• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Metoda Callana - opinie Dodaj do ulubionych

  • IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 17.02.02, 00:35
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Kasia IP: *.first.waw.pl 25.02.02, 12:37
      od wielu zanych mi lektorow slyszalam, ze choc nie lubia metody Callana i nigdy
      nie chcieliby sami sie nia uczyc, to musza przyznac, ze jest naprawde skuteczna
      i 80% osob zdaje pozytywnie np. FC. Cos w tym musi byc.
      Pzdr.
      • Gość: marta IP: 156.17.223.* 09.09.02, 17:32
        ja sie ogolnie zgadzam sama nia uczylam i teraz lecze gardlo
      • Gość: londyn IP: 213.122.230.* 12.09.03, 22:36
        metoda callana to jedna wielka bzdura. Przez bezmyslne powtarzanie ucza sie
        male dzieci, tak jak i swoich jezykow narodowyh zreszta. Mozg doroslego
        czlowieka funkcjonuje jednak inaczej niz mozg dwulatka czy moze sie myle...?
        • Gość: t IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 09.03.04, 04:36
          jest calkiem niezla
    • Gość: Zdenko IP: *.chello.pl 26.03.02, 11:45
      Uczyłem się w szkole Callana praktycznie od zera (trudno mi traktować poważnie
      1 semestr lektoratu na uczelni w 50-cio osobowej grupie) i po 7-dmiu miesiącach
      zdałem egzamin końcowy z języka na 4.0 w krakowskiej AGH. Poziom tego egzaminu
      to trochę powyżej PET-a.
      Sama metoda rzeczywiście może być trochę odstręczająca, bo jest strasznie
      automatyczna, ale jeśli uczysz się w z fajnymi ludźmi może być całkiem OK.
      Niezaprzeczalny plus tej szkoły to każde zajęcia z innym lektorem - w sumie ok.
      10 ludzi z różnych stron świata, dzięki czemu poznaje się różne odmiany
      angielskiego. Jeden z moich był Szkotem co pozwala mi teraz w pracy na w miarę
      bezkonfliktową komunikację z przedstawicielami tej nacji.
      Metoda jest skuteczna, akurat ja nie zdawałem FCE, ale nikt z mojej grupy nie
      miał problemów z tym egzaminem.
      Osobiście mam również wrażenie, że angielski uczony tą metodą nie "wyparowuje",
      nawet gdy nie jest praktykowany dłuższy czas. Po roku od skończenia swojego
      kursu postanowiłem kontynuować naukę w innej szkole (British Council) i
      zakwalifikowano mnie do grupy na poziomie, na którym skończyłem naukę rok
      wcześniej.

      Podsumowując: bardzo polecam.
    • Gość: Rena IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.04.02, 22:22
      Chodzę od października i podoba mi się bardzo! Nie ma zadań do domu, a nauka
      wchodzi sama do głowy poprzez powtarzanie. Faktycznie jest 50 minut intensywnej
      nauki, trzeba cały czas uważać, bo nie wiadomo w którym momencie lektor wskaże
      na ciebie i trzeba odpowiedzieć na pytanie. Mam wrażenie, że dużo sie nauczyłam
      przez ten czas, ale wypróbuję dopiero na wakacjach (narazie nie udało mi sie
      spotkać żadnego obcokrajowca, żeby wypróbować co umiem).Poza tym Callan
      naprawdę pozwala pokonać strach przed odezwaniem się w obcym języku. I jeszcze
      jedno - ja jestem panią ok. 40 i wcale nie widzę róznicy w tempie nauki między
      mną a młodzymi uczniami.
      • Gość: dtrjio IP: *.pip.us.edu.pl 20.05.02, 11:28
        No tak, ale czy móglby się wypowiedzieć ktoś kto rzeczywiście sprawdził(w
        rozmowach), że ta metoda duuuuuużo mu dała????
        • Gość: Sylwia IP: *.chomiczowka.net.pl 28.05.02, 20:03
          uczylam sie ta metoda 3 miesiace. Strasznie mnie znudzila. Moze dlatego ze znam
          juz ang na przyzwoitym poziomie [FCE] wiec poza powtarzaniem jak papuga lubie
          mowic sama.
          Przyznaje, nauczylam sie kilku, moze kilunastu nowych slow, ale to naprawde nie
          duzo.
          Wedlug mnie duzo wazniejsze jest to czy potrafi sie mowic 'na zywo', nie robic
          bledow itd a Callan kaze tylko powtarzac po nauczycielu. Wiec nie wiemy czy
          sami, w normalnej sytuacji, bedziemy potrafili sobie poradzic.
          Mialam w grupie kilka osob ktore znaly ang na takim sobie poziomie i widzialam
          ze czesto w ogole nie rozumialy o cow tych zdaniach chodzi.
          Jestem za normalna nauka, a w ogole osobiscie uwazam ze normalna rozmowa z ang,
          kiedy ten poprawi jesli zrobi sie blad, jest sto razy skuteczniejsza.
          Ale bawcie sie dobrze =)
          • Gość: kaleka IP: *.toya.net.pl 16.05.03, 12:58
            Zgadzam się. Jestem w takiej samej sytuacji i wiem, że metoda ta to tylko powtarzanie i jak się jest na poziomie FCE i wyżej jest to po prostu nudne. Zauważyłam, że czasami jak lektorzy postanowili zrobić coś innego coś spontanicznego to większość nie rozumiała o co chodzi, bo nie były to pytania, które znali. I tu jest błąd tej metody.
          • Gość: cc IP: 217.11.134.* 26.08.03, 11:23

            > Ale bawcie sie dobrze =)
        • Gość: tzm IP: 195.94.222.* 19.06.02, 11:18
          ja mogę, uczyłam się tą metodą przez pół roku w Londynie i musze przyznać, że
          szkoła dała mi wiele, kontakty z różnymi narodowościami i różnymi akcentami
          języka angielkiego (akcent japoński, korański, włoski, hiszpański, niemiecki i
          wiele wiele innych) rewelacja - nie mam żadnych problemów żeby się porozumieć z
          którą kolwiek z tych nacji w języku angielskim, a muszę przyznać że rozmowa z
          Japończykami czy Koreańczykami nie należy do najłatwiejszych. Pomimo, że było
          to kilka lat temu i teraz mam praktycznie znikomy kontakty z ludźmi tych
          narodowości, nadal bezbłędnie się z nimi porozumiewam. Naprawdę polecam tę
          metodę - jest szybka i bardzo skuteczna. Najlepiej jednak uczyć się
          angielskiego tą metodą właśnie w Callan School w Londynie. Niezapomniane
          wrażenia i wiele nowych wielonorodowościowych znajomości.
        • Gość: Amidala IP: *.gerda.pl / 192.168.193.* 04.07.02, 09:30
          Uczylam sie ta metoda prze rok i przyznam szczerze - strata pieniedzy i czasu.
          Zreszta, to nie tylko moja opinia, wszyscy moi pozniejszy lektorzy (w tym ci,
          ktorzy sami uczyli ta metoda) zganili Callana. Poniewaz nie uczylam sie ta metoda
          od podtsaw (zaczelam od stage'u nr 5)mialam okazje zaobserwowac swoj progress.
          Niestety, musze przyznac, ze uwstecznilam sie. Owszem, cos tam pozostalo, tzn.
          wpojone frazy i wyrazenia, ktore jednak nie sprawdzaja sie w swobodnej
          konwersacji. Nie ma to jak tradycyjna metoda.
          Reasumujac - goraco nie polecam
          • 09.09.02, 20:15
            Gość portalu: Amidala napisał(a):

            > Uczylam sie ta metoda prze rok i przyznam szczerze - strata pieniedzy i
            czasu.
            > Zreszta, to nie tylko moja opinia, wszyscy moi pozniejszy lektorzy (w tym
            ci,
            > ktorzy sami uczyli ta metoda) zganili Callana. Poniewaz nie uczylam sie ta
            meto
            > da
            > od podtsaw (zaczelam od stage'u nr 5)mialam okazje zaobserwowac swoj
            progress.
            > Niestety, musze przyznac, ze uwstecznilam sie. Owszem, cos tam pozostalo,
            tzn.
            > wpojone frazy i wyrazenia, ktore jednak nie sprawdzaja sie w swobodnej
            > konwersacji. Nie ma to jak tradycyjna metoda.
            > Reasumujac - goraco nie polecam


            Co to znaczy tradycyjna metoda??? Matoda przez Callana nazywana tradycyjna to
            ta przed matoda Callana. Callan wymyslil swoja w latach 60!!!! Metoda ktora
            teraz sie naucza jest wiec nowatorska anie tradycyjna. Callan to staroc i
            przezytek.
        • Gość: Kaczy IP: *.pjwstk.edu.pl 11.12.02, 11:40
          JA mogę się wypowiedzieć bo zapisałem się do Callana żeby przygotować się do
          matury. Na początku wydawało mi się to bardzo dziwne ale potem się
          przyzwyczaiłem. A czy daje rezultaty? No maturę zdałem ustną na 5 więc chyba
          daje. A poza tym w wakacje pracowałem jako tłumacz dla grupy amerykańskich
          skautów. Więc ja jestem bardzo zadowolony z Callana. Teraz nie chodzę już tam
          ze względów finansowych ale studiuję i pna podstawie testu przydielono mnie do
          grupy biznesowej(o najwyższym stopniu zaawansowania) no i wszystkie zajęcia na
          uczelni mam po angielsku. Lepszej rekomendacji chyba nie trzeba.
          • 29.08.03, 09:10
            Gość portalu: Kaczy napisał(a):

            > JA mogę się wypowiedzieć bo zapisałem się do Callana żeby przygotować się do
            > matury. Na początku wydawało mi się to bardzo dziwne ale potem się
            > przyzwyczaiłem. A czy daje rezultaty? No maturę zdałem ustną na 5 więc chyba
            > daje. A poza tym w wakacje pracowałem jako tłumacz dla grupy amerykańskich
            > skautów. Więc ja jestem bardzo zadowolony z Callana. Teraz nie chodzę już
            tam
            > ze względów finansowych ale studiuję i pna podstawie testu przydielono mnie
            do
            > grupy biznesowej(o najwyższym stopniu zaawansowania) no i wszystkie zajęcia
            na
            > uczelni mam po angielsku. Lepszej rekomendacji chyba nie trzeba.


