Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

     

Re: co przywieźć z Dominikany Dodaj do ulubionych


MAMAJUANA, znana również jako Viagra Dominicana jest tradycyjnym
napojem na wyspie. Haiti i Republika Dominikańska mają własną odmianę
tej recepty. Wszystkie one ponoć pobudzają pociąg seksualny.
Pierwotnie wytwarzana była przez Indian Taino, którzy gotując pewne
korzenie sporządzali napój przypominający herbatę. Napój ten słodzono
miodem. Z biegiem czasu zaczęto dodawać rum lub wino i tak powstała
Mamajuana, jaką znamy dziś.

Mieszkańcy wyspy twierdzą, że ten słodki, bursztynowego koloru napój
leczy wszystko, a głównie stosowany jest przy gripe, co jest
dominikańską nazwą grypy. Ponoć również jest dobrym środkiem przy
artretyzmie, bólu zęba, bólu głowy czy bólu żałądka. Od samego
początku Mamajuana stosowana była jako lek przy wielu różnych
schorzeniach.
Wiele z naturalnych składników Mamajuany stosowanych jest również w
zachodnim ziołolecznictwie. Niektóre z nich to Anamu (kora drzewa),
Bahuco (rodzaj pnącza), Brasil, Canelillea (liście i łodygi
przypomijające cynamon, stosowane dla nadania smaku, wspierania
krążenia i wytwarzania uczucia ciepła), Timacle (zioło
energetyzujące, sprzyjające jasnemu myśleniu), Caro, Marabeli, Osua,
Guyacan, gałązki Pala Indio, Palo de Maguey i Pega Palo (dosłownie
kij do bicia). Oprócz tego jest pewna ilość innych składników, które
są tajemnicą. Każdy producent ma własną odmianę przepisu, która
stanowi o jego produkcie.
Inne specyficzne składniki mogą być pochodzenia zwierzęcego. Głównie
są to zwierzęta morskie, a wśród nich ośmiornice, ślimaki, muszle,
mięczaki i ostrygi. Jednym z cennych składników jest Membro de Carey,
czyli penis morskiego żółwia. Różne wersje przepisów mogą zawierać
różne części. Jest inny przepis dla zajścia w ciażę, zawierający
pazury kota lub papugi, inny zaś dla niedopuszczenia do ciąży czy też
pozbycia się bólu głowy ...



Jak przygotować Mamajuanę mając zakupiony wcześniej woreczek ze
składnikami ...
Zależy to do od własnych upodobań i awersji.
Należy po prostu zalać płynem butelkę z naturalnymi patyczkami,
ziołami, liśćmi, nasionami itd. Jakim płynem? Na początek radzimy
wykorzystać tanie wino albo tani rum. Po tygodniu, w ciągu którego
składniki będą już oczyszczone, wino lub rum, względnie inny alkohol,
należy wylać, lub też przecedzić i wykorzystać. Teraz butelka
przygotowana już jest do ponownego zalania alkoholem.
Tym razem zioła w butelce zalewamy alkoholem dobrego gatunku. Może to
być dobry dominikański Ron (rum), wszystko jedno czy ciemny czy
jasny. Może to być rum zmieszany z winem, pół na pół. Może być więcej
wina lub też więcej rumu. Może to być wódka lub gin. Użyty alkohol to
sprawa gustu. Dodać należy również trochę miodu lub melasy. Można
wcisnąć trochę soku limonowego lub cytrynowego. Bez względu na to,
jakie składniki i jaki alkohol dodamy do ziół, wszystko to musi sę
wymacerować w butelce. Czas zależy od tego, jak mocny posmak drzewa
chcemy osiągnąć. (...)

