Witam wszystkich. Mam problem z interpretacją snu... a własciwie dwóch, z dwóch nocy z rzedu... dotyczacych jednej osoby... Pierwszej nocy snił mi się męzczyzna ktorego kochalam 5 lat, spotkalismy sie, spedzilismy ze soba caly dzien, robilismy mnóstwo rzeczy razem, całowalismy sie... nastepnej nocy snil mi sie ten sam mezczyzna... i spotkanie z nim i jego narzeczoną (11 wrzesnia przyszlego roku biora slub), widzielismy sie pod kosciolem... siedzielismy na plocie i rozmawialimy o organizacji ich slubu, co maja zalatwione, czego nie... ale rozmawialam tylko z nim, i ona tez tylko z nim, same nie zamienilysmy zadnego zdania... nawet sie sobie nie przedstawilysmy... no i otrzymalam zaproszenie na ich slub...
nie wiem co to znaczy, a juz nie daje rady z tymi snami... budze sie rano ze lzami splywajacymi po policzkach...