Pamiętam jak w trakcie studiów, jeden z wykładowców przyznał się do nieposiadania w domu odbiornika telewizyjnego. Wywołał tym na sali niemałe poruszenie, a na pytanie skąd w takim razie czerpie informacje, odparł, że słucha radia i czyta książki. I dodał, że telewizja ogłupia.