Mamajuanę można pić na wiele różnych sposobów, tak jak pije się
ciepłe napoje. Można ją pić w kieliszkach (by the shot), można ją pić
ciepłą lub z lodem po obiedzie, lub mieszać z sodą lub sokiem. Jest
wiele różnych sposobów picia. Jest ona dostępna do spróbowania w
większości dominikańskich barów i restauracji. Nie ma więc powodów,
by nie spróbować. Jeśli nie będzie Ci odpowiadać wersja tego
rozgrzewającego napoju w jednym miejscu, spróbuj inną wersję w drugim
miejscu. Wkrótce bardzo Ci posmakuje ta typowa dominikańska “viagra”.

Pierwszy raz zetknęliśmy się z Mamajuaną na wakacjach w Republice
Dominikańskiej w Punta Cana. Miejscowy handlarz, który wybiegł nam na
spotkanie podczas jednego z naszych dlugich spacerów wzdłóż oceanu,
zaprosił nas do swojego “shopping center”, czyli kilku bud pokrytych
trzciną, w których nabyć można było przeróżne “pamiątki”. Człowiek
ten zaproponował nam po małym drinku z dużej butelki, którą wyciągnął
z jakiegoś schowka.
Zawartość butelki wyglądała w półmroku jak kupa śmieci. Grzecznie
więc podziękowaliśm. Nie mieliśmy pojęcia co to jest. Podczas
następnej wizyty zdobyliśmy się jednak na trochę odwagi i wypiliśmy
troszkę z maleńkiego kieliszka. Napój był tak smaczny i mocny, że
zdecydowaliśmy się kupić butelkę. Ponieważ byliśmy jego
“szczególnymi” gośćmi, jak sam stwierdził, wybrał dla nas “specjalną”
mieszankę. Była to stara butelka po whisky z oderwaną naklejką.
Butelka wypełniona była jakimiś patykami i innymi liśćmi i łodygami.
Otorzył butelkę, a spod lady wyjął galonową, plasykową butlę,
wypełnioną jakimś ciemnym płynem. Obchodził się z tym jak ze złotem.
Następnie powoli wlewał ten płyn do butelki z gałązkami. Gdy ją
napełnił, zamknął butelkę jakimś patykiem. Wręczając ją nam, miał na
twarzy duży uśmiech, jak gdyby wręczał nam dar od Bogów. Odmówił
przyjęcia pieniędzy,
bowiem poczęstował nas drinkiem z “własnych zapasów”, Był to cudowny
napój, ciepły i smaczny. Słodki, ale nie za słodki.
Bardzo przyjemna dominikańska przygoda.
Po powrocie do Stanów i poczęstowaniu znajomych napój ten stał się
tematem wielu rozmów. Nawet psu chyba smakował, bowiem wyciągnął
butelkę ze śmieci i zawzięcie ją oblizywał. Znajomi początkowo
odnosili się z rezerwą do zawartości butelki, nie mając pewności, co
się w niej znajduje. Smak i działanie szybko jednak zmieniło ich
nastawienie.

Mieszkańcy Dominikany twierdzą, że napój ten oprócz tego, że jest
smaczny i rozgrzewający, zwiększa siłę życiową i pociąg seksualny.
Może więc warto mieć go w swoim barku?
Mamajuana, bo tak nazywa sie ten napój, jest ponoć prawdziwym
afrodyzjakiem, płynną “viagrą.” Warto spróbować. A jeśli nawet pod
tym względem sprawi Ci ona zawód, to pozostanie Ci jeszcze jej
wspaniały smak mocnego napoju alkoholowego, jej lecznicze działanie i
przedsmak Republiki Dominikańskiej. A jeśli już tam byłeś, przywróci
Ci ona wspomnienia z tamtych wakacji. Przypomnisz sobie, jak pierwszy
raz się z nią spotkałeś i w jaki sposób po raz pierwszy zaproponowano
Ci spróbować smak Mamajuany. Jak ten smak wywołał maleńki uśmiech na
Twojej twarzy. Jak wiedzieli oni, co się stanie z Tobą później w
ciągu dnia, jeśli dalej będziesz ją pił. Przypomnisz sobie ciepło
tamtjszego słońca..., a może nie tylko słońca? A może była to
Mamajuana?
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.