A to ciekawe, że w USA znacznie lepiej wypadają uniwersytety prywatne niż stanowe.
Wiem, Ameryką nie jesteśmy, ale i tak nie widzę sensu w usilnym promowaniu uczelni państwowych jako tych jedynych miejsc dla ambitnych ludzi. Jeśli mogę coś podpowiedzieć to tyle, że już teraz na państwowych kształci się w większości ta bogatsza, wielkomiejska część społeczeństwa, Nie zawsze idzie to oczywiście w parze z ambicjami i talentem, a nawet chęciami. SGH w Warszawie jest np. obecnie odbierana jako szkoła dla "japiszonów" i chyba trochę prawdy w tym jest. W Polsce powinna być prawdziwa walka o tego głodnego wiedzy studenta i dla ambitnych jednostek przeznaczone powinny być przede wszystkim DOBRE szkoły.
Na razie to najpierw kandydaci walczą ze sobą o miejsca na bezpłatnych studiach (nieważne czy to uniwersytet czy państwowa wyższa szkoła zawodowa), a dopiero potem prywatne uczelnie rozpoczynają walkę o osoby, które nie znalazły miejsca na nieodpłatnych studiach. Wyznacznikiem "wiedzy" przy rekrutacji z kolei jest już niewiele znaczący egzamin maturalny. Wyjątek stanowią akademie medyczne, gdzie faktycznie nie ma miejsca dla ludzi, którzy się przyszli wylansować - tu trzeba mieć zacięcie do wykonywania zawodu i mocną psychikę. Ale reszta? Niech za komentarz tu posłużą nowe kierunki oferowane przez Politechnikę Koszalińską (tak jest): Filologia Angielska, Filologia Germańska, Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna (a wkrótce jeszcze ma zostać uruchomiona Pedagogika).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.