Dodaj do ulubionych

Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji?

12.08.11, 22:00
Chodzi mi o reformę pani Hall i sześciolatki do szkół. Co tak naprawdę o tym sądzicie? Czy to dobry pomysł, dobrze przemyślany i przygotowany czy porażka? Bo ostatnio znów temat wracał do mediów, ale na forach wszelka dyskusja szybko przeradza się w idiotyczną pyskówkę i kręci wokół tezy, że reforma jest super tylko rodzice przesadzają.
Ale gdyby zupełnie zostawić ten wątek rodzicielski i skupić się na meritum to jak?
Obserwuj wątek
    • zawsze.abc Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 12.08.11, 22:28
      Jako nauczyciel(nauczanie wczesnoszkolne) odpowiem: ''dlaczego nie?''.
      W dzisiejszych czasach szesciolatki korzystają z komputerów czy telefonów komórkowych.
      Dlaczego więc swoje zdolności szybkiego uczenia nie mogą wykorzystac na naukę,
      zamiast tracic czas na "rozpracowywanie" nowej gry.
      Jednak jestem też rodzicem i uważam,że jeśli dziecko ma odpowiednie warunki do
      spędzania wolnego czasu,niech korzysta z niego najdłużej.Odpowiednie tzn.takie
      kiedy rodzice spedzają dużo czasu z dzieckiem,bawiąc się i ucząc jednocześnie.
      A nie takie kiedy mama jest w kuchni,a dziecko gra na komputerze.
      • vertex_co Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 12.08.11, 22:53
        Pewnie racja. Jesteś fachowcem więc podrążę :-) Myślisz, że dla przeciętnego sześciolatka ta reforma i zmiany programowe są korzystne? Bo mam wrażenie, że jednak większość dzieci jest przeciętna-pewnie każde wie czym jest telefon komórkowy i komputer, ale to nie znaczy, że z nich korzystają. Bo tak się zastanawiam (jako totalny laik), czy nie lepiej zainwestować w przedszkola, objąć opieką przedszkolną jak największą liczbę dzieci, czy nie jest to bardziej zasadne z punktu widzenia pedagogicznego, psychologicznego czy wręcz ekonomicznego? Edukacja jest? Jest. Ale chyba w bardziej przyjaznych dla dziecka warunkach i łatwiej w przedszkolu wyłapać ewentualne problemy czy trudności dziecka, pomóc i obserwować postępy. W szkole, w sporych klasach przy gonieniu z programem to chyba już trochę trudniejsze. Tak się tylko zastanawiam...
        • zawsze.abc Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 13.08.11, 12:42
          To czy ta reforma jest słuszna okaże sie około III kl.szkoły podstawowej(dzieci objętych tym programem),czyli za około 3 lata.To prawda,że można zainwestowac w przedszkola,ale czesc dzieci które rozpoczną edukacje wczenoszkolną jako sześciolatki zapewne i tak wczesniej chodziły czy bedą chodzic do przedszkola.A jest jeszcze zerówka,gdzie obecnie dzieci nie mają obowiązku poznawania liter,a tak było jeszcze trzy-cztery lata temu i dalej(wstecz).Sześciolatek,który szedł do zerówki uczył sie już liter i składał pierwsze wyrazy.
          Myśle,że najgorzej ma najbliższy rocznik,poniewaz czesc dzieci chodziła do przedszkola czy zeówki,a czesc nie.
        • bina77 Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 27.08.11, 02:02
          Dla kolejnych pokoleń jest konieczny prawdziwy cel, który nie może zostać obalony przez nikogo. Wtedy dzieci będą podążać za rodzicami, a rodzice będą mieli coś, co będą mogli przekazać dzieciom dalej, w przeciwieństwie do obecnej sytuacji, w której każde nowe pokolenie odrzuca poprzednie cd: laitman.pl/od-urodzenia-na-drodze-swiatla/
          • gobi05 Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 15.09.11, 09:18
            > Dla kolejnych pokoleń jest konieczny prawdziwy cel, który nie może zostać obalony przez nikogo.

