Dodaj do ulubionych

VI liceum im Reytana w Warszawie - odradzam

01.06.12, 19:29
Syn właśnie zakończył naukę w ww. instytucji. W I klasie klasa popadła w konflikt z matematyczką (właściwie to ona popadła w ten konflikt). Wzajemne oskarżenia, zebrania rodziców, listy do kuratorium, niemoc dyrektora, wizytacje z Kuratorium, nic nie pomogło. Na koniec I roku połowa uczniów miała poprawkę. Szczęśliwie nauczycielka odeszła na urlop zdrowotny i klasę przejął sędziwy (wiek emerytalny) nauczyciel. Metody nauczania z ery późnego Gierka niezbyt pomogły. Efekt - aby dziecko miało jakąś szansę na maturze należało je wysłać na korepetycje /cała trzecia klasa :)/. Druga klasa pod znakiem polonisty. Mąż ten niezbyt się przejmował programem nauczania. Własne podejście do nauczania zaowocowało zagrożeniem ponad 30 % uczniów z j. polskiego na koniec II klasy. Na szczęście ocena z polskiego nie jest potrzebna aby dostać się na studia więc założyliśmy, że letnie korepetycje po II klasie wystarczą aby zdać przed normalnymi nauczycielami maturę. Trzecia klasa to odkrycie problemów z fizyką. Fizyk zachorował i to dało okazję aby syn odkrył, że fizyka może być ciekawa i , że da się ją normalnie wykładać. Dowiedziałem się więc o sztuczkach nauczyciela pod tablicą: ścieranie szmatką z tablicy elementów wywodu niepasujących do dowodu, pomyłkach podczas pokazywania jak rozwiązywać zadania, "a tego to nawet na studiach nie rozumiałem" ... Syn wciąż zainteresowany politechniką więc jedynym rozwiązaniem było wysłanie go na korki z fizyki - cała III klasa.
W tzw. międzyczasie problemy z chemią i językiem angielskim. Doraźne korki pozwoliły jakoś pozaliczać przedmioty i prześliznąć się do kolejnej klasy...
No pewnie, powie ktoś, że debil się nie uczył i efekty widoczne. Ale przecież on po gimnazjum dostał 140 punktów. Nie rozrabiał, na zajęcia chodził, nie miał zbyt wiele nieobecności. Wybrał liceum bo chciał iść potem na politechnikę. Coś jest źle z tą szkołą. Nauczyciele źle dobrani. Kryteria oceny zawyżone. Brak kół zainteresowania... Szkoła jedzie na opinii sprzed lat, ambicjach dzieci i wysiłku rodziców płacących za korepetycje.
Zanim zapiszesz dziecko do tej szkoły dowiedz się kto będzie w tej klasie uczył, kto jest wykładowcą itp.... A najlepiej z góry zapisz dziecko od pierwszej klasy na korepetycje z przedmiotów, które będzie zdawał na maturze.
Edytor zaawansowany
  • konserwatywnyyy 19.09.12, 17:49
    A ja ma wręcz odwrotną opinię. Skończyłem szkołę w 2011, więc także jestem na bieżąco. Wspomniana matematyczka, rzeczywiście generowała liczne problemy, ale narzekanie na jej następcę (bez nazwisk, ale proszę uwierzyć że wiem o kogo chodzi)? Nie miałem z nim zajęć, ale uczniowie z klasy mat-geo którą prowadził, mieli o nim jak najlepsze zdanie. Nikt nie był ponoć tak cierpliwy, jak on, przy tym pan ten świetnie tłumaczył przerabiany materiał (tak przynajmniej słyszałem). Nie jestem pewien o jakim poloniście piszesz. Znów bez nazwisk, pan N. ? Jeśli tak, to znów nie mogę się zgodzić. Po 3 latach wspólnych lekcji stwierdzam, że był to najlepszy polonista na jakiego trafiłem. Olbrzymia pasja i wiedza, a przy tym niekonwencjonalny sposób prowadzenia lekcji i charyzma. Fakt, że lekcje nie polegały na przeczytaniu na pamięć rozdziału z książki, może Twój syn po prostu nie dawał rady (z tego co czytam umysł ścisły, tak?).
    I jeszcze jedno. To, że syn miał 140 punktów (swoją drogą w moim roczniku ledwo by się łapał) i 5 w gimnazjum niczego nie dowodzi. Liceum to zupełnie inna bajka, podejście nauczycieli, sposób myślenia czy wymagania.
    Nie wiem, czy odczytasz tą odpowiedź po kilku miesiącach od zamieszczenia wpisu, ale jak nie będzie dla potomnych.
    Polecam Reytana w 100% Szkoła może ma specyficzny klimat, ale jak do niego przywykniesz to pokochasz Reytana i ludzi go tworzących na lata :)
  • matka_licealisty 22.10.12, 12:13
    do konserwatywnyyy: mam 2 synów w liceum. Jeden z nich chodzi do Liceum Czackiego, drugi - do Liceum Reytana. Niestety, wszystko, co było napisane o Liceum Reytana przez too-man jest zgodne z prawdą. Szkoła "utrzymuję się" wysoko w rankingach dzięki zdolnej młodzieży, która tam przychodzi, i dzięki korep. i kursom, na które rodzice wysyłają swoich dzieci... Obserwuję te dwa liceum i jestem zdumiona, jak można twórczo i zachęcająco pracować nauczycielom w Czackim, a jak można zniechęcać uczniów do nauki poprzez dołowanie w Reytanie. Żeby nie było niedomówień, po gimnazjum ten, który jest w Reytanie, miał 152 pkt. Szkolę wybrał tę, którą chciał. Ma sporo przyjaciół i już nie chcę zmienić. Ale NIKOMU NIE POLECAM TEGO LICEUM!
    mama licealistów
  • konserwatywnyyy 23.11.12, 20:35
    Widać ilu ludzi tyle opinii...
    Ja dalej podtrzymuję swoją, cudowna szkoła :) Co do Czackiego, to jednak jest to absolutny top liceów warszawskich (myślę, że pierwsza 3, a 5 na pewno). Reytan obecnie jest niestety troszkę niżej (10-15 miejsce), stąd może ma Pani lepsze zdanie o tym pierwszym liceum. Ja dla odmiany słyszałem, że Czacki słynie z bardzo wysokiego poziomu, ale dość drętwej, nieco "kujonowatej" atmosfery, czy to prawda nie wiem. W Reytanie, według mnie atmosfera była nieco bardziej, czy ja wiem, rodzinna. Zresztą pod tym względem, Pani syn chyba nie narzeka, skoro nie chce się przenosić. Co do poziomu kształcenia, nie wiem na kogo syn trafił. Wśród 80 nauczycieli można trafić lepiej, można gorzej. Co do twórczej pracy z młodzieżą, może miałem szczęście, ale w ten sposób do mnie podchodzono. Powtórzę (bez nazwisk) to co pisałem wyżej. Myślę, że się Pani domyśli, skoro ma pani kontakt z Reytaniackim środowiskiem: pan M.N. od polskiego, pani wicedyrektor M.T. od WOS-u, pan Sz. od geografii, czy pani M.Cz. od religii (może przedmiot nie najważniejszy pod kontem przyszłych studiów, ale często narzeka się na prowadzących więc wymieniam). To absolutna czołówka warszawska. W każdym mąć razie nauczyciele nietuzinkowi, z ogromną pasją i wiedzą, a jest ich sporo więcej. Co do słabych ocen, w liceum zwłaszcza na początku, to nic dziwnego. Nauczyciele może nie dopingują uczniów non stop, ale to akurat zaleta. Doceniam, teraz gdy już studiuję. Dzięki podejściu moich nauczycieli (oprócz wiedzy z lekcji, także konieczność samodzielnej pracy, na klasówkach zdarzały się pytania spoza przerobionego materiału), na studiach nie przeżyłem tak dużego szoku.
    Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Reytan to nie szkoła dla każdego (nie chodzi o elitarność, a raczej specyficzny klimat), ale jeśli się w nią "wkręcisz" to pokochasz całym sercem.
  • jolka1234_mikolaj 02.05.13, 22:00
    Zabawne... Skończyłam Reytana w 2011r. przez 3 lata liceum nie potrzebowałam żadnych korepetycji. Bez problemu dostałam się na dzienne prawo i ekonomię na uniwersytecie. Tylko dzięki solidnemu przygotowaniu z liceum daję sobie radę na dwóch kierunkach. Tak więc punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. U mnie w pierwszej klasie też było wiele krzyku o matematykę, która nie była rozszerzona. Wydaje mi się, że gdyby moi koledzy i koleżanki czas poświęcony na wojnę z nauczycielką przeznaczyli na naukę, to nie byłoby problemu...
    Ze swojej strony polecam Reytana najszczerzej na świecie i wraz z rodzicami nie wyobrażamy sobie innej drogi edukacyjnej dla mojego brata. Żadne liceum nie oferuje tak przyjaznej atmosfery i zainteresowania uczniem. Ponadto pan N, czy pani H od polskiego, pani T. od wosu, pani D od matematyki, pani S od chemii, czy pan K od biologii stanowią trzon tej szkoły i zapewniają jej miejsce w rankingu.
  • littledead55 06.06.13, 19:38
    Niestety, wypowiedzi osób które ukończyły tą, jakże kochaną szkołę 2-3 lata temu nie odzwierciedlają stanu obecnego. Uczęszczam do szkoły od roku (II klasa), i jestem przerażony, tym co się w przeciągu tego roku zmieniło. Odeszło kilku nauczycieli utrzymujących tą szkołę w czołówce (np. pani p. K, pan p. B). Co gorsza, pan dyrektor nie wykazuje kompletnie żadnego zainteresowania tym, co się dzieje z uczniami. Nauczyciele robią co chcą, bo wiedzą że mogą. Niezależnie od naszych działań, szans na wygraną nie ma. Rodzinna atmosfera? Chyba jedynie wśród absolwentów. Przyjemnie zaczyna się robić dopiero po 3 latach męczarni. Jeszcze rok temu, szkoła godna polecenia. Po zmianie kadry, polecam ale omijać ją szerokim łukiem. Jedynym aspektem "za" są rówieśnicy. Życie w ciągłym stresie jednoczy, niestety niektórzy nie wytrzymują i zrozpaczeni rodzice rozpoczynają rajdy po psychologach, w gorsze przypadki kończą u psychiatry. Kiedyś taką opinią sławił się Żeromski, obecnie nasza wspaniała szkoła bije go na głowę.
    Odnośnie korków, niestety muszę potwierdzić tą tezę. Ale tak jest wszędzie! Albo wybieramy słabą szkołę i korkujemy dla wyników na maturze, albo wybieramy tą o "zaostrzonym rygorze" i korkujemy aby zdać. Efekt jest ten sam, pomijając fakt zdrowej psychiki w tych słabszych.
    Pozdrawiam, Reytaniak
  • amancjuszka 07.06.13, 16:18
    Nie rozumiem po co tyle narzekan, mozna isc do zawodowki.
  • kuraszaa 03.02.14, 14:21
    co ty gadasz za głupoty , ja przeszłam Reytana na lajcie. Akurat to ze mozna robić wszystko było bardzo w porządku. Przeciez ludzie w liceum już nie są dziećmi i są swiadomi swoich poczynań
  • molik28 04.06.14, 15:42
    nie każdy się do zawodówki nadaje
  • komorka25 07.02.14, 18:36
    Ktoś znowu odkopał stary wątek, ale skorzystam z okazji do napisania paru słów prawdy. Autor/ka?/ pierwszego postu wyraźnie przeceniła poziom wiedzy syna, niezbyt wysoki, niestety. To mogło spowodować problemy z nadążeniem z opanowaniem materiału, zaleglości i późniejsze problemy. !40 punktów na sprawdzianie gimnazjalnym to wynik przyzwoity, ale do bardzo dobrego mu daleko. Moja córka mając 158 dostała się do matematycznej klasy w przyzwoitym liceum na 27 pozycji (było 30 miejsc).
