Prosba o interpretacje- własna smierc
Witam,
ostatnio miałam dość nieprzyjemny sen..Najpierw próbowałam uciec przed jakimiś gangsterami. Schowałam się za drzewem w jakimś rowie. Było ze mną również jakieś dziecko- dziewczynka. Próbowałam ja ochronić, jednak gdy zobaczyłam, że Ci gangsterzy już nas zauważyli, kazałam jej biec i uciekać. Jeden z nich wyciągnął jednak pistolet i zaczął strzelać najpierw do dziecka a później do mnie. W moim kierunku oddał kilka strzałów. Czułam we śnie jak te kule mnie przenikają. Wiedziałam, że umieram i nagle z mojego ciała, wydostał się mój duch. Tak wiec opuściłam ciało i stałam się duchem. Pamiętam, że miałam problemy z oddychaniem i nie mogłam mówić. Byłam przerażona. Potem znalazłam się wśród mojej rodziny. Widziałam jak rozmawiają o tym że zginęłam. Byli bardzo smutni, tak że ja nie mogłam znieść tego ich strapienia. Chciałam im dać jakos znać, ze jestem w pobliżu, ale nie mogłam mówić. Podeszłam więc do mamy, ktora siedziała przy stole i płakała i dmuchnęłam jej w twarz. Wtedy ona jakby zaczęła domyslać się, że ja moge byc gdzies tam z nimi i uśmiechnęła się. Potem dmuchnełam w twarz mojemu tacie, wtedy gdy wypowiedział moje imię. Na koniec zdałam sobie sprawę, że takie błaknie sie wsrod nich nie ma sensu. Za wszelka cenę, próbowałam pokazywać im, że jestem wśród nich, ale to było dla mnie bardzo meczące i bolesne. Miałam wrazenie, że to był dla mnie moj czysciec, ponieważ również bradzo meczyło mnie to że nie mogłam oddychac. Chcialam bardzo isc do nieba, ale nie wiedziałam co mam zrobic żeby tak sie stało.
Zwracam się z prośba o interpretacje, ponieważ sen ten był dla mnie bardzo meczący i niesamowicie wyrył mi się w pamięci.