            Laitman? Profesor ontologii?? Którego uniwersytetu??? Aha, jakiejś postsovieckiej komisji? Rozumiem... ;-)

            --
            Trzy biliony złotych
            korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/polska_ma_3_000_000_000_000_zl_dlugu/25910
      • jakw Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 27.08.11, 07:33
        zawsze.abc napisała:

        > Dlaczego więc swoje zdolności szybkiego uczenia nie mogą wykorzystac na naukę,
        > zamiast tracic czas na "rozpracowywanie" nowej gry.
        No cóż, mam pewne podejrzenia, że umiejętność "rozpracowywania" kolejnych programów może być całkiem przydatna w dorosłym życiu.
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • nowy_dziennikarz Dobry pomysł 18.08.11, 11:40
      Dobry pomysł, ale nie przygotowany dostatecznie :)
      - brak pomieszczeń na klasy
      - brak fachowców
      - brak współpracy z rodzicami
      - niedostosowanie dla dzieci mniej sprawnych (bariery architektoniczne, trudności z dojazdem, itd)

      --
      Nie popieraj krzywdzenia, okrucieństwa, bezsensownego zabijania.
      Przestań jeść mięso - przejdź na weganizm :)
    • amancjuszka Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 20.08.11, 13:30
      To całkowicie chybiony pomysł. Ucze w szkole podstawowej takze dzieci z klas I-III (j. angielski). Juz od dwoch lat w naszej szkole sa klasy 6 latków, w tym roku takich klas jest o wiele więcej. O ile niektore dzieci sa w miare rozumne (jak na ten wiek) to zdecydowana wiekszosc nie. Przecietniacy odpadaja w przedbiegach. Dzieci sa nieprzystosowane emocjonalnie co najmniej w 90% przypadków. To także wynika z psychologii i rozwoju emocjanalnego dziecka. Miedzy 6 a 7 rokiem zycia skok jest ogromny o ok 20-30 % takze juz same to swiadczy o tym, ze dziecko powinno isc do szkoly w wieku 7 lat. Rodzice sie skarza ze ze za duzo jest prac domowych, ze dzieci nie nadazaja, a na dodatek zdecydowana wiekszosc placze na lekcji, potrafi zrobic siku w majtki, biega, rozmawia, wyciaga zabawki i sie nimi bawi, lub patrzy w sufit, bo po prostu dzieci w tym wieku sie chca bawic, 45 minut lekcji to stanowczo za dlugo. Reforma byla po to by nauczycielom dac prace (przetrwac niz) oraz po to by 6 latki ktore skoncza wczesniej szkole pojda do pracy, a przeciez trzeba odciazyc budzet panstwa i pozniej pracowac na przyszlych emerytow. Wszystkim odradzam poslyanie dzieci do szkoly w wieku 6 lat, lepiej zeby dziecko bylo do przodu niz w tyle klasy.
    • angrusz1 Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 22.08.11, 07:43
      Nawet i wśród sześciolatków są chuligani , albo po prostu osoby niezdyscyplinowane .
      Jeśli nie będzie skutecznego narzędzia , aby te osoby wyeliminować albo ... wychować to żadne reformy się nie powiodą .
      Bo do powodzenia [potrzebna jest sprawne działanie, sprawna nauka na lekcji .
      A jak tu uczyć , kiedy trzeba pół lekcji zajmować się chuliganem , choć jeszcze małym bachorem .

