Dodaj do ulubionych

co przywieźć z Dominikany

11.05.10, 21:25
Witam, co opłaca się przywieźć z Dominikany ? Jakieś ciuchy , smakołyki-
jakieś rady?
Edytor zaawansowany
  • 13.05.10, 11:05
    Rum i kawę wink
  • 17.05.10, 18:13
    Rum i cygara.

    Pozdrawiam
  • 20.05.10, 14:07
    jak wyzej + obrazy
  • 20.05.10, 19:06
    Zdecydowanie to co wyżej i Mamajuana smilesmilesmile
  • 21.05.10, 11:28
    a sio to mamajuana?? może to sobie przywiozłam a nie wiem wink)))
  • 21.05.10, 12:29
    dominicana.blox.pl/2007/07/DOMINIKANSKA-VIAGRA-W-PLYNIE.html
  • 21.05.10, 12:35
    MAMAJUANA, znana również jako Viagra Dominicana jest tradycyjnym
    napojem na wyspie. Haiti i Republika Dominikańska mają własną odmianę
    tej recepty. Wszystkie one ponoć pobudzają pociąg seksualny.
    Pierwotnie wytwarzana była przez Indian Taino, którzy gotując pewne
    korzenie sporządzali napój przypominający herbatę. Napój ten słodzono
    miodem. Z biegiem czasu zaczęto dodawać rum lub wino i tak powstała
    Mamajuana, jaką znamy dziś.

    Mieszkańcy wyspy twierdzą, że ten słodki, bursztynowego koloru napój
    leczy wszystko, a głównie stosowany jest przy gripe, co jest
    dominikańską nazwą grypy. Ponoć również jest dobrym środkiem przy
    artretyzmie, bólu zęba, bólu głowy czy bólu żałądka. Od samego
    początku Mamajuana stosowana była jako lek przy wielu różnych
    schorzeniach.
    Wiele z naturalnych składników Mamajuany stosowanych jest również w
    zachodnim ziołolecznictwie. Niektóre z nich to Anamu (kora drzewa),
    Bahuco (rodzaj pnącza), Brasil, Canelillea (liście i łodygi
    przypomijające cynamon, stosowane dla nadania smaku, wspierania
    krążenia i wytwarzania uczucia ciepła), Timacle (zioło
    energetyzujące, sprzyjające jasnemu myśleniu), Caro, Marabeli, Osua,
    Guyacan, gałązki Pala Indio, Palo de Maguey i Pega Palo (dosłownie
    kij do bicia). Oprócz tego jest pewna ilość innych składników, które
    są tajemnicą. Każdy producent ma własną odmianę przepisu, która
    stanowi o jego produkcie.
    Inne specyficzne składniki mogą być pochodzenia zwierzęcego. Głównie
    są to zwierzęta morskie, a wśród nich ośmiornice, ślimaki, muszle,
    mięczaki i ostrygi. Jednym z cennych składników jest Membro de Carey,
    czyli penis morskiego żółwia. Różne wersje przepisów mogą zawierać
    różne części. Jest inny przepis dla zajścia w ciażę, zawierający
    pazury kota lub papugi, inny zaś dla niedopuszczenia do ciąży czy też
    pozbycia się bólu głowy ...



    Jak przygotować Mamajuanę mając zakupiony wcześniej woreczek ze
    składnikami ...
    Zależy to do od własnych upodobań i awersji.
    Należy po prostu zalać płynem butelkę z naturalnymi patyczkami,
    ziołami, liśćmi, nasionami itd. Jakim płynem? Na początek radzimy
    wykorzystać tanie wino albo tani rum. Po tygodniu, w ciągu którego
    składniki będą już oczyszczone, wino lub rum, względnie inny alkohol,
    należy wylać, lub też przecedzić i wykorzystać. Teraz butelka
    przygotowana już jest do ponownego zalania alkoholem.
    Tym razem zioła w butelce zalewamy alkoholem dobrego gatunku. Może to
    być dobry dominikański Ron (rum), wszystko jedno czy ciemny czy
    jasny. Może to być rum zmieszany z winem, pół na pół. Może być więcej
    wina lub też więcej rumu. Może to być wódka lub gin. Użyty alkohol to
    sprawa gustu. Dodać należy również trochę miodu lub melasy. Można
    wcisnąć trochę soku limonowego lub cytrynowego. Bez względu na to,
    jakie składniki i jaki alkohol dodamy do ziół, wszystko to musi sę
    wymacerować w butelce. Czas zależy od tego, jak mocny posmak drzewa
    chcemy osiągnąć. (...)