            Z całym szacunkiem, ale matura ustna zdana na 5 nie jest zadnym
            wyznacznikiem!! Wiadomo wszystkim jak wyglaga matura ustna w polskiej szkole.
            Przydzielenie na uczelni na najwyższy poziom tez niewiele mówi o twoich
            kompetencjach językowych. Co to za uczelnia?? Co to za poziom?? Z reszta na
            lektoraty na uczelniach tez iwekszosc studentów narzeka.
            Pozdrawiam, zycze wiecej samokrytyki.
        • Gość: TD IP: 81.15.165.* 20.12.02, 17:24
          Gość portalu: dtrjio napisał(a):

          > No tak, ale czy móglby się wypowiedzieć ktoś kto rzeczywiście sprawdził(w
          > rozmowach), że ta metoda duuuuuużo mu dała????

          Ja sprawdziłem w rozmowie (po 5 miesiącach nauki) i sam zdziwiłem się, że tak
          dobrzez znam angielski. Ta metoda bardzo mi się podoba i jest naprawdę
          skuteczna. Polecam!
        • 24.01.03, 10:20
          Tak, tak, tak.
    • Gość: roman IP: *.euv-frankfurt-o.de 07.04.02, 02:08
      metoda jest do bani
      • Gość: Ira IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.04.02, 17:32
        Gość portalu: roman napisał(a):

        > metoda jest do bani

        Sam jesteś do bani
    • Gość: Ojejku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.02, 20:52
      Co to jest i na czym właściwie polega ta metoda? Czytam tu wiele przeróżnych
      opinii i chciałabym wiedzieć, co to jest?
      • Gość: Rena IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.04.02, 18:40
        Metoda C. polega na tym, że przez 50 minut odpowiadasz na pytania zadawane po
        angielsku, z przewą na czytanie i dyktando. W ogóle nie używa się jęz
        polskiego, nawet do wyjaśniania gramatyki. Możesz pożyczyć albo kupić książkę w
        której są pytania i odpowiedzi. Nie ma stałego lektora, tylko za każdym razem
        inny młody człowiek z kraju anglojęzycznego. Mi sie podoba, bo mam fajną grupę
        i nic do domu nie zadają, moim dzieciom, nastolatkom, które są w innej grupie
        też. A czy jest to metoda skuteczna wypowiem sie za rok. Słyszałam że w tej
        szkole były grupy tak zżyte ze sobą, że zajęcia kończyli w pubie nad ranem
        razem z lektorem. I nie chcieli po 3 latach kończyc kursu.
        • Gość: Kasia IP: *.tvsat364.lodz.pl 12.04.02, 11:33
          a czy jest to metoda kosztowna?
          • Gość: Al IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.02, 21:40
            akurat w szkole w ktorej ja sie ucze (tj. Piomar House na Kuzniczej)
            miesieczna opłata to 154 zł. Dwa razy w tygodniu po dwie godziny lekcyjne
            (trwajace 50 minut). wychodzi ok. 10 zł za godzine czyli wcale nie tak duzo...
            fakt ze to sa zajecia grupowe (do 12 osob) ale wiedza szybko wchodzi do
            głowy :)))
        • Gość: kris67 IP: 213.216.78.* 23.08.02, 22:05
          Zgadza się. Od roku uczęszczam do szkoły Callana i jestem zachwycony; mam
          wspaniałych lektorów oraz zgraną grupę. Mają też miejsce spotkania po zajęciach
          i tam sprawdzam ,że naprawdę na przestrezni roku uczyniłem wielkie postępy
          (wcześniej nie uczyłem się angielskiego). Oczywiście sam widzę po sobie, że
          najlepsze wyniki na testach dostaję wtedy, gdy dziennie po parę minut poczytam
          sobie podręcznik przed spaniem. Nie ma takiej metody, która całkowicie zastąpi
          samodzielną pracę, ale przy Callanie trzeba tego naprawdę niewiele. Polecam
          • Gość: Magda IP: 213.241.34.* 27.01.03, 21:28
            Gość portalu: kris67 napisał(a):

            > Zgadza się. Od roku uczęszczam do szkoły Callana i jestem zachwycony; mam
            > wspaniałych lektorów oraz zgraną grupę. Mają też miejsce spotkania po
            zajęciach
            >
            > i tam sprawdzam ,że naprawdę na przestrezni roku uczyniłem wielkie postępy
            > (wcześniej nie uczyłem się angielskiego). Oczywiście sam widzę po sobie, że
            > najlepsze wyniki na testach dostaję wtedy, gdy dziennie po parę minut
            poczytam
            > sobie podręcznik przed spaniem. Nie ma takiej metody, która całkowicie
            zastąpi
            > samodzielną pracę, ale przy Callanie trzeba tego naprawdę niewiele. Polecam
            czy mozesz mi podac co to za szkola bo chce sie zapisac gdzies (wawa) a jest
            taki wybor ze dostalam zawrotu glowy!
    • Gość: ABeCe IP: 217.99.1.* 24.05.02, 00:21
      mi sie ona niezbyt podoba, lecz niedlugo przyjdzie mi pewnie nauczac nia
      ludzi. Skuteczna raczej na nizszych stopniach zaawansowania. pzdr.
      • Gość: beka IP: *.toya.net.pl 16.05.03, 13:03
        Dla początkujących skuteczna jak najbardziej, ale dla wyższych pozimów, niestety nie!
      • Gość: kaka IP: *.toya.net.pl 16.05.03, 13:05
        Dla początkujących skuteczna jak najbardziej, ale dla wyższych pozimów, niestety nie!
    • Gość: Lektor IP: 194.29.131.* 25.05.02, 15:09
      Szanowni Forumowicze,
      Sam jestem lektorem uczacym zarowno metoda Callana jak i metoda tradycyjna. Oto
      moje spostrzezenia:
      1) Metoda Callana jest bardziej chwytem marketingowym niz metoda nauki jezyka
      (zapewnia szkole sukces finansowy, generuje duze zyski, nie zmienia jednak w
      znaczacym stopniu rezultatow nauki, mamy wiec to samo tylko, ze drozej)
      2) Metoda Callana nie byla modyfikowana od lat '50, jest wiec mocno
      zdezaktualizowana, nie wiele ma tez wspolnego z nowoczesna metodyka nauczania.
      3) Metoda Callana jest skuteczna jezeli chcemy w krotkim czasie nauczyc sie
      kilkunastu podstawowych slow, jestesmy malo bystrymi osobami, nie mamy czasu na
      nauke, w kazdym innym przypadku zalecam metode komunikacyjna.

      • Gość: pundit IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 16:14
        > 3) Metoda Callana jest skuteczna jezeli chcemy w krotkim czasie nauczyc sie
        > kilkunastu podstawowych slow, jestesmy malo bystrymi osobami, nie mamy czasu na
        > nauke, w kazdym innym przypadku zalecam metode komunikacyjna.
        Zgadzam sie! Prowadze portal www.angielski.EDU.pl, tłumacze książki, uczę
        też angielskiego (także kursy do Proficiency) i mogę zdecydowanie zalecić metodę
        Callana jako 1-3 miesięczne przygotowanie do wyjazdu, coś, co zastąpi w dużym
        stopniu książkowe "rozmówki". Metoda Callana wyrabia nawyki i automatyzm
        odpowiadania na pytania, które się zna na pamięć, powoduje jednak także, że
        stajemy bezradni przy tym samym pytaniu sformułowanym inaczej. Generalnie dla
        wszystkich poziomów polecam zestaw lektor polski z przygotowaniem metodycznym i
        znajomością angielskiego (filologia lub CPE) plus 30-50% zajęć z nativem (nawet
        dla grup początkujących) i metoda komunikacyjna wspierana czasem wyjaśnieniami od
        lektora polskiego. Lektor polski doskonale zna to, czego uczniowie nie łapią od
        razu, znacznie łatwiej więc dostosowuje się do naszej specyfiki uczenia. Lektor
        native natomiast od początku oswaja z naturalnym językiem, umożliwia łapanie
        akcentu, no i stymuluje do używania języka... Pozdrawiam!
        • Gość: dorota IP: *.csk.pl / *.csk.pl 23.08.02, 21:21
          ja planije poszukac indywidualnegp lektora, nie akademickiego bo ci sa bardzo
          drodzy, ale wiem ze studenci nauczaja nawet za 20 zl za 45 min ja chce
          rozmawiac i mysle ze na poczatek byloby to lepsze niz kurs nawet w najmniejszej
          grupie. Bardzo zalezy mi jak najszybszej nauce jezyka w mowie.
          • Gość: Ewa IP: *.ipt.aol.com 03.09.02, 07:04
            Jesli poszukujesz nadal korepetytora-moge polecic moja osobe. Mam 4 letnie
            doswiadczenie w nauczaniu jezyka angielskiego, wielokrotne pobyty w USA...
            jesli jestes zaintersowana na pisza na ewa232000@yahoo.com
            Ewa
        • Gość: ReXiU IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 19:07
          To mnie przekonało.
        • Gość: eagle IP: 62.233.204.* 08.10.02, 12:57
          Witam,
          Uczylem sie angilskiego przez rozne okresy w zyciu. Ale zawsze zrozumienie
          kogos kto mowi po ang. czy mowienie samemu, bylo nie do osiagniecia. Skonczylo
          sie na czytaniu help-ow :))))
          Rok temu w pracy zafundowano nam kurs: polski lektor / native - tak na zmiane.
          No i jakos szlo. Ale miesiac temu zdecydowalem sie pojsc jeszcze na metode
          callana. I powiem ze dobiero teraz zaczolem "slyszec" angielski. Teraz ucze sie
          pilnie tego co w ksiazce + nowe slowka z piosenek, gier.
          To co kiedys znalem, ale nie wiedzialem jak stosowac, zaczelo mi sie ukladac w
          glowie i coraz lepiej mowie.
          Mysle, ze mi akurat podpasowala i pozwolila zlamac jakies bariery i
          zmobilizowala do jeszcze wiekszej nauki jezyka. Dla innych moze byc to metoda
          tradycyjna - dla mnie ona sie nie sprawdzila. Zarowno w szkole, prywatnie 1 na
          1, czy tez lektor/native.
          Ja osobiscie polecam

          pozdrawiam
          Marcin Nowacki
      • Gość: anna IP: *.smlw.pl 26.10.02, 21:06
        jeżeli jest Pan negatywnie nastawiony do Metody Callana, to dlaczego Pan uczy
        tą Metodą? Na miejscu Pańskiego przełożonego nie trzymałabym takiego lektora.
        Człowiek powinien być przekonany do tego co robi.
        • Gość: katriona IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.03, 13:50
          w czasie studiow (lingwistycznych) na zajeciach z glottodydaktyki mielismy
          prezentacje o tej metodzie
          nauczyciel ma stac na podwyzszeniu i miec ukryta ksiazke z ktorej ma recytowac
          zdania
          wszystko to brzmialo raczej beznadziejnie
          ale moze faktycznie to jest wyjscie na poczatek - ale nie za dlugo!

