Poziom matmy na maturze będzie więc podobny do poziomu na polskim: "Czy
przeczytany przez ciebie artykuł prasowy jest o: a) grochu; b) ogórkach
zielonych?" Matematyk będzie sprawdzał te matury i co chwila dostawał takie
maile z OKE, jakie dostawałam ja, polonistka: "Przyznajcie punkt za groch,
nawet jeśli chodziło o ogórki - bo to w sumie też na grządce". W porządku -
przesadzam i upraszczam! Po to, żeby nie wchodzić w szczegóły. Dyrektywy z OKE
będą miały na celu podwyższenie zdawalności. Bo się okaże - jak na polskim - że
król jest nagi.
Cud się nie stanie. Matematyk - choćby stawał na uszach - to nie nauczy matmy
do matury tych, co nam dziś zapełniają szkoły średnie wszelakiej maści; nawet
tej części licealistów, którzy "powinni" zdać, żeby wskaźnik krajowy był
przyzwoity.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.