Bardzo prosze o interpretacje mojego snu , mialam dwa dziwne sny w przeciagu tygodnia pierwszy bylam z coreczka w popkoju ona gdziesz poszla ktos ja wzial do siebie babcia chyba i ja stalam w pokoju i wieszalam pranie wiem ze pokoj byl pusty bylo wielkie okno balkonowe nie wiedzialam gdzie polozyc suszarke dlugo sie zastanawial i cos mi caly czas nie pasowalo nagle tak jakby powodz czy cos takiego ale to lunelo nagle jakby cala ziemia miala bylc zalana ja odebrala, to w tym snie ze jest koniec swiata brakowalo i mi tchu i tak jakbym umarla , wiem ze myslalam sobie ze nie zobacze juz mjej coreczki , ze sie z nia nie pozegnalam , drugi sen bylismi w jakims bnloku na jakies klatce schodowej moj maz mnie wszedzie szukal ja nie chcialam zeby mnie znalazl potem znalazlam sie z kims w jakims mieszkaniu schowalismy sie to byl jakis mezczyzna wogole to tak ygladalo jakby to bylo na jakies innej planecie i potem pamietam ze wyszlismy na dwor i bylo ciemno i najpierw popatrzylam w niebo tak jakby mala rakieta szybko miedzy chmurami leciala ttaka swiecaca potem cos strzelalo i nagle taka wielka bomba nie wiem co to bylo zaczelo leciec w naszym kierunku takie prostokatne i wybuchlo jakby zetknelo sie z ziemia i bylo slychac wybuch i wszystko sie rozpadlo na kawalki ,
bardzo dziwne sny i napewno cos oznaczaja boje sie ze cos zlego bardzo prosze o interpretaja , i z gory dziekuje pozdrawiam serdecznie
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.