Coraz częściej plagiatorzy komponują prace z kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu akapitów z tekstów innych autorów. To taki patchwork plagiarism, praca zszywana z łatek
i innych przejawów nierzetelności naukowej w środowisku akademickim.
1. Ustanowić na każdej uczelni rzecznika rzetelności naukowej. Ale istotna
uwaga - to musi być osoba niezwiązana z uczelnią zawodowo, zatrudniona na etat
przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Jeden dr Wroński nie wyłapie
wszystkich plagiatów, choć i tak należy się mu olbrzymi szacunek za to, co
zrobił. O dziwo jego donkichoterskie działania dały jednak pewne efekty, co
pokazuje że warto być zdeterminowanym.
2. Taki rzecznik może dostawać zgłoszenia o plagiatach anonimowo, ew.
gwarantując poufność informatorowi. Warunek jest jeden - należy dostarczyć
dowody na piśmie - tzn. oryginalne prace oraz plagiat, z zaznaczonymi fragmentami.
3. Rzecznik ma prawo do zasiadania w senacie, co rok senat (lub stosowna rada
wydziału) ma obowiązek wysłuchania raportu rzecznika
4. Rzecznik ma prawo do złożenia wniosku o wszczęcie procedury dyscyplinarnej
wobec danego pracownika, wobec którego istnieje uzasadnione podejrzenie o
nierzetelność naukową
5. Rzecznik ma prawo złożyć zawiadomienie do ministra w sytuacji, gdy dana
uczelnia permanentnie unika rozstrzygnięcia postępowania dyscyplinarnego, bądź w
sposób rażący podejmuje decyzje uniewinniające w tej sprawie
--
Never try typing google into google - you can break the Internet!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.