Dojezdzam do pracy rowerem. Droga w pewnym miejscu zakreca w lewo a z prawej strony laczy sie z
inna droga. Gdy dojezdzam do tego miejsca czasami mam cos jak wizje.
Widze rozpedzonego czerwonego tira, ktory nie wyrabia na zakrecie i uderza w mur, slysze huk i wizja
znika.
Napewno wtedy nie spie, nie jestem pod wplywem alkoholu ani prochow.
Zapytalam sie nawet ludzi ktorzy mieszkaja w poblizu czy nie bylo tam jakiegos wypadku, czy tam ktos
nie zginal. Od lat 40-tych nic sie takiego nie stalo. Czy to jest jakies przeslanie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.