Miałam sen, który nie daje mi spokoju. Sama nie umiem go zinterpretować, dlatego zwracam się z prośbą o pomoc.
Śnił mi się ślub z kolegą, chociaż mam od wielu lat chłopaka. Nie jest to bliski kolega niedawno się poznaliśmy przypadkiem. Ślub był kościelny w drewnianym kościele byli moi rodzice, chyba jego też, znajomi. Jestem szczęśliwa, zakochana. Po wszystkim siedzę z panem młodym przy stole i rozmawiamy o przyszłości, spoglądam na ręce i nie widzę obrączki na palcu, więc pytam się go dlaczego nie mam obrączki,a on na to, że po co nam obrączki, że one przecież nic nie znaczą.
Będę wdzięczna za pomoc.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.