re: Wloch.... 25.03.10, 13:47
      Już gdzieś czytałem o intensywnym wykupywaniu przez Włochów
      powiązanych z Comorrą (Neapol) wszystkiego co się da w południowej
      części Polski. Zresztą mina młodego Lucia, kiedy w żartach
      nawiązałem do Comorry była jednoznaczna - zaskoczenie, i autentyczny
      strach - dopóki nie zrozumiał, że zażartowałem. Pole do popisu dla
      międzynarodowej policji - ot i wszystko chyba bo administracyjnie to
      jesteśmy absolutnie zablokowani.
    • freq28 Re: Wloch.... 25.03.10, 20:59
      Szkoda tylko tego kina, kino w TDK to już nie to samo. Mam nadzieję, że coś
      zmieni się na lepsze, lecz jak to mówią "nadzieja matką głupich"
        • Gość: luiggi Re: Wloch.... IP: *.ip.netia.com.pl 25.03.10, 22:55
          Jasne pod warunkiem ze coś z tym zrobi a nie stoi i niszczeje. Ostatnio chłopcy
          w Neapolu mieli kłopoty no i kaska nie przyszła z Włoch. Jeżeli makaron nie
          reaktywuje tego kina w najbliższym czasie .... no to trzeba kupiĆ worek cementu
          i ... rybki w Wiśle są takie niedożywione.
            • Gość: Ja Re: Wloch.... IP: 83.238.199.* 26.03.10, 19:42
              Józwa masz rację.
              Śmieszy mnie wpis "Szkoda tylko tego kina, kino w TDK to już nie to samo. Mam
              nadzieję, że coś
              zmieni się na lepsze, lecz jak to mówią "nadzieja matką głupich"

              Tu chodzi o naszą przyszłość. Będziemy murzynami w tym (już nie własnym) kraju.
              To powolny proces rozdawania Polski w myśl prawa oczywiście narzuconego przez Unię.


