Dokładnie tydzień temu przyśnił mi się znajomy z którym ostatni raz miałam kontakt w dzieciństwie (w wieku 9 lat) - chodziliśmy do jednej klasy a potem ja się przeprowadziłam do innego miasta i wszelkie kontakty z byłą klasą zostały urwane. Dwa lata temu odnalazłam moją starą klasę na portalu NK. I właśnie owy kolega dodał mnie do znajomych. Nigdy w jakiś szczególny sposób nie przywiązywałam uwagi do owego znajomego, nawet raz nie przebiegł mi przez myśl.
A tu ni z gruszki nie z pietruszki przyśnił mi się. Był w moim mieszkaniu - a mieszkanie było połączone ze studiem gdzie odbywał się jakiś konkurs talentów

I on był właśnie po występie. Był zmęczony więc położył się na podłodze w kuchni (na brzuchu) ciężko oddychając dochodził do siebie i było widać, że bardzo zależało mu na wygranej. Ja siedziałam obok oparta o stół, patrzyłam na niego i było mi jakoś głupio bo miałam wrażenie, że on nie wie kim jestem. Więc zawołałam do koleżanki z którą mieszkam że trzeba nakarmić rybkę (bo ową posiada)- i oddaliłam się na chwilkę. Jak wróciłam to już nie leżał ale siedział na podłodze. Zaczęłam do niego mówić, że może mnie nie poznaje bo się trochę zmieniłam i że chodziliśmy do jednej klasy a on na to "Poznaje zarówno tamtą osobę, jak i tą"... Powiedział to powoli i spokojnie. Mi zrobiło się cieplej na sercu i sen się urwał...
Zapewne nie powinnam przykuwać do tego większej wagi ale jeszcze 2 lata temu miałam tzw sny prorocze - co mi się śniło to potem się sprawdzało mniej więcej po miesiącu. I mam dziwne wrażenie, że ten mój znajomy ma lub będzie miał jakieś kłopoty...