    Mamajuanę można pić na wiele różnych sposobów, tak jak pije się
    ciepłe napoje. Można ją pić w kieliszkach (by the shot), można ją pić
    ciepłą lub z lodem po obiedzie, lub mieszać z sodą lub sokiem. Jest
    wiele różnych sposobów picia. Jest ona dostępna do spróbowania w
    większości dominikańskich barów i restauracji. Nie ma więc powodów,
    by nie spróbować. Jeśli nie będzie Ci odpowiadać wersja tego
    rozgrzewającego napoju w jednym miejscu, spróbuj inną wersję w drugim
    miejscu. Wkrótce bardzo Ci posmakuje ta typowa dominikańska “viagra”.

    Pierwszy raz zetknęliśmy się z Mamajuaną na wakacjach w Republice
    Dominikańskiej w Punta Cana. Miejscowy handlarz, który wybiegł nam na
    spotkanie podczas jednego z naszych dlugich spacerów wzdłóż oceanu,
    zaprosił nas do swojego “shopping center”, czyli kilku bud pokrytych
    trzciną, w których nabyć można było przeróżne “pamiątki”. Człowiek
    ten zaproponował nam po małym drinku z dużej butelki, którą wyciągnął
    z jakiegoś schowka.
    Zawartość butelki wyglądała w półmroku jak kupa śmieci. Grzecznie
    więc podziękowaliśm. Nie mieliśmy pojęcia co to jest. Podczas
    następnej wizyty zdobyliśmy się jednak na trochę odwagi i wypiliśmy
    troszkę z maleńkiego kieliszka. Napój był tak smaczny i mocny, że
    zdecydowaliśmy się kupić butelkę. Ponieważ byliśmy jego
    “szczególnymi” gośćmi, jak sam stwierdził, wybrał dla nas “specjalną”
    mieszankę. Była to stara butelka po whisky z oderwaną naklejką.
    Butelka wypełniona była jakimiś patykami i innymi liśćmi i łodygami.
    Otorzył butelkę, a spod lady wyjął galonową, plasykową butlę,
    wypełnioną jakimś ciemnym płynem. Obchodził się z tym jak ze złotem.
    Następnie powoli wlewał ten płyn do butelki z gałązkami. Gdy ją
    napełnił, zamknął butelkę jakimś patykiem. Wręczając ją nam, miał na
    twarzy duży uśmiech, jak gdyby wręczał nam dar od Bogów. Odmówił
    przyjęcia pieniędzy,
    bowiem poczęstował nas drinkiem z “własnych zapasów”, Był to cudowny
    napój, ciepły i smaczny. Słodki, ale nie za słodki.
    Bardzo przyjemna dominikańska przygoda.
    Po powrocie do Stanów i poczęstowaniu znajomych napój ten stał się
    tematem wielu rozmów. Nawet psu chyba smakował, bowiem wyciągnął
    butelkę ze śmieci i zawzięcie ją oblizywał. Znajomi początkowo
    odnosili się z rezerwą do zawartości butelki, nie mając pewności, co
    się w niej znajduje. Smak i działanie szybko jednak zmieniło ich
    nastawienie.

    Mieszkańcy Dominikany twierdzą, że napój ten oprócz tego, że jest
    smaczny i rozgrzewający, zwiększa siłę życiową i pociąg seksualny.
    Może więc warto mieć go w swoim barku?
    Mamajuana, bo tak nazywa sie ten napój, jest ponoć prawdziwym
    afrodyzjakiem, płynną “viagrą.” Warto spróbować. A jeśli nawet pod
    tym względem sprawi Ci ona zawód, to pozostanie Ci jeszcze jej
    wspaniały smak mocnego napoju alkoholowego, jej lecznicze działanie i
    przedsmak Republiki Dominikańskiej. A jeśli już tam byłeś, przywróci
    Ci ona wspomnienia z tamtych wakacji. Przypomnisz sobie, jak pierwszy
    raz się z nią spotkałeś i w jaki sposób po raz pierwszy zaproponowano
    Ci spróbować smak Mamajuany. Jak ten smak wywołał maleńki uśmiech na
    Twojej twarzy. Jak wiedzieli oni, co się stanie z Tobą później w
    ciągu dnia, jeśli dalej będziesz ją pił. Przypomnisz sobie ciepło
    tamtjszego słońca..., a może nie tylko słońca? A może była to
    Mamajuana?
  • 21.05.10, 13:26
    dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź wink no niestety nie
    przywiozłam sobie tego ale na pewno powróce na Dominikanę i wtedy
    nie omieszkam zakupić tego cudeńka wink)
  • 04.09.10, 21:44
    a ja mam jeszcze smile i właśnie otwieram ostatnią butelkę sad
    --
    -Puchatku? ↵-Tak Prosiaczku? ↵-Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.