        • Gość: Michał, pamietam.. Re: Wloch.... IP: *.tktelekom.pl 26.03.10, 20:02
          Panie Wacku, trzymaj się! A na kinie była tablica pamiątkowa - jest
          po niej tylko ślad. Kto zdjął kawał historii miasta?
          Fakt, że w Polsce coraz więcej jest już nie nasze. Czy to na pewno
          jest korzystne dla przyszłych pokoleń? 220 lat temu też oddano
          Polskę sąsiadom. Bez walki (prawie). Oj historia lubi sie powtarzać,
          ale to juz dziedzina Tadka Z.
          Fakt, że gdyby część opluwania i jadu spozytkować pro publico bono,
          byłoby łatwiej, a może lepiej...Redaktor ma rację!
          Brawo dla Wacława i Redakcji TyNa
          • Gość: gbur0 Re: Wloch.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 20:40
            Pewnie Pan Wacek się nad tym napracował. Jednak mamy to o co kiedyś
            walczył - wolność osobistą, możliwość posiadania dóbr i swobodnego
            nimi dysponowania. Pan Włoch wykonuje tylko podstawowe zasady
            konstytucji RP. Chce kupić byle co - kupuje, chce doprowadzić do
            ruiny - niszczy. Święte prawo właściciela. Szkoda tylko budynku
            byłej dyrekcji szpitala, piękna zabudowa. Ale do tematu. Pan Wacław
            popiera interwencjonizm państwowy lub samorządowy w momencie jemu
            odpowiadającym. Jest na forum taki wątek - czy tęsknisz za PRL-em
            może tam należałoby wkleić cały ten artykuł? PRL nie pozwoliłby
            różnym Luciolom na swobodne dysponowanie majątkiem? Sumując
            najbardziej zadowoleni są sprzedawcy tych nieruchomości w tym UM bo
            wygląda na to, że jak nikt nie chce ich kupić dziadziostwa to ratuje
            ich Luci.
    • Gość: wwo 32 Re: Wloch.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 19:30
      Tylko ludzie małostkowi przekładają ortografię nad sens zdania... co jest częstą
      przypadłością na tym forum. Z tym kinem to śmieszy mnie - obrońcy się znaleźli
      obiektu, który nie przynosił zysków. Jakby Wam tak zależało to byście zrobili
      coś jak jeszcze była pora a nie po sprawie. Zasłaniacie się historią miasta a
      jak stało to mieliście gdzieś tylko teraz wielkie halo. Włoch sobie kupił jego
      prawo- może tam nawet grzyby hodować. Jak coś jest czyjąś własnością to nie
      należy się wtrącać skoro wy nie kupiliście tego a krzywda się Wam nie dzieje.
      • Gość: kris Re: wwo 32 IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 27.03.10, 20:45
        Tylko ludzie niedouczeni, bez poczucia elementarnego wstydu ważą się
        coś pisać z błędami .Może, jeśli mają coś mądrego do przekazania niech
        mówią lub rysują. Jeśli będziemy to tolerować to za jakiś czas będziemy
        narodem analfabetów.
        • Gość: wwo 32 Re: wwo 32 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 11:44
          Już jesteśmy takim narodem jakbyś nie zauważył. Ty nie będziesz mówił co ktoś i
          jak ma pisać to nie dyktando! Widocznie patrząc na Twoje podejście odpowiada Ci
          styl przekazu komunistycznego: pięknie napisane, bez błędów ale kompletny brak
          przekazu i istne bzdury. Przedkładasz opakowanie nad treść i to
          jest problem współczesnego społeczeństwa, że wolą widzieć niż rozumieć.
          Tolerancja jest wymuszona w tym przypadku a jak Ci nie pasuje nie czytaj po
          zobaczeniu błędu skoro tak Ciebie to razi.
      • Gość: olo Re: Wloch.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 21:41
        Panie Pintal załóżmy, że ktoś poda do publicznej wiadomości ile Pan i Pana żona, dzieci ( o ile ma Pan jakieś dzieci i żonę) ostatnio kupił i czego. Ile Pan wydał pieniędzy na rożne rzeczy i co Pan z tego miał. Ile Pan zarobił, ile stracił i kto Pana ściga z zapłatą jakiegoś mandatu czy kary. Pewnie by się Pan posikał ze szczęścia.

        Ten gość którego Pan tak opisał, nie jest ani politykiem, radnym czy naczelnikiem w um. Nie jest więc osobą publiczną. I ma prawo do prywatności. A Pan nie ma prawa tego łamać. Ciężko to zrozumieć? Widocznie dla takich jak Pan, prawo do prywatności nie istnieje. Oczywiście do cudzej prywatności.

        Na szczęście tej Pan gazetki nikt poważny nie czyta i bez dotacji z publicznych pieniędzy, dawno by padła. Amen

        • Gość: misiek Re: Wloch.... IP: *.flash-net.pl 28.03.10, 11:43
          Jest rzeczą dziwną, że ktoś kupuje nieruchomości i potem o nie nie
          dba. Nasuwa się wniosek, że pozbywa sie pieniędzy. Jest natomiast
          bardzo dziwną sprawą, że potrafi przy tym łamać prawo, jak z ta
          wycinka drzew czy z samowolnymi budowami ogrodzeń czy przebudową bez
          pozwolenia albo tez z uzyskaniem pozwolenia w sytuacji, gdy sąsiedzi
          nie mogą takiej zgody uzyskać z racji planowanem bydowy wiaduktu
          przy torach, i uchodzi mu to bezkarnie. Ale to juz tak jest w
          niepowaznym państwie. Wycieczki z pewnego kraju, którego tu nie
          wynienię z nazwy, bo wtedy jest automatyczna kasacja wątku,
          przyjeżdżają do Polski wraz ze swoimi uzbrojonymi ochroniarzami i
          tonami żarcia. Ci ochroniarze sa ważniejsi niz policja, nieraz
          dopuszczaja się zwyczajnych przestepstw wobez Polaków a my musimy
          sie na to potulnie godzić.
          • Gość: Józwa Re: Wloch.... IP: 80.48.174.* 28.03.10, 18:11
            Myślę, że gdyby p. L.Ceci kupował w Tarnobrzegu kolejne budynki, remontował je
            zgodnie z zasadami jakie obowiązują wobec budynków zabytkowych (a takim jest np.
            budynek kina), a potem oddawał je do użytku publicznego zgodnie z tym co sam
            głosi (np. że w byłym kinie będzie nadal tego rodzaju działalność) - wszystko
            byłoby ok. i nikt nie czepiałby się Włocha, bo nie byłoby o co. Problem polega
            jednak na tym, że tak nie jest. Jak do tej pory działanie przybysza z Neapolu
            polega na dobrą sprawę jedynie na wykupywaniu kolejnych nieruchomości.
          • Gość: ... Re: Wloch.... IP: 83.1.121.* 28.03.10, 18:13
            Może autor tekstu strzelił sobie samobuja? Bo tak , - obsobaczył
            włocha,którego władza nie lubi a tego co nie lubi władza ,nie lubi
            też z reguły Tygodnik N.Pan Wacław nie wziął pod uwagę,że jeszcze
            parę lat temu władza kochała włocha,żarła piccę bez umiaru i
            udzielała stosownych pozwoleń bez problemu.Konflikt chyba zaczął się
            z powodu za dużej skali zakupów i na władzę padł strach ,że coś z
            tym włochem nie tak.Ale może ktoś wreszcie przyglądnie się warunkom
            zabudowy,przetargom itp.wydanym dla włocha przez UM na przestrzeni
            ostatnich 10 lat.
          • Gość: rozczarowana Re: Wloch.... IP: *.tktelekom.pl 29.03.10, 13:48
            Coraz więcej argunentów przemawia za tym,że "Polska już nie jest dla
            Polaków "Budowaliśmy budynek usługowy w trakcie budowy zmieniliśmy
            koncepcję nikomu w niczym nie, przeszkadzającą, nie zdążyliśmy
            nanieśc poprawek bo to jest czasochłonne, przyszli z Nadzoru
            Budowlanego i nie było tłumaczenia ,że roboty papierowe w trakcie.
            Był mandat kilkusetzłotowy oczywiście i wstrzymanie budowy.Włoch
            kupuje budynek zabytkowy i zmienia go jak chce i WOLNO?!Nadzorze
            Budowlany,Konserwatorzy Zabytków gdzie jesteście?Państowoa Inspekcja
            Handlowa w Tarnobrzegu, zajmijcie się Pizzerią przy
            torach,oznakowana,a nie istnieje!Tu jest trudne wejście ? Tu się nie
            da? Może Włoch dobrze robi...?,że robi co chce?Szkoda,że nam
            tubylcom w ojczyżnie, za którą walczyli nasi dziadowie tak nie
            wolno.Nas obligują przepisy.Niech więc nadal obcy mają pierwszeństwo
            i wolną rękę tylko po co nasi przodkowie bili się i ginęli o
            Polskę?
    • Gość: obiektywny Re: Wloch.... IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 10:57
      Witam
      Nie mam nic do bogactwa ludzi.Niech się wiedzie wszystkim jak najlepiej. Jeśli
      ktoś doszedł do tego własną , ciężką pracą nie krzywdząc po drodze nikogo, to
      wielki szacun.
      Ale w artykule tym została napiętnowana samowolka jednego z "lokalnych"
      biznesmenów. Zasadniczo nie ma to znaczenia, że jest Włochem- prawo powinno
      wszystkich obowiązywać jednakowo.
      I bardzo dobrze, że rozgorzała dyskusja, może dzięki niej prawo zacznie
      obowiązywać nie tylko tych "maluczkich" ale i pozostałą elitę.
      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka