"Nowym Stawie, gdzie się uczyłem, była stosowana. Za wygłupy nie raz dostałem
linijką, a ręka piekła bardzo. Jeden z profesorów karał nas maszyną
elektrostatyczną. Jak uczeń był niegrzeczny, kazał mu wyciągnąć rękę, w którą
uderzała iskra. Czuło się takie małe kopnięcie. Jak karaną była dziewczyna, to
profesor pytał, który z chłopców ma ochotę taką iskrę wywołać. Jak uczennica
była ładna, chętnych było wielu. Ja też się zgłaszałem - mówi Cymański"
To wiele tłumaczy. Większość PiS-dowatych musi mieć takie doświadczenia i widać
jakie to spustoszenie w ich mózgach poczyniło.
Być może część dzieci należy tłuc ile wlezie, ale jak poznać z kogo wyrośnie
Kłamczyński lub Lepiej? Bo tylko takie trzeba bić, normalnych nie trzeba
--
-
Zastanawiam się jak wyborcy mogli uwierzyć, że kaczka jest w stanie cokolwiek
zbudować. Skoro nawet nie zbudował sobie rodziny i całe życie mieszka u mamusi.
Kaczka - mamisynka, kaczka - zawsze dziewica
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.