Dodaj do ulubionych

50 - letnia studentka - czy warto??

IP: *.chello.pl 27.10.03, 14:00
Skończyłam 50 lat i rozpoczęłam studia w systemie zaocznym, czuję się źle w
grupie, bo większość to jednak młodzi ludzie. Wybrałam studia zaoczne, bo
myślałam, że będzie tam więcej ludzi w moim wieku niż na studiach
wieczorowych. Wiem, że najważniejsze to przecież uczyć się, ale czasem
zastanawiam się, czy nie popełniłam błędu. Jakie macie zdanie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: B Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.acn.pl 27.10.03, 14:11
      Mysle,że nie. Owszem przyjaźnie ze studiów są miłe,ale w tym wieku(wybacz) juz
      masz swoje grono znajomych a studia traktuj jako inwestycję w siebie. Myśle,że
      ci młodzi ludzie jesli trzeba coś pomóc odnosnie zajeć tez bedą Ci słuzyć
      pomocą (lub Ty im)a ,że mają inne zainteresowania, cóż każdy wiek ma swoje
      prawa.Na pewno znajdziesz wśród nich kilka osób do "pogadania " na przerwch a
      jeżeli juz masz praktyke(jezeli sa to studia związane z Twoim zawodem) to Ty
      bedziesz dla nich pomoca i sie z czasem dogadacie. Na moim roku był (dla nas
      starszy pan- miał 32lata a my 19)i tez najpierw przyglądaliśmy sie mu
      dziwnie ,ale póżniej wspólne zajecia przełamały bariery i juz był swój.Nie
      rezygnuj.Pozdrawiam
    • Gość: Aga Warto! IP: *.wp3.ptc.pl 27.10.03, 15:11
      Zazynałąm dzienne, kończyłam zaoczne (dziecko). Miałam na roku koleżankę, która
      robiła drugie studia - była rusycystką. Kończyła 40 lat chyba na trzecim roku,
      my mieliśmy po dwadzieścia parę. Wcale nie odbieraliśmy jej jak jakiegoś
      dziwoląga. Z perspektywy czasu (prawie 10 lat) myślę, że i ona czuła się
      młodsza, beztroska> Inteligencja konserwuje, jak mawoa moja koleżanka - i tego
      Ci na tych studiach życzę. Na pewno warto, choć nikt nie mówi, że będzie łatwo.
      Jeśli łatwo - co za frajda ze zwycięstwa?
      • Gość: Regina Re: Warto! IP: *.chello.pl 27.10.03, 15:18
        Z pewnoscią masz rację ale wiesz, czasem przychodzą chwile zwątpienia (czy sie
        nie wygłupiłam). Dopiero zaczynam, więc pewnie się wszytsko jeszcze zmieni, no
        i ja muszę sie przyzwyczaić. Serdecznie dziękuję Aga!
    • Gość: aga Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.03, 22:02
      nic się nie przejmuj, studiujesz przeze wszystkim dla siebie, własnej
      satysfakcji, chęci poznania nowego, być może też nauczenia się innego
      spojrzenia na wiele spraw, ja także zaczęłam w październikau, mam 30-stkę, i
      też trochę mam wrażenie że odstaję od reszty, ale myślę że się przyzwyczaję,
      np. do tych rozgadanych nastolatków na wykładach... :-)
      pozdrawiam serdecznie
      w każdym bądź razie ja cieszę się że wreszcie się zdecydowałam
    • fifi496 Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? 28.10.03, 10:54
      Jestem profesorem po 50-tce. Miewałem studentów starszych od siebie. Wynosili
      ze studiów więcej pożytku niż ich wielu młodszych kolegów. W USA studiowanie
      kobiet po 40-tce, tj. po odchowaniu dzieci (które tam miewa się zwykle w
      młodszym wieku niż u nas) oraz emerytów, którzy wreszcie mają czas na to, co
      lubią, jest czymś najzupełniej normalnym. Do kobiet w Twojej sytuacji w USA są
      adresowane specjalne programy stypendialne.
    • Gość: Jaku Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 14:19
      myślę że warto, też myślę o studiach, mam 43l. ale teraz inwestuję w dzieci,
      dwie córki kończą licea, nauka języków duzo kosztuje, zaraz zaczną studia, moja
      sytuacja zawodowa wydaje się unormowana , chciałabym studiować dla samej siebie
      ale ze względów finansowych muszę poczekać aż dzieci się usamodzielnią, kiedy
      to będzie to pewnie też będę miała 50l.
      • kociamama Re: Pewnie, ze warto 28.10.03, 15:21
        Droga 50-latko,
        podziwiam Cie. I trzymaj tak dalej. Warto sie rozwijac.
        Co do mlodszych ludzi, to moze warto sie z nimi zaprzyjaznic (zakolegowac) czy
        przynajmniej nawiazac przyjacielski kontakty, a nawet wyjsc z nimi na piwko
        czy gdzis sie umowic jak beda wporzo. To w koncu nie az tacy starszni
        gowniarze dla Ciebie, bo to koledzy z roku. (Takie znajomsci moga chyba hmm..
        odswiezyc spojrzenie na zycie)

        Zycze duzo powodzenia,
        Kociamama.
        NB. Chce wlanie namowic moja mame (juz prawie emerytke) na studia. Moze
        posluze sie Twoim przykladem???
    • Gość: studentka Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 30.10.03, 21:17
      Pozdrawiam bardzo! Rozumiem jak się czujesz, bo między mną a przeciętnym
      studentem w mjej uczelni jest około 15 lat różnicy. mniej niż w Twoim wypadku,
      ale wystarczy. Przeszkadza mi przede wszystkim brak kontaktu, dystans, który
      się wytwarza z niczyjej winy. Ale pociesza mnie to, że moje doświadczenie
      życiowe działa na moją korzyść, mam na pewno większą motywację do skończenia
      tej szkoły, niż oni. Wiem też, że to do mnie należy przekraczanie tej
      niewidocznej ale odczuwalnej bariery- oni po prostu nie wiedzą jak mnie
      traktować, do siebie mówią po imieniu- ale do kogoś starszego? Może się obrażę?
      Boją się, że nie znajdziemy tematów do rozmowy, że jestem z innego świata. Nie
      próbuję udawać kogoś młodszego, ale sama zbliżam się do osób, które wydają mi
      się sympatyczne- najczęściej skutkuje! Był z nami na roku (ale zmieniłam
      specjalność)- student prawie sześćdziesięcioletni- i doskonale wszedł w grupę.
      Muszę przyznać, że z zazdrością patrzyłam na jego otwartość i spontaniczność.
      Swoją drogą ciekawi mnie dlaczego na studiach zaocznych studiuje tak wiele osób
      tuż po maturze. I większość z nich nie pracuje! Nie poddawaj się! Uda nam się-
      i mam nadzieję, że docenimy o bardziej, niż ci, którym przychodzi to z
      mniejszym trudem.
    • Gość: Gwendal Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.chello.pl 01.11.03, 21:16
      Jasne, że warto. Jako belfer z zawodu bardzo szanuję ludzi, którzy chcą zdobywać wiedzę. Twój wiek nie ma tu znaczenia (no może nie do końca ... otóż należy Ci się jeszcze większy szacunek, za to, że podjęłaś to wyzwanie właśnie teraz, w wieku, w którym większość ludzi skłonna byłaby się zajmować zgoła innymi sprawami).

      Nie sądzę również, abyś się miała zetknąć z jakimiś negatywnymi reakcjami ze strony swoich kolegów (w pewnych kwestiach być może pojawi się pewien dystans, ot choćby fakt, że w towarzystwie osoby w Twoim wieku poprostu nie wypada opowiadać pewnych żartów, albo używać określonego słownictwa). Ale po pierwsze, jest to oznaka szacunku, po drugie, zawsze można dać towarzystwu do zrozumienia, że nie musi się za bardzo krępować. Jeszcze jako licealista uczęszczałem na kurs angielskiego, na którym jedna z koleżanek z grupy mogła być mamą wszystkich pozostałych i nie było najmniejszych problemów z integracją. Nader często zaskakiwała nas (młokosów, przecież) swoim wnikliwym podejściem do rozmaitych kwestii pojawiających się w dyskusjach. Możesz więc nie tylko okazać się "spoko" osobą, ale również wnieść interesujący wkład w zajęcia na uczelni.