  • somebody12345 20.03.14, 21:33
    Chciałabym się zgodzić z autorką postu nad moim, ale niestety nie mogę. Jestem obecnie uczennicą tego liceum i powiem to wprost -- ta szkoła to koszmar. Na matematyce (rozszerzonej) nauczycielka uznaje tylko dwie oceny -- niedostateczną i dopuszczającą. Z rzadka zdarza się otrzymać trójkę. W zakresie matematyki szkoła stosuje metodę kija i marchewki, tylko że BEZ marchewki. Jeśli nie jest się geniuszem matematycznym bez korków nie ma szans na zaliczenie przedmiotu.
    Z kolei nauczyciel mojego innego przedmiotu rozszerzonego robi sobie jakieś kpiny z lekcji -- nie dość że na chwilę obecną nie przerobiliśmy nawet połowy programu, to jeszcze te tematy które zostały przerobione, to tylko oględnie. Mam dobre oceny z tego przedmiotu, a jednak myślę, że jeśli owy nauczyciel się wreszcie nie ogarnie, to bez korków mój wynik na maturze byłby rzędu ~50%. Gość od polskiego to kolejny klaun, robiący cyrk z lekcji i nie uczący praktycznie niczego. Historyczka ma zaburzenia psychiczne i skrajne wahania nastroju.
    TA SZKOŁA NIE PRZYGOTUJE NIKOGO DO MATURY. Cała moja klasa jedzie na korkach z wielu przedmiotów.
    Poza tym w Reytanie nic się nie dzieje. Nie ma wycieczek, festiwali, imprez, wyjść, niczego. Cud że w ogóle studniówka jeszcze jest, ale nie zdziwię się jak i ją zniosą.

    Oczywiście, możecie trafić na komplet dobrych nauczycieli, którzy was czegoś nauczą. Tyle że taka szansa jest nikła.

    Jedyny plus tej szkoły to uczniowie. Większość jest miła, życzliwa i raczej w szkole nie ma narkotyków i związanego z nimi środowiska.

    Nie polecam NIKOMU tej szkoły. Zmarnowane 3 lata mojego życia. Chyba, że jesteście masochistami lub bardzo wierzycie w swoje szczęście.
  • mamma2 30.06.14, 12:49
    Moja córka chodzi w tej chwili do tego liceum i podpisuję się pod wszystkimi złymi opiniami na jej temat. Ta szkoła jest chora. Z tego co wiem konflikty z matematyczką w pierwszej klasie to norma, pół klasy ma korepetycje (sprawdzone na zebraniu), dyrektor rozkłada ręce - mimo złej opinii własnej i kuratorium musiał znów zatrudnić panią od matematyki, bo jest ona w Solidarności i jest nauczycielem mianowanym. Jedyny plus tej szkoły to uczniowie, którzy jakoś razem próbują przetrwać. Ja w tej chwili odbywam rajd po psychologach i psychiatrach, a także szukam innej szkoły.
  • blanqsia 01.12.14, 22:57
    Kończyłam tę szkołę w 2006 roku, spojrzałam dzisiaj na stronę internetową tej szkoły i po prawie 9 latach widzę praktycznie te same nazwiska w gronie pedagogicznym :) wspomnienia sam wracają i to właśnie czyni tę szkołę WYJĄTKOWĄ - zgadzam się z poprzednikami, że nie każdy ją ukończy, bo nie tylko potrzebna jest wytrwałość i samozaparcie do nauki ale i silna psychika - niewątpliwie kształtuje ją ta szkoła. Nie sztuką jest po gimnazjum dostawać nadal oceny celujące czy bardzo dobre - dwója w Reytanie to norma, a to uczy młodego człowieka pokory i może w jakiś sposób tego, że nie zawsze jest się najlepszym? Że mimo ciężkiej pracy nie dostaniesz 6 ale 3 - tak jak w życiu, a wieku 16 - lat powoli wkracza się w to dorosłe życie, które nie głaszcze po główce. Może i nie ma czasu na imprezy, może klasówki masz częściej niż 3x w tyg, niezapowiedziane "kartkówki" ale za to studia po tej szkole to pestka. Również jestem przykładem osoby, która po tym LO dostała się i skończyła prawo. Wytrwałości i odwagi,a przede wszystkim więcej wiary młodzi ludzie! Powodzenia :)
  • learning-to-fly 21.12.14, 21:05
    Średnia to dla mnie reklama szkoły.
    > dwója w Reytanie to norma, a to uczy młodego człowieka pokory i może w jakiś sposób tego, że nie zawsze jest się najlepszym?
    albo tego, że choćbyś na uszach staną, to Twoje wysiłki pójdą w pizdu? Nie dlatego, że nie umiesz, tylko prewencyjnie, żeby młody człowiek sobie nie pomyślał broń Boże, że jest z czegoś dobry.
    > Może i nie ma czasu na imprezy, może klasówki masz częściej niż 3x w tyg, niezapowiedziane "kartkówki" a le za to studia po tej szkole to pestka.
    Suupperr
    Nie znam szkoły, nie mam nic do niej, za to osłabia mnie takie podejście.
    ps. naprawdę silna psychika nie bierze się z dostawania po doopie dla zasady. Kształtowanie psychiki to wyższa szkoła jazdy.
  • konwal.ia 29.06.15, 16:21
    Ukończyłam liceum w 2014 roku i muszę stwierdzić, że był to jeden z najlepszych okresów mojego życia. Zupełnie nie zgadzam z negatywnymi opiniami moich poprzedników. To prawda, jest to wymagająca szkoła, ale bez tego nie osiągałaby tak dobrych wyników. Trzecią liceum ukończyłam z czerwonym paskiem, co wcale nie wiązało się z totalnym brakiem czasu, jak to ktoś wcześniej przedstawił. Na imprezy chodziłam często, poza tym miałam inne dodatkowe zajęcie pozaszkolne, dlatego powiem tak "dla chcącego nic trudnego" :) Co do kadry nauczycielskiej, niestety muszę sie zgodzić, że nauczyciele są bardzo różni. Tak naprawdę, jest to jak loteria, ponieważ składając podanie do szkoły, nie wiemy kto nam się później trafi, ale tak jest w każdej szkole, więc nie należy zaliczać tego do minusów. Ogółem, jest to szkoła dla niebalanych, ambitnych uczniów, więc jeśl nie zależy wam bardzo na nauce, to lepiej sobie odpuśćcie :)
  • moadek 02.02.16, 14:11
    moze ktoś tu jeszcze zajrzy, mam pytanie do powyższych postów, kilka osób pisze o specyficznej atmosferze panującej w Reytanie, a co to dokładnie onacza, może jakis pierwszkolasista napisze słowo
  • moadek 16.03.16, 16:13
    naprawde tak żle jest w tej szkole?
  • zlarodzinka 09.05.16, 14:04
    Jestem matką pierwszoklasisty z roku szkolnego 2015/2016. Po dwóch miesiącach "nauki" W Reytanie zabrałam syna ze szkoły do mniej topowego liceum. Wiem, że to była najmądrzejsza decyzja, jaką podjęłam. Dlatego każdemu młodemu człowiekowi, który nie chce zwariować, będę odradzała Reytana. Z chęcią wymienię się większą ilością informacji poza forum.
  • moadek 11.05.16, 11:36
    napisz do mnie proszę moadek@gazeta.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka