Dodaj do ulubionych

Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie żyje

    • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.10, 21:53
      SKANDAL!!! Tysk w zapowiadanej od tygodnia konferencji prasowej nt.
      katastrofy... nie wiedział nawet, kto przewodzi rosyjskiej komisji badającej tą
      sprawę. Dopiero Paweł Graś mu podpowiedział, że to Tatiana Anodina. Widać, jak
      chłopisko przyłożyło się do wyjaśnienia...Przez pół godziny bredził, co on to
      nie zrobił, mówiąc: "Od samego początku trzeba było działać tutaj w kraju ze
      względu na poważny kryzys ustrojowy będący następstwem śmierci prezydenta RP, a
      także wielu innych bardzo ważnych urzędników państwowych.''

      Rozumieć należy:
      Musieliśmy dokonać kilku włamań, do mieszkań posłów PiS-u... moskiewski rezydent
      dał nam mało czasu. Media niektóre przeszkadzały, ale pomogło nam JEWTUBE, oraz
      kilka
      zaprzyjaźnionych stacji: TUSK VISON NETWORK, oraz GWniana /znana polskojęzyczna
      gazeta/. Dzięki przenikliwości naszych służb, oraz znanej blogerce z Krakowa,
      sytuacja jest opanowana,trochę jeszcze jątrzą niektórzy blogerzy, ale firma
      Zubrzycki POstara się ich wysłać....na OJOM. Wszyscy kupili ten chłam z
      dokumentami katyńskimi, oraz to, że mamy telefony i laptopy z wraku samolotu,
      mamy wszystkie skrzynki również dostać, tylko towarzysze nie zgrali wszystkiego
      POprawnie. Bardzo nam pomógł ZłoONET.
      "Należy postępować rozważnie nie można teraz wyciągać konsekwencji w stosunku do
      ministrów...", oczywiście, że nie... przecież katastrofa była zgodna z
      procedurami. Niech się odbędą wybory zarówno prezydenckie, samorządowe i
      parlamentarne...będzie to gwarancja ,że jakieś chwilowe emocje nie wywrą wpływu
      na ich przebieg. Nie może jakieś niedojrzałe społeczeństwo reagować emocjami.
      Zamiana niepokornego i dobrego eksperta p.EDMUNDA KLICHA , wypowiadającego się
      krytycznie o współpracy polsko-rosyjskiej i zastąpienie go Millerem, "doskonale
      znającego się na lotnictwie" to gwarancja, że śledztwo POtoczy się
      sprawnie...wszystko zostanie POzamiatane.

      SKANDAL DO POTĘGI.

          • Gość: autor Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.10, 08:51
            "prl",nie przesadzasz z tą teorią spiskową ? Myślę,że pomału się to
            wyjaśni.
            Mnie interesuje ponadto:
            - dlaczego nie przygotowano wariantu B pod kątem lądowania,
            - dlaczego wystartowano z Warszawy z godzinnym opóźnieniem,
            - dlaczego BOR nic nie wiedział o zapasowych lotniskach,
            - kto odpowiadał za skład polskiej delegacji,
            - kto zaprosił na pokład całą kadrę dowódczą WP.
            Myślę,że wylotowi temu towarzyszył jeden wielki bałagan
            organizacyjny z tragicznym zakończeniem.
            • Gość: nikita Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.10, 18:41
              autor - wesoly facet jestes, cos tak jak lechowski tyle ze z
              drugiego konca polskiej zasmarkanej mentalnosci. Ten wypadek,
              przgotowania do niego, medialny cyrk na grobach nieszczesnikow i
              "ryk" rozpaczy narodu to wypisz wymaluj Polska i Polacy dnia
              dzisiejszego. Prezydent europejskiego mocarstwa pakuje do latajacej
              ruiny zwanej TU-154 tzw. elity narodu tylko po to by byly oprawa
              politycznej hucpy na grobach bestialsko pomordowanych Polakow. Malo
              tego, za sterami tej ruiny zasiadaja gowniarze ktorzy nie bardzo
              wiedza jak ta maszyna latac, nie znaja lotniska na ktorym maja
              ladowac, ani nie sa przygotowani na zmiany pogody. Inna sprawa to to
              ze trzeba byc durniem w pelnej krasie by wypelnionym po brzegi
              polskimi elitami samolotem wybrac na ladowisko stare, pozbawione
              urzadzen nawigacyjnych , ukryte gdzies w lasach lotnisko wojskowe. No
              ale na pokladzie byl szef polskich sil zbrojnych i to on wydal rozkaz
              ladowania za wszelka cene, inaczej mowiac poslal do piekla siebie ,
              szanowna malzonke, zaloge ktorej zabraklo odwagi odmowic wykonania
              samobojczego rozkazu i wszystkich nieszczesnikow ktorym przyszlo byc
              na pokladzie tej latajacej trumny. Moze to dobry pan mial juz dosc
              obludnego wykorzystywania smierci katynskich nieszczesnikow do
              polityki, moze to on w tak drastyczny sposob chcial zwrocic narod
              polski na droge cnoty i uczciwosci. Nie udalo sie , bo oto czlowiek
              winny posrednio smierci ( jak Stalin winny byl mordu w Katyniu) 96
              ludzi jest podejmowany w ojczyznie jak bohater, funduje mu sie
              miejsce widokowe na Wawelu a moze i w przyszlosci wyniesienie na
              oltarze. Ciekawe i to ze piloci choc bezposrednio ubili tych ludzi sa
              uznani za bohaterow. Jak Polska taki i ten caly cyrk. Teraz pora na
              Jarka ale skoro i do prezydenckiego stolka pretenduje i Jedrus to
              cyrk osiaga swoj orgazm. Kaczynscy to fatalni przywodcy narodu ale
              skoro dla narodu sa bohaterami to niech Jarek wygra te wybory i niech
              Polacy maja to na co zasluguja. Jedynym sprawiedliwym byl dzwonek
              "zygmus" ktory caly cyrk okraszal dzwiekiem smetnym jakims i
              jekliwym.
            • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 11:09
              Gość portalu: autor napisał(a):

              > "prl",nie przesadzasz z tą teorią spiskową ? Myślę,że pomału się to
              > wyjaśni.
              > Mnie interesuje ponadto:
              > - dlaczego nie przygotowano wariantu B pod kątem lądowania,
              > - dlaczego wystartowano z Warszawy z godzinnym opóźnieniem,
              > - dlaczego BOR nic nie wiedział o zapasowych lotniskach,
              > - kto odpowiadał za skład polskiej delegacji,
              > - kto zaprosił na pokład całą kadrę dowódczą WP.
              > Myślę,że wylotowi temu towarzyszył jeden wielki bałagan
              > organizacyjny z tragicznym zakończeniem.
              Nie wiem…czy przesadzam, czy też nie…ale coraz bardziej jestem przekonany, że
              był to zamach zorganizowany przez Putina przy przyzwoleniu Tuska i jego ekipy.
              To ta ekipa jest odpowiedzialna za to, na co szukasz odpowiedzi i za to co się
              stało. To nie bałagan organizacyjny…to było specjalnie przygotowane. Niestety
              dotychczasowe zachowanie rządu i samego Tuska… na to wskazuje. Mówisz…” Myślę,że
              pomału się to wyjaśni”. Za 50 lub więcej lat być może…póki co już
              wiadomo…”zawinił pilot i Lech Kaczyński”. Tymczasem poczytaj …jak będziesz miał
              trochę czasu… bo to dużo czytania.