    • truten.zenobi a o co Ci chodzi? 22.08.11, 19:47
      corozumiesz pod pojęciem "meritum"?

      bo pewnie jest tak ze teoria rozmija się z praktyką.

      teoria jest piękna - dbać o rozwój dzieci od najmłodszych lat..
      praktyka zaś jest taka że politycy ratują swoje dupy bo nie da się teraz naprawić szkód jakie wywołało likwidowanie żłobków i przedszkoli
      dzieci trafiają do szkół które nie są przygotowane na ich przyjęcie, a poziom nauczania jest tak denny że trudno nazwać szkoły inaczej jak przechowalniami.

      tak wiec trochę trudno dziwić się rodzicom że buntują - tyle że nie buntują się przeciwko idei a temu syfowi do którego mają trafić ich dzieci.
      --
      Imagine there's no countries
      It isn't hard to do
      Nothing to kill or die for
      And no religion too
      • truten.zenobi kolejne pomysły 25.08.11, 09:19
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10169959.html
        fachowcy widza ze to bzdura, widza to nawet przecietni zjadacze chleba...
        ale to nie przeszkadza forsować kolejnej bzdury by pokazać ze cos się robi (dziwnie że akurat przed wyborami)

        ot i kolejny przykład jakie to są "reformy"
        --
        "you don't believe we're on the eve of destruction"
        • azjaodkuchni Re: kolejne pomysły 25.08.11, 09:53
          W Singapurze wybór zostawia się rodzicom dziecko może zacząc szkołę w wieku 6 lub 7 lat . Decyzja rodzica, ale nie ma potem żadnej taryfy ulgowej dla młodszych. Jeśli rodzice zdecydowali dac 6 latka do klasy 1 to znaczy , że wierzą iż podoła.
          --
          azjaodkuchni.blogspot.com/
        • angrusz1 Re: kolejne pomysły 27.08.11, 07:31
          Czyli innymi słowami : kierowca autobusu ma dostosować sposób jazdy do potrzeb indywidualnych każdego pasażera .

          Czy teraz już ta głupota jest dość widoczna ..
          Tak to jest jeśli oświata rządzą tzw postępaki
          • jakw Re: kolejne pomysły 27.08.11, 07:36
            Sugerujesz, że nauczyciele to to samo co kierowcy?
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • truten.zenobi Re: kolejne pomysły 27.08.11, 19:52
            > Tak to jest jeśli oświata rządzą tzw postępaki

            nie wiem co rozumiesz pod słowem "postepak" ale ujął bym to bardziej dostanie
            od 20 lat oświata i nie tylko rządzą kretyni i idioci bo tylko tak można określić osobę która "piłuje gałąź na której siedzi" przy czym "występuję tutaj w obrotnie tych ludzi bo jesli nie kretyni i idioci to sabotażyści i dywersanci..."


            ale ktoś przecież przez te 20 lat wybierał zchn, pc/pis po uw/ud aws...
            --
            "znów zabijają w nas młodość
            znów zabierają nam wolność..."
    • roszpunka3 Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 14.09.11, 13:28
      Wg mnie reforma powinna pójść w inną stronę, powinno się uświadamiać nauczycieli i dyrektorach o korzyściach płynących z wprowadzania do szkół nowych technologii, ciekawym projektem dofinansowanym z UE może okazać się Wirtualna Szkoła. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa, jeśli dobrze ruszy i przekona się odpowiednie placówki i ich dyrektorów to zrealizowania, to myślę, że zarówno nauczyciele, jak i uczniowie na tym szeroko skorzystają.
    • angrusz1 Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 14.09.11, 23:03
      Dopóki będzie taki status prawny ucznia , to niewiele da się zrobić .
      Z chuliganem mam się obchodzić jak z ... chorym .

      Dawniej chuligan dostawał po łapach aż przysiadał z bólu i potem był spokój na lekcji a dureń , który się nie nauczył , to nie był promowany .

      Teraz na siłę się jednych i drugich promuje , byle pozbyć się ich ze szkoły .

      O pewnego czasu oświatą rządzą tzw postępaki - mieszanina lewaka i liberała .
      No i skutki widać .

