Ja proponuję posługiwać się podstawą programową a nie "poziomem".
Znajomość materiału zawartego w podstawie pozwala bowiem na dalsze kształcenie
bez większych problemów.
Chcę powiedzieć, iż znajomość pojęć występujących w podstawie programowej
to jest niezbędne minimum do dalszego pobierania nauki.(nie ma znaczenia na
jakim kierunku studiów).
Nie chodzi tutaj bowiem o materiał rozszerzony - tylko o treści jakich należy
wymagać od każdej osoby, która legitymuje się świadectwem maturalnym.
Pobieranie nauki przez 6+3+3=12 lat powinno jednak do czegoś zobowiązywać.
Nie chodzi o wskaźniki, tylko o to żeby nasza przyszłość była budowana przez
ludzi potrafiących po prostu myśleć.
Tak jak każdy absolwent szkoły ponadgimnazjalnej powinien umieć czytać ze
zrozumieniem i wyrażać własne myśli słowem mówionym i pisanym, tak też powinien
znać podstawowe pojęcia matematyczne(statystyczne) oraz powinien umieć dobrze
rachować.
P.S
Podam smutny przykład z życia:
Wielu ludzi uważa, że zmiana wielkości o 1 punkt procentowy, to to samo co o 1
procent.
Takich przykładów można podawać bardzo, bardzo dużo...
Tak więc jak mogą dogadać się strony jeśli różnie rozumieją postawowe pojęcia.
POPIERAM PANA MINISRA w temacie "obowiązkowej matematyki"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.