> To jest prawda w uczelniach państwowych jest nagminne że wykłądowc
> przychodzi jak jest mała liczba studentów to przekazuje z jakiej
> ksiązki należy rzeczytać aby sobier głosu nie uszkodził a kasa za
> wykład leci. Zaliczanie czy egzaminy bardzo często są poparte
> flaszką ( były na początku lat 2000 teraz to chyba bardziej
> nagminne) aby nie było trudności. Najbardziej śmieszne było kiedy
> egzaminator i pracownik administracji wydziału za 4 flaszki zwykłej
> wódy zaliczał egzamin tym co nie zdali w pierwszym terminie.
> Poprostu nisko upadła etyka kadry naukowej. Liczą się kolesie a nie
> umiejętności i wiedza więc nie jestem zaskoczony takim wynikiem
> ankiety
szli na micro5 - ja bym brał whiskacza.Ale po egzaminie... i z rozpaczy na temat
braku wiedzy tzw. studentów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.