Firanki, kafelki, krzaki, lustra, kosiarkę... i to bez pieniędzy. "Liczy się kawa, herbata, ładne filiżanki i umiejętność rozmawiania z ludźmi" - zdradza Małgorzata Olejnik z Gimnazjum nr 37 w Łodzi.
Proszę WAS, chodziłam do tego gimnazjum i po 3 latach miałam go dosyć!!!
Pani 'dyrektor' Olejnik to jedno wielkie chodzące nieporozumienie, które ma za
sobą całe kuratorium i dyrektoruje już n-tą kadencję z rzędu.
A gwarantuje, że znalazłby się dużo lepszy dyrektor. Może taki, który czasem
pogadałby z uczniami o tym, czego im najbardziej potrzeba.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.