      Trzeba postępaków odsunąć od władzy .
    • feniks_z_popiolu Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 18.09.11, 07:37
      Idea słuszna. Szkoda marnować talentu i wiedzy sześciolatków.
      Mam dziecko, które (przed reformą) jako 6-latek poszło do 1-szej klasy.
      Diagnoza poradni psychologicznej była negatywna. Pani psycholog stwierdziła, że dziecko jest niedojrzałe emocjonalnie, źle rysuje, źle trzyma długopis/ołówek itp.itd. A w ogóle to powinno powtórzyć zerówkę. Ja stwierdziłam, że pani psycholog źle wykonuje swój zawód, sama wymaga pomocy psychologa a w ogóle to powinna powtórzyć studia a najlepiej zmienić zawód. Doszłam do wniosku, że znam swoje dziecko lepiej (dłużej i z różnych sytuacji życiowych) niż p. psycholog. Uparłam się i ostatecznie dyrekcja szkoły zgodziła się przyjąć moje dziecko. Zawsze 2-3 lokata w klasie, nauczyciele i rodzice innych dzieci zazwyczaj nie dowierzali gdy okazywało się, że dziecko jest najmłodsze w klasie.

      Ale w naszej reformie diabeł tkwi w szczegółach. Bo nie wszystkie 6 latki są jednakowo dojrzałe. Okres przejściowy będzie - co oczywiste - trudny. Dlatego program, sale lekcyjne, łazienki powinny być bardziej dopasowane do potrzeb maluchów. Jestem jednak przekonana, że za 5-10 lat będziemy zdziwieni przeciwko czemu tak ostro protestowali rodzice obecnych 6 latków.

      Dla mnie większym, ciągle nierozwiązanym problemem są gimnazja. I nie chodzi tu o samą naukę. Chodzi o rozrywanie więzi emocjonalnych, dopiero co nawiązanych pod koniec podstawówki przyjaźni. Młodzież w trudnym dla nich okresie jest wrzucana w nowe środowisko, często z podtekstem "no teraz to już jesteście prawie dorośli". Czyli co, wolno nam wszystko: pić, palić, ćpać, imprezować, grać w butelkę, uprawiać niezobowiązujący seks.
      Tu p. Hall ciała dała:((
    • olena.s Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 25.09.11, 08:06
      Z polską szkołą po reformie nie miałam do czynienia, toteż nie wdam się w dyskusje na temat jej przyggotowania/wdrażania.
      Protestuję jednak przeciwko twierdzeniu, że szesciolatki są za młode na naukę.
      Mieszkamy od paru lat zagranicą.
      Dziecko w wieku sześciu lat posłaliśmy do pierwszej klasy szkoły amerykańskiej. Dlaczego akurat tam? A bo dobre brytyjskie nie chciały jej rok wcześniej przyjąć. Ponieważ w wieku lat pięciu, kiedy to Brytyjczycy startują z pierwszą klasą, moje dziecko nie było w stanie napisać i przeczytać przynajmniej 150 słów w angielskim - czego owa szkoła oczekiwała. Od, podkreślam, pieciolatków!
      Wniosek: to nie młodsze dzieci są niegotowe na naukę, to nauczyciele nie umieją uczyć tak małych dzieci. Inna jest metodyka, całkiem inne podejście.
      Amerykańska szkoła od pierwszej klasy (sześciolatki) trwa 8 godzin dziennie , a raz w tygodniu - pięć. W tym jest długa przerwa na lunch (40 minut) i krótsza śniadaniowa (chyba 20). Lekcji zadaje się bardzo niewiele - w pierwszej klasie tylko czytanie przez 20 minut dziennie, od drugiej także matematyka - mniej więcej jedno zadanie do wykonania dziennie. Na weekend się lekcji nie zadaje, do klasy 4 nie było stopni, nie ma odpytywania, klasówek i w ogółe - porównywania uczniów. Testy są (od trzeciej klasy) ale nie przynoszą ocen tylko bardzo szczegółową wiedzę o poziomie uczniów. Dzieciaki podchodzą do nich trzy razy w roku, kompletnie bez stresu! Testy są w ogóle bardzo interesujące, ponieważ (on line) dostosowują się do poziomu indywidualnego dziecka; jeżeli na pierwsze pytanie pada zła odpowiedź, kolejne jest łatwiejsze - i odwrotnie.
      A jednak, w ostatnich testach PISA szkola mojego dziecka sięgnęła singapurskiej średniej, co oznacza bardzo dobry wynik. Przy tym, w przeciwieństwie do szkół azjatyckich, dziecko ma jeszcze czas na zabawę i bycie dzieckiem. I, co nie mniej ważne, dzieci (moje aktualnie w klasie 4, więc czar nowości już dawno znikł) szkołę uwielbiają.