      Kończąc tę przydługą epistułę życzę sukcesów,

      Gwendal
    • annielika Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? 05.11.03, 03:03
      witaj droga regino... nawet nie powinnas pytac czy warto, bo to jest oczywiste
      ze warto. na nauke nigdy nie jest za pozno. 50 lat to nie starosc, a raczej
      wiek dojrzaly. na wszystko masz inne spojrzenie, ale towarzystwo "mlodziezy"
      moze pomoc ci poczuc sie mlodziej... moze nauczy innego myslenia, niz to do
      ktorego przywyklas... a ty rowniez ich mozesz wiele nauczyc. moja mama rowniez
      jest w twoim wieku, i rowniez zaczela sie uczyc... i jeszcze bardziej ja
      podziwiam.

      ja rowniez mam troche starsze kolezanki na studiach, i moze nie chodzimy razem
      potanczyc do klubu, to bardzo je szanuje, bo zawsze wszystko lepiej umieja, i
      sa w sumie takie same jak my... ci "terminowi" studenci. to ze z wiekiem sie
      madrzeje nie zawsze sie sprawdza... co poniektorzy wrecz przeciwnie,
      glupieja... tak wiec mlodsi nie znaczy brak zainteresowan miedzy nami. moja
      mama np ma kolezanke mlodsza ode mnie... razem sie ucza. dziewczyna ma juz
      rodzine, doswiadczenie... i obie maja wspolny jezyk.

      tak wiec trzymaj sie... i oby do przodu... a nauka odmladza mozg:)

      pozdrawiam i mocno sciskam:)
    • Gość: Elżbieta Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 11:30
      W czerwcu br skończyłam 47 lat a w marcu 2004 bronię pracy licencjackiej i na
      tym nie kończę. Na moim roku jest 4 osoby po 50 tce i cała nasza grupa 43
      osobowa i 19- latki i te półwieczne wzajemnie się uzupełniamy i żal nam ,że to
      już koniec wpólnej nauki. Odmłodniałam i czuję się świetnie w tym towarzystwie
      a co do nauki to trudne to ale i budzące podziw i uznanie rodziny i otoczenia.
      Nie rezygnuj i przestań sie zastanawiać tylko przyj do przodu jeszcze
      statystycznie masz tyle lat życia i napewno wykorzystasz z korzyścia nie tylko
      materialną to co podczas studiów osiągniesz. Gorąco pozdrawiam i jeśli chcesz
      możemy korespondować a może stworzymy stowarzyszenie piędziesięcioletnich
      studentów i wzajemnie będziemy się wspierać napisz jeśli masz ochotę
      dumzela@interia.pl . Czekam ED
      • Gość: Ola Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 14:46
        O rany, jaki fajny temat!
        Z powodu burzliwej młodości konczyłam zaocznie liceum. Chodziła z nami pani,
        która miała dorosłe wnuki, czyli pewnie ok 70-ki. Wzbudzała tylko podziw i
        sympatię. Mówiła, że całe życie chciała mieć maturę i jakoś się nie składało.
        Te wnuki tłumaczyły jej matematykę. Kiedy zdała mature pisały o niej gazety, a
        swiadectwo wręczał jej osobiście jakiś wojewoda czy inny ważniak.
        Ależ byliśmu z niej dumni! Popłakała sie.
        Tak, że wiesz, w sumie podlotek jesteś ;-)
        Pozdrawiam.
        Ola
    • Gość: Pawel Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.03, 16:39
      Znam pania,ktora po przejsciu na emeryture (pracowala w ksiegowosci)
      zdecydowala sie zrobic mature.Chodzi do dziennej szkoly- daje sobie dobrze
      rade,z poczatku patrzano na nia dziwnie i do dzisiaj nie jest kolezanka dla
      uczacych sie tam nastolatek,ale jest zadowolona i uparcie dazy do celu - nawet
      przebyta chemoterapia nie wychamowala jej zapalu.Robi to tylko dla siebie -
      prace zawodowa juz przeciez skonczyla.Podziwiam ja.Ty chyba balas sie kontaktu
      z mlodszymi i wybralas studia zaoczne - szkoda, ze zabraklo odwagi.
      Aha - powyzsza historia wydarzyla sie (trwa) w Berlinie.
    • bachatka GRATULUJE i trzymam kciuki 16.11.03, 23:35
      Moje studia uzupelniajace magisterskie zrobilam w systemie zaocznym. Mniej
      wiecej polowa z nas byla bezposrednio po studiach licencjackich, reszta -
      roznie. Nasza, przesympatyczna zreszta, prymuska byla pani Janeczka, lat 58.
      Msylalam, ze nie ma 50-tki, ale pomylilam sie o 10 lat. Na roku byla nad ponad
      setka, i nie wiem czy grupa znajomych Janeczki byly to osobe poznane na
      studiach, choc wydaje mi sie ze tak.
      Sama w zeszlym roku zrobilam studia masterskie. Po 10 latach przerwy w nauce
      (poza jezykami), musze przyznac, przez pierwszy semestr i sesje, bylo mi
      ciezko. Moj umysl i moja pamiec nie pracowaly tak jak bylam do tego
      przyzwyczajona. I zabralo mi kilka miesiecy, zeby to wszystko rozcwiczyc.
      Studia narazie niewiele mi daly, poza spora satysfakcja, i wspaniala, o kilka
      lat mlodsza przyjaciolka Ania.
      Trzymam za Ciebie kciuki i serdecznie pozdrawiam!
    • Gość: lege Re: 50 - letnia studentka - czy warto?? IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 22:00
      Nie wahaj sie. Jestem takim wiecznym studentem i bardzo sobie chwale. Studia wyzsze, potem
      - po dobrych kilku latach - podyplomowe, do tego jeszcze jezyki, hiszpanski po 30.tce, to moj
      trzeci jezyk. Ostatni rok spedzilam w Stanach, gdzie podszlifowywalam angielski i chodzilam na
      wyklady z literatury i historii sztuki. Starsi ludzie, no tacy juz naprawde starsi, po 70. tce, na
      wykladach z historii sztuki, literatury, filmu, fotografii to norma. A jacy pilni! Na lekcjach
      angielskiego przerabialismy kiedys zabawny artykul o takich przerosnietych studentach. Otoz
      byl tam opisany 85 latek i kilku 70. latkow ktorzy wlasnie skonczyli college na uniwersytecie.
      Rekordzistka byla pani ponad 90. letnia, na wozku, ktora skonczyla nauczanie poczatkowe.
      Dziennikarz pytal sie jej dyskretnie: co dalej, czy bedzie pani uczyc, jakie plany? Pani sie
      obruszyla - no co pan, ja mam 93 lata! Przy niej my to zoltodzioby :)
      To nie byl artykul o uniwersytecie zlotego wieku, tylko o Columbia University w NY. Poza
      klasyczna struktura edukacji jest tam - i nie tylko tam, to chyba norma na uniwersytetach w
      USA - rowniez wydzial nazywany continuing education. Mozna tylko pozazdroscic - z grubsza
      biorac, kazdy moze chodzic na wyklady, jakie mu sie zywnie podobaja, jesli chce, zbiera punkty
      i zdaje egzaminy, albo tylko sobie siedzi, i slucha. A jakie wyklady, ech...
        • Gość: do bachatki Re: 50 - letnia studentka - na I roku IP: *.chello.pl 20.11.03, 13:40
          ...hm, nie bardzo rozumiem dlaczego tak sądzisz? Wydaje mi się, że aby zajrzeć
          do internetu i sprawdzić co się dzieje w mojej rubryce wcale nie potrzeba tak
          znowu dużo czasu. Jest to niwątpliwie wielka przyjemność jak i wspaniały relaks
          potrzebny do zregenerowania siły niezbędnej dla koncentracji. Niemniej jednak
          dziękuję, to również chyba było mi potrzebne. POZDRAWIAM!
      • Gość: do Was - R. Re:WIEM, ŻE WARTO!!! IP: *.chello.pl 23.11.03, 12:51
        Ja już się nie zastanawiam nad tym, czy warto.
        Raczej boję się czy sobie poradzę. Mamy bardzo dużo literatury do przeczytania.
        Z moją szybkością czytania nie wydaje mi się żebym zdążyła, chwilami wpadam w
        panikę, myślę nawet o kursie szybkiego czytania - CO WY NA TO?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka