Dodaj do ulubionych

bardzo lubie Kubę

IP: 158.75.211.* 19.11.04, 00:29

Potępiać czy nie.

Kraj który się wyrwał Ameryce, która straciła tam swoje milionowe interesy i
która do dziś nie może się z tym pogodzić. Mająca nadzieje że przez sankcje
doprowadzi do takiej biedy która wymusi wojnę domową dzięki której będzie
mogła położyć tam łape.

Ale to nie nadejdzie ludzie starsi tu naprawdę lubią Fidela, po rządach hunt
wojskowych wspieranych przez Amerykę zaznali względnego spokoju,
zlikwidowano, analfabetyzm, wybudowano szpitale itp….
uznany jest za najbezpieczniejszy kraj latyno amerykański.

Może nie wiecie ale 20 lat temu był krajem z którego nikt nie chciał
wyjeżdżać a poziom życia był najwyższy z krajów w regionie (nie można go
porównać oczywiście z USA, ale to chyba każdy rozumie).

Po rozpadzie bloku socjalistycznego, stracił ostatnie kontakty handlowe co
dla każdego kraju wyspiarskiego oznacza powolną śmierć.

Obecnie z powodu braku handlu rzeczywiście mają obecnie kryzys brak
wszystkiego
Ale kogo to wina………………………

We wszystkich innych krajach regionu na których położyła ręce Ameryka nie
żyje się wcale lepiej, począwszy od Jamajki itp… gdzie skrajne bogactwo
przeplata się z całkowitym ubóstwem, upodleniem, i niewolniczą pracą na
tamtejszych plantacjach.


A dlaczego kubańczycy chcą wyjeżdżać do USA,
jeśli Polacy by mieli możliwość swobodnego wyjeżdżania i osiedlania się w
stanach, to ilu by zostało w Polsce ………….


Wolałbym żeby, zostały zlikwidowane sankcje, niż Fidel kopnął w kalendarz a
amerykanie przez wywołanie jakiś wewnętrznych niepokojów, wkroczyli i
strwożyli sobie nową kolonię

------------------------------------------------------------------------

Pojechać naprawdę warto.

Kraj zatrzymany w czasie, mili ludzie, piękna pogoda, roślinność

Jeśli wypoczywać to Varadero potem na objazd busem lub samemu

Trzy dni Hawana dzień Trynida.., jeśli można to dalej.

W Varadero najlepsza obsługa bezprzecznie Riu Turkesa – zadowoli każdego
są inne hotele piękniejsze Paradisus, Tryp Penisula, a potem w kraj………………

Edytor zaawansowany
  • filip_mrozny 19.11.04, 01:07
    Dokładnie tak!
    Zgadzam się co do słowa - widać dobry wpływ porządnego przewodnika-Kubańczyka w
    trakcie objazdówki. Ja osobiście polecam objazdówkę raczej w pierwszym tygodniu
    wyjazdu, ale jak kto woli.
    Właśnie w tym jest paradoks, że ci ludzie Fidela kochają i jest im tam w miarę
    dobrze, przynajmniej tym, którzy pamiętają straszne rządy jego poprzednika i
    to, jak wyprzedawał kraj Amerykanom. Oczywiście, że młodzi ludzie już się
    otwierają na świat, mają w jakiś sposób pozakładane nielegalne konta mailowe,
    zaglądają do zabronionego internetu i widzą różnice w standardzie życia
    turystów z Niemiec, Kanady czy Włoch a życiem w ich kraju, kombinują handlem
    cygarami i rumem, no ale tak już jest... widać trochę, że koniec Fidela
    nieuchronnie się zbliża.
    Radzę pojechać tam teraz zanim ten folklor zamieni się w McDonaldsowo-
    Citibankowy Świat Microsoftu...