      --
      katar1.blox.pl/html
    • iwoniec Re: Co tak naprawdę sądzicie o reformie edukacji? 26.09.11, 22:14
      Ja myślę tak. Nie mam nic przeciwko posyłaniu dzieci sześcioletnich do szkoły, zwłaszcza, że obecny program 1 kl jest dośc zbliżony do programu dawnej zerówki. Moja mama ucząca klasy 1-3 przez 40 lat "dostawała" do kl 1 dzieci jako tako czytające i liczące. Nie ma to dla mnie znaczenia, czy idąc do szkoły jako sześciolatki będą chodziły do klasy 1, zerowej, entej czy oznaczonej literką.Problemem nie okazały się również tak przywoływane często warunki w klasach- kupno układanek czy dywanu to tylko -tylko powtarzam-kwestia kasy, którą mozna zdobyć w ten lub inny sposób. To w ogóle nie są problemy. W tym świetle-sześciolatki w szkole są dla mnie spoko.
      Ale teraz, po kilku zaledwie tygodniach roku szkolnego widzę problem znacznie powazniejszy. Bo miom zdaniem nie jest gotowa szkoła jako taka. Bo przyjmuje się że niby dostosowujemy program do wieku 6 lat, ale nie dostowsowujemy...oczekiwań. Nie pytajcie mnie, jak to trzeba by zrobic, ale na pewno nie tak, że obecne sześciolatki mierzone są miarą siedmiolatków. A one nie maja tych siedmiu lat. Jeszcze teraz można(no właśnie, czy mozna?) oczywiście wycofać wszystkie "niedostosowane" sześciolatki do zerówek, ale co system zrobi za rok, dwa? Pomijając oczywiście aspekt tego, co się stanie w głowie takiego "cofniętego" sześciolatka, czy nie odbierze tego jako pierwszego powaznego sygnału, że się nie nadaje? A to może zdarzyć się naprawdę każdemu dziecku, nawet takiemu, które miało elegancką opinię z poradni...Myśle, że źle się stało, że ministerstwo nie określiło dokładnie, które dzieci, urodzone kiedy wchodzą w obowiązek szkolny, czyli nie "rozszerzono" w sposób ścisły każdego z reformowanych roczników o np. trzy miesiące, aby ilość dzieci w poszczególnych rocznikach była w miarę równa. Zostawianie decyzji w rękach rodziców jest do bani bo co, jakby pojawił się problem to też będzie WINA rodzica? Zauważcie, że ostatnie pomysły, żeby się z obowiązku szkolnego dla sześciolatków dla całego rocznika w przyszłym roku wycofać nie są argumentowane dobrem dzieci, tylko obawą o skumulowanie roczników...
      Tak więc reformować można. Tylko szkoda, że zabrakło starego, poczciwego "know how"
      I obawiam się, że najbardziej pokrzywdzone w tym wszystkim będą dwa roczniki-2005 i 2006, bo jeden przede wszystkim będzie cały czas musiał udowadniać, że się "nadaje"( w tym roku), a drugi trafi na kumulację. Poza tym kto mi da gwarancję, że za rok wszyscy tak się pochylą nad sześciolatkami, że siedmiolatki z r. 2005 nie będą musiały radzić sobie bardziej same.
      --
      "Na mamę patrzy się z góry!"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka