Witam. Chciałbym ostrzec wszystkich przyszłych studentów przed Warszawską Szkolą Filmową, szczególnie przed kierunkiem montaż.
Po dwóch latach studiów szkoła nieoczekiwanie podniosła czesne z 7.200 złotych rocznie do 16.000, o czym studentów poinformowano bez żadnego słowa wyjaśnienia czym spowodowany jest taki wzrost opłat.
Wszystko oczywiście w świetle prawa, ponieważ uczelnia w umowie ze studentami zastrzega sobie możliwość zmiany stawek podczas trwania nauki.
Problem polega również na tym ze szkoła kończy się dyplomem zdawanym zewnętrznie, w Filmowej akademii w Pisku. Podniesienie opłaty jest następstwem podniesienia opłat przez Czeską szkolę.
Efekt jest jednak taki że rok kosztuje dwukrotnie więcej niż jest to zadeklarowane w podpisywanej na początku studiów umowie. Czy nie dało się przewidzieć opłat dwa lata temu? Lub negocjować?
W każdym razie – jako student postawiony nagle, po dwóch latach nauki, przed koniecznością wydania dodatkowych nieprzewidzianych kilku tysięcy złotych – stanowczo ODRADZAM szkołę wszystkim przyszłym filmowcom.
Oprócz tego rodzaju rozboju spodziewajcie się również niskiego poziomu zajęć, nieprzygotowanych wykładowców i nikłej ilości wiedzy, którą ze szkoły da się wynieść. To jednak jest zupełnie inny temat.
Mam nadzieję że zdołałem zniechęcić tych którzy wahają się nad studiami typu montaż w tym miejscu, i dałem do zastanowienia innym potencjalnym studentom.
Z pewnością można znaleźć szkołę zapewniającą lepszy poziom filmowej edukacji i do tego taką której zależy być może na czymś więcej niż wyciąganie kasy od studentów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.