    "> We wszystkich innych krajach regionu na których położyła ręce Ameryka nie
    > żyje się wcale lepiej"
    Otóż to! Ja też Kubę lubię, lubię Kubańczyków i nawet lubię Fidela, fajny
    chłopak, niech im będzie. Po nim na pewno nie będzie już tak bezpiecznie,
    zacznie się lokalne "dresiarstwo", a bogactwo wybranych przeplecie się ze
    straszniejszą niż obecnie biedą większości.
    Socjalizmem powiało ale taka już jest Kuba.
  • mojito 19.11.04, 04:24
    Hola Amigos,

    czytajac te panegiryki pod adresem Kuby i ukochanego przywodcy
    narodu kubanskiego dziwie sie lekko jak to sie stalo, ze jego
    wielbiciele nie zamieszkali dotychczas na bezpiecznej, spokojnej
    i prawie szczesliwej Kubie. Nalezy sie spieszyc aby zdazyc jeszcze
    zamieszkac na Kubie przed zasadniczymi zmianami. Castro ciagle prowadzi
    narod kubanski w swietlana przyszlosc. I rzadko zdarza mu sie potknac
    i zlamac reke. Wspanialy i dzielny przywodca nie pozwala sobie na
    narkoze poniewaz nie ma zaufania do otoczenia. Moglby sie obudzic
    w innym swiecie lub nie obudzic w ogole.

    Varadero to nie Kuba. To getto turystyczne bez normalnych Kubanczykow.
    I kazdy kto nazywa to getto typowa Kuba pojecia nie ma o czym pisze.
    I nie widzial glebokiego i przeszywajacego smutku w oczach Kubanczykow
    gdy mowia o swiecie poza Kuba. Co do bezpieczenstwa to uprzejmie
    przypomne jak bardzo bezpiecznym krajem bylo NRD - tuz przed upadkiem.
    Czy ktos je jeszcze pamieta? Kazde totalitarne panstwo jest bezpieczne.
    Polnocna Korea jest cholernie bezpieczna. Ludzie cala energie poswiecaja
    aby utrzymac sie przy zyciu. Na konflikty z prawem nie maja juz sily.
    Z jakiegos powodu to prawie calkowite bezpieczenstwo nie przyciaga ludzi
    z zewnatrz kraju. Nawet tych kochajacych bezpieczenstwo i niskie koszty
    utrzymania.

    Kuba to piekny kraj, Kubanczycy to mili, sympatyczni i przyjazni ludzie
    ktorzy usmiechaja sie i staraja sie nie okazywac smutku i glebokiej
    krzyczacej desperacji w jakies przyszlo im zyc.

    Fidel Castro to wspanialy i dbajacy o narod przywodca. Prowadzil swoj
    kraj przez tyle lat. Efekty widzimy prawie wszyscy. Powinien teraz
    cieszyc sie zasluzonym odpoczynkiem i zasluzona miloscia narodu.

    Saludos y Cuba Libre dla wszystkich,
    mojito.


  • Gość: tomek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.11.04, 08:51
    masz racje varadero to getto dla turystów. sami kubanczycy mowią, że to
    plastik. i ułuda. Jednak kto choć raz byl na kubie to zawsze chce tam wracać.
    Ten kraj ma cos w sobie. Komunizm nie razi, ludzie są super. Wiekszość, i to wg
    mnie znaczna, wierzy fidelowi wierzy w idealy Wielkiego CHE. Moze to wynika, ze
    za miedzą biedniej, glodniej? nie wiem i nie chce polemizowac z twoimi
    twierdzeniami. Wiem za to jedno. ludzie ubrani , czyści zadowoleni i
    uśmiechnieci.
    Moja podróz na Kube byla poniekąd sentymentalna. W latach 80 ojciec był na
    bibce u Fidela z okazji otworzenia czegos tam. Po powrocie powiedzial " dopoki
    będzie na Kubie zyl choc jeden czlowiek, który pamieta rządy Batisty dopoty
    będzie tam socjalizm" Po mojej wizycie na Kubie wiem za mial racje. Pamięc o
    nędzy i batach na plantacjach jest ciągle żywa.
    Pojedź sobie na inne wyspy albo do krajów ameryki środkowej. Zobaczysz porównasz
  • mojito 19.11.04, 14:25
    Bylem i widzialem. Polecam Kostaryke.
    Nie sadze abys widzial wieksza korzysc mieszkania
    na Kubie niz gdzie indziej. Przypominam Los Marielitos.
    Porownanie kubanskiej radosci z zycia w socjalizmie
    jest duza hiperbola. Rowniez cytat dotyczacy Fulgencio Batisty.
    Pisze o wolnosci duszy i ciala. Uroki systemu widza tylko
    odwiedzajacy Kube. Nie znajduje to szczerego potwierdzenia wsrod
    Kubanczykow. Odwiedzajacy Kube przyjezdzaja i odjezdzaja.
    I po wyjezdzie, z oddali chwala skansen ekonomiczny. Jako ciekawostke.
    Co do Varadero i Kubanczykow zgadzamy sie. Wspaniali ludzie.
    Nie zgadzamy sie co do radosci Kubanczykow z trwania komunizmu.
    My mozemy sie nie zgodzic. Oni nie moga.