          a metoda callana uczy mnostwo nauczycieli i studentow,
          torzy nie moga sobie pozwolic na luksus absolutnego przekonania do tego, co sie
          robi
          nie mysle zeby sie przy tym roznili od przedstawicieli innych zawodow pod tym
          wzgledem

          Gość portalu: anna napisał(a):

          > jeżeli jest Pan negatywnie nastawiony do Metody Callana, to dlaczego Pan uczy
          > tą Metodą? Na miejscu Pańskiego przełożonego nie trzymałabym takiego lektora.
          > Człowiek powinien być przekonany do tego co robi.
      • Gość: west IP: *.echostar.pl 08.01.03, 18:30
        TO chamstwo samemu uczyc ta metoda brac pieniadze a potem ja odradzac
        • Gość: baccar IP: 213.231.15.* 09.01.03, 14:53
          Chamstwem byłoby mieć zastrzeżenia do metody a wszystkim mówić że jest super i
          brać za to pieniądze. A tak wybór nalezy do ciebie.
      • 23.02.03, 20:16
        Gość portalu: Lektor napisał(a):

        > Szanowni Forumowicze,
        > Sam jestem lektorem uczacym zarowno metoda Callana jak i metoda tradycyjna.
        Oto
        >
        > moje spostrzezenia:
        > 1) Metoda Callana jest bardziej chwytem marketingowym niz metoda nauki jezyka
        > (zapewnia szkole sukces finansowy, generuje duze zyski, nie zmienia jednak w
        > znaczacym stopniu rezultatow nauki, mamy wiec to samo tylko, ze drozej)


        Sprawa zysków szkoły to jej wewnętrzna rzecz. Nic mi do tego. To zwykła
        arogancja ocenianie jakości działania na podstawie oceny wysokości profitu.


        > 2) Metoda Callana nie byla modyfikowana od lat '50, jest wiec mocno
        > zdezaktualizowana, nie wiele ma tez wspolnego z nowoczesna metodyka nauczania.

        Uczę się metodą Callana, nie jest idealna ale daje mi najlepsze wyniki. Uczyłem
        się "tradycyjnie" i nie było takiego progresu.


        > 3) Metoda Callana jest skuteczna jezeli chcemy w krotkim czasie nauczyc sie
        > kilkunastu podstawowych slow, jestesmy malo bystrymi osobami, nie mamy czasu
        na nauke, w kazdym innym przypadku zalecam metode komunikacyjna.


        Oszczędność czasu to zaleta, nie wada !!!!
        Używając inwektyw zniweczyłeś całą swoją wypowiedź, pamiętaj by we wszelkich
        sporach nie odchodzić od meritum sprawy, bądź łaskaw koncentrować się na
        istocie sprawy, zamiast obrażać swoich potencjalnych rozmówców. Więcej kultury,
        proszę, tej tradycyjnej.......
        >


        --
        takie są fakty, takie jest życie...., a to co piszę to tylko moje prywatne
        zdanie
      • Gość: były lektor (C) IP: *.lodz.mm.pl 04.06.03, 22:14
        Gość portalu: Lektor napisał(a):

        > Szanowni Forumowicze,
        > Sam jestem lektorem uczacym zarowno metoda Callana jak i metoda tradycyjna.
        Oto
        >
        > moje spostrzezenia:
        > 1) Metoda Callana jest bardziej chwytem marketingowym niz metoda nauki jezyka
        > (zapewnia szkole sukces finansowy, generuje duze zyski, nie zmienia jednak w
        > znaczacym stopniu rezultatow nauki, mamy wiec to samo tylko, ze drozej)
        > 2) Metoda Callana nie byla modyfikowana od lat '50, jest wiec mocno
        > zdezaktualizowana, nie wiele ma tez wspolnego z nowoczesna metodyka nauczania.
        > 3) Metoda Callana jest skuteczna jezeli chcemy w krotkim czasie nauczyc sie
        > kilkunastu podstawowych slow, jestesmy malo bystrymi osobami, nie mamy czasu
        na
        >
        > nauke, w kazdym innym przypadku zalecam metode komunikacyjna.
        >
        ... jak, tyle odkrywszy, możesz nadal zwać się lektorem, czyli nauczycielem???
        Wybacz, ale sadzę, że powinieneś mieć kregosłup odejść od Callana i zacząć
        wreszcie NAUCZAĆ. Zgadzam się, że metoda Callana to chwyt marketingowy - dodam
        TYLKO chwyt. Nauka tą metoda, jak zauwazyłem, więcej uczniom szkodzi niż
        pomaga. Nie polecam w żadnym wypadku - jak metoda mająca 50 lat i ucząca w
        większości nieaktualnego języka moze znaleźć zastosowana w realiach świata
        współczesnego? Wystarczy wziąć do ręki książkę na dowolnym poziomie metody i
        przeczytać kilka zdań ... zlepek nikomu nie przydatnych bzdur. Właśnie
        zrezygnowałem z "nauczania" tą metodą.
      • Gość: Ja IP: 62.233.172.* 26.08.03, 10:08
        To właśnie dokładnie dla mnie ;)))
    • Gość: rrw IP: 212.126.30.* 08.07.02, 13:51
      Tak jak napisałem - Ja bym sobie dał spokój z callanami i innymi wątpliwymi
      eksperymentami edukacyjnymi za króre trzeba słono płacić.

      Najlepsze są indywidualne lekcje u dobrego, wymagającego lektora. Do tego
      samodzielna nauka, TV, filmy, gazety itp. - nauka w grupach nigdy nie będzie
      efektywna, bo korzystają z niej tak naprawdę 2 - 3 dominujące osoby w grupie -
      a reszta traci.

      Nawet jeśli lektor jest dobry i dba o to aby każda osoba udzialała się na
      zajęciach - to i tak czas lekcji należy podzielić na ilość osób w grupie i
      wyjdzie ile tak naprawdę czasu jest poświęcone idnywidualnie dla ucznia.

      np. w grupie 6 osobowej - 12 zł/60 min - tak naprawdę korzystasz tylko srednio
      przez 10 min. (chodzi mi tu o czas rzeczywistej aktywności) tak więc masz 12 zł
      za 10 minut :(

      Polecam korzystać z usług korepetytorów - należy wypróbować czy rzeczywiscie
      ktoś jest dobry.

      Mogę akurat polecic kogos w Poznaniu - ale mogłoby to być potraktowane jako
      kryptoreklama - podaje zatem swój e-mail: rrw@go2.pl , gdyby ktoś chciał to
      podam mailem informacje na temat lektorów w Pozku.
      • Gość: lektor IP: 3.5.* / *.chello.pl 31.08.02, 17:05
        nie zgadzam sie z toba ze prywatny korepetytor jest najlepszy. Uwazam ze w
        niewielkiej grupie (6- 8 osob) mozna sie wiecej nauczyc niz podczas zajec 1 na
        1. Jezyka uczymy sie sluchajac takze innych, w grupie tworza sie ciekawe
        dyskusje, poruszane sa rozne problemy dzieki czemu zajecia sa
        ciekawsze.Slyszymy jakie bledy popelniaja inni i w jaki sposob sa poprawiani
        przez lektora. Jezyka bedziemy uzywac w roznych okolicznosciach a nie tylko w
        konfrontacji z druga osoba, nalezy przyzwyczajac sie do roznych akcentow i
        sposobow wypowiadania.
        • Gość: ja IP: *.lodz.mm.pl 04.06.03, 22:50
          A jeszcze fajniej jest.. jak się nauczymy masy błędów naszych kolegów ... a co
          gorsza - niektórych "lektorów". Niestety, wiem to z praktyki, ze lektorzy z
          kursów nie zawsze są anglistami. Prywatnie, ucząc sie u poleconego nauczyciela
          z odpowiednim przygotowaniem merytorycznym (kto zabroni uczyć się u niego w
          małej grupie) mam jednak więcej gwarancji, że nauczę się prawidłowego języka.
          Obecnie zapanowała moda na kursy - ale obseruję, ze to raczej względy
          ekonomiczne (pozorna oszczędność - czesto więcej tracimy!) a nie logiczne
          myślenie. Osobiście wolę nieco więcej zapłacic ale nie musieć potem porawiać
          efektów "pseudo-naucznia".
    • 21.08.02, 19:54
      Ludzie uczący się języków obcych (zresztą nie tylko) dzielą się na samouków i
      niedouków. Wszyskie cudowne metody, zwłaszcza te nie wymagające pracy w domu
      adresowane są do tych drugich. Jednak nawet samoucy wymagają jakiegoś wstępnego
      okresu, w którym potrzebna jest im pomoc dobrego lektora na stojącym na wysokim
      poziomie kursie. I tu widzę przydatność kursów prowadzonych metodą Callana.
      Żadna inna metoda nie pozwala tak szybko "rozgadać" studenta.

      Przypomnę tylko, że jeden z najbardziej znanych multipoliglotów, odkrywca Troi,
      Henryk Schlieman uczył się wszystkich znanych sobie języków najprostszą z
      możliwych metod. Kuł na pamięć całe dość długie książki i wykorzystywał każdą
      okazję, jaka mu się nadarzała, by słuchać danego języka.

      Do tej metody nawiązuje oprogramowanie z serii LANGMASTER, ale to już całkiem
      inna historia, nie majaca nic wspólnego z metodą Callana.

      Bodek
      • Gość: mamosz IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 24.08.02, 21:21
        Dziwi mnie zawsze pęd ludzi do różnych cudownych metod-wynika on z lenistwa po
        prostu.NIE MA METODY ktora nauczy jezyka obcego w 2 tygodnie lub pieć razy
        szybciej.To jest skomplikowany proces głównie polegający na samouczeniu sie -
        czyli wspomaganiu tego co na lekcji lekturą,oglądaniem filmów ,bardzo dobre
        jestr SLUCHANIE RADIA (poszukajcie w necie BBC) i w miare moznosci rozmową
        najlepiej z cudzoziemcami i to co pisze RENA,że nie zadają do domu hurra,
        potwierdza tę tezę.Bez pracy własnej zatrzymamy się na poziomie prostej
        komunikacji czasami to wystarczy,ale jeśli zależy nam na czymś wiecej to
        niestety - pot i łzy
        • Gość: mac IP: *.is.pcz.czest.pl 29.08.02, 08:13
          Metoda Callana przypomina mi cudowne metody odchudzania w dwa tygodnie. Byc
          moze jest to metoda skuteczna ale w Londynie (jak juz ktos piasal wczesniej)
          gdzie na codzien trzeba sie poslugiwac jezykiem a nie przez 100 minut w
          tygodniu (a w zasadzie to nawet troche mniej).
          Kazdy powinien dopasowac metode nauki do siebie - nie ma jednej cudownej
          recepty dla wszystkich , to byłoby zbyt proste.
          Najlepsze efekty daje wyjazd za granice na min. rok - niekoniecznie do szkoły
          językowej.
          • Gość: uczeń IP: *.*.*.* 06.09.02, 17:55
            Cześć
            Uczę się ang. metodą callana około 3 miesiecy, Podoba mi sie ta metoda ale nie
            jest ona oczywiście doskonałaa bez własnej pracy. Zaczołem naukę od końca 4
            ksiązki i muszę stwierdzić że dużo zależy od lektora. To nie jest prawdą że się
            wyłącznie powtarza odpowiedzi z ksiązki, na poziomie 5 Ksiązki lektor powinien
            dać mozliwość skonstruowania własnej odpowiedzi np. początek z książki a potem
            samodzielnie, poza tym pytaniaa nie są monotonne. W sumie polecam i zastrzegam
            jednocześnie że nie może to być jedynaa metoda nauki języka poza tym materiały
            inf. o tej medodzie są mocno przessadzone.
          • Gość: mroova IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 23:06
            uczenie sie metod callana 100 minut w tygodniu niewiele daje, ale dwiescie
            minut w grupie 5 osób, co by ludzie nie mówili, jest rewelacjyjne. Ucze sie ta
            metoda juz ponad rok i stwierdzam, ze moge porozumiec sie bez problemu w tym
            jezyku. Mowiac o tym ze ta metoda jest dla niedoukow i ze uczy tylko
            konkretnych zwrotów, oznacza ze ci ludzie sa niedoukami i nie potrafia myslec
            tylko powtarzac
            • 09.07.03, 13:29
              Przeczytałam twoją opinięna forum, czy możesz polecić jakąś szkołe, jeżeli
              jesteś z W-wy.
              Pozdrawiam i dziekuję
              Asia
        • Gość: Nauczyciel IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 20:52
          Gość portalu: mamosz napisał(a):
          > Dziwi mnie zawsze pęd ludzi do różnych cudownych metod-wynika on z lenistwa
          po
          >
          > prostu.

          Metoda Callana, Sita i wogóle "nauczysz się języka w tydzień, nie przerywając
          snu"... Smutne to, bo źle o nas, Polakach świadczy: do powszechnego lenistwa
          dodałbym jeszcze powszechną wiarę w cuda.

          Spośród wszystkich na świecie szkół uczących metodą Callana, ponad połowa
          znajduje się w Polsce!!!

          Nauczyciel
          - uczący wszystkimi metodami, którymi musi uczyć, żeby zarobić na kawałek
          chleba (piszę, dlaczego nauczyciel uczy, bo ktoś tutaj się dziwił, czemu jeden
          z dyskutantów krytykuje metodę Callana, a jednocześnie uczy tą metodą).
    • Gość: kamila IP: *.copyservice.com.pl 29.08.02, 13:30
      chodzilam na ten kurs przez caly rok, i co ? kompletna klapa z calego kursu
      zapamiątalam tylko jedno zdanie"I speak english enough well" zanim sie
      zapiszecie zastanówcie sie porządnie czy lepiej sie uczycie sluchając czy
      widząc. ja dzieki tej metodzie dowiedzialam sie ze jestem wzrokowcem. Aha te
      zajecia sa dosc monotonne, powtarzajac w kolko te same zdania lektor nie
      tlumaczy gramatyki. potem jak chcesz cos napisac od siebie to masz problem.
      • Gość: Paul_x IP: 217.153.119.* 29.08.02, 14:13
        Tak naprawdę każda metoda ma swoje plusy i minusy. Moim zdaniem każdy człowiek
        ma wewnętrzną silniejsza od niego samego potrzebę wiary w cuda.. Jedni mają
        tego więcej inni mniej. Metoda ta jest zdecydowanie dla tych co maja tej
        potrzeby najwięcej...Niestety nic nie zastąpi twardego wkówania rzeczy, które
        trzeba wkuć i im szybciej sobie z tego damy sprawę tym mniej czasu stracimy.
        Dużo lepsze efekty można osiągnąć przez tradycyjny kurs + konwersacje.
        Napomnę, że eksperymentowałem tą super szybką metodę.
        Pozdrawiam
        • Gość: lukas IP: *.ras.com.pl 15.09.02, 16:53
          Ukonczyłem wszystkie czesci Metody Callana w dwa lata (zaczynałem jako niemal
          poczatkujacy)- uzupełniłem metode czytaniem dodatkowych materiałów, słuchaniem
          radia, rozwiazywaniem testów - efekty : matura zdana na 6, dobrze zdany
          egzamin na anglistyke
          Uczac sie Metoda Callana nie tracimy czasu na zbedne pogawedki (czesto w
          jezyku polskim) tak jak przy tradycyjnych metodach, nie musimy takze
          przerabiac czesto bardzo nudnych czytanek z podreczników.
          Metode polecam, jednoczesnie zachecajac do nieco szerszego zainteresowania sie
          jezykiem (ogladanie anglojezycznych programów - nawet jesli niewiele
          rozumiemy, słuchanie radia, czytanie prasy i ksiazek w jezyku angielskim...)
          • Gość: Tomek IP: *.promax.media.pl / 192.168.1.* 30.04.03, 15:10
            Gość portalu: lukas napisał(a):
            > [...] uzupełniłem metode czytaniem dodatkowych materiałów, słuchaniem
            > radia, rozwiazywaniem testów - efekty : matura zdana na 6, dobrze zdany
            > egzamin na anglistyke
            > Uczac sie Metoda Callana nie tracimy czasu na zbedne pogawedki (czesto w
            > jezyku polskim) tak jak przy tradycyjnych metodach, nie musimy takze
            > przerabiac czesto bardzo nudnych czytanek z podreczników.
            > Metode polecam, jednoczesnie zachecajac do nieco szerszego zainteresowania
            sie
            > jezykiem (ogladanie anglojezycznych programów - nawet jesli niewiele
            > rozumiemy, słuchanie radia, czytanie prasy i ksiazek w jezyku angielskim...)

            to jest sedno sprawy. metoda callana jest skuteczna gdy sami cos zrobimy dla
            niej poza zajeciami. rozmawialem z szefowa takiej szkoly, stweirdzila ona ze
            metoda ta nie jest po to aby nauczyc gramatyki tylko po to by nauczyc słuchacza
            dobrego rozumienia ze sluchu i instynktownych odpowiedzi bez zwazania na bledy.
            dzieki niej juz sie troche osluchalem i lepiej rozumiem przekaz z
            anglojezycznych stacji i nie wstydze sie mowic. a gramatyke cwicze w domu i nie
            ma co marudzic.

            To czy sie nudzimy na lekcjach zalezy bardzo mocno od lektora. sa tacy ktorzy
            pozwalaja udzielac wlasnych odpowiedzi i sa tacy ktorzy sztywno trzymaja sie
            ksiazki, no i u nich jest rzeczywiscie nudno. aby jednak tak nie bylo
            opowiadamy sobie dowcipy po angielsku lub jestesmy proszeni o dluzsza wypowiedz
            na zadany temat.
            • 29.08.03, 09:35
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Gość portalu: lukas napisał(a):
              > > [...] uzupełniłem metode czytaniem dodatkowych materiałów, słuchaniem
              > > radia, rozwiazywaniem testów - efekty : matura zdana na 6, dobrze zdany
              > > egzamin na anglistyke
              > > Uczac sie Metoda Callana nie tracimy czasu na zbedne pogawedki (czesto w
              > > jezyku polskim) tak jak przy tradycyjnych metodach, nie musimy takze
              > > przerabiac czesto bardzo nudnych czytanek z podreczników.
              > > Metode polecam, jednoczesnie zachecajac do nieco szerszego zainteresowania
              >
              > sie
              > > jezykiem (ogladanie anglojezycznych programów - nawet jesli niewiele
              > > rozumiemy, słuchanie radia, czytanie prasy i ksiazek w jezyku angielskim..
              > .)
              >
              > to jest sedno sprawy. metoda callana jest skuteczna gdy sami cos zrobimy dla
              > niej poza zajeciami. rozmawialem z szefowa takiej szkoly, stweirdzila ona ze
              > metoda ta nie jest po to aby nauczyc gramatyki tylko po to by nauczyc
              słuchacza
              >
              > dobrego rozumienia ze sluchu i instynktownych odpowiedzi bez zwazania na
              bledy.
              >
              > dzieki niej juz sie troche osluchalem i lepiej rozumiem przekaz z
              > anglojezycznych stacji i nie wstydze sie mowic. a gramatyke cwicze w domu i
              nie
              >
              > ma co marudzic.
              >
              > To czy sie nudzimy na lekcjach zalezy bardzo mocno od lektora. sa tacy
              ktorzy
              > pozwalaja udzielac wlasnych odpowiedzi i sa tacy ktorzy sztywno trzymaja sie
              > ksiazki, no i u nich jest rzeczywiscie nudno. aby jednak tak nie bylo
              > opowiadamy sobie dowcipy po angielsku lub jestesmy proszeni o dluzsza
              wypowiedz
              >
              > na zadany temat.



              Jezeli nauczyciel pozwala na samodzielne konstruowanie wypowiedzi, to nie jest
              juz metoda Callana. Metoda Callana w sensie stricte to jedynie powtarzanie, a
              to cie nudzi jak wynika z postu, wiec metoda callana WCALE CI SIE NIE PODOBA!
      • Gość: mimi IP: *.dami / 192.168.1.* 05.10.02, 17:22
        Gość portalu: kamila napisał(a):

        > chodzilam na ten kurs przez caly rok, i co ? kompletna klapa z calego kursu
        > zapamiątalam tylko jedno zdanie"I speak english enough well" zanim sie
        > zapiszecie zastanówcie sie porządnie czy lepiej sie uczycie sluchając czy
        > widząc. ja dzieki tej metodzie dowiedzialam sie ze jestem wzrokowcem.
        A tu sie chyba zgodze ze jestes wzrokowcem bo zdanie powinno brzmiec : I speak
        English well enough.Chyba nie zagladalas do ksiazki bo bys to zapamietala :-))
      • Gość: Joanna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 19:51
        "I speak English well enough" is the correct version.
    • Gość: AgaS IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 18:21
      Mnie sie nie podoba
    • Gość: natka :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 20:12
      bylam dopiero na jednej lekcji ta medoda( tj. 2x po 50 min.Nawet mi sie
      spodobalo a teraz przypadkiemnaczytalam sie opini na ten temat i pojawily sie u
      mnie duze watpliwosci o jej skutecznosci.
      Qrde myslalam ze znalazalm wreszcie cos co zmoblizuje mnie do nauki ang a tu
      nic.Mam andzieje zed kolejne zajecia rozwieja moje watpliwosci w koncu dzis mi
      sie podobalo. napisze niedlugo i powiem Wam jak to wyglada w moim przypadku.
      • Gość: natka:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 17:08
        znowu ja :-) przestaje miec wątpliwosc.mysle ze bedzie dobrze zadna metoda nie
        jest genialan ale przeciez jak sama sie za to wezme to bedzie oki
        • Gość: plumka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 10:53
          O, i to jest pozytywne podejscie do sprawy. Jak sie bardzo chce to na pewno sie
          cel osiagnie a czy ta metoda czy inna? to juz nie ma zneczenia.
          Pozdrawiam
        • Gość: tummy IP: 212.182.14.* 05.05.03, 09:54
          Nie rezygnuj tak łatwo. Prawdą jest, że nie jest to maetoda dla wszystkich,
          ale wielu ludzi jest z niej zadowolonych. Ja uczę się nią od jakiegoś czasu i
          jestem zadowolony. Pamietaj, że samo chodzenie na te zajęcia to nie wszystko.
          Staraj się zaglądac jak najczęściej do ksiązki. Poza tym dobrym nawykiem jest
          podczas nauki i nie tylko aby dużo czytać po angielsku, najlepiej na początku
          proste teksty (książki na niskich poziomach, jakieś krótkie teksty), staraj
          się dużo też słuchać w tym języku. Napisz o swoich wrażeniach po kilku
          zajęciach. Pozdrawiam Tummy. (mbrzuszek@poczta.onet.pl)
          • 09.07.03, 13:27
            Przeczytałam na forum twoją opinię i mam ogromną prośbę, jeżeli jesteś z
            Warszawy to czy możesz polecić mi jakąś szkołę.
            pozdrawiam i dziękuję
            Asia
            • Gość: tummy IP: *.pronet.lublin.pl 18.07.03, 11:17
              Przykro mi nie jestem z Warszawy, chodzę na Callana w Lublinie, ale nie
              rezygnuj napewno Ci się uda znaleźć dobrą szkołę, pamietaj jednak, że
              najwięcej i tak zależy od grupy, w której się znajdziesz, na początek nie za
              wysoko, a przede wszystkim zorientuj się czy są fajni ludzie, to bardzo
              pozytywnie wpłynie na Twoje nastawienie, trzymaj się ciepło, pozdrawiam, tummy
    • Gość: Adolf IP: *.skawina.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 11:27
      Czy tą metodą można sie uczyć innych jezyków np niemieckiego???

      pozdr
      • Gość: plumka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 10:48
        Tak
        We Wroclawiu chyba jest taka szkola na Kuzniczej, a skoro we Wroclawiu jest to
        pewnie jest jeszcze gdzies.
        Pozdrawiam
        • Gość: qra_x IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.11.02, 23:04
          > Tak
          > We Wroclawiu chyba jest taka szkola na Kuzniczej, a skoro we Wroclawiu jest to
          > pewnie jest jeszcze gdzies.
          > Pozdrawiam

          Nie :-)
          Callan opracowal tylko podrecznik do nauki angielskiego. Metode zaadaptowano do innych jezykow, ale (o ile mi wiadomo) nikt nie ma prawa uzywac tej nazwy przy nauce np. niemieckiego. Warto wiec zapisujac sie na taki kurs zapytac z jakiego podrecznika korzysta szkola.
          (moge sie mylic bo to informacja zaslyszana w szkole jezykowej a jak wiadomo ufnosc w slowa blizniego to prosta droga do niewiedzy) :-)
          • Gość: go-ha IP: webcacheH* / *.cougar.dialup.pol.co.uk 12.11.02, 22:09
            Jestem lektorem w Callanie, wiec znam metode "od kuchni". Jesli istnieje
            niemeicki Callanem, to pan Callan na pewno o tym nie wie. Zatem moge pomoc
            rozwiac watpliwosci: Metoda Callana, to tylko metoda promujaca jezyk
            angielski.G.H.
    • 14.09.02, 00:03
      see ENGLISH-ONLY FORUM more opinion
      • Gość: well IP: *.homechoice.co.uk 24.09.02, 00:29
        Zdradze wam cos w sekrecie, wszystkie metody sa do dupy,
        jesli chcecie nauczyc sie myslec po angielsku. Jesli
        natomiast chcecie byc papugami, ktore mowia tzw. 'pidgen
        english' to radze sie zastanowic. Bezmyslne klecenie
        idiotyzmow, ktore nie maja sensu i robienie z siebie
        glupoli kaleczacych jezyk, to w anglojezycznym swiecie
        bylo przerabiane bardzo dlugo i pewnie jeszcze dlugo
        bedzie. Czy sugeruje, zeby sie nie uczyc? Otoz nie. Mowie
        tyle - jesli juz chcecie/musicie sie uczyc angielskiego -
        uczcie sie jak jest wam tylko wygodnie - angielskiego
        jest wszedzie mnostwo, ale praktykujcie jezyk, kiedy
        tylko sie da. I koniecznie ze zrozumieniem. Tak gleboko,
        jak to mozliwe. Uslyszycie slowo - pytajcie co to jest,
        uslyszycie zdanie - pytajcie o co chodzi. Powtarzajcie
        tyle razy, az zaczniecie brzmiec jak to co uslyszeliscie.
        Zastanawiajcie sie jak rozbic to na slowa, gdzie padaja
        akcenty, czemu dalej nie brzmicie jak to, co
        uslyszeliscie. Grajcie ze slowami. Badzcie aktorami,
        ktorzy otwieraja usta w smieszny sposob, przemieszczajcie
        akcenty w rozne miejsca. Czemu nie? Dokladnie jak dzieci.
        Waszym jedynym problemem jest to, ze nie macie
        angielskich rodzicow i nikt wam nie pomoze nauczyc sie
        jezyka, ale macie szanse, jesli tylko obudzicie to
        dziecko w sobie. Bedzie bolalo, ale to jest jedyna droga.
        Nie sadze, zeby udalo wam sie zrobic cokolwiek z akcentem
        lub wymowa. Mamy zupelnie inny zestaw glosek i zupelnie
        inaczej rozkladamy akcenty. Mowiac inaczej - miesnie
        naszych ryjkow inaczej reaguja na sygnaly z mozgu.
        Dlatego nie wstydzcie sie, ze nie brzmicie jak
        anglojezyczni (sami anglojezyczni czesto nie brzmia jak
        anglojezyczni, zwlaszcza jak sa pijanymi sepleniacymi
        szkotami, a takich, przyrzekam, jest wielu). Jeszcze raz
        podkresle - zawsze nalezy probowac. Najwiekszym problemem
        polakow w rozmowach po angielsku (zwlaszcza z
        anglojezycznymi) jest to, ze z jakichs tajemniczych
        powodow jestesmy nacja, ktora zanim wyduka cos po
        angielsku, to zaburaczona ze wstydu ucieka do kibla, bo
        przeciez "jeju no przeciez nie moge tego powiedziec tak,
        ze nie zabrzmi PERFECT", czyli gadajcie jak umiecie, ale
        niech to ma sens. Sens jest glownym motorem jezyka
        angielskiego i jesli to nie ma sensu - patrz pierwsza
        czesc zdania.

        Serdecznie pozdrawiam,

        J-
        • Gość: teacher IP: eurocom:* / 192.168.10.* 11.01.03, 20:54
          Bardzo mi się podoba to poszukiwanie przyjemnej i skutecznej metody nauki
          języka. Mam dla was dobrą wiadomość - jeżeli wam zależy na osiagnięciu sukcesu,
          to osiągniecie go prędzej, czy później. Metoda Callana, Magellana,
          Przewalskiego, Twardowskiego, Sacco i Vanzettiego, Simona i Garfunkela - jak
          zwał tak zwał - jest dobra. Niestety tylko dla tych, którzy są na nią podatni.
          Tak samo jest z sugestopedią itp. Niewątpliwie, działanie w grupie działa na
          nas motywująco i pobudza do aktywności. Nie tylko w nauce języka, również w
          karate. Niebagatelną rolę odgrywa też cena - jeżeli się za coś płaci spore
          pieniądze, to się to docenia. Tę starą prawdę odkryto chyba już w Mezopotamii
          (to było tak dawno, że niestety już nie pamiętam szczegółów).
          Nie chciałbym przynudzać, ale podzielę się moimi przemyśleniami (jako
          nauczyciela języka angielskiego z ponad 20-letnim stażem):
          1. Jeżeli metoda przynosi efekty - jest dobra.
          2. Jeżeli nie - są trzy wyjścia
          a)zabrać się do pracy
          b)zmienić nauczyciela
          c)zmienić metodę
          +Jeżeli nie chce nam się pracować, to lepiej dać sobie spokój - szkoda naszych
          pieniędzy.
          +Każdy może nauczyć się języka, nawet Helen Keller.
          +Jeżeli Bozia nie dała talentu, to pewnie miała w tym jakiś cel.
          +Najważniejsza jest motywacja. Należy jej poszukać.
          +Język jest jak muzyka - trzeba opanować instrument i ćwiczyć wiele godzin. Nie
          każdy zostanie Rubinsteinem, ale pewną satysfakcję może też dać brzdękanie przy
          ognisku na rozstrojonej gitarze.

          Pozdrowienia
    • Gość: Anja IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 14:59
      Zaczęłam się uczyć tą metodą od dwóch tygodni i przyznam, że po rozmowie
      wstępnej byłam zachwycona, ale teraz po 4 lekcjach widzę, że nie można nawet
      odpowiedzieć na pytanie po swojemu czyli po prostu myśląc. Lektor wręcz za
      ciebie mówi, myślałam, jak na rozmowie kawlifikacyjnej, że chodzi tu o jak
      najszersze budowanie zdań niestety nie samodzielnie, a tylko według schematu.
      Długo szukałem szkoły, do której będę chodzić wybrałam tę z polecenia koleżanki
      i z dogodnej pory na zajęcia, ale chyba zrezygnuję. Dobrze że płaci się tylko
      za miesiąc.
      • Gość: rq IP: *.rybnik.net.pl / 192.168.3.* 25.09.02, 23:24
        wlasnie sie zastaniawiam czy sie zapisac czy lepiej darowac sobie ta "CUD
        metode"....
        Mam mozliwosc nauki indywidualnie (1-1) z osoba dobrze znajaca jeszyk A. lecz
        nie bedaca lektorem noo i najwiekszym + jest cena 15zl - 60 min.
        To chyba bardziej ciekawa propozycja... co myslicie.???
        • Gość: misia IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 29.09.02, 11:22
          Gość portalu: rq napisał(a):

          > wlasnie sie zastaniawiam czy sie zapisac czy lepiej darowac sobie ta "CUD
          > metode"....
          > Mam mozliwosc nauki indywidualnie (1-1) z osoba dobrze znajaca jeszyk A. lecz
          > nie bedaca lektorem noo i najwiekszym + jest cena 15zl - 60 min.
          > To chyba bardziej ciekawa propozycja... co myslicie.???

          Propozycja jest nie tyle ciekawa, co podejrzana. Cena jest smieszna i
          radziłabym sie dobrze przyjrzec osobie, ktora ma Cie uczyc. Lepiej zapłacic
          wiecej komus kto wie co robi. Co do cud-metody - odradzam. Kurs w niewielkiej
          grupie, lektor polski (przygotowany!) + native speaker to optymalne wyjscie.
    • Gość: edi IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 09:29
      Uczę się angielskiego od kilku lat z przerwami. 10 miesięcy temu trafiłam do
      szkoły, w której stosuje się metodę Callana. Jestem bardzo zadowolona. Efekty w
      rozumieniu i mówieniu widoczne były już po 3 miesiącach nauki. Wcześniej
      uczyłam się metodą "tradycyjną" i pozostały mi w głowie tylko regułki
      gramatyczne, wyjątki itd., a przy konfrontacji z rzeczywistością język "kołkiem
      w gębie stawał". Teraz jest inaczej. Rozumiem naprawdę dużo, dużo więcej i
      pozbyłam się lęku przed mówieniem. Być może jest to efekt solidnych podstaw
      gramatycznych z poprzednich szkół w połączeniu z Callanem.
      Nie mogę nic powiedzieć na temat nauki metodą Callana od podstaw.
      I jeszcze jedno, w późniejszych książkach Callana, jest coraz więcej pytań "why
      or why not?" przy których konstruujemy własne odpowiedzi. Nie jest to więc
      wyłącznie bezmyślnym powtarzaniem zdań za lektorem.
      • Gość: hmm IP: *.bielsko.msk.pl 27.09.02, 02:15
        no metoda fajna.....
        • Gość: Maśka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 12:30
          Ten staroć - wymyślono go w latach 60-tych, jest tragicznie beznadziejny !!!
          Jest jak cud-metoda - włóż zeszyt pod poduszkę , a rano ...

          Odtwórcze paplanie nie stety nie działa w ciągu naturalnej rozmowy.
          Sprawdziliśmy z grupą znajomych!
          • Gość: Pawel IP: router:* / 10.0.0.* 03.11.02, 19:21
            Witam,

            Postaram sie wtracic male co nieco, uczeszczalem na :
            - kursy polski lektor i angielski
            - metoda callana
            - sam na sam z nauczycielem

            i co by tu wam powiedziec?

            1. kursy polski lekto, angielski byly maloefektywne, niektore osoby
            przychodzily bo im rodzice kazali i traktowali to jak spotkania towarzyskie,
            pozatym malo mowienia, duzo gramatyki. bylem w roznych szkolach, wszedzie jest
            podobnie, lektorzy angieslcy nie mieli wenny wielkiej do prowadzenia ciekawych
            zajec.

            2. metoda callana wada jest mala koncentracja na gramatyce, zaleta duzo wiecej
            mowisz niz na innych kursach, mysle ze jest dobra do przelamania mowienia,
            niestety pisanie, budowanie wlasnych zdan jest troszke zaniedbane. pytanie why
            not i pisanie dyktand nie jest wystarczajace.

            3. wlasny nauczyciel mysle ze to osoba ktoranie nauczy cie angielskiego,
            leczjedynie moze cie do czegos przygotowac, np. matura, fce, wolkujecie testy,
            sprawdza wypracowania itd.. skuteczne do intensywnej nauki, lecz efekty
            krotkotrwale.

            reasumuja wszystko do bani :DDD najlepiej wyjechac zagranice popracowac i
            rozmawiac, a jesli nie mozemy wyjechac zagranice to co zrobic???

            metoda polak+anglik (dla poczatkujacych) --> metoda callana (by sie rozgadac)
            + kurs multimedialny (gramatyk) --> kursy indywidualne (przygotowanie do
            egzaminow jakis np. fce) --> wyjazd zagranice

            pozdrawiam
            pawel
          • Gość: hea IP: *.wkk.pl 01.12.02, 17:31
            zgadzam sie! metodka byla/jst odrzucona przed metodykow na calym swiecie!
    • 05.11.02, 15:00
      Mam zamiar podciagnąc sie w angielskim. Sporo juz umime ale wydaje mi się ze
      wciąz za mało. Na czym polega metoda Callana?
      • Gość: macs IP: *.pronet.lublin.pl 10.11.02, 18:23
        justek20 napisała:

        > Mam zamiar podciagnąc sie w angielskim. Sporo juz umime ale wydaje mi się ze
        > wciąz za mało. Na czym polega metoda Callana?


        zajrzyj np na stronę www.topenglish.com.pl
    • Gość: qra_x IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.11.02, 22:53
      mysle, ze to dobra metoda zeby uczys sie w domu
      ja zaczalem chodzic na ten kurs miesiac temu (nie od podstaw) i od razu zauwazylem, ze moge go wykorzystac uczac inne osoby - zaczne od mojej dziewczyny :-)
      jest to takie proste, dlatego ze metoda polega na przyswajaniu sobie zwrotow scisle wedlug podrecznika, czyli po przerobionej lekcji (a na zajeciach cwiczysz wymowe wielokrotnie) mozesz juz uczyc :-)
      (odpowiadajac z gory na przesmiewki - bedzie to skuteczne pod warunkiem ze metoda callana w ogole jest skuteczna, ale o tym za pare miesiecy)

      co do negatywnych opinii - najwiecej ich widac od ludzi, ktorzy nigdy sie ta metoda nie uczyli, a znaja dobrze angielski (vide posty na english only) - czyzby strach przed tym, ze ktos moze sie nauczyc angielskiego szybciej? chyba tak, bo najczestszym "argumentem" jest stwierdzenie, ze to metoda dla idiotow, "schudnij w dwa tygodnie", etc.

      dla tych ktorzy chca sie na ten kurs zapisac - dobrze sprawdzcie szkole (w duzych miastach jest po kilka uczacych ta metoda) - BARDZO duzo zalezy od lektorow a niestaty szkoly tnac koszty zatrudniaja czesto niemrawych studenciakow filologii, ktorzy w ogole nie trzymaja sie zelaznych zasad metody

    • Gość: Jua IP: *.do.biaman.man.bialystok.pl 10.11.02, 22:33
      metoda jest fajna, ucze sie od niedawna, ale bardzo mi sie podoba, polecam!!!
      • Gość: dominika IP: *.rene.com.pl 23.11.02, 17:13
        ucze sie ta metoda dopiero 2 miesiace..poki co jestem bardzo zadowolona..kazde
        50 minut to czas wykorzystany w 100%,w glowie zostaje bardzo duzo..nie
        wyobrazam sobie juz nauki jezyka tradycyjna metoda
        • Gość: Rysiek IP: *.exbud.com.pl 28.11.02, 10:03

          Uczyłem się metodą Callana 2 lata i jestem b.zadowolony, zdałem egzamin
          FCE (na "C"), poprzednio uczyłem się 0,5roku metodą tradycyjną ale to nie
          przynosiło efektu, natomiast postępy jakie uczyniłem na Callanie przerosły
          moje oczekiwania. Polecam tą metodę.
          • Gość: Ylva IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.03, 15:04
            Po pół roku nauki metodą Callana poprawiłam swoją wymowę, znajomość zwrotów
            anglojęzycznych i swobodnej konwersacji. Uogólniając nieco dało mi to tyle co 3
            lata nauki na tradycyjnym kursie. Gorąco polecam!
            • Gość: prod IP: *.icpnet.pl 22.03.03, 00:42
              Wszystko to brzmi fajnie: 'nauczyłem się tyle co w ciągu trzech lat normalnej
              nauki',pytanie brzmi: skąd wiesz ile jesteś w stanie nauczyć się w ciągu
              trzech lat normalnej nauki? Może się okazać że tyle samo, a może nawet więcej?
              Sam jestem lektorem języka angielskiego i ze swoich doświadczeń mogę
              powiedzieć to co kilka mądrzejszych osób tutaj już stwierdziło:
              1. Nie ma cud metod które umożliwią wam naukę języka w błyskawicznym czasie i
              bez wysiłku - jeśli ktoś w to wierzy - pewnie również kupuje w tv shopping
              cudowne pasy odchudzające (jedz ile chcesz, nie ćwicz, i schudnij w dwa
              tygodnie)
              2. Każdy kto zetknął się z metodyką nauczania wie że nie ma jednej
              uniwersalnej metody uczenia dobrej dla wszystkich i metoda zależy od
              indywidualnych preferencji uczącego się jak również od celu jaki obiera sobie
              uczącu, np. jeśli chce w krótkim czasie opanować kilka zwrotów i słówek to być
              może metoda Callana jest dla niego dobra,aczkolwiek uważam że można podobne
              efekty osiągnąć w domu jeśli się do tego podejdzie z głową (dobry podręcznik,
              kurs multimedialny.itp).
              3. Jeśli chodzi o efekty nauczania to najwięcej zależy od samego uczącego się -
              wiem że to nie jest popularne twierdzenie - myślę że zależy od niego nawet
              80% sukcesu, pozostałe 20% to kwestia doboru nauczyciela i metody. Tekst w
              stylu: 'nie ma zadań do domu' jest dla mnie w ogóle niezrozumiały, jeśli nic
              nie robicie w domu to mogę was zapewnić że nigdy nie nauczycie się języka,
              chyba że będziecie uczęszczali na zajęcia codziennie przynajmniej po 1.5 h ale
              w takim wypadku po prostu robicie w szkole to co normalnie robi się samemu w
              domu.
              4. Niezbędna jest praktyka w używaniu języka, najlepiej wyjechać do
              anglojęzycznego kraju, a jeśli to niemożliwe to można zrobić dużo samemu: tv,
              radio, prasa,literatura, etc. no i w końcu konwersacje,z native speaker'em
              albo z dobrym polskim lektorem. Generalnie należy położyć nacisk na
              komunikację (nie odkrywam tutaj Ameryki).


        • 29.08.03, 09:31
          Gość portalu: dominika napisał(a):

          > ucze sie ta metoda dopiero 2 miesiace..poki co jestem bardzo
          zadowolona..kazde
          > 50 minut to czas wykorzystany w 100%,w glowie zostaje bardzo duzo..nie
          > wyobrazam sobie juz nauki jezyka tradycyjna metoda

          Ile procent czasu wkorzystywanych jest na lekcji zależy wyłącznie od
          nauczyciela, nie od metody.
    • Gość: Callan IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 15:16
      Metoda Callana jest do kitu.Tradycyjne metody też są dobre DO DUPY
      • Gość: Piotr IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 09:15
        Oczywiście, bo wszystko jest do dupy.
    • Gość: Tamar IP: *.toya.net.pl 21.11.02, 00:14
      A czy ktoś próbował uczyć się angielskiego w Berlizu?
      • Gość: washka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 12:03
        Gość portalu: Tamar napisał(a):

        > A czy ktoś próbował uczyć się angielskiego w Berlizu?
        Tak, 2 lata (pierwszy rok 2x2/tyg., drugi 2x3/tyg. od level 4)
        A od roku Callan (od stage 6) i ... to jest to.
        • Gość: Tomek IP: 81.15.165.* 20.12.02, 18:20
          Ucząc się metodą tradycyjną, bardzo dużo czasu, który ma być przeznaczony na
          naukę przepada. Jakieś głupie czytanki, pisanie słówek do zeszytu, no i tyle
          prac domowych, przez które nie mam na nic czsu. W Callanie wszytskie słówka
          mam w ksiażce, w domu powtórzę tylko to, co miałem na ostatniej lekcji i to
          wystarczy. Dzięki temu chcę się uczyć angielskiego
          • 29.08.03, 09:44
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > Ucząc się metodą tradycyjną, bardzo dużo czasu, który ma być przeznaczony na
            > naukę przepada. Jakieś głupie czytanki, pisanie słówek do zeszytu, no i tyle
            > prac domowych, przez które nie mam na nic czsu. W Callanie wszytskie słówka
            > mam w ksiażce, w domu powtórzę tylko to, co miałem na ostatniej lekcji i to
            > wystarczy. Dzięki temu chcę się uczyć angielskiego


            Tylko co za słówka można w tej książce znależc??!! ANACHRONIZMY, tudziez
            ARCHAIZMY. w Callanie z tego co wiem, nie uzywa sie NP.słowa RADIO, lecz
            WIRELESS. Albo przedstawienie rodziny, gdzie wystepuje Miss, MRS, Mr i Master
            (!) polskie panicz!!Naprawde niezwykle potrzebne, czas wykorzystany na 100%.
    • Gość: abi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.03, 15:42
      ucze sie ta metoda od niedawna i powiem szczerza że akurat trafilam na anglika
      który próbuje nam te lekcje ubarwnic a nie tylko w kólko powtarzac , to
      faktycznie staje sie czasmi nudne a więc troche modyfikacji i.. wychodzi na to,
      że cały czas ktos mówi po swojemu a nie przypomina zdania z książki.Dzięki temu
      umiem wiecej bo używając słowek z książki tworze nowe, swoje zdania poza tym
      lektor nam pomaga w poprawnej wymowie i w gramatyce. Fajnie nam sie gada i nie
      jest tak drętwo jak w innych grupach.Wazny jest kontakt i przłamanie strachu w
      mówieniu potem naprawde idzie jak burza tylko trzeba cały czas mówić ćwiczyć a
      nie tylko siedzieć i tępo gapic sie w okno,mysląc czy aby rzeczywiście czegoś
      mnie ta metoda nauczy, ważna jest samodzielna praca więcej czytania słuchania
      ta metoda to tylko dzrzwi do poszerzenia twoich możliwości reszta to twój wybór.
      • Gość: MACIEK IP: *.warynski.net 25.01.03, 13:38
        Po tylu rożnych opiniech ciężko coś wybrać.Ja uczę się od lat, niestety z
        przerwami. Zdałem pare lat temu FCE. No i znowu przerwa 3 lata, czuję że wiedza
        mi ucieka, muszę wybrać jakąś metodę, dużo słyszałem o Callanie ale po tym
        forum to już sam nie wiem. Pracuję zawodowo wieć na dłuższy wyjazd nie mogę
        sobie pozwolić. Najbardziej zalęży mi na konwersacji, przełamaniu bariery
        mówienia. Nie chcę znowu regułek, przepisywania z tablicy i suchej wiedzy. Mam
        w planie w przyszłości pracować za granicą więc muszę się nauczyć żywego języka
        a nie drętwych reguł. Doradźcie co wybrać, jaką metodę,nie stać mnie na stratę
        czasu, boję sie że Callan to metoda dla ludzi na poziomie 0 lub nieco
        wyżej,albo dla totalnych leni. JA CHCĘ SIĘ NAUCZYĆ A NIE EKSPERYMENTOWAĆ!!!
        • Gość: enno IP: *.chello.pl 25.01.03, 16:40
          Jak sie już zna język na poziomie FCE - Callan to zawracanie głowy.
          Chodziłem kiedyś do tej szkoły przez miesiąc w Londynie i szybko uciekłem.
          Mnie tam ten system nie pomógł w rozgadaniu.Wiekszość ludzi bezmyślnie
          powtarza bez zrozumienia przydługie zwroty.Nie potrafi pisać wypracowań, nie
          zna gramatyki.W tym roku, gdy zdawałem FCE, Callan nawet nie wywiesił list
          studentów z ocenami za egzamin, tak kiepskie były rezultaty w porównaniu z
          innymi szkołami.
    • Gość: victoria IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 22:54
      CALLAN JEST METODĄ DLA TYCH, KTÓRZY NIE OSIĄGNELI JESZCZE POZIOMU FCE (I TO
      PISZE W KAŻDEJ KSIĄŻCE TEJ METODY), DLATEGO NIE ROZUMIEM OBURZENIA NIEKTÓRYCH
      ZAWIEDZIONYCH, ŻE NIC IM TA METODA NIE DAŁA.
      Ja uczyłam się ok pół roku od m.w. 4 stage i efekt był naprawdę rewelacyjny,
      ale niestety nie miałam możliwości kontynuowania, jednakże jeśli tylko będę
      mogła, napewno znów WYBIORĘ METODĘ CALLANA (RZECZYWIŚCIE PRZYSWAJA SIĘ SŁÓWKA Z
      ZADZIWIAJĄCĄ ŁATWOŚCIĄ, choć faktem jest, że ja musiałam sobie notować
      brzmienie każdego nieznanego słówka, gdyż tak było mi łatwiej zapamiętać
      prawidłową wymowę, ale to przecież nie powód aby cokolwiek krytykować <poprostu
      moja słaba pamięć> Natomiast ZNAJĄC JUŻ POPRAWNĄ WYMOWĘ, SŁÓWKA WCHODZĄ DO
      GŁOWY AUTOMATYCZNIE PRZEZ CIAGŁE POWTARZANIE).
      POLECAM DLA MAŁO WYGADANYCH
      • Gość: gosc IP: *.dyn.optonline.net 19.02.03, 00:50
        > ZADZIWIAJĄCĄ ŁATWOŚCIĄ, choć faktem jest, że ja musiałam sobie notować
        > brzmienie każdego nieznanego słówka, gdyż tak było mi łatwiej zapamiętać
        > prawidłową wymowę, ale to przecież nie powód aby cokolwiek krytykować <popro
        > stu
        > moja słaba pamięć> Natomiast ZNAJĄC JUŻ POPRAWNĄ WYMOWĘ, SŁÓWKA WCHODZĄ DO
        > GŁOWY AUTOMATYCZNIE PRZEZ CIAGŁE
        POWTARZANIE).
        >
        > POLECAM DLA MAŁO WYGADANYCH

        kochana to nie slaba pamiec - po prostu jestes wzrokowcem. tak jak ja - tez mam
        problemy z zapamietaniem wymowy. jest prosty sposob na to. kiedy uslyszysz
        wymowe a wyraz masz napisany to: spojrz przed siebie (glowa prosto oczy tez
        wprost - wazne zebys nie patrzyla na bok, w dol czy w gore - prosto)nawprost
        oczu umiesc myslowo wyraz pisany i w tym samym czasie powotrz tak jak sie
        wymawia. np slowo piwnica - glowa prosto, wzrok przed siebie, pamieciowo na
        widoku umieszczasz wyraz 'basement' i jednoczesnie powtarzasz sobie -
        'bejzment'. moze wariacko to brzmi ale sprobuj. powodzenia.
        • Gość: viki IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 24.02.03, 12:44
          Gość portalu: gosc napisał(a):


          > kochana to nie slaba pamiec - po prostu jestes wzrokowcem. tak jak ja - tez
          mam
          >
          > problemy z zapamietaniem wymowy. jest prosty sposob na to. kiedy uslyszysz
          > wymowe a wyraz masz napisany to: spojrz przed siebie (glowa prosto oczy tez
          > wprost - wazne zebys nie patrzyla na bok, w dol czy w gore - prosto)nawprost
          > oczu umiesc myslowo wyraz pisany i w tym samym czasie powotrz tak jak sie
          > wymawia. np slowo piwnica - glowa prosto, wzrok przed siebie, pamieciowo na
          > widoku umieszczasz wyraz 'basement' i jednoczesnie powtarzasz sobie -
          > 'bejzment'. moze wariacko to brzmi ale sprobuj. powodzenia.
          Dzięki za rady, napewno pomagają w nauce nieznanych zwrotów, tylko, że akurat
          w Metodzie Callana najpierw uczy się wymowy wyłącznie ze słuchu, bez
          zaglądania do tekstu (przyznaję, że do tego zakazu mam pewne zastrzeżenia) i
          jeśli tych nowych słówek jest bardzo dużo, to po lekcji (właśnie dlatego, że
          nigdy nie miałam dobrej pamięci do nazw, cen, dat itp) mam problem z
          odtworzeniem ich brzmienia, dlatego też na początku notuję sobie jak należy
          wymawiać słówka, których jeszcze nie słyszałam, a wtedy po powtórzeniu w domu
          przerobionego materiału z książką i patrząc na zapis brzmienia, wszystko
          zaczyna ładnie wchodzić do głowy.
          Nie jest to metoda doskonała, (jak nic na tym świecie), ale mnie najbardziej
          pomogła właśnie ta
      • Gość: mouchi IP: 195.136.95.* 25.03.03, 10:56
        a jak się uczycie historii, geografii, biologii i Bóg wie czego jeszcze, to jak
        to robicie? PRZEZ POWTARZANIE BEZ KOŃCA SŁÓWEK, NAZW, DAT, REGUŁEK.
        Ludzie dajecie się omamić marketingowemu chwytowi. Ta metoda nie jest ani
        lepsza od innych, ani skuteczniejsza, ani szybsza. Jest gorsza przez to, że
        kształci w ludziach nawyk klepania bez zastanowienia. Potem efekt jest taki, że
        ktoś mówi "ja być mieć" i jest zadowolony, że wyartykułował angielskie słówka.
        może ktoś go zrozumie, ale przy okazji pomyśli sobie "ale tuman"


        Gość portalu: victoria napisał(a):

        > CALLAN JEST METODĄ DLA TYCH, KTÓRZY NIE OSIĄGNELI JESZCZE POZIOMU FCE (I TO
        > PISZE W KAŻDEJ KSIĄŻCE TEJ METODY), DLATEGO NIE ROZUMIEM OBURZENIA NIEKTÓRYCH
        > ZAWIEDZIONYCH, ŻE NIC IM TA METODA NIE
        DAŁA.
        >
        > Ja uczyłam się ok pół roku od m.w. 4 stage i efekt był naprawdę rewelacyjny,
        > ale niestety nie miałam możliwości kontynuowania, jednakże jeśli tylko będę
        > mogła, napewno znów WYBIORĘ METODĘ CALLANA (RZECZYWIŚCIE PRZYSWAJA SIĘ SŁÓWKA
        Z
        >
        > ZADZIWIAJĄCĄ ŁATWOŚCIĄ, choć faktem jest, że ja musiałam sobie notować
        > brzmienie każdego nieznanego słówka, gdyż tak było mi łatwiej zapamiętać
        > prawidłową wymowę, ale to przecież nie powód aby cokolwiek krytykować <popro
        > stu
        > moja słaba pamięć> Natomiast ZNAJĄC JUŻ POPRAWNĄ WYMOWĘ, SŁÓWKA WCHODZĄ DO
        > GŁOWY AUTOMATYCZNIE PRZEZ CIAGŁE
        POWTARZANIE).
        >
        > POLECAM DLA MAŁO WYGADANYCH
        • Gość: viki IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 15:07
          mouchi - już niemowlęta uczą się poprzez "bezmyślne" powtarzanie i jakoś w
          efekcie mówią poprawnie, a zresztą w tej metodzie NIE chodzi o to żeby wykuć
          bezmyślnie całe zwroty i później je tylko powtarzać - chodzi o samo utrwalenie
          słowek i pewnych zwrotów i to w różnych kontekstach, to tylko wstęp do dalszej
          nauki po etapie FCE; nie krytykuj czegoś tylko dlatego, że ty nie
          skorzystałe/aś
        • Gość: lektor02 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.09.03, 09:07
          w zeszlym roku mialem okazje przeegzaminowac dosc spora [30-40 osob] grupe osob
          uczonych callanem. byli to pracownicy duzej firmy, ktora chciala sprobowac
          czegos nowego, opierajac sie na tym, ze kursanci osiagneli juz niebylejaki
          poziom zaawansowania. po testach i rozmowach okazalo sie, ze pomimo duzej
          pewnosci siebie wykazanej przez przepytywanych [faktycznie, potwierdzam, brak
          leku przed mowieniem, plynnosc wypowiedzi itd.] bylo w tym jednak duzo
          przypadkowosci i zwyklego belkotu. odnioslem wrazenie, ze niektorzy po prostu
          nie byli w stanie ocenic poprawnosci formulowanych przez siebie wypowiedzi, nie
          dawali sobie rozwiez rady z tematami nieszablonowymi, rzadziej spotykanymi.
          przelamanie bariery jest na pewno zaleta MC, lecz moze rowniez spowodowac
          niezly balagan w glowie :) [i tu przyznam racje moim adwersarzom: to samo
          czasami mozna powiedziec o metodach 'tradycyjnych']. zakladam, ze sa tacy, co
          po callanie zdawali FCE z powodzeniem, lecz czy mozna metode te polecic osobom
          o troche innych ambicjach? [CAE, CPE, BEC Higher] W moim miescie sa szkoly
          uczace callanem, ktore obiecuja, ze przygotuja do wszystkich egzaminow na
          kazdym poziomie zaawansowania, co trudno mi uznac za rzetelna informacje...
          zapytajcie swoich anglistow czy i oni NAUCZYLI sie callanem. osobiscie glosuje
          za metoda eklektyczna :)
    • Gość: Zawiedziona IP: 80.48.253.* 22.02.03, 13:14
      Najglupsza metoda z jaka mialam do czynienia.Nie wymaga myslenia,dla kretynow.
      Nikomu nie polecam !
      • Gość: Sandra IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 19:13
        Popieram, to idiotyczna metoda nauki..
        • Gość: Callan Method Teac IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 22:01
          Nie zgadzam się. Nie jest to idiotyczna metoda. Wymaga skupienia i
          koncentracji, wymaga systematycznosci i częstego powtarzania. Trzeba mieć dobry
          słuch i myśleć o tym, czego się słucha, "po angielsku". Nie mozna tylko
          mechanicznie powtarzac. Są tez dostepne kasety i płyty z nagranymi lekcjami, co
          ułatwia powtarzanie. Metoda szybka i skuteczna, o ile jest się systematycznym.
          Po skonczeniu kursu polecam inny kurs, np. business English.
          • Gość: były lektor (C) IP: *.lodz.mm.pl 04.06.03, 22:38
            Gość portalu: Callan Method Teac napisał(a):

            > Nie zgadzam się. Nie jest to idiotyczna metoda. Wymaga skupienia i
            > koncentracji, wymaga systematycznosci i częstego powtarzania. Trzeba mieć
            dobry
            >
            > słuch i myśleć o tym, czego się słucha, "po angielsku".

            >>>pierwszy bzdet: słuch nie ma tu nic do rzeczy!

            Nie mozna tylko
            > mechanicznie powtarzac.

            >>> drugi bzdet: najwyraźniej nie doczytałeś zasad stosowania metody: wg nich
            uczeń pierw powtarzać, a nie myśleć ("learner is a dumb animal"), odpowiedź ma
            być automatyczna.

            - Są tez dostepne kasety i płyty z nagranymi lekcjami, co
            >
            > ułatwia powtarzanie.

            >>>> kolejny bzdet - kasety zawierają materiał w zwolnionym - w stosunku do
            zajęć - tempie, kiepskiej jakości i ... są w wysokiej cenie.

            Metoda szybka i skuteczna, o ile jest się systematycznym.

            >>>>tzn? Obserwując skutki uczenia tą metodą wide tylko jeden efekt: większość
            kursantów nie umie wydukać jednego zdania od siebie. A ile razy w życiu przyda
            się wyklepane: "When you die, where would you like to have your grave and what
            would you like to have written on it ?" lub "Do children hate their
            mothers?"... a są tam o wiele gorsze kawałki.

            > Po skonczeniu kursu polecam inny kurs, np. business English.

            >>>> kolejna teoryjka. Nie macie w praktyce kursów business. Pokażcie mi wasze
            sukcesy w postaci wysokich liczb zdających pozytywnie FCE np. Wyżej nie
            sięgacie, a i nawet nizej macie kłopoty. Reasumując - znów Polacy uwierzyli na
            chwilę w cuda z zagranicy... To była marna próba reklamy.
            • 29.08.03, 09:51
              Gość portalu: były lektor (C) napisał(a):

              > Gość portalu: Callan Method Teac napisał(a):
              >
              > > Nie zgadzam się. Nie jest to idiotyczna metoda. Wymaga skupienia i
              > > koncentracji, wymaga systematycznosci i częstego powtarzania. Trzeba mieć
              > dobry
              > >
              > > słuch i myśleć o tym, czego się słucha, "po angielsku".
              >
              > >>>pierwszy bzdet: słuch nie ma tu nic do rzeczy!
              >
              > Nie mozna tylko
              > > mechanicznie powtarzac.
              >
              > >>> drugi bzdet: najwyraźniej nie doczytałeś zasad stosowania metody:
              > wg nich
              > uczeń pierw powtarzać, a nie myśleć ("learner is a dumb animal"), odpowiedź
              ma
              > być automatyczna.
              >
              > - Są tez dostepne kasety i płyty z nagranymi lekcjami, co
              > >
              > > ułatwia powtarzanie.
              >
              > >>>> kolejny bzdet - kasety zawierają materiał w zwolnionym - w sto
              > sunku do
              > zajęć - tempie, kiepskiej jakości i ... są w wysokiej cenie.
              >
              > Metoda szybka i skuteczna, o ile jest się systematycznym.
              >
              > >>>>tzn? Obserwując skutki uczenia tą metodą wide tylko jeden efekt
              > : większość
              > kursantów nie umie wydukać jednego zdania od siebie. A ile razy w życiu
              przyda
              > się wyklepane: "When you die, where would you like to have your grave and
              what
              > would you like to have written on it ?" lub "Do children hate their
              > mothers?"... a są tam o wiele gorsze kawałki.
              >
              > > Po skonczeniu kursu polecam inny kurs, np. business English.
              >
              > >>>> kolejna teoryjka. Nie macie w praktyce kursów business. Pokażc
              > ie mi wasze
              > sukcesy w postaci wysokich liczb zdających pozytywnie FCE np. Wyżej nie
              > sięgacie, a i nawet nizej macie kłopoty. Reasumując - znów Polacy uwierzyli
              na
              > chwilę w cuda z zagranicy... To była marna próba reklamy.



              I jeszcze a propos bzdur Callana. Can you balance a dinner plate on its
              edge? Yes, it may be possible, however it depends on the sort of the dinner
              plate.
              Naprawde niezbedne do komunikacji;)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.