Maturę z matematyki zdawałam ,bo musiałam.Byłam w klasie matematycznej
warszawiskiego LO z pierwszej 10 najlepszych warszawskich szkół.Żadna z
kilkunastu dziewczyn z klasy/ja byłam jedna z lepszych dziewczyn/nie była w
stanie samodzielnie zdać matury z matematyki.Ja nie byłam w stanie zrobić ANI
JEDNEGO zadania samodzielnie.Przez całe LO nie nigdy nie byłam w stanie odrobić
pracy domowej z matematyki czy fizyki /koleżanki też nie/.Zawsze ściągałyśmy.
Prawie cała klasa dostała 5 ,kilka osób 4 z matury z matematyki .
Wszyscy z kalsy dostaliśmy się na studia ,skończyliśmy je.
Ja bez trudu skończyłam medycynę,zadania z chemii na medycynie rozwiązywałam w
pamięci.Naprawdę całki i różniczki ,sinusy i cosinusy do niczego w życiu mi się
nie przydały.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.