    Pozdrowienia,
    mojito.

  • Gość: litto IP: *.intertel.net.pl 28.11.04, 10:27
    Obecnie z powodu braku handlu rzeczywiście mają obecnie kryzys brak
    > wszystkiego
    > Ale kogo to wina


    obecnie!...tak,tylko ostatnie 45 lat
    Albo jesteś małolat albo masz nieźle narąbane w głowie!

    Kraj zatrzymany w czasie, mili ludzie, piękna pogoda, roślinność
    >
    > Jeśli wypoczywać to Varadero potem na objazd busem lub samemu
    >
    > Trzy dni Hawana dzień Trynida.., jeśli można to dalej.
    >


    Typowe podejście kolonialisty który mieni się "miłosnikiem ludzi
    pracy"...wypoczywa sobie rozdając dolarowe napiwki(tzn. 3.30 zł. do łapki
    tubylca) widząc jego rozjaśnione oblicze napawa się Polak-globetrotter
    dumą:jest mu w porzo!

    Gratulacje!
    Nic tak nie pomaga lepiej w trawieniu niż dobre samopoczucie...


  • Gość: stefek IP: .171.* / 80.240.171.* 28.11.04, 21:57
    czytajac to wszystko to rzuca sie w oczy ktp na Kubie byl a kto czerpie wiedze
    ze srodkow masowego przekazu.Filozofow jest masa.Mam pytanie do nich .Czy
    widzieliscie gdziekolwiek przetlumaczone na nasz jezyk przemowienie
    Fidela.Odpowiem za was nie.Drugie pytanie .A czemu?Co znacza pelne polki
    towarow jak kraj nie jest wolny.Kuba jest wolna i od Ruskich i
    Amerykanow.Powoli zaczyna sie tworzyc na Kubie dresiarstwo, widzialem trzech
    idiotow od butow po czapke wszystko Adidas.Byli to muzycy z knajpy ,wygladali
    gorzej niz malpy.Poczuli chlopaki kapitalizm, dostali troche napiwkow no i oni
    jako pierwsi beda chccieli zmieniac Kube.Pozal sie Boze.Bylo to w
    Tryndadzie.Dodam jeszcze ze Kubanczycy b.dobrze nastawieni sa do Polakow nie
    tylko zwykli obywatele ale tez ta niby rezimowa policja.Zlapali nas na radar
    (mialem auto z wypozyczalni)jak zobaczyli skad jestem oddali prawo jazdy ,w
    dach i usmiech.
  • Gość: jacoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:04
    Jakie sa ceny na Kubie. Ile kosztuje wynajecie samochodu i pozniej zatrzymanie
    sie gdzie na nocleg. I ile jedzenie. Mowia o prwdziwej Kubie nie o Varadero.
  • kraxa 30.11.04, 14:10
    Wlasnie wrocilam- bylam turystycznie(Mojito- pocztówka w drodze) no i niestety
    porazka. To ja jestem osob, która juz tam raczej nie pojedzie- a podobno nie ma
    takich co by nie chcieli wrocic. zrobilam objazdówke i varadero bo stamtad
    mialam miec wylot. Niestety z braku osobistych kontaktów z jakims autochtonem
    nie zaznalam wiele kubanskiej zyczliwosci. Powiem wiecej- dwa tygodnie czulam
