Witam. Mój syn ma we wtorek operację usuwania trzeciego migdała. Martwię się o niego.
Dzisiaj dzwoni do mnie babcia, z którą de facto kontaktuję się baaardzo rzadko, i pyta czy jesteśmy zdrowi i czy wszystko u nas w porządku. Powiedziałam, że jestesmy zdrowi i wszystko ok. Babcia nic a nic nie wiedziała co sie u nas ostatnio dzieje i nie wiedziała nic a nic o stanie zdrowia synka. O operacji również nic. I mówi mi na to - "acha, bo mi sie śnił dzisiaj dziadek (zmarły przed paru laty) ubierał buty i gdy go spytałam dokąd się wybiera powiedział, że do W. (i tu imię mojego synka)"
Przeraziłam się, co myśleć...?