              moraine.salon24.pl/171678,lunch-z-putinem-czyli-jak-doszlo-do-smolenska
              www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536148,Smolensk-to-morderstwo-z-premedytacja.html
              numerbloga.salon24.pl/171628,kavkazcenter-terrorysci-z-fsb-morduja-prezydenta-przy-uzyciu-b
              www.eutimes.net/2010/04/russian-move-against-us-in-poland-kills-president-most-of-government/
              …a tu znajdziesz chronologiczny zbiór materiałów nt. katastrofy:
              filipstankiewicz.salon24.pl/171706,to-mogl-byc-zamach-najwieksze-watpliwosci
              www.newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1985&tytul=Do+katastrofy+nie+mia%C5%82o+prawa+doj%C5%9B%C4%87+!+Kto+tak+naprawd%C4%99+zawini%C5%82+%3F
          • Gość: szyk zdania Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 19:53
            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>.Gość portalu: prl napisał(a):
            > Gość portalu: kaziuk66 napisał(a):
            > ........................................z wyjątkiem linka do jakiejś
            strony tekst Gościa portalu: 'kaziuk66' jest bliźniaczy z tym co chwile
            wcześniej zamieścił inny Gość portalu: "prl". Może się wreszcie
            zdecydujesz pod jakim nickiem chcesz przemawiać do oglądaczy tego
            forum, albo przynajmniej niech któryś z was zmienia chociaż szyk
            zdania.
            • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 11:13
              Gość portalu: szyk zdania napisał(a):

              > >>>>>>>>>>>>>>>>
              > ;>>>>>>>>>>>>>>>
              > 2;>.Gość portalu: prl napisał(a):
              > > Gość portalu: kaziuk66 napisał(a):
              > > ........................................z wyjątkiem linka do jakiejś
              > strony tekst Gościa portalu: 'kaziuk66' jest bliźniaczy z tym co chwile
              > wcześniej zamieścił inny Gość portalu: "prl". Może się wreszcie
              > zdecydujesz pod jakim nickiem chcesz przemawiać do oglądaczy tego
              > forum, albo przynajmniej niech któryś z was zmienia chociaż szyk
              > zdania.

              ...aleś pierdnął...na miarę inteligenta szpagacianego w kółkiem w nosie
            • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 11:23
              Gość portalu: szyk zdania napisał(a):

              > >>>>>>>>>>>>>>>>
              > ;>>>>>>>>>>>>>>>
              > 2;>.Gość portalu: prl napisał(a):
              > > Gość portalu: kaziuk66 napisał(a):
              > > ........................................z wyjątkiem linka do jakiejś
              > strony tekst Gościa portalu: 'kaziuk66' jest bliźniaczy z tym co chwile
              > wcześniej zamieścił inny Gość portalu: "prl". Może się wreszcie
              > zdecydujesz pod jakim nickiem chcesz przemawiać do oglądaczy tego
              > forum, albo przynajmniej niech któryś z was zmienia chociaż szyk
              > zdania.

              ...aleś pierdnął...niesamowity błysk umysłu, na miarę inteligenta szpagacianego
              z kółkiem w nosie...
                • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 02.05.10, 18:25
                  Gość portalu: autor napisał(a):

                  > "prl",krótko i węzłowato:skoro wiesz to wszystko to złóż
                  > doniesienie do prokuratury.

                  Krótko i węzłowato: Prokuratura prowadzi śledztwo i jak się wydaje z wielkim
                  zaangażowaniem. Wielką rolę ma do spełnienia Prokurator Generalny Andrzej
                  Seremet... ma silną i niezależną pozycję. Czy pociągnie do odpowiedzialności
                  osoby z rządu...z otoczenia Tuska, czy wystarczy mu odwagi, woli i determinacji
                  oraz bezkompromisowości w ściganiu winnych...Mam pewne wątpliwości...zaczął
                  dobrze w tym śledztwie, ale ostatnio jakby się czegoś przestraszył,
                  spauzował…przestał mówić. Myślę, że on chyba wcześniej jeszcze dobrze nie zdał
                  sobie sprawy, jaka spoczywa na nim odpowiedzialność... Akt oskarżenia, czy też
                  śledztwo przeciwko komuś z rządu...mocno związanego z Tuskiem, stanowiłoby
                  zabójczy cios dla premiera... a także PO. Wywróciło by polską scenę polityczną.
                  Czy go na to stać? Wydaje mi się, że nie. Będzie czekał do wyborów…zgodnie z
                  zaleceniami Tuska. A szkoda!
                    • Gość: prl Re: Jak nas widzą, tak nas piszą IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.10, 11:28
                      ...dla mnie to nie jest żadne zaskoczenie. Dziennikarka austriacka pokazała
                      tylko jeden wątek związany z prezesem NBP…polską gospodarką. Takie same wnioski
                      można wysnuć w stosunku praktycznie do każdej z ofiar. Każda z nich pełniła lub
                      miała pełnić określoną misję...weźmy chociaż gen. Gągora...miał zostać dowódcą
                      wojsk NATO, Kurtyka –IPN, Kochanowski –RPO itd.itp. Ktoś powiedział, że tam
                      zginęła cała Polska...i to jest prawda. Znamienny jest fakt, że zagraniczni
                      dziennikarze nie używali słowa „zginął”... a został „zabity”…można to zauważyć
                      również na początku tego filmu...Film doskonale odzwierciedla „olanie” nas przez
                      Europę...Europa podkuliła ogon...totalnie nas „olała” jak w 1939r. Przypadek???
                      Raczej nie. Celowo i w własnym interesie. Doskonale wie czym to pachnie...więc
                      siedzi cicho. A gdzie NATO, gdzie ”sputniki-szpiegowniki”...Teraz próbuje się
                      nam wmówić...jak mówi to jeden z polityków za kibicami, że „Polacy nic się nie
                      stało”...a właśnie stało się...ginie PREZYDENT POLSKI i kwiat elity, a państwo
                      nie potrafi lub nie chce go i ich ochronić lub obronić. Gdzie my żyjemy...w
                      republice bananowej, czy w cywilizowanym kraju w środku Europy?


                      A tu jeszcze na temat godziny katastrofy (kliknąć zdjęcia, żeby powiększyć):

                      judeopolonia.wordpress.com/2010/04/24/o-ktorej-naprawde-zginal-prezydent-lech-kaczynski/
                  • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.10, 09:44
                    Gość portalu: autor napisał(a):

                    > Może jednak złóż to doniesienie do prokuratury.Moja wiedza na dzień
                    > dzisiejszy jest chyba taka jak i Twoja.Cała reszta to chyba jakaś
                    > spiskowa teoria.

                    Nie twierdzę, że moja wiedza na dzień dzisiejszy nie jest inna jak Twoja…być
                    może...tylko po co ten złośliwy, ironiczny i zgryźliwy ton…Problem polega na
                    tym, że ja swoją wiedzą, uwagami, przemyśleniami i spostrzeżeniami chcę się
                    dzielić z innymi...po to są fora internetowe...po to ten cholerny wątek,
                    założony bynajmniej nie przeze mnie...Mówisz, że „Cała reszta to chyba jakaś
                    spiskowa teoria”...mówisz "chyba", a więc masz wątpliwości...być może, ale to
                    teoria bardzo mocno uprawniona. Jeśli wyraźnie widzisz i słyszysz, że jesteś
                    manipulowany, że robią na siłę z Ciebie” głupa”...to jaki jest Twój
                    odruch...OBRONA i udowadnianie, że rzeczywistość inna...to wykonują internauci
                    na forach i niezależni komentatorzy na swoich blogach...A to, że robią z nas
                    durniów świadczy chociażby fakt, że ABW analizując film internauty nie
                    zaprzecza, iż nie słychać tam głosów... tylko mówi, że nie dysponuje takim
                    sprzętem, który by je oddzielił...i ja mam w to uwierzyć, Ty masz w to uwierzyć,
                    w dzisiejszej dobie, przecież to robią nawet amatorzy...śmiechu warte. Inna,
                    najświeższa chyba sprawa. Oto rząd podaje nam oficjalnie godzinę katastrofy
                    8.56...o tej godzinie w dniach żałoby wyją syreny dla uczczenia pamięci
                    ofiar...ale są świadkowie m.in. dziennikarz Wiktor Bater z Polsatu, czy poseł
                    Antoni Macierewicz, którzy podają, że już o godzinie 8.40 samolot był
                    rozbity...więc co robi rząd...Tusk oświadcza, że katastrofa miała miejsce o
                    godzinie 8.41...Tymczasem (najnowsze)rosyjscy internauci już o godzinie
                    8.25 (10.25 czasu moskiewskiego)wiedzą o katastrofie...oto link:
                    www.smolensk-auto.ru/forum/index.php?showtopic=16192
                    Więc kujwa o co tu chodzi? O której była w końcu ta katastrofa???...premier o
                    tym nie wie, o której godzinie, czy rżnie „głupa” i robi z nas durniów...to
                    gdzie były polskie służby??? Na co im było potrzebne pół godziny czasu??? Co nam
                    powiedzą tym razem na takie „odkrycie” polskich internautów???...to, że
                    katastrofa miała miejsce o godzinie 8.21…
                    Pozdrawiam!
      • sp1962 Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie 20.05.10, 01:13
        pan bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy, w historii polskiego
        lotnictwa mieliśmy wielu wspaniałych lotników i tych z czasu wojny i
        tych z czasu pokoju, lotników różnych specjalności sportowych,
        wojskowych ale kiedy nastała III a potem IV RP tym z okresu polski
        ludowej zadano
        "kopa w du.." i tym samym przerwano "kręgosłup" w szkoleniu kadry
        lotniczej m.hermaszewskiego wyrzucono ze służby nie pozwolono dotrwać
        do emerytury , ci młodzi któży przyszli od kogo mogli się nauczyć
        latania kto był ich mistrzem
    • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.10, 15:00
      ...szumnie mówią wszyscy...Międzynarodowa Komisja Badania Katastrof Lotniczych...tymczasem jest to Komisja składająca się z samych rusków...nie liczę Klicha...bo on nie ma nic do powiedzenia...
      Rzeczona komisja ustaliła po "wyremontowaniu" czarnych skrzynek...że mamy pilotów analfabetów,którzy nie znają języków...nie umieją odczytać wskaźników...mamy pilotów wariatów,którzy ignorują ostrzeżenia wieży co do wysokości... ale umawiają się na wspólne niedzielne spotkanie z rodzinami...że kapitan 20m nad ziemią postanowił lądować w lesie bo nie chciało mu się lecieć na lotnisko.
      Natomiast prawda wygląda tak:
      06.40 – tajemniczy samolot rozpoczyna nalot nad lotniskiem, co pokrywa się, z narastaniem mgły.
      07.15 – ląduje polski samolot
      07.30 – z Warszawy startuje polski samolot prezydencki.
      07.35 – mobilne fałszywe nadajniki zajmują pozycje.
      08.30 – samolot Polski i Rosyjski IŁ76 krążą nad lotniskiem. Wieża’ czyli drewniana szopa z anteną przykryta siatką maskowniczą, decyduje, że samolot rosyjski będzie pierwszy podchodził do lądowania, samolot polski wykonuje dodatkowe kółka i kieruje się, za samolotem rosyjskim na ścieżkę podchodzenia do lądowania (10 km od lotniska)
      - standardowy odstęp w takich warunkach wynosi ok.6-10 km co w przeliczeniu na czas daje ok. 1,5 – 2 min. (pracowałem na radarach)
      08.37.30 rosyjski samolot IŁ76 rozpoczyna podchodzenie do lądowania (10 km od lotniska) operatorzy fałszywych nadajników nie są pewni, który samolot leci pierwszy. Zdążają załączyć drugi fałszywy nadajnik (2,1km od pasa), pierwszy fałszywy nadajnik (7,1km od pasa, nie działa). Dalszy fałszywy nadajnik (7,1) jest ustawiony ok,1000 m poniżej osi pasa i prawdziwego nadajnika
      08.38.30 rosyjski samolot mija prawdziwy nadajnik NDB w odległości 6,1
      km, zaczyna się, kierować sygnałem na fałszywy nadajnik NDB w odległości 2,1 km od pasa i 150 m poniżej osi lotniska.
      08.38min.40s polski samolot rozpoczyna podchodzenie do lądowania. Jest w odległości 10 km od pasa. Otrzymuje sygnał od fałszywego nadajnika NDB (ustawionego 7,1km od płyty lotniska i ok.1km od osi lotniska), Pilot zaczyna się, kierować na sygnał fałszywego nadajnika.
      08.39.20s w odległości 2,1km od lotniska samolot rosyjski IŁ76 otrzymuje fałszywy sygnał NDB i zaczyna obniżać lot w celu lądowania.
      08.39.30s w odległości 7,1km od lotniska i odchyleniu od pasa ok.1km polski pilot potwierdza wysokość ok.300 metrów, zaczyna się, kierować na drugi fałszywy nadajnik NDB (2,1km od lotniska i odchyleniu ok.150m
      od osi pasa)
      08.39min.32s samolot Rosyjski uszkadza nadajnik NDB (1,1km- nie stanowi to problemu gdyż nadajnik jest zakłócany)
      08.39min.35s to samolot Rosyjski IŁ76 zahacza o linię energetyczną w odległości 1km od lotniska i ją zrywa.
      08.39min.37s samolot Rosyjski IŁ76 nachyla się, na bok by uniknąć zderzenia z drzewem. Ścina gałęzie drzew pod katem (45 lub 135 stopni) i udaje mu się, uniknąć kolizji.
      08.39min.47s z tym samym nachyleniem na jedno skrzydło o mały włos nie zahacza o jeden z stojących samolotów, po czym zgodnie z zaleceniami wieży’ szopy drewnianej pokrytej siatką maskowniczą- pośpiesznie się,
      oddala.
      08.39min.55s Kontrolerzy lotniska są w szoku, nie rozumieją niczego, po tym co zrobił rosyjski samolot IŁ76, kolejny raz ponoć proponują stanowczo polskiemu pilotowi wybranie innego lotniska ale nie informują go o problemach rosyjskiego pilota. Polski pilot stwierdza po raz kolejny, że zrobi jedno próbę lądowania.
      08.40min.30s polski pilot otrzymuje fałszywy sygnał z nadajnika NDB. Znajduje się, w odległości 2,1 km od lotniska ale wydaje mu się, że znajduje się, tylko 1,1km od lotniska. Potwierdza i jest nad nadajnikiem NDB. Potwierdza wysokość 100-120 m (prawidłowa) i decyduje się, rozpocząć schodzenie do lądowania. Zwiększa prędkość opadania z
      3m/s na 6-8m/s. Przelot nad nadajnikiem uruchamia uszkodzenie łączności z wieżą’ czyli szopą pokrytą siatką maskowniczą (zamachowcy już wiedza, że ten jest Polski TU 154m)

      Włącza się, alarm TAWS ale pilot myśląc, że alarm ostrzega przed płyta lotniska, ignoruje sygnał.
      08.40min.37s kontrolerzy lotu w odległości 1,6km od lotniska ostrzegają pilota, że, obniża lot nie w tym miejscu co trzeba. Lecz
      pilot pomimo ze znajduje się, w wysokości 130 m nad dnem wąwozu i 70 m nad przyszłym prawdziwym (zakłóconym) nadajnikiem NDB nie słyszy ostrzeżenia wieży’ ( wieża’ to szopa pokryta siatką maskowniczą, a pas startowy to poukładane płyty betonowe z dużą dylatacją, Anglicy w latach 40 ub. wieku mieli lepsze lotniska polowe i lepiej wyposażone, niż te w Smoleńsku).
      08.40min.43s polski samolot znajduje się, w odległości 1.2 km od lotniska i ok.80 m od osi pasa na wysokości 4 m, zaczyna gorączkowo szukać pasa którego się, tu spodziewał (zeznania świadka, rosyjskiego
      pilota) i zaczyna kosić pierwsze drzewa.
      08.40min.45s odległość od lotniska 1,05 km. Po dwóch sekundach prostego lotu polski pilot podnosi maszynę i zaczyna się, unosić, niestety ukształtowanie terenu i ciężkość maszyny powoduje, pomimo że wzniósł maszynę na 20 metrów to ciągle znajduje się, 4m nad ziemią gdzie na wysokości nadajnika NDB i odchyleniu od osi lotniska 40m
      uderza w drzewo tracąc małą część skrzydła (powinien tu mieć wysokość co najmniej 70m). Samolot zbacza w lewo.
      08.40min47s Polski pilot próbuje ratować samolot przechylając się, na jedno ze skrzydeł (potrzebna analiza – przechył przeciwny do samolotu rosyjskiego) i ścina poszycie drzewa pod katem 45 lub 135 stopni.
      08.40min.49s polski samolot uderza w dużą brzozę tracąc dużą część lewego skrzydła i pilot traci kontrole nad samolotem.
      08.40min.51-55s samolot roztrzaskuje się, 300 metrów od lotniska i 150 m poniżej jego osi.

      W związku z tym, że to mógł być zamach dla pewności zostały użyte dodatkowe środki, które dały pewność, że wszyscy zginą
      - gaz (wczorajsze info o badaniach toksykologicznych)
      - nie wykrywalny ładunek wybuchowy
      08.41min.00 rosyjscy Kontrolerzy lotu są w szoku, już wiedza że to nie przypadek. Praktycznie nie możliwe jest żeby dwaj piloci popełnili ten sam błąd. Zaczynają się, bać o swoje życie, nie wszczynają alarmu, nie wiedzą co robić.
      08.42min.00s przygotowane w pobliżu specjalny oddział służb specjalnych upewnia się, że wszyscy nie żyją i rozpoczyna
      zabezpieczanie miejsca katastrofy, nie wszczyna alarmu.
      08.55min.00s Kola’ pojawia się na miejscu katastrofy nakręcając pierwszy film z strzałami’
      08.56min.00s Po stwierdzeniu, że teren zabezpieczony nakazane jest rozpoczęcie akcji ratowniczej, wszczynany jest alarm lotniska
      08.59min.00 straż pożarna dociera na miejsce katastrofy.
      09.00min.00 rosyjski człowiek pojawia się, na miejscu katastrofy i robi tzw.’trzeci film’ który tak naprawdę jest drugim. Widzi początek akcji gaśniczej, strażacy czekają na wodę.
      09.03min.00 po długich minutach i mękach w celu zmylenia służb, Wiśniewskiemu udaje się, dotrzeć na miejsce od przeciwnej strony niż Kola’. Polak widzi już akcje gaśniczą.

      Jeśli chcesz wiedzieć więcej i być na bieżąco w sprawie katastrofy...czytaj:
      smolensk-2010.pl/
      • Gość: znajoma Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.10, 15:46
        Jeśli chodzi o język rosyjski,to nie wierzę ,aby piloci go nie
        znali.Sygnały były podawane w liczebnikach głównych od 1 do 10
        typu,adin ,dwa ,tri,cietyrje,pjat',szest',sjem',bosjem',djewjat',djes
        jat'(np.154-adin,pjat',cietyrje)Ileż trzeba czasu ,by się tego
        nauczyć?skąd masz te dane od momentu"prawda wyglada tak"Ja też widzę
        wiele "zagadek" dotyczących tej katastrofy.
      • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 14:44
        ...Państwo polskie nie istnieje...pozostali tylko... POLACY...nieliczni POLACY... Rząd rżnie głupa, chociaż nie musi tego robić, bo praktycznie wszyscy już to wiedzą... Znów nowe fakty w sprawie katastrofy...Drugi pilot na wysokości 80m, podaje komendę „Odchodzimy”...tymczasem samolot dalej obniża lot...co tu kujwa jest grane... a już myśleli, że chwycili kota za ogon...i to generał Błasik rozbił samolot w zmowie z załogą...a tu znowu coś się pokręciło...

        „Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne. Jesteśmy zaniepokojeni tym, że w podobnej sytuacji niezależność Polski i dzisiaj, i jutro może się okazać poważnie zagrożona” – piszą dysydenci, wśród nich m.in. Władimir Bukowski.
        ...a Tusk co..."- Nie podzielam tych opinii. (…)"

        „... nie wierzę...jeszcze nie wierzę...że nasza Armia na to pozwala. Żołnierze obudźcie się!... Przysięgaliście nas bronić!!!... Nie widzicie, że nasz rząd prowadzi Polskę do upadku??!! Czy naprawdę inne narody mają uznać NASZĄ POLSKĘ za SPRZEDANY NARÓD??... Świat tego nie zostawi... bo to poważna zbrodnia... Uzyskamy pomoc jeśli wstaniemy!!! Jeśli nie... to świat posprząta za nas i Historia Polski zostanie zakończona.... W chwili słabości ucieka się od prawdy??... Świat jeszcze czeka, aż WSTANIEMY!!!... Polska stała się tak sztuczna... czy naprawdę nie potraficie tego zrozumieć??... Ze szczegółami trzeba wam to wyjaśniać??... Bezpośrednie ujawnienie prawdy o katastrofach, które dotknęły Polskę doprowadzi do kolejnych mordów i kłamstw... Możemy sami zadecydować o dalszym losie naszego narodu... Nasz rząd to garstka klaunów... Chorzy umysłowo z symptomami pajacowania... A Tusk to w ogóle kompletna menda narodowa... Zachowuje się jak ciota... Ale cóż... jak to mówią... “kanarkiem się urodziłeś, więc Orłem nie zdechniesz”... Bez obrazy dla tych ptaszków użytych w porównaniu, bo nawet one wiedzą, że DO SWOJEGO GNIAZDA SIĘ NIE SRA...

        ...Jak przypadkiem to przeczytasz i coś ci nie będzie pasować... to powiedz tylko słowo, a będzie obita morda twoja...”
    • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 16:21
      "Nadchodzi Dzień Zwycięstwa. Święto wszystkich robotników, wszystkich chłopów, wszystkich inteligentów. To już 65 rocznica zwycięstwa nad faszyzmem. Z tej okazji zwołano w Warszawie konferencję dotyczącą stosunków polsko-radzieckich. Poruszono wiele kwestii. Wypadek polskiego samolotu pod Smoleńskiem, dostawy gazu, odznaczenie Andrzeja Wajdy orderem Lenina. Każdy mógł zadać pytanie. Spływały one od trzech dni do organizatorów konferencji. Aż 5% zostało odczytanych, z których połowa została uchonorowana odpowiedzią delegacji radzieckiej. O takiej wolności, takiej swobodzie zgniłe faszystowskie monarchie mogą jedynie marzyć.

      Jako pierwszy do poruszonych kwestii ustosunkował się przewodniczący delegacji radzieckiej, wybitny pisarz Aleksandr Kornieńczuk. Wyraził on przekonanie, że rosyjska prokuratura działa równie sprawnie co 65 lat temu i śledztwo w sprawie katastrofy tak jak i ówczesne śledztwo w sprawie tak zwanych wypadków katyńskich zostanie zakończone powodzeniem..."

      www.youtube.com/user/minPRAWDY#p/u/7/MbvVjRcXiGY
          • Gość: autor Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 06:32
            To twoja wersja,już wiesz,już jesteś spokojny.
            A ja dalej nie wiem,czekam na ustalenia komisji.A co do reakcji
            pilotów na komendę"odchodzimy"to chyba to już wyjaśniano-reakcja
            była,słyszano wzmożony ryk silników ale tak ciężki samolot
            potrzebuje kilku sekund na nabranie wysokości i tych kilku sekund
            zabrakło do tego cholernego drzewa.
            Ja czekam jeszcze na inne ustalenia,tu w kraju:
            - kto jest winien za ustalenie takiego składu delegacji,
            - kto jest winien za zabranie na pokład samolotu całego dowództwa
            sił zbrojnych,
            - kto jest winien za brak przygotowań do wariantów zapasowych
            związanych z lądowaniem w razie czego na innym lotnisku.
            Pytania możnaby mnożyć i trzeba je stawiać,wszak nawet w czasach
            wojen nigdzie nie zginęło jednocześnie tylu dowódców wojskowych.
            Wreszcie,nie przesądzając jednocześnie o winie pilotów
            pytam,dlaczego w 36 pułku jest praktycznie tylko jedna przeszkolona
            załoga potrafiąca pilotować tupolewa.Dlaczego na 131 etatów pilotów
            w tym pułku obsadzonych było tylko 80.Po ile godzin nalotów oni
            mieli,czy ćwiczyli na ruskich symulatorach ?
            • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.10, 11:43
              ...wcale nie jestem spokojny...jak każdy obywatel żądam tylko prawdy...Prawdy, której domaga się większość Polaków, którzy...chociażby spontanicznie zorganizowali się w „Ruch 10 kwietnia” i dali temu wyraz przed pałacem prezydenckim 10 maja...nie pokazała tego żadna telewizja...bo jest zakaz, bo to nie służy rządowi...
              www.youtube.com/user/NiezaleznaTV#p/u/31/hJ4ThzBl_08
              www.youtube.com/user/NiezaleznaTV#p/u/30/uu84VJWVdTM
              Czekasz na ustalenia komisji?...której komisji?...tej ruskiej?...Próżny trud…Przecież oni już ustalili...jeszcze przed katastrofą...WINNI SĄ PILOCI...ci bezczelni mordercy...Szkoda tylko Edmunda Klicha ,bo coraz bardziej się kompromituje...powinien się wycofać z tego kabaretu...i to jak najszybciej, jeśli nie chce utracić reszty autorytetu...Ja też oczekuję na ustalenia komisji tylko tej prawdziwej międzynarodowej, o którą domaga się prof. Trznadel, „Ruch 10 kwietnia” i wszyscy Polacy...oprócz rządu...

              Zadajesz bardzo zasadne pytania...jest ich rzeczywiście bardzo dużo:

              smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
              ...tylko nie łudź się, że w obecnym układzie politycznym dostaniesz na nie odpowiedź...Widzisz co się dzieje...dokąd to wszystko zmierza...Winni są piloci...innych winnych nie będzie...przynajmniej, jeśli chodzi o odpowiedzialność polityczną...Dla rządu więcej znaczył morderca Olewnika... niejaki Robert Pazik, aniżeli prezydent Polski i cała elita...Za samobójstwo Pazika zdymisjonowany został przecież min. Ćwąkalski... Natomiast...za śmierć prezydenta?...hm... zostaną odznaczeni szefowie MON, SWIA, BOR, WSI, itp....Jedyna nadzieja...to prokuratura i odpowiedzialność karna...Czy Seremeta będzie na to stać??? Ma wszystkie atuty... w tym najważniejszy...całkowitą niezależność...Jeśli się nie będzie bał o swoje życie i rodziny, może zdziałać bardzo, ale to bardzo dużo...
              Pozdrawiam...

              • Gość: bulba Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 14:02
                Ktokolwiek kryjący się pod Nickiem "prl" jest dla mnie wymądżałym się przygłupem
                zrozum raz na zawsze że winnym całej katastrofy jest Śp. Lech, który lubił
                pospać przesunięcie czasu odlotu o godzinę,to on zrobił sobie ta wycieczkę
                zabierając swoich lizidupów. I jestem pewien że polecenie lądowania wydał on sam
                osobiście, jesteśmy spóżnieni lądujemy i tyle. Pan gen.Błasik będący w kokpicie
                wystarczy że powiedział chłopaki lądujemy i jest wszystko. Jeżeli byłeś w wojsku
                to słowo mówione przez wyższego rangą równa się rozkaz bez słowa "wykonać".W
                wojsku nie ma takiej opcji że rozkazu nie da się wykonać, najpierw wykonanie
                rozkazu , a po wykonaniu odwoływać się można ale do kogo , chyba do p.Boga.Tak
                było i jest w wojsku, ani ja ani ty tego nie zmienisz.Twoje pomawianie o zamach
                jest czystym kretynizmem.Były dwa lotniska gotowe do przyjęcia naszego samolotu
                , ale jest wielki pikuś że nasze spec służby nie przyjmowały tego do wiadomości
                że może zajdzie decyzja o przymusowym lądowaniu na innych lotniskach ,spec
                służby powinny były takie coś wziąść pod rozwagę.Pamiętamy że nasze służy
                rozwalił pięknie głupi Antek Macierewicz.
                "prl" zajmij się lepiej burakami z PiSuaru ,albo pobaw się skórką powodzenia.
              • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.10, 12:36
                Smoleńskie kłamstwo WSI

                "Raport rosyjskiej komisji, która winą za katastrofę w Smoleńsku obarcza polskich pilotów, poprzedziła akcja medialna w Polsce, podobna do tej sprzed prowokacji wobec Komisji Weryfikacyjnej WSI. Uaktywnili się dziennikarze, byli współpracownicy wojskowych służb, wymienieni w raporcie o WSI, i eksperci wojskowi. Przekonywali, że hipoteza o zamachu jest absurdalna i obciążyli winą pilotów, wpisując się w teorie wygłoszone potem przez rosyjską komisję."

                smolensk-2010.pl/2010-05-26-smolenskie-klamstwo-wsi.html
                Kolejne manipulacje medialne dotyczące katastrofy w Smolensku

                "Według informacji opublikowanej 27.05.2010 w Rzeczpospolitej informuje się czytelników, że zdaniem Edmunda Klicha, przedstawiciela Polski akredytowanego przy rosyjskiej komisji MAK za katastrofę winę ponoszą piloci, ponieważ zeszli na samobójczo niską wysokość 20 metrów łamiąc wszelkie zasady pilotażu i instynktu zachowania życia."

                ". Piloci mówili wg. Klicha o wysokości. 100, 80, …, 30, 20. W jakich jednostkach oni to mówili? Jak jest wyskalowany wysokościomierz? W NATO mówi się w stopach! Ponieważ czytamy w dziesiątkach stóp, to wysokość 20 oznacza 200 stóp czyli 60 m, czyli tyle ile powinien mieć samolot przelatujac nad nadajnikiem NDB. (Patrz pl.wikipedia.org/wiki/Radiolatarnia_bezkierunkowa)"

                smolensk-2010.pl/2010-05-27-kolejne-manipulacje-medialne-dotyczace-katastrofy-w-smolensku.html
                • Gość: ecik Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.10, 13:06
                  Autor podręcznika pilotażu Tu-154 odpowiada na pytania internautów
                  "Do katastrofy w Smoleńsku 10 kwietnia doszło zapewne dlatego, że załoga była
                  bardzo niedoświadczona - uważa Wasilij Jerszow, autor podręcznika pilotażu Tu-154

                  Jerszow to były pilot, który na Tu-154 wylatał 10 tys. godzin (kolejne 10 tys.
                  na innych samolotach). Odpowiadał na pytania rosyjskich internautów na portalu
                  Smolensk.forum.ws. Zajął się oceną ostatniej fazy lotu prezydenckiej maszyny z
                  96 osobami na pokładzie wyłącznie od strony umiejętności i zachowania załogi.
                  Poniżej dokładne tłumaczenie. Wytłuściliśmy pytania od internautów.

