.. i właściwie w jakiej?
Szkoły nie bardzo sobie radzą z realizowaniem bardzo już okrojonego podstawowego
programu nauczania. Bardziej już zrezygnować nie można, bo inaczej uczelnie
zmienią się "szkółki" uczące podstaw. Skąd wynika problem rozumienia ekonomii,
języka prawniczego, technicznego? Z braku wiedzy na ten temat, której elementem
jest również wyjaśnianie specjalistycznych pojęć w podręcznikach, komentarzach
do przepisów itd. Dlatego diagnozuje lekarz, a porad prawnych udziela prawnik,
finansowych-ekonomista. Laik zainteresowany może/ musi sięgnąć po fachową
literaturę i słownik. Może pojmie, może nie- zależy to od jego rozeznania w
temacie. Instrukcji ZUS-u nie pojmie nikt (opinia głównej księgowej- nie moja).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.