    sie jak dolar na nogach, a bezustanne syczenie na mnie ulicznych "wezy " w
    przedziale wiekowym od 9-70 latdoprowadzalo mnie do szalu. czulam sie jak pod
    obstrzalem- na kazdym kroku tabuny jineteros usilujace jakos wydebic od Ciebie
    pare dolców albo w inny sposób przewalic. Niemoznosc kupienia niczego
    sensownego do jedzenia tez nie uprzyjemniala mi pobytu- dwa tygodnie na suchych
    bulkach i surowej szatkowanej kapuscie z sola w charakterze salatki za 3 dolce
    to byl najprawdziwszy kanal. U Meksów tez jest bida, ale skoro juz maja u
    siebie turystów to przynajmniej staraja sie zaproponowac im cokolwiek- wymyslic
    cos do jedzenia z tego co maja. a na Kubie nie ma i nie wiem kiedy bedzie.
    annoyanców bylo naprawde multum- rozpoczynajac od oblesnego Murzyna trzepiacego
    sobie w parku w cenrtum Hawany wprost przed moimi oczami, po maloletnie dziwki
    bez szkoly ciagajace sie z brzuchatymi Niemiaszkami, po sprzedawców owoców,
    którzy na pytanie o cene ananasa odpowiadaja 10 peso, a jak chcesz go kupic to
    juz bezczelnie mowia 15!!! odnosze nieodparte wrazenie, ze kubanska zyczliwosc
    jest tylko za dolary- turysta nie moze tam moim zdaniem liczyc na zaden ludzki
    odruch. w srodku nocy w varadero nie wpuszczono nas na dworzec autobusowy zeby
    przeczeka do najwczesniejszego autobusu mimo, ze lalo, wszystkie tzw. "tanie'
    hotele byBy zajete- potraktowali nas gorzj niz psa- chociaz na lotnisku
    zapewniali, ze dworzec jest dostepny 24 h.

    Ok w Polsce tez byla komuna i moze dlatego, ze jeszcze nie najgorzej pamietam
    te czasy nie zachwyca mnie rzeczywistosc kubanska. te rozanielone maloletnie
    amerykanki podczas gap yearów- enjoy it? Jasne, milo jest popatrzec na ludzi,
    którzy zachowuja sie ponizej godnosci dla kilku zielonych, nawet troche sie
    przeglodzic(maja z czego) i w koncu wrociac na lono eleju w koszulce z Che. co
    do rzekomej wiary kubanczyków w idealy rewolucji uosabiane przez Che- nie
    rozsmieszjacie mnie- jego kult sprowadza sie do sprzedazy tandetnych gadzetów z
    jego wizerunkiem, z którego to powodu z pewnioscia przewraca sie w grobie.

    no coz dlugo bymozna, mysle, ze nie raz jeden powroci ten watek w moich
    rozmowach z przyjacióBmi, dla których dzwiek slowa kuba wywyoluje same
    pozytywne skojarzenia. niezaprzeczalna zaleta jest piekna natura,
    muzyka,historia tego kraju. Ale to wszystko co powyzej nieststy zaciemnia obraz
    i moje wrazenai sa takie jakie sa.
    --
    UKI-OKI
  • Gość: Nemo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.04, 05:39

    Podzielam zdanie Kraxy. Bylem na Cubie na Veradero i Cayo Coco oraz na
    wycieczce w Hawanie. Cala obsluga turystow a przynajmniej wiekszosc to
    partyjniacy i ichniejsi UBecy. Osobiscie lubie spokoj i mam w powazaniu tzw
    kulture bo ta na Kubie pokazywana turystom to jeden wielki bajer propagandowy
    ktorego unikalem jak ognia wiec moj pobyt w getho Veradero i Cayo Coco bardzo mi
    sie podobal bo plaze maja fantastyczne.
    W drodze z Veradero do Hawany (a takze w stolycy) bieda ze az piszczy no i Pink
    Pantery na drodze z ludzmi jak z bydlem (ciagnik siodlowy z naczepa dlugosci
    Tira jako autobus). Czym szybciej ten bajzel padnie tym lepiej dla ludzi.
    Najlepszym oknem na ten komunistyczny skansen jest ich telewizja w ktorej Castro
    monologuje przez 2 godziny jak jaruzelski lub kwach na psiedzeniach PZPRu. Maja
    tez programy o wyzszosci sandalow nad butami. Gwarantowana depresja ale wtedy
    wystarczy zmienic kanal na HBO i jest OK. Jezeli jechac to tylko na Veradero lub
    Cayo Coco, unikac wlasnego odkrywania Kuby bo to tragedia i pozostanie tylko kac
    moralny.
  • kraxa 14.12.04, 12:00
    Chyba jednak nie czytalas mojego postu. Odsylam do ostatniego akapitu, naprawde
    --
    UKI-OKI
  • Gość: Nemo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.04, 14:10
    cztalem czytalem.
    Uroki kulturalne sa wszedzie. Problem z wycieczkami do biednych krajow,
    skorumpowanych lub tyranistycznych rezimow ktorym jest Kuba polega na tym ze to
    widac na ludziach. Porownaj Kubanczykow do powiedzmy mieszkancow z DR. Komuna
    stlamsila na Kubie niemal wszystko, niestety. To z kolei ma wplyw na nasz pobyt.
    jest to cyniczne podejscie ja wiem, wiec dlaczego tam jezdzilem? bo jest tanio
    (ale slabo co akurat mi nie przeszkadza)i spokojnie (zdaje sobie sprawe jakim
    kosztem to jest osiagniete), zabieralismy troche rzeczy zawsze dla prcownicy
    jednego z hoteli ktora zaprzyjaznila sie z moja zona
  • alias11 17.12.04, 00:04
    Kuba nie jest juz tak tania w porownaniu z innymi miejscami na Karaibach. Za
    cos powiedzmy o standarcie 4* trzeba wydac (w Kanadzie)pomiedzy $1400 a 2500 na
    osobe/2 tygodnie. Za te same i mniejsze pieniadze moge poleciec na Margarite,
    San Andres, Contadore lub Mayan Riviera. Zebranina na ulicach miast kubanskich
    jest naprawde zenujaca i powoduje ze sam sie zle w tym czuje. Dlatego po jednym
    pobycie powiedzialem sobie ze poczekam az im sie troche poprawi, a na razie
    odwiedzam inne miejsca. Nawet jesli ma to mnie kosztowac troche wiecej. Po
    prostu zle sie w takiej atmosferze czuje, a to przeszkadza w spokojnym,
    relaksujacym wypoczynku.
  • Gość: Bolek IP: 217.204.97.* 17.12.04, 12:54
    Zapisz sie do SLD szmato czerwona
  • Gość: jeff IP: *.inter-media.pl 11.02.05, 21:32
    Tak,tez mam taka znajoma dla ktorej Akropol byl nieporozumieniem,bo akurat
    pechowo Partenon byl otoczony rusztowaniami za ktorymi te pare tysiecy lat
    stalo sie kompletnie niewidoczne,zas cala Grecja w ogole be bo jakis cwany Grek
    naciagnal ja na 4 dolce,chociaz sympatycznie.
    Mysle ze najlepiej wyjda spokojne zimowe wakacje w Szwajcarii,gdzie nic nie
    syczy,najwyzej weze w kieszeniach....
  • Gość: rigul IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:55
    To jest tragicznie prymitywne u Polaków... - mam na uwadze to plucie na Kubę,
    bo tam komunizm, dyktatura, bieda i w ogóle jak w PRLu. No tak, jest bieda -
    zgadza się. Ale dlaczego nikt nie obsmarowuje tego co się dzieje w sąsiednich
    państwach (na przykład w Haiti, gdzie tylko 1/3 ludności ma dostęp do czystej
    wody)? Więc cóż uważacie, że jak w końcu na Kubie ichniejsza Partia wyprowadzi
    sztandar to nagle będzie tam bogato, czysto i pachnąco? Nie, będzie tam tak
    samo jak jest teraz, czyli tak samo jak jest w sąsiednich państwach. A
    prymitwne - to na co zwracałem uwagę na początku - jest takie zauważanie tylko
    tego co się podtyka pod nos i czynienie uproszczonych porównań. Wszyscy wiecie
    jak się nazywa człowiek, który rządzi Kubą, a kto z Was potrafii wymienić
    przywódców sąsiednich państw. Pewnie nikt... Bo nikt o nich nie mówi w TV (tam
    już jest "demokracja", więc po co?), więc nie macie skąd czerpać wiedzy. Ale
    jak już się chce wypowiadać na temat tego regionu to warto poszperać chociażby
    w internecie, zdobyć jakś wiedzę. W Polsce po upadku byłego systemu mieliśmy
    jakąś perspektywę: rozwój, Zachód. A Kuba? Zresztą pod względem takich
    osiągnięć jak ilość lekarzy, brak analfabetyzmu i tak jest tam lepiej niż u
    sąsiadów. Gadać się nie chce...
  • cubano1 27.12.04, 00:10
    Gość portalu: rigul napisał(a):

    "To jest tragicznie prymitywne u Polaków... zdobyć jakś wiedzę....
    takich osiągnięć jak ilość lekarzy, brak analfabetyzmu i tak jest
    tam lepiej niż u sąsiadów. Gadać się nie chce... "

    Buenas noches Rigul,
    zastanawiam sie co bardziej u ciebie zastanawia: ignorancja czy
    pozostalosc osadow socjalistycznej propagandy ktorej juz nic nie usunie.
    Nie sadze, abys zmienil swoja opinie o wyzszosci edukacji na Kubie do
    jakichkolwiek wolnych krajow. Ty wiesz juz swoje.
    Nikt z tutaj piszacych nie pisze o braku atrakcji jakie dala matka przyroda
    Kubie. Ani nie czepia sie Kubanczykow. Piszemy o braku jakiejkolwiek WOLNOSCI
    na Kubie. Na Kubie wolno jedynie umrzec marzac o wyjezdzie gdziekolwiek.
    I ty tego nie widzisz. Tyran ktory skazuje ludzi na smierc za probe wyrwania sie
    z jarzma systemu i wyroki wykonuje ma tylko twoja sympatie.
    O edukacji tez sie nie rozpedzaj. Sam Castro przyznal kiedys, ze na Kubie
    sa najbardziej na swiecie wyksztalcone prostytutki. Potrafisz powiedziec
    kiedy to powiedzial i przy jakiej okazji? Upodlajaca sytuacja ekonomiczna
    powoduje, ze zjezdzajac winda do lobby hotelu Nacional, Capri lub Inglaterra
    mozesz spotkac usmiechajace sie zachecajaco lekarki, prawniczki, nauczycielki
    starajace sie dorobic sobie do swoich glodowych uposazen.
    To nie ich wina. To wina tyranicznego systemu. Ty ten system gloryfikujesz.
    Jezeli nie mozna wstac rano, wziac paszport i jechac/leciec/plynac gdzie
    sie ma kaprys to wszystkie inne "osiagniecia" sa warte walniecia o kant d.py.
    Tylko ty tego nie widzisz bo na oczach masz propagandowe bielmo.
    O Haiti tez pieprzysz troche bez znajomosci realiow. Byles moze tam
    ostatnio? W Port-au-Prince, Gonaives, Cap-Haitien, Jeremie, Jacmel?
    Zauwazylbys, ze Haitanczycy moga kraj opuscic bez przeszkod ze strony
    rzadu. Jakikolwiek jest obecny. Oni maja inne problemy.
    Widziales kiedys w swoim zyciu Kubanczyka-turyste poza Kuba?
    Napisz cos jeszcze o wyzszosci systemu kubanskiego nad innymi panstwami,
    por favor. Z rozbawieniem poczytam.
    Adios,
    cubano.


  • kraxa 20.01.05, 16:12
    Sluchaj czlowieczku, ja na nikogo nie pluje, po prostu tam BYLAM i to sa moje
    obserwacje, a przeciwienstwie do Twojej wiedzy z internetu. Lekarzy moze i
    wielu, ale czym maja leczyc? No pomysl, to samo z analfabetyzmem. Wszyscy
    chodza do szkoly- ale problemem staje sie odliczanie reszty z 20 dolarów w
    restauracji(na niekorzysc kelnera-dodam, zeby nie bylo podejrzen o celowy kant,
    chociaz to z drugiej strony jest na porzadku dziennym). To jest taka edukacja
    jak w Peerelu- za uszy wyciagali do kolejnej klasy notorycznych
    spadochroniarzy, zeby mu "w podstawówce broda nie urosla" a potem do ochapu. I
    nie mów mi, ze nic nie wiem na temat samego rejonu swiata, bo to Ty nic nie
    wiesz na temat mojej wiedzy. Ja akurat jestem po stosunkach miedzynarodowych,
    wprawdzie specjalnosc afrykanistyka, wiec za eksperta sie nie uwazam, ale do
    ciemnoty tabaki w rogu tez mi daleko...
    --
    UKI-OKI
  • Gość: macdor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 11:48
    A ja bardzo lubię Pyśka !Pozdrawiam mojego serdecznego kolege z którym yo razem
    włóczyliśmy się po uliczkach Hawany.
    Pozdrawiam misiek
  • Gość: Bolek IP: *.access.uk.tiscali.com 25.12.04, 15:04
    Roznica jest taka ze w tych sasiednich krajach nie idzie sie do wiezienia na
    dlugie lata za swoje poglady
    Chyba towarzyszu tego nie rozumiecie
  • Gość: rigul IP: *.chello.pl 26.12.04, 11:09
    Oj chyba towarzyszu Bolku mimo usilnego wyszukiwania różnic jednak
    spudłowaliście. Weźmy przykład Haiti: więzienia przepełnione "politycznymi" a
    do tego liczba śmiertelnych ofiar reżimu - podaję dane z 1993 roku - wynosiła
    około 1500 osób.

    Proszę szukać dalej.

    A prezydentów/pułkowników/generałów/ministrów sąsiednich państw zna Pan, Panie
    Bolku, czy tylko Kuba tak jakoś wyjątkowo Pana interesuje? No i dlaczego?

    Oprócz tego proszę sobie darować tego "towarzysza" ponieważ jestem bardzo
    odległy od wyznawania poglądow komunistycznych. Po prostu nie pasuje mi ten
    system.
  • Gość: woody IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.12.04, 23:14
    Chłopie przestań opowiadać o swoim związku z Kubą. Wejdż na strony dla gejów.
  • ogabignac 28.12.04, 11:56
    Bardzo lubie ten kraj i nie w glowie mi potepianie czy chwalenie Kuby pod katem
    polityki.
    Pierwszy raz bylem tam w grudniu 2003 i na wiosne znowu sie wybieram.
    Kuba dla jednych jest droga dla innych tania.
    Mozna mieszkac w hotelu mozna tez wynajac apartament za 500 dolcow na miesiac i
    na dwie osoby - wtedy placisz troche ponad 8$/dobe. Taki apartament w starym
    kolonialnym stylu ma wyjscie do ogrodu z palmami i kwiatami, na krzaku obok leb
    przekrzywia wielka zielona papuga a stara Kubanka przynosi dwie miniaturowe
    filizanki swietnej miejscowej kawy.
    A zywic sie mozna w jeszcze szerszym zakresie - od obiadow w stylowym hotelu
    National albo w licznych w calej Hawanie ulicznych barach za 3 do 5$.
    Dla odwaznych polecam plastry pieczonej szynki w bulce z musztarda -
    sprzedawane wprost ze stolu na ulicy - za 2$. Jadlem - nie umarlemwink
    Sa tez duze markety - Merkados - gdzie kupisz wszystko w cenie jak w Polsce a
    posilki przyrzadzac bedziesz wlasnie w swoim amartamencie.
    A wieczorem po zachodzie proponuje wyjsc na dach - taras gdzie w spokoju mozesz
    saczyc wyborny Rum Havana za cale 3$/ butelka i gapic sie na Malecon.
    A mialem nie chwalicwink

    --
    Najnowsze informacje w szesciu jezykach:
    www.granma.cu/ingles/index.html
  • Gość: Luka IP: *.acceptus.pl 20.01.05, 18:04
    mysle ze bez dobrego poznania Kuby i jej historii to nie ma co filozofowac. Ja
    bylem na Kubie raz i objechalem ponad 2000 km po wyspie. Mam takie przemyslenia:
    - Fidel naprawde zrobil wiele dobrego dla Kuby kiedy wygral z Batista i
    amerykanami
    - Fidel wyzwolil i obronil Kube przed amerykanskim wpie... sie w wewnetrzne
    sprawy (niestety inne kraje regionu jak np Gwatemala spotkal inny los: gringos
    obalili demokratycznie(sic!) obrany rzad za pomoca CIA dla obrony interesow
    United Fruit Company - obrzydliwosc)
    - Fidel dal ludziom edukacje i zdrowie
    - co ciekawe i byc moze niewiele osob wie o tym Fidel w 60 roku w ogole nie
    mowil o socjalizmie, jeszcze nie byl zdecydowany w jakim isc kierunku.
    Przypomnijmy ze owczesny swiat byl dwubiegunowy: USA lub Blok sowiecki. Nie
    bylo wtedy miejsca na finazyjne roznice miedzy Europa a Stanami. Fidel nie mogl
    stac w rozkroku - Sowieci czychali na lakomy kasek strategiczny. W 1961 roku
    Fidel byl w Stanach - i niestety zostal przez amerykanow zigonorowany i
    postawiony pod sciana. Wtedy zapadla decyzja... o ktorej skutkach mowimy teraz.
    Oczywiscie daleki jestem o dtlumaczenia Fidela i zwalania wszystkiego na Stany.

    Dzisiaj niestety Fidel jest typowym tropicalnym stalinem i na ten temat nie ma
    co dyskutowac. Jadac na Kube na pewno warto zrobic trzy rzeczy:

    - placic jak najmniej Fidelowi (nie mieszkac w Hotelach, nie korzystac z
    agencji turystycznych, jezdzic samemu - wynajecie samochodu moze byc tu
    wyjatkiem)
    - gadac z ludzmi bo to daje najlepszy obraz sentymentow - sa tez duze roznice
    miedzy ludzmi (kiedys zatrzymalismy sie na miejscowym rodeo i jeden facet uznal
    nas za wrogow bo bylismy z POlski ktora zdradzila, innym razem siedzielismy w
    domu ludzi ktorzy przez caly czas ogladaja kasety z programami TV z Miami i
    czekaja konca Fidela)
    - zabrac ze soba bielizne, ubrania i leki (podstawowe) i dawac to ludziom ale
    nie tym ktorzy maja casa particulares bo ci maja dostep do waluty, tylko takim
    ktorzy naprawde nic a nic nie maja - latwo na nich trafic, choc wymaga to
    troche taktu czasami bo ludziom zabrania sie rozmawiac z turystami.



  • bukowski27 25.01.05, 17:47
    a cóż tak fantastycznego jest na tej kubie? wk**wić sie można czytając co
    poniektóre posty. mili przyjazni ludzie? a i owszem, każda rozmowa konczy się
    predzej czy pozniej pytaniem o "one dollar" albo "wanna buy cigar?". w varadero
    przewalają sie turysci z całego swiata... grube białe dupska, które potem
    wracają i mówią jak to na kubie jest fantastycznie, a za 10 dolarów można mieć
    dwie dziewczyny naraz. siedzisz w ambos mundos popijasz mojito, patrzysz przez
    okno na ludzi którzy są gospodarzami w tym kraju i nie mogą wejsc do
    restauracji bo im zabroniono... zreszta po co? skoro i tak nie mają 2 $ na
    mojito! ech...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka