Jak interpretować ten sen?
Dziś w nocy miałam dziwny sen, był naprawdę straszny. Śniły mi się jakieś zjawy, potwory, które mnie nękały i nie chciały odejść. Śniło mi się też jakieś zwierze, to chyba była krowa, ale nie jestem do końca pewna, ona była martwa i zakopana w ziemie, ale w takiej pozycji jakby stała normalnie. Zakopana była na równi z ziemią, jedynie jej głowa wystawła ponad, tworząc taki lekki kurchan, nagle zwierzę zaczeło się ruszać i "weszło" wgłąb ziemi, bez żadnego problemu, poźniej cofneło się szło za mną. A co gorsza jedna z tych zjaw, czy też potworów powiedziała do mnie jedno zdanie, które doskonale zapamiętałam "Za sześć dni umrzesz" Co to może oznaczać? A i dodam, że to był bardzo długi sen, a raczej seria snów, w nocy kilka razy budziłam się, gdy tylko zasypiałam sen powracał. Nie byłam wtedy w jakimś głębokim śnie, można by to nawet nazwać półsnem, najgorsze było to, że ten sen nie chciał odejść.