Może tak panowie redaktorzy poodwiedzają szkolne biblioteki,
porozmawiają z nauczycielami bibliotekarzami, pomyślą nad tym co im
wmawiają błyskotliwi samorządowcy. Moze te ich argumenty to kłamstwa
majace przykryć prawdziwe intencje. Może zarzuty w stosunku do
intencji bibliotek publicznych nie są takie głupie. Niech pomyślą
czy sami chcieli by np. po 20 latach zdobywania doswiadczenia
zawodowego, niezliczonych kursów i studiów zostać zdegradowanym do
wypożyczajacego ksiązki ze znacznie niższą pensją. Moja wiedza
wskazuje na to, że większośc samorządowców kompletnie nie rozumie
czym jest biblioteka szkolna, jakie ma zadania, co sie w niej dzieje
i na czym polega praca nauczycieli tam zatrudnionych. Sądzą, że
wypozyczać książki na przerwie może każdy.Może panowie dziennikarze
pojadą np. do Danii i napiszą reportarz o tamtejszych szkolnych
bibliotekach, a potem wyślą ten reportarz samorządowcom z Wrocławia
i Jarocina jako wskazówkę do dalszego działania. Tylko się
pospieszcie bo za chwilę nasi reformatorzy zniszczą cały dorobek
nauczycieli bibliotekarzy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.