Firanki, kafelki, krzaki, lustra, kosiarkę... i to bez pieniędzy. "Liczy się kawa, herbata, ładne filiżanki i umiejętność rozmawiania z ludźmi" - zdradza Małgorzata Olejnik z Gimnazjum nr 37 w Łodzi.
„Bo w mojej szkole chcę mieć jak najmniej pieniędzy - one psują ludzi.”
Jeżeli pieniądze „psują” ludzi, to dlaczego pani dyrektor dorabia po godzinach w jednym z łódzkich pałaców młodzieży?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.