śniło mi się, że miałam wziąć ślub z facetem którego kocham i znam (choć aktualnie z nikim nie jestem i zdecydowanie nie znam narzeczonego ze snu) i siedząc w domu mojej ciotki mówiłam do niego, że powinniśmy się przespać jeszcze przed ślubem, nagle on musiał wyjechać ze swoim drużbą a moim dobrym kolegą i ja zostałam z jakimiś nieznanymi mi osobami i gralam z nimi w karty. Wrócił wieczorem w domu panika bo nie zdążymy i wtedy uciekł mój kot pobiegłam go szukać i okazało się, że siedzi w ogródku mojego byłego chłopaka i niechcąco zepsułam tam piaskownicę, czy coś w tym stylu i kazałam go przeprosić, bo nie zdążę tego naprawić, bo biorę właśnie ślub i żeby jego mama mu to przekazała. Byłabym wdzięczna za interpretację