                  Załoga samolotu została sformowana kilka dni przed startem w składzie: kapitan,
                  drugi pilot, nawigator i inżynier pokładowy. Samodzielny nalot kapitana [na
                  Tu-154] wynosił 530 godzin, drugiego pilota 160, nawigatora 30, a inżyniera
                  pokładowego - 235. Czy to niewystarczający nalot czy ekstremalnie
                  niewystarczający? I czy coś takiego jest możliwe w cywilnych lotach?

                  - Dla kapitana taki nalot jest niewystarczający, dla reszty załogi ekstremalnie
                  niewystarczający. Dowódca był w trakcie wyrabiania swojego mistrzostwa, dobrze
                  znał maszynę, wydawało się, że może wychodzić z trudnych sytuacji, ale nie miał
                  jeszcze doświadczenia w ich rozwiązywaniu w praktyce. Okres do 1000 wylatanych
                  godzin jest najbardziej niebezpieczny dla młodego pilot w sensie euforii i
                  przekonania, że wszystko co trudne miał już za sobą.

                  Doskonale o tym wiedzą starsi lotnicy i przestrzegają przed tym młodych. W
                  każdej firmie lotniczej tacy młodzi dowódcy są pod silnym nadzorem, często
                  latają w towarzystwie kontrolerów, by poprawić błędy. Tworzenie załogi w tak
                  pospieszny sposób w każdej firmie lotniczej jest niedopuszczalne. Do młodego
                  dowódcy zawsze dołączany jest doświadczony i starszy drugi pilot, inżynier
                  pokładowy i nawigator. Tak się lata przez co najmniej 200 godzin, by młody
                  dowódca nabrał odpowiednich nawyków. Dla Tu-154 ilość wylatanych godzin przez
                  załogę jest bardzo ważna oraz dokładne wypełnianie technologii pracy i
                  instrukcji współpracy [pomiędzy członkami załogi].

                  Kto powinien nadzorować prędkość zniżania? O ile rozumiem załoga pomyliła się
                  już 3 km przed pasem startowym? Jak pilot mógł nie zauważyć wzrostu prędkości
                  zniżania i nie usłyszeć wieży?

                  - Nad ścisłym utrzymaniem założonej prędkości zniżania przed lądowaniem czuwają
                  nawigator i drugi pilot. Nawigator musi trzymać się krzywej trójkąta
                  prostokątnego, po której schodzi samolot. Na każdy kilometr drogi powinna
                  przypadać ściśle określona wysokość. Dlatego właśnie zakłada się odpowiednią
                  wysokość zniżania. Drugi pilot kontroluje wszystkie parametry lądowania:
                  prędkość, kurs, nachylenie, prędkość zniżania - i w trakcie podpowiada dowódcy o
                  odchyleniach od parametrów. Przy tym miękko trzyma wolant i w każdej chwili jest
                  gotowy przejąć stery. Po osiągnięciu wysokości podjęcia decyzji [100-120 m],
                  jeśli dowódca nie dał komendy "Lądujemy!" albo "Odchodzimy!", drugi pilot
                  (według naszych procedur) zobowiązany jest samodzielnie przeprowadzić odejście
                  na drugi krąg (odlecieć z drogi lądowania).

                  Przy lądowaniu w trudnych warunkach meteorologicznych bardzo ważne jest, by
                  każdy członek załogi pracował ściśle według procedur. Charakterystycznym błędem
                  w takich sytuacjach jest to, że wszyscy członkowie załogi, zwłaszcza
                  niedoświadczeni, w panice odciągają się od obowiązków, by "pomóc" kapitanowi
                  wizualnie szukać ziemi. Zazwyczaj "znajdują", tak jak w danym przypadku. Takich
                  przypadków w historii lotnictwa nie da się zliczyć.

                  Napięcie nerwowe jest tak wielkie, że odruch jak najszybszego przejścia na lot
                  wizualny jest silniejszy niż argumenty rozumu zdobyte w czasie wszystkich
                  szkoleń. Przy tym kontrola nad przyrządami i wypełnianie poleceń systemu o
                  niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi czy poleceń wieży schodzi na drugi plan.
                  Na pierwszym miejscu jest natomiast chęć, by zaczepić się wzrokiem o cokolwiek.

                  Ta załoga, jak stwierdzono w raporcie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego,
                  takich treningów nie miała. Nie miała doświadczenia sytuacji ekstremalnych w
                  powietrzu. Z powodu
                  słabego doświadczenia sam kapitan nie kwalifikował jej jako niebezpiecznej. A
                  ona od samego początku była śmiertelna. Widoczność była kilka razy mniejsza od
                  dopuszczalnej [gęsta mgła, widoczność pozioma 200-400 m i pionowa 50 m;
                  minimalna do lądowania to 1000 i 100 m], a możliwości manewru nie pozwalały
                  "wycofać się" w danych warunkach.

                  Co to za sposób lądowania na autopilocie? Lotnisko nie było wyposażone w system
                  automatycznego prowadzenia do lądowania. Czy nieprawidłowe dane w autopilocie
                  nie mogły być przyczyną błędu w trakcie zniżania?

                  - Teraz widać poziom profesjonalizmu dowódcy. Zejście do lądowania według
                  przyrządów jest najbardziej skomplikowanym sposobem lądowania dla pilota. Trzeba
                  rękami dobrze czuć prędkość, utrzymywać odpowiednią moc silników, trzymać kurs z
                  dokładnością 1-2 stopnie, z uwzględnieniem siły wiatru, która może nieco znieść
                  samolot. Trzeba także zachowywać prędkość zniżania z zachowaniem wysokości na
                  punktach kontrolnych i wprowadzać poprawki w razie odchyleń. A przy tym należy
                  jeszcze realizować główny cel, to jest trzymać się linii podejścia i decydować
                  czy podchodzi się do niej z lewa, czy z prawa.

                  Z tym może poradzić sobie tylko bardzo doświadczony pilot. On też potrzebuje
                  zresztą pomocy bardzo wykwalifikowanej załogi. Samolot [Tu-154] jest bardzo
                  inercyjny i potrzebuje działań wyprzedzających.

                  Kapitan nie miał takiego mistrzostwa. Skąd miał mieć z takim małym nalotem. Być
                  może miał doświadczenie na małym i łatwym w manewrowaniu Jaku-40, ale Tu-154
                  jest zupełnie inny.

                  Dlatego kapitan postanowił użyć autopilota. Najprawdopodobniej rozdzielił
                  obowiązki następująco: kursem zajmował się nawigator, decydując o ruchu maszyny
                  w stronę pasa i kącie schodzenia. A sam kapitan próbował kontrolować prędkość
                  schodzenia trzymając rękę na manetce "zniżanie-podchodzenie".

                  Ale szczerze mówiąc wątpię i w to. Młodzi dowódcy skłonni są do tego, by
                  wszystko robić samodzielnie, nie ufając innym specjalistom. Tym bardziej, że
                  nawigator miał doświadczenie [na Tu-154] zaledwie 30 godzin w powietrzu. Być
                  może więc dowódca wziął na siebie trudne i nietypowe zadanie, by jedną ręką
                  kierować jednocześnie dwoma manetkami autopilota. Zrobił to tylko dlatego, że
                  słabo opanował parametry lotu sterowanego ręcznie. Nie starczało mu na wszystko
                  uwagi. Kapitan liczył, że autopilot utrzyma zadany kurs i pochylenie dziobu, a
                  on będzie tylko robić niewielkie korekty ręcznie, zaś skupi się na poszukiwania
                  świateł lotniska.

                  Ale przez to jeszcze bardziej odciągnął się od sterowania. Korzystanie z
                  urządzeń autopilota jest trudne i trzeba nauczyć się obsługiwać je płynnie. Nie
                  będąc zdolnym do jednoczesnej analizy zniżania i wyliczenia mocy silników pilot
                  powierzył to automatowi, zdejmując z siebie kontrolkę nad utrzymaniem prędkości.
                  Sam przeszedłem przez to na czterech typach statków powietrznych i wiem o czym
                  mówię. Doskonale wiem, co czuje wtedy mało doświadczony pilot.

                  Autopilot to tylko urządzenie do utrzymywania zadanych parametrów: kursu,
                  przechylenie i kąta podniesienia dziobu samolotu względem horyzontu. Przy takim
                  wykorzystaniu autopilota nie można zadać mu jakichkolwiek parametrów, które
                  mogłyby doprowadzić do przedwczesnego zniżania. Takie sterowanie samolotem przy
                  użyciu autopilota jest podobne do sterowania ręcznego, tylko że samolot nie może
                  zejść z kursu, przechylić się czy zmienić kąta dziób/horyzont. Przy kierowaniu
                  wyłącznie przy pomocy sterów w niedoświadczonych rękach samolot ciągle "buja
                  się" wobec tych trzech osi. Oto dlaczego niedoświadczony kapitan uznał, że
                  autopilot mu pomoże. To prymitywna decyzja.

                  Dlaczego zeszli poniżej wysokości podejmowania decyzji (100 m)? Tu są dwa
                  warianty. Albo dowódca świadomie zdecydował się na naruszenie minimum pogody i
                  postanowił wylądować za wszelką cenę.

                  cdn
                  • Gość: ecik Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.10, 13:09
                    Sądząc po tym, że zignorowali dwa ostrzeżenia aparatury "Ziemia blisko!" i nawet
                    bezpośrednią komendę "Do góry!" - załoga była w ogromnym stresie, kiedy cała
                    uwaga jest skoncentrowana na wykonaniu jednego zadania, tracąc z oczu inne, może
                    nawet ważniejsze. Załogę doprowadziły do takiego stanu zewnętrzne okoliczności,
                    o których nie będę mówić.

                    Jest jeszcze trzecia hipoteza. Na Zachodzie podchodzi się do lądowania,
                    ustawiając ciśnienie w wysokościomierzu barycznym na poziomie ciśnienia na
                    poziomie morza. Wówczas po wylądowaniu wysokościomierz pokazuje wysokość nad
                    poziomem morza. W Rosji jednak zawsze ustawia się na urządzeniu wysokość na
                    poziomie lotniska. Przy tym lot i podejście do lądowania odbywają się na
                    wysokościach nad poziomem pasa startowego i wówczas po wylądowaniu
                    wysokościomierz pokazuje "zero".

                    Minimum pogody i wysokość podjęcia decyzji odlicza się właśnie od poziomu pasa
                    startowego. Tzn. kiedy wysokościomierz pokazuje 100 m, pilot powinien ocenić
                    sytuację i podjąć decyzję o lądowaniu lub odejściu na drugie okrążenie. Jeśli
                    jednak na wysokościomierzu jest wprowadzona wysokość nad poziomem morza, to
                    minimum podjęcia decyzji wynosi 100m + wysokość lotniska (jeśli się nie mylę, to
                    ok. 280 m). To znaczy, że kiedy wysokościomierz pokaże 380 m, wysokość względem
                    pasa startowego będzie akurat 100 m. A więc wysokość podjęcia decyzji powinna
                    wynosić w takim przypadku 380 m!

                    Rosyjskim pilotom taki sposób odliczania wydaje się absurdalny, ale całemu
                    światu - normalny. Ma to swoje plusy i minusy, to teraz nieważne. Kiedy szef
                    wieży uprzedził załogę, że powinna być gotowa do odejścia na drugie okrążenie na
                    wysokości 100 m, właśnie tę cyfrę zapamiętali i nikt nie zwrócił uwagi, że -
                    zniżając się - już zeszli poniżej 380 m. A kiedy na wysokości 280 m pod nosem
                    zobaczyli drzewa, to było to dla załogi ogromnym zaskoczeniem.

                    Komisja już dawno znalazła wśród szczątków wysokościomierze baryczne (w kabinie
                    są trzy i jeszcze jeden elektryczny), ustawione ciśnienie zazwyczaj się na nich
                    zachowuje. Poza tym zmiana wprowadzonego ciśnienia zapisuje się w czarnej
                    skrzynce. Tak że ten niuans będzie ujawniony.

                    Najważniejsze pytanie. Na pewno ma pan pełniejszą informację, czy ze strony
                    wieży padły ostrzeżenia o błędach i czy nastąpiły w odpowiednim czasie?

                    - Nie mam żadnych dodatkowych informacji, oprócz tego co zostało opublikowane.
                    Ale ponieważ podejście odbywało się pod kontrolą rosyjskiego oficera-pilota,
                    kontrolera lotów (szefa wieży) przy użyciu sprawnego lokatora lądowania
                    [radaru], to jestem na 100 proc. przekonany, że uprzedzenie o zbyt szybkim
                    zniżaniu padło.

                    Kiedy samolot zwiększył prędkość pionową [z 4 do 8 m/s] i zaczął lecieć poniżej
                    trajektorii, szef wieży natychmiast dał komendę: "Horyzont!". To znaczy:
                    przerwać zniżenie i wyprowadzić maszynę do lotu poziomego. Taką komendę ja
                    wypełniłbym natychmiast. Czy komenda padła w porę? To znaczy, czy kapitan po jej
                    otrzymaniu miał czas, by wykonać niezbędne czynności?

                    Przyjmuję, że szef wieży na określenie odchylenia i reakcję potrzebował jednej
                    sekundy. Na wypowiedzenie komendy jedną sekundę. Na reakcję kapitana psycholodzy
                    dają, niezależnie od sytuacji, trzy sekundy. Na jej wypełnienie przez
                    pociągnięcie steru do góry pilot potrzebował sekundę. Wynik - 6 sekund przy
                    prędkości zniżania, załóżmy 7-8m/s. To maksimum 50 utraconych metrów. Wprawdzie
                    w tym miejscu pod samolotem jest obniżenie, dodatkowy zapas wysokości ok. 10-15 m.

                    Jeśli szef wieży zauważył nadmierne zniżenie w okolicach wysokości podjęcia
                    decyzji, czyli gdy samolot był na wysokości 100 m i dał polecenie na wysokości
                    80 m, to odejście na drugie okrążenie było w pełni możliwe. Ale polski pilot,
                    latający według norm międzynarodowych, w ogóle nie musiał natychmiast wypełniać
                    komendy szefa wieży. On mógł jedynie przyjąć je do wiadomości. Niestety, on jej
                    do wiadomości nie przyjął"


                    Oryginalna dyskusja w j.rosyjskim
                    forum.smolensk.ws/viewtopic.p...D1%87#p6953328
                    Strona autora vas-ershov.com/
                    i jego książka (ros.) Praktyka latania na Tu-154
                    vas-ershov.com/books/praktika...tika-Tu154.pdf
                        • Gość: dada Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 14:21
                          Ja nie mogę zrozumieć jednego:
                          Jaki interes miałaby Rosja ?

                          Marionetkowy prezydent którego i tak by pogonili; marionetkowe,
                          rozkradzione państwo; upokorzony, pozbawiony dumy Naród...

                          Wybacz prl: Twoja wersja tłumaczenia nie trzyma się kupy....

                          Oczywiście w przypadki nie wierzę. I usiłuje znaleźć przyczynę. Nie
                          wiem... może to rozgrywki wewnątrzrosyjskie... może ktoś Putina chce
                          załatwić...może... .
                          Gdyby to zrobił Puti przygotowaliby się. I nie byłoby tyc h
                          idiotycznych, mylących komunikatów o 4 podejściach i innych... .
                          I żaden mechanik z telefonem komórkowym tam by nie podszedł!

                          Kto odniósł zysk?
                          Czy rzeczywiście Rosja ?
                          www.asme.pl/127504666667124.shtml
                          • Gość: autor Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 16:27
                            Zaczyna być bardziej merytorycznie,nie znam się jednak na
                            tym,dlatego zdaję sie na ustalenia komisji MAK.
                            "prl",który bluzgał tu wulgaryzmami nabytymi jak rozumiem w PRL
                            mógłby się zająć pisaniem powieści sensacyjnej.
                            Minister Kllich mógłby się podać do dymisji bez szkody dla
                            obronności kraju.A straty dla polskiej armii szacuję na 5-7 lat.
                            Profesorowi Trznadlowi i innym,domagającym się przejęcia sprawy
                            przez Polskę lub NATO delikatnie przypominam:
                            - Rosja nie należy do NATO,
                            - Smoleńsk od chyba 300 lat nie należy do Polski
                          • Gość: Ktoś odniósł zysk Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 16:50
                            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Gość portalu: dada napisał(a):
                            > Ja nie mogę zrozumieć jednego:
                            > Jaki interes miałaby Rosja ?..........................
                            ..............................>
                            > Kto odniósł zysk?
                            > Czy rzeczywiście Rosja ?<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

                            najwięcej zyskał brat bliźniak Pana Prezydenta. Krypta na Wawelu dla
                            Brata i apetyt na prezydenturę dla siebie samego!
                          • Gość: prl Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.10, 20:55
                            ...no nie!!!...Ręce mi opadły...Ty <dada> tego nie rozumiesz???
                            Wyczuwam trochę prowokację z Twojej strony...być może się mylę...
                            Nie mam w tej chwili czasu, żeby Ci to dokładnie wypunktować...

                            Mówisz:
                            > Ja nie mogę zrozumieć jednego:
                            > Jaki interes miałaby Rosja ?

                            Odpowiem pytaniem na Twoje pytanie...jako potomek oficerów poległych z rąk sowieckich siepaczy powinieneś to rozumieć jak nikt inny...chyba, że to co kiedyś mówiłeś jest nieprawdą...
                            W związku z tym moje pytanie brzmi:
                            ... Po co Stalin w Katyniu Ostaszkowie i Miednoje zamordował 22 tysiące polskich oficerów??? Jakie zagrożenie stwarzali ci ludzie??? Czy nie lepiej było ich wysłać na Kołymę... aby wykorzystać ich siłę roboczą???... Mnie też mówiono... że to Niemcy wymordowali polskich jeńców...dlaczego?...bo jaki mógł mieć w tym interes ZSRR w obliczu agresji niemieckiej, aby mordować potencjalnych sojuszników???

                            ...Jak odpowiesz sobie na te pytania, być może nie będziesz miał żadnych lub prawie żadnych wątpliwości...

                            Mówisz dalej:

                            Marionetkowy prezydent którego i tak by pogonili; marionetkowe,
                            > rozkradzione państwo; upokorzony, pozbawiony dumy Naród...
                            >
                            > Wybacz prl: Twoja wersja tłumaczenia nie trzyma się kupy....

                            Nie zgodzę się... i nie pozwolę mówić o Lechu Kaczyńskim... jako marionetkowym prezydencie...zastanów sie co mówisz...

                            ...Może mniej spoglądaj na Frondę...wygląda na to, że jest przepełniona agentami...

                            Muszę konczyc ... nie mam czasu...
                            Pozdrawiam

                            • Gość: dada Re: Katastrofa lotnicza - Prezydent Kaczyński nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 22:57
                              Gość portalu: prl napisał(a):

                              "> Odpowiem pytaniem na Twoje pytanie...jako potomek oficerów
                              poległych z rąk sowi
                              > eckich siepaczy powinieneś to rozumieć jak nikt inny...chyba, że
                              to co kiedyś m
                              > ówiłeś jest nieprawdą..."

                              Jest prawdą.

                              Ale to nie byli wszyscy moi polegli. Ot, chociażby byłem niedawno w
                              lesie. Jakieś 100 m od asfaltówki Suwałki -Sejny. Leśny dukt, w
                              otoczeniu ok. 10 drzewek skromny pomnik kamienny: x.Jałbrzykowski
                              probszcz parafii Bakałarzewo +zw nocy z 16 na 17 stycznia 1940.
                              Niemcy...
                              A byli i inni. Ale oni przynajmniej z bronią w ręku...białostockie,
                              kieleckie - góry świętokrzyskie są właściwie niskie...(też Niemcy)

                              A i to jeszzce nie wszyscy... bo po wojnie...
                              I to , zacny prl, nie żydzi nawet, nie Żydzi!!! Nasi rodzimi... prl.

                              NASI!!!

                              Do kogo mam mieć pretensję ? Do Rosjan, Niemców ? Żydów ? Polaków ?

                              Na tym forum rozważamy kwestię manipulacji medialnej. I jakoś tak
                              jest że odnosimy to do naszych forumowych przygłupich lewaków...

                              A nami nie manipulują?
                              Zaperzasz się że krytykuję PiS? Powinienem grać w drużynie? Nie,
                              prl, nie za dużo widziałem , za dużo razy w dupę dostałem żeby być
                              ślepy.

                              Zamiast się zaperzać zastanów się np. dlaczego nagle jak nożem
                              uciął "skończyła" się afera hazardowa? Że katastrofa, że powódź? Tak
                              myślisz ?

                              I powiedz mi co konkretnie zdziałał nasz Kaczyński lech (bez takich
                              pierdół ogólnikowych że "walczył" z ruskimi. Co zrobił - powiedz - a
                              ja Ci powiem czego NIE ZROBIŁ a powinien.
                              I odnieś się do niebezpieczeństwa niemieckiego.
                              Skoro mnie już krytykujesz nie pomijaj faktów jak to robią lewacy a
                              staraj się popatrzeć na całokształt.
                              A ijeszce jedno. Weż mapę polityczną świata i porównaj .... .

                              A potem kuj kosy czy oprawiaj drągi w żelazo... .

                              I sobie dla nabrania patriotyzmu pośpiewaj:

                              W krwawym polu srebrne ptaszę,
                              Poszli w boje chłopcy nasze.
                              Hu! ha!
                              Krew gra!
                              Duch gra!
                              Hu! ha!
                              Niechaj Polska zna,
                              Jakich synów ma.

                              Obok Orła znak Pogoni,
                              Poszli nasi w bój bez broni.
                              Hu! ha!
                              Krew gra!
                              Duch gra!
                              Hu! ha!
                              Matko Polsko żyj
                              Jezus, Mari bij

                              Naszym braciom dopomagaj,
                              Nieprzyjaciół naszych smagaj.
                              Hu! ha!
                              Krew gra!
                              Duch gra!
                              Hu! ha!
                              Niechaj Polska zna,
                              Jakich synów ma.


                              ps. A wiesz chociaż kto to był Wielopolski ? Uważasz że był zdrajcą ?

                              www.youtube.com/watch?v=DbNWXiP78rQ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka