Dodaj do ulubionych

Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 12:02
Co tu dużo ukrywać, Kuba jest piękna, zero jakiejkolwiek komercji, piękne
stare samochody robią niesamowite wrażenie, ceny sztywne praktycznie
wszędzie, takie same w hotelu jak i np w centrum Havanny. Byłem na Cayo
Guillermo (hotel Iberostar Daiquiri) z Neckermannem, poleciałem jednak na
2dni do Havanny, zwiedziłem również Trynidad.

Śmierć Papieża odbiła się głośnym echem na całym świecie, niestety
przytrafiło się to podczas mojego 2dniowego pobytu w Havannie, gdzie
zarządzono 3dni żałoby, odwołano Tropicana Show i wszelkie dyskoteki były
zamknięte, jednak Havana nocą jest piękna, barów sporo, polecam Floriditę -
naprawdę pyszne Mojito serwują.

Co do Cayo Guillermo, można się poczuć jak na końcu świata, wyspa połączona
jest z Cayo Coco wąskim mostem, są na niej tylko 4 hotele, nieskażona
przyroda, mnóstwo ptaków, zwierząt (widziałem wielką iguanę, która sobie
środkiem drogi maszerowała).

Moje wrażenia po pobycie na Kubie są naprawdę pozytywne, wyobrażałem sobie
coś innego, biede, ubóstwo, brak środków do życia (jedzenia), owszem, jest
tam biednie, ale każda rodzina od rządu dostaje co miesiąc jedzenie, każdy
uczeń ma zapewnione darmowe szkolnictwo, wymagane są uniformy, które też
dostają od rządu, jak również książki i inne niezbędne rzeczy. Po
uniwersytecie (na który moga pójść Ci co mają dobre wyniki w nauce) mają z
miejsca zapewnioną pracę. Naprawdę momentami odniosłem wrażenie, że jest to
taki szczęśliwy kraj, że aż szkoda byłoby go psuć amerykańską komercją, mam
wrażenie, że tam ludzie cieszą się każdym dniem, szczególnie jadąc do
Trynidadu można spostrzec wiele pięknych wsi, domków, gdzie wydaje się, że
wiele do szczęścia nie potrzeba (piękna okolica, dużo zieleni, palm).

Jeśli ktoś ma jakieś pytania, służe pomocą.
Obserwuj wątek
    • miga5 Relikt i skansen socjalizmu. 15.04.05, 05:20
      Gość portalu: Stiwi napisał(a):

      "... Kuba jest piękna..."

      "...owszem, jest tam biednie, ale każda rodzina od rządu dostaje co miesiąc
      jedzenie, każdy uczeń ma zapewnione darmowe szkolnictwo, wymagane są uniformy,
      które też dostają od rządu, jak również książki i inne niezbędne rzeczy. Po
      uniwersytecie (na który moga pójść Ci co mają dobre wyniki w nauce) mają z
      miejsca zapewnioną pracę. Naprawdę momentami odniosłem wrażenie, że jest to
      taki szczęśliwy kraj..."


      Stiwi!
      Pisze prosze o pieknie Kuby. Zostaw to nonsensowna propagande.
      Przeczytaj raz jeszcze jakie polityczne nonsensy piszesz.
      Odniosles wrazenie, ze Kuba to Eden? Naprawde?
      Gdyby Polska byla Kuba, goowno bys zobaczyl. I nigdzie nie moglbys
      wyjechac. Wiec prosze, przestan...
      • Gość: zenek Re: Relikt i skansen socjalizmu. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 08:34
        on tego nie napisał. po prostu podobało mu sie. czy bylas na kubie????? dla
        mnie to też bylo bardzo dziwne. ludzie w cerowanych kuszulach , bez kasy bez
        mozliwosci wyjazdów itd a sprawiający wrazenie szczescliwych. i jeszcze jedno
        mają darmowa i super rozwinietą sluzbe zdrowia. lekarze nie biora!!!!!!! to
        moze dlatego smile)))))) a jezeli chodxzi o euro czy usd to po prostu nie mozna
        nimi placic. trzeba wymieniac na peso, nie te normalne tylko na takie bony.
        ceny z tego co wiem nie zmienily sie. rum od 2-3 do..... 50( zalezy jaki ten 20-
        30 letni to moze i wiecej niz 50 peso) cygara ( takie prawdziwe ) od 1-2 do
        kilkunastu za szt. samochod ok 100 za dzien, podalem ceny w usd czyli obecnie w
        bonach.
        • kraxa zenek ja tez bylam na Kubie i moje 19.04.05, 09:45
          wrazenia sa zgola inne. Odszukaj sobie ten watek bo nie chce mi sie powtarzac.
          ODNIOSLES WRAZENIE, ze oni sa szczesliwi, wlasnie...Bo ty byles na wakacjach,
          lykales ta egzotyke, wiec do twojego stanu ducha pasowalo przekonanie, ze oni
          sa szczesliwi. Nie widziales, bo nie chciales widziec. Co z tego, ze ktos ma
          zapewniona prace skoro zarabia w niej 10 dolarów? Zauwazyles, ze np. na
          dworcach autobusowych w kasach biletowych pracuje 10 osób na 1 zmianie. Bo nikt
          nie moze byc bezrobotny- a to, ze caly dzien zajmuje sie ukladaniem pocztówek
          na syojakach bop nic lepszego nie mam do roboty i dostaje za to psie pieniadze?
          Zreszta bez obrazy, jesli caly Tówj pobyt minal ci w all incluziwie i tylko
          wyskoczyles do Hawany ( co to do konia jest Havanna?)i Trynidadu to nic, albo
          bardzo niewiele mozesz pwoiedziec. Nie wiem, czy znasz hiszpanski, ale gdybys
          znal i zatrzymal sie na kwetrze, albo porozmawial szczerze z Kubanczykiem to
          bys uslyszal jak im ta "sprawiedliwosc spoleczna" uszami wychodzi.
          --
          UKI-OKI
          • Gość: Stiwi Re: zenek ja tez bylam na Kubie i moje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:30
            Jasne, że nie można wiele powiedzieć, najlepiej byłoby objechać Kubę przez pół
            roku by wszędzie móc się zatrzymać, porozmawiać, może spróbować dorywczej pracy
            by zobaczyć jak jest naprawdę. Owszem, że po tak krótkim pobycie i wypadzie do
            Hawany można jedynie odnieść wrażenie i takie ja odniosłem i takie odniosło
            sporo ludzi, z drugiej strony coś musiało wywrzeć to dobre wrażenie, zazwyczaj
            poza pięknem miasteczek, są to ludzie, po których nie widać niezadowolenia,
            buntu, chęci zmian. No ale takie są tylko moje wrażenia oczywiście.
      • Gość: Zyga Re: Relikt i skansen socjalizmu. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.05, 09:04
        Być może i skansen socjalizmu ale jeszcze gorszym skansenem jesteś ty miga5. Do
        ciebie docierają tylko wybrane, wyświechtane już slogany rodem z USA i to z
        początku lat 60-tych gdy Kuba postawiła się USA a zimna wojna była w pełni
        rozkwitu.
        Tobie być moze bardziej podobała by się Kuba z czasów Batisty, którego obalił
        Castro. Wolny i demokratyczny kraj pelen slamsów i analfabetów, rządzony przez
        brutalnego dyktatora (powiazanego z CIA), burdel dla bogatych Amerykanów oraz
        siedziba amerykańskiej mafii, która przeniosła sie na Kubę, gdy FBI zaczął ją
        nękać w USA. W tym wolnym i demokratycznym kraju olbrzymia większość rodowitych
        Kubańczyków nie miała prawa wstępu do różnych lokali publicznych ponieważ były
        zarezerwowane tylko dla białych.
        Zapoznaj się też z warunkami życia w sąsiednich "wolnych i demokratycznych"
        krajach ameryki Środkowej i Południowej. A może trochę wiedzy wejdzie do twojej
        główki po obejrzeniu filmu o młodocianych Brazylyjskich gangach? Film był
        wyświetlany rok temu w naszych kinach.

        Więc może miga5 zostaw ocenę Castro Kubańczykom i przestań powtarzać
        wyświechtane dyrdymały. W opisie Kuby autorka wątku ani słowem nie starała
        oceniać stylu sprawowania rządów przez dyktatora jakim jest niwątpliwie
        F.Castro. Wątki polityczne zostaw innym, ktorzy w problematyce krajów Ameryki
        Środkowej wiedzą więcej od ciebie.

        PS. Chiny to też kraj komunistyczny a nie wiem czy do ciebie już dotarło, że
        jest to obecnie najszybciej rozwijający sie kraj na Świecie. Inwestuje nawet
        już w Polsce o innych krajach nie wspominając.
      • Gość: Stiwi Re: Relikt i skansen socjalizmu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 19:16
        Cóż, takie są moje odczucia i tyle. Ja wiem, że my Europejczycy byśmy się nie
        przyzwyczaili do takiego życia, ale oni nie przyzwyczailiby się do Europy.

        Po co mają wyjeżdżać? Żeby z Ameryki złe nawyki przywieźć? Zastanów się, bo to
        ma sens, poza tym oni nie mają zakazu wyjeżdżać, mogą wyjechać w każdej chwili,
        muszą tylko dostać specjalne zaproszenie od kogoś z zewnątrz.

        Poza tym polecam film chyba Olivera Stone'a "Comandante" - chwila prawdy o
        Kubie i Castro, może po tym filmie cokolwiek zmienią się Twoje poglądy.
        • odek Re: Relikt i skansen socjalizmu. 15.04.05, 21:20
          Gość portalu: Stiwi napisał(a):

          "Po co mają wyjeżdżać? ...oni nie mają zakazu wyjeżdżać, mogą wyjechać w każdej
          chwili, muszą tylko dostać specjalne zaproszenie od kogoś z zewnątrz."

          Stiwi, czy ty jestes duren czy tylko glupek?
          Kiedys Niemcy z NRD tez mogli wyjezdzac kiedy chcieli.
          Wymagane bylo ukonczenie 80 lat i zezwolenie rodzicow.
          Ale ty jestes duren jednak.
          • Gość: Stiwi Re: Relikt i skansen socjalizmu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 13:23
            Ja wiem, że to może dla Ciebie jest niezrozumiałe, wszystkiego są plusy i
            minusy, szczęśliwy kraj można stworzyć tylko na zamkniętej wyspie, taką jest
            Kuba i takie były zamiary Castro. Ja wiem, że każdy reżim prędzej czy później
            upadnie, ale Kubańczycy za Castro będą tak płakali, jak w Polacy za Papieżem.

            Nie trzeba mieć ukończone 80lat by wyjechać z Kuby, co Ty piszesz, jeśli z
            jakiejś rodziny z zewnątrz ktoś dostanie zaproszenie, w którym musi
            zadeklarować się, że przyjmie daną osobę pod swój dach, to jest możliwość
            wyjazdu.

            Plusy i minusy można rozpatrzeć w kilku aspektach. Jedź na wieś w Polsce do
            rodziny, która ma ośmioro dzieci, nie stać ją na nowe buty dla nich, a nie
            mowić o edukacji, książkach itp. Tam każde dziecko ma zapewnione, że z głodu
            nie umrze, ubranie dostanie do szkoły, szkolnictwo ma za darmo, a nawet po
            studiach gwarantowaną pracę, sory, gdzie tak jest?

            Poza tym bardzo ważnym aspektem jest opieka medyczna, która jest jedną z lepiej
            rozwiniętych na całym świecie, a co najważniejsze jest za darmo i lekarze "nie
            biorą". U nas? Sory kolego, ale masz mizerne pojęcie o świecie.

            2005 rok, cudowna Polska, w której niektóre wioski do dziś nie mają prądu i
            każdy wieczór spędzają przy świecach, sory, ale coś tu chyba jest nie tak.
            Jedni mają internet, są super rozwinięci, w Wawie centrum za centrum się
            stawia, a w wioskach ludzie prądu nie mają. Tam przynajmniej każdy ma
            zapewniony jakiś w miarę jednakowy standard życia, wiadomo, że są tacy co
            zarabiają lepiej, wiadomo, że Castro nie mieszka w lepiance, wiadomo, że są tam
            też sklepy takie jak Adidas, na które stać tylko zamożniejszych. Jednak
            wszędzie tak jest, że są biedni i bogaci, tylko chodzi choćby o ten minimalny
            standard życia, który tam każdy ma zapewniony, nam naprawdę wiele do nich
            brakuje pod niektórymi względami.
      • Gość: Grażka Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.mech.pg.gda.pl 15.04.05, 11:46
        > czy rzeczywiście na Kubie w tej chwili nie można mieć dolarów tylko euro.
        Można mieć dolary. Możesz je wymienic na lotnisku (tak było przynajmniej w
        Houlgin) w banku lub w hotelu. Kurs dolara 0,90 peso. Euro ok. 1,23-24.
        Kawa Cubita (podobno najlepsza na Kubie) mała paczka 115 g chyba 1,20 peso, rum
        Havana Club biała ok. 3,50; 3-letni chyba ok. 6 a 7-letni 11,90. Ceny są
        urzędowe, więc we wszystkich sklepach takie same. Cygara od 1,80-20 a może i
        więcej za sztukę. Piwo 1, drinki od 2-4,5 peso.
      • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 19:22
        Więc tak, w USD do tej pory było tak, że jak chciałeś wymienić na Peso to
        płaciłeś 10% prowizji (1 usd to w zasadzie 1 peso jak płacisz kartą, to nawet
        na potwierdzeniu jest napisane USD).

        Jednak tuż przed moim wyjazdem, wprowadzili nowe zasady, USD 18%, EUR 8%. Więc
        najlepsza jest karta, ale tą nie wszędzie akceptują.

        Za 50 EUR dostawałem w recepcji hotelu 59.5$, w banku 61$, po 8% za 50 EUR
        dostałem 52$ (w hotelu).

        Cygara, pamiętam sporo cen, cygara zależą od rozmiaru, np Cohiba ma sporo cygar
        takiej samej jakości a różnią się długością i grubością. Dla przykładu
        najdroższe, najgrubsze i najdłuższe Cohiba Esplendidos kosztuje tam 17$ za
        jedno, u nas 130pln.

        Inne, Cohiba Lanceros 14$, Siglo II 7$ ( u nas 40-50pln)

        Cena kawy to 7$, ponoć bardzo dobra, osobiście nie pijam, ale kupiłem dla
        rodziny i zachwyceni.

        Rum zależy, są różne najtańsze Havana Club 3.5$, potem jakieś inne rodzaje i
        inny kolor (złocisty) 6-7$ - nie wiem do końca jaka różnica, rum jest niezły,
        szczególnie w drinkach, nie czuć go tak mocno jak w naszych polskich drinkach z
        rumem i jest strasznie moczopędny smile Osobiście mam już dość rumu smile

        Jeśli jeszcze jakieś pytania, pisz śmiało.
    • Gość: Grażka Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.mech.pg.gda.pl 15.04.05, 11:39
      Witaj Stiwi. Ja wróciłam ciut przed Tobą, 07.04 (pamiętasz mnie?). Tez mi się
      bardzo podobało. A objazdówka była wspaniała. Zobaczyłam kawałek Kuby od
      Santiado de Cuba (bardzo rozśpiewane miasto) aż po Pinal de Rio. W Havanie
      bylismy 3 dni. Na Tropicane się "załapalismy", ale nie masz czego żałować, że
      Tobie się nie udało. Z tego całego przedstawienia była najlepsza dyskoteka,
      która zaczęła się po wystepach i ludzie, których tam poznaliśmy. Później
      napisze więcej, tymczasem pozdrawiam.
      • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 19:27
        Oczywście, że pamiętam, dzięki za słowa otuchy odnośnie Tropicany, bo to pełni
        szczęścia właśnie tego myśleliśmy, że zabrakło, no i w ogóle dyskotek, no ale
        cóż, to nie my wybieramy sobie kiedy umieramy, więc niech Papież spoczywa w
        spokoju, ja cieszę się, że nawet na Kubie, Castro w taki sposób się zachował.

        Zabrakło mi trochę Santiago de Cuba, chciałem zobaczyć, ale nie było tam
        organizowanych wycieczek.

        Napisz też jak było w Holgiun zdaje się? Były problemy z wodą, czy nie?
        • Gość: dobry wujek Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.icpnet.pl 15.04.05, 22:01
          poczytaj kolego cos innego niz kolorowe foldery, bo fantazjujesz zobaczywszy
          usmiechnietych ludzi. To ze Polacy sa marudni niezaleznie od swojej sytuacji
          nie oznacza ze tam gdzie masz usmiech to jest raj. Widzialem usmiechniete
          dzieci wsrod uchodzcow w Afryce, w slumsach i na wysypisku smieci w Kambodzy, w
          gettcie na Jamajce. W Hawanie, bo tak sie po polsku nazywa to miasto, tobie
          dane bylo uczestniczyc w spektaklu tej "komercji' ktorej sie tak boisz, zas
          przecietnego Kubanczyka nie stac na jeden drink w twoich bajecznych barach,
          tylko pija na rogu ulicy tani rum z wodą. Byłeś w jakiś sklepach gdzie można
          coś kupić za peso? Byles w domu, widziales gole sciany i kanapotapczany rodem z
          PRL-u, zagladales im do spizarni, zeby te dary od rzadu obejrzec.\
          ehhh
          • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 13:37
            Sory kolego, ale widać, że nie byłeś na Kubie, więc może się nie udzielaj co
            widziałem, czego nie. W jakiej komercji uczestniczyłem? Sporo obszedłem i
            objechałem Hawany sam, owszem większość z przewodnikiem, jednak taki urok
            wycieczki zorganizowanej, ciężko jest na własną rękę zrobić to będąc na Cayo
            Coco, na szczęście mieliśmy sporo wolnego czasu - prawie pół dnia, co pozwoliło
            mi wsiąść w taxi i zobaczyć trochę Hawany.

            W sklepach jest tylko peso dla Twojej informacji, nie zapłacisz dolarami, ani
            euro. Byłem w domu, widziałem jak żyją, powtarzam, ja bym nie przywykł i każdy
            z nas chyba też, nie twierdze, że żyją super, no ale zaraz, widziałeś jak
            niektórzy w Polsce mieszkają i jak wygląda budownictwo? Naprawdę wcale nie
            lepiej.

            Ja nie fantazjuje, ja stwierdzam fakt. Czyż nie jest miłym widokiem, kiedy
            garstka 10letnich dzieci ubranych w mundurki wychodzi ze szkoły i wszyscy się
            trzymają za ręce oraz są pełni uśmiechu na twarzy? Sory, ale nie powiesz mi, że
            to jest komercja, bo dzieci nie mają w tym żadnego interesu. Tam dziecko czuje
            się docenione kiedy dostanie jakąś praktyczną rzecz, cukierka, u nas dziecko
            czuje się docenione kiedy dostanie pieniądze, no tak, ale przecież wg Ciebie to
            na Kubie jest komercja, w Polsce nie ma. Gratuluje.
      • Gość: zenek Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.05, 18:11
        kocham kube ale ty stvi troche zmyslasz.
        1. dają jedzenie ale tylko w miejscu zamieszkania. jak wyjedziesz na drugi
        kraniec to dostaniesz fige
        2. nikt nie ma paszportów
        3. rwą wszystko- kumplowi chcieli zdjąc nawet koszulke.
        4. wszystko na kartki
        5. prostytucja krzewi sie jak za batisty. 10 usd za panienke, jak wolisz euro.
        nie opowiadaj więc dyrdymalów bo głupio. nie zmienia faktu ze kubanczycy są
        super, cieszą sie ze wszystkiego, kochaja kube i fidela
        za za Che to wręcz szaleją.
        nie ubarwiaj opowieści bo nie ma potrzeby. kto byl na kubie to na pewno jest
        oczarowany tym krajem. kto nie byl i tak tego nie zrozumie. bo obiektywnie jest
        to nie do pojęcia.
        a tropicana jest super. rewelacja bylem. widzielem i warto poświęcic te 100 czy
        120 euro. pozdrawiam
        • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 19:54
          No ale jakich dyrdymałów, gdzie zmyślam, konkretnie proszę? Może przeczytaj co
          napisałem raz jeszcze, bo większość Twoich "sprostujących" punktów jest
          bezsadanych, a o prostytucji nie pisałem (jest jak wszędzie, choć i tak już nie
          tak tania i popularna jak to wskazujesz "za Batisty"). Nigdzie nie napisałem,
          że każdy ma paszport, pisałem jedynie o możliwości wyjazdu. Rwą wszystko?
          Możliwe, byłem w kilku miejscach w Havanie z kamerą i jakoś nikt nic nie rwał -
          ale oczywiście to jest możliwe, w końcu to biedny kraj, a niektórzy chcieliby
          mieć coś więcej.

          Tropicane, jak pisałem, ze względu na śmierć Papieża nie było mi dane zobaczyć,
          Tropicana kosztuje 65$.

          Opowieści nie ubarwiam, bo po co? Kto był, to widział, kto był, mógł
          porozmawiać z Kubańczykami i poznać ich opinie o Castro i życiu, kto był ten
          wie, że z polskim rządem i polską opieką medyczną większość ludzi po prostu nie
          byłoby stać na swoją nawet prostą egzystencję, a nie mówiąc już o leczeniu.
          Dlaczego taka biedna Kuba potrafi mieć jedną z najlepiej rozwiniętych opiek
          medycznych, dostają fachową pomoc za darmo, lekarze nie biorą, a u nas co
          chwila jakaś afera, że lekarze uśmiercają ludzi, rodzice zabijają swoje dzieci,
          policja bierze, a sędziowie bawią się z gangsterami w sylwestra.

          Więc nie zmyślam, piszę prawdę, porównaj "wielką europejską Polskę" i
          biedną "Kubę", gdzie rzekomo ludzie są trzymani w klatkach i torturowani.
          Pomyśleć, że większość właśnie szarych ludzi, wierzy w te amerykańskie bajki,
          mimo że prawda jest zupełnie inna.

          Skoro byłeś, to widziałeś, więc jeszcze raz, co ubarwiam? Że to szczęśliwy
          zamknięty kraj, który jako jeden z nielicznych nie poddał się amerykańskiej
          rewolucji McDonaldsa?
            • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:20
              Widzisz, gdyby Polacy potrafili czytać i słuchać, może naprawdę byłoby lepiej w
              tym kraju. Niestety Tobie muszę po raz enty powtórzyć, że Europejczykowi
              niezwykle ciężko byłoby przyzwyczaić się do życia na Kubie, ja wiem, że bym się
              nie przyzwyczaił, ale to wynika tylko z tego, że w Europie mamy inne priorytety
              niż na takiej zamkniętej wyspie, inaczej uczymy się żyć, więc to chyba
              logiczne. Tak samo wiele związków z Kubankami kończy się fiaskiem ze względu na
              niemożność przyzwyczajenia się takiej osoby do życia w Europie.
          • Gość: zenek Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.05, 20:19
            nie bedziemy sie licytowac. bo pewnie zauwazyles, ze jestem z toba. jezeli
            chodzi o tropicane to kwestia wyboru miejsca. bilety sa od 20 do 150. my
            mielismy stolik przy scenie flaszke rumu, szampana i zakaski. za 150 byla
            pelna kolacja i cos tam jeszcze.
            oczywiscie, ze nie pisales o prostytucji. po prostu podalem ceny w kraju i
            tyle.
            rwal to byl skrot - chodzio o to, ze podlażą, proszą o 1 usd. w hotelach to
            juz na potege.
            i na koniec napisze tak. duzo zwiedzilem i jest tylko 1 kraj do ktorego wroce -
            to jest wlasnie kuba!!!!!
            wiec nie burmusz sie, moze sie spotkamy w kraju, ktory obaj polubilismy smile)))
            • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:30
              Tak, zauważyłem, raczej jestem spotrzegawczy smile
              Tego nie wiedziałem, że są różne miejsca na Tropicanie, naprawdę żałuje, że nie
              dane mi było zobaczyć, ale... jest po co wracać!

              To fakt, że ludzie żebrzą, czasem bardziej nagminnie, czasem mniej, generalnie
              i tak znacznie mniej niż w takim Egipcie, w Egipcie bakszysz to praktycznie
              symbol narodowy, więc na Kubie nie było to dla mnie takie ciężkie. Sporo ludzi
              jest tam też na pokaz, np panienki, starcy z dłuugimi cygarami, nie palą, udają
              że palą, by turyści mogli fajne fotki popstrykać - oczywiście liczą na pomoc
              finansową.

              Co do Kubanek... młode to mistrzostwo świata, ale np już te w wieku 30-35lat to
              z reguły masywniejsze kobitki.
          • monhann2 Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem 18.04.05, 17:35
            Stiwi napisal:
            "Dlaczego taka biedna Kuba potrafi mieć jedną z najlepiej rozwiniętych opiek
            medycznych, dostają fachową pomoc za darmo, lekarze nie biorą"

            Fakt, Kuba jest krajem w Ameryce Poludniowej i Lacinskiej z najwiekszym
            odsetkiem lekarzy w stosunku do mieszkancow. Malo tego, kazdy moze zrobic sobie
            operacje plastyczna i sa one darmowe. Bedac na Kubie zaprzyjaznilam sie z
            hostessa, ktora po urodzeniu dwojki dzieci zrobila sobie odsysanie tluszczu z
            brzucha a takze wstrzyknieto jej botox w celu zminimalizowania zmarszczek.
            Wszystko free!!! Nie do wyobrazenia sobie w innych krajach, gdzie placi sie
            grube$$$ za owe zabiegi.
            • ciota3 Kuba prawie jak Polska. 18.04.05, 17:58
              Prawie mnie przekonaliscie, ze Kuba to raj.
              Maja wszystko na miejscu i nigdzie nie musza wyjezdzac.
              Nawet paszportow nie potrzebuja. My Polacy tez mamy duzy
              "odsetek" wyksztalconych ludzi. Wystarczy poczytac forum Praca.
              Powinnismy sie z Kuba polaczyc. Mielibysmy odsysanie tluszczu
              za darmo. I wszyscy lacznie z bezrobotnymi byliby otoczeni opieka
              lekarska. Zadna zmarszczka nie zmarszyla by nam czola poniewaz
              lekarze wstrzykiwali by nam natychmiast Botox. To by bylo zycie
              kubanskie. Usmiechalibysmy sie prawie tak szczesliwie jak Kubanczycy.
              Przez lzy radosci. Do tych wszystkich optymistycznych statystyk
              nalezy dorzucic najwieksza na swiecie ilosc prostytutek z wyzszym
              wyksztalceniem - nauczycielki, lekarki, prawniczki itp.
              Nigdzie na swiecie nie pieprzy sie tylu wyksztaconych kobiet za
              takie psie pieniadze. Powinnismy sie uczyc od Kuby i zazdroscic jej.
              Moze jeszcze ktos z podrozujacych na Kube "uzytecznych durniow"
              cos doda do upiekszenia wspanialego systemu socjalistycznego na Kubie?
              Moze ty, Stiwi, jeszcze sobie cos przypomnisz? Niech zyje cudownie
              usmiechnieta wyspa ludzi szczesliwych - Kuba.
                • ciota3 Re: Kuba prawie jak Polska. 19.04.05, 03:47
                  Gość portalu: zenek napisał(a):

                  "...a jezeli to wylacznie dla turystow.
                  tak czy inaczej na kubie jest super.".

                  Zenek, zgadzam sie z toba, ze Kuba to malownicze i interesujace
                  miejsce dla turystow i tego nikt nie neguje.
                  Ale zobacz, zawsze znajdzie sie jakis uduchowiony cootas (Zyga np)
                  ktory bezdie przekonywal nas i gloryfikowal zalosny, wiezienniczy
                  system polityczny na Kubie. Jak bardzo ciezko i choojowo zyje sie
                  na Kubie wszyscy wiemy. Z wyjatkiem tego chooja na kaczych nogach
                  piszacego o statystyce. Przynudza mi tu Przekrojem. Nie bede przylatywal
                  do Polski aby artykulik przeczytac smile. Niech czerpie dalej swoje
                  informacje z gazet doopek zalosny.
                  Byl jakis powod, ze 125 tys. marielitos opuscilo Kube i wyladowalo
                  na Florydzie. Jest jakis powod, ze milion Meksykanow rocznie czolga
                  sie tunelami przez granice do Stanow. I jest powod dla ktorego wjazd
                  bez wizy dla takiego cioola jak Zyga bedzie na Swietego Nigdy.
                  Wiekszosc z nas zgadza sie co do uroku Kuby. Ale zawsze znajdzie
                  sie przygloop z zacma na oczach i umysle i przytoczy smiejace sie dzieci
                  w mundurkach i najwieksza na swiecie ilosc lekarzy na kilometr kwadratowy.
                  I co to qrwa daje? Ludzie modla sie, ze moze lada dzien Castro walnie
                  w dywan i beda mieli szanse zobaczyc inne raje rowniez.
                  Zyga, przeprowadz sie cioolu na Kube, ty glupi popekany qtasie.



                  • Gość: Stiwi Re: Kuba prawie jak Polska. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:19
                    Zgadzam się, że zawsze ktoś znajdzie jakiś powód, żeby uciec z kraju. Dlaczego
                    Polacy uciekają i pracują w Niemczech nielegalnie? Dlaczego co roku do USA
                    wyjeżdża mnóstwo Polaków by pracować tam na czarno (nie piszę o studentach), z
                    reguły można wjechać na maks pół roku, ale Ci co popracują sobie trochę dłużej
                    mają wybór: wracać i więcej nie wrócić do USA, zostać i siedzieć tam, no i
                    większość zostaje.

                    Zawsze komuś jest gdzieś źle, tylko u nas można wyjechać w sposób cywylizowany
                    z kraju, zaś z Kuby jak wyjeżdżają ryzykując życie - wszyscy wiemy.

                    Jaki jest powód? Przecież wszyscy dobrze wiemy, chodzi jak zawsze o
                    pieniądze... Dzięki turystom Kubańczycy poznają jak się żyje w innych krajach,
                    niektórzy zazdroszczą tej wspaniałej pogoni za pieniądzem do tego stopnia, że
                    uciekają, nie wiedząc przy tym co tracą.

                    Co do Castro to nie sądze, że ludzie będą szczęśliwi kiedy on umrze, pamiętaj
                    że upadek jednego systemu, to początek nowego, zupełnie innego, ludzie boją się
                    tego co ich czeka, tego że może być gorzej (nigdy nie wiadomo), dlatego
                    większości jest dobrze tak jak jest. Dlatego przesadzasz z tym, że ludzie liczą
                    iż Castro umrze lada dzień - owszem w Ameryce tak, bo jest biznes do przejęcia,
                    ale na Kubie? Wróć i porozmawiaj z tubylcami.
              • Gość: Zyga Re: Ciota3 - jesteś naprawdę stara ciota IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.05, 22:31
                Czy ty możesz spojrzeć na kraje Ameryki Łacińskiej i Południowej bez ideologii
                rodem od Giertycha czy innego Kaczora?. Spójrz na piękno tego kraju a statut
                żyjących tam ludzi porównuj nie z mieszkańcami pobliskiej Florydy tylko z
                mieszkańcami innych sąsiednich krajów z tego rejonu. Czy zdajesz sobie sprawę
                ile milionów Meksykanów nielegalnie za grosze pracuje w USA? A ile tysięcy
                chce codziennie nielegalnie dostać się do wymarzonego raju jakim jest dla nich
                USA, gdzie jak już sie znajdą to zamieszkują slamsy wokół wielkich miast.A
                zajmują sie wszystkim łącznie z przemytem narkotyków i prostytucją. Jeżeli
                jeszcze tego nie wiesz to przeczytaj sobie chociażby artykuł w ostatnim
                Przekroju nr 15 z 7.04.2005 str 42. Dowiesz się w jaki sposób się na tych
                ciągnących do dobrobytu poluje. A czy wiesz, że problem emigracji zarobkowej do
                USA dotyczy wszystkich krajów tego regionu?

                A odnośnie swobody podróżowania. Wszyscy Polacy mają swobodę podróżowania i
                mogą przemieszczać się do dowolnego kraju. Szczególnie chętnie nawet Polaków
                witają w USA po żenującym przesłuchaniu w ambasadzie i sprawdzeniu, czy czasem
                nie jedzie się tam pracować na czarno.

                PS jak chcesz zobaczyć wyjątkowego durnia to spójrz w lustro.
    • bukowski27 stiwi, ales za przeproszeniem pierdół nawstawiał 19.04.05, 16:38
      ja nawet nie zakładam złej woli w twojej wpowiedzi, tylko dziwie sie tak
      waskiemu widzeniu swiata. wydaje mi sie ze moze troche wiecej pokory wobec
      swiadomosci, ze widziałes kube z okna samolotu, autokaru i przez szybe
      restauracji w której mojito kosztuje tyle ile pół miesiecznej pensji
      kubanczyka...
      • Gość: Stiwi Re: stiwi, ales za przeproszeniem pierdół nawstaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 17:04
        Mnie dziwi Twój wąski komentarz w stostunku do całego postu i brak
        jakichkolwiek argumentów, nawet brak Twojego komentarza jak Ty to widzisz i
        jakie odniosłeś wrażenia. Ja swoje wrażenia opisałem, a jakbyś czytał
        dokładniej, to wiedziałbyś, że widziałem Kubę nie tylko z "okna samolotu,
        autokaru i przez szybę restauracji" - byłem także w domach, widziałem jak żyją.

        Wiadomo, że restauracje, bary, mojito nie jest dla wszystkich, to tak samo jak
        dla bardzo dużej liczby Polaków nie do pomyślenia jest pójscie w Wawie do
        lokalu gdzie piwo kosztuje 10-15pln. Tam też większości nie stać na takiego
        drinka za 6$, jednak takie Mojito za 6$ jest w jednym z najdroższych barów w
        Hawanie - Floridicie, wierze, że jest mnóstwo podrzędnych barów, gdzie jest co
        najmniej dwa razy taniej. Poza tym tak samo jak u nas, tam też pewne grono
        bogatszych Kubańczyków stać na bardziej renomowane bary i ceny.
        • bukowski27 mojito mojitem, ale co powiesz 19.04.05, 18:04
          na np. roczne dziecko które od tygodnia czasu nie mogło sie wyproznic, bo
          przydziałowe i darmowe (viva rewolucja!) mleko w proszku o konstystencji
          cementu jest jedynym pokarmem na który stac (bo za darmo) matkę? a karton mleka
          kosztuje 1,5$? a miesiecznie zarabia równowartosc 8 $? to jest raj? a gdy
          kubanczyk idzie z cudzoziemcem ulicą i trafia na policjanta (obcego?
          nieopłaconego?) widziałes jak z pogodnego, zywego i rozmownego człwoieka nagle
          przykula sie i wyglada jak zbity pies? byłes w domach? mieszkaniach
          kubanczyków? widziałes co mają w lodowkach? gdyby nie dolary w twojej kieszeni,
          to jak długo bys tam wytrzymał? nie chce sie z toba licytowac czy piwo w
          warzaswie jest drozsze dla polaka niz mojito w hawanie dla kubanczyka... bo nie
          o to mi chodzi... zreszta niewazne. ja cieb9e nie chce do niczego przekonywac,
          bo do niczego nie jest mi to potrzebne... dziwie sie tylko jak mozna takie
          wnioski wysnuwac... kiedy tam bieda az piszczy.
          • Gość: zenek Re: mojito mojitem, ale co powiesz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.05, 18:35
            kazdy z was ma troche racji. jednak wydaje mi sie, ze bez potrzeby pokazujecie
            pazury. a mojito nie pije sie we floridicie (w niej pije sie inne, równie
            dobre ) lecz w bodeguicie del medio. Jest ona ok 300- 400 metrów w strone
            katedry i placu. niestety tez kosztuje 6 usd.
            Napisze jeszcze raz : kuba jest extra.
            Mam nadzieje, ze pojade jeszcze raz i to jak bedzie żył Castro
            • Gość: zenek Re: mojito mojitem, ale co powiesz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.04.05, 18:46
              i jeszcze jedno. jak wracałem z kuby w samolocie bylo ok 80% niemców.
              kilkunastu czapki, odznaki i drelichy. nawet brody . upodobnili sie do Che.
              oni tez dali sie oczarowac kubie. nie wiedzieli albo nie chcieli wiedziec kto
              to byl i co zrobil na kubie. ilu ludzi zamordowal i zniszczyl. Np zrobil
              reforme rolną - spalil wszystkie hacjendy a wlascicieli wywordowano ( jedno z
              pierwszych posunieć) kolejne to zamknął domy publiczne nie zapewniając
              panienkom pracy co spowodowalo wylącznie uliczna prostytucje
              widzicie wiec kube po prostu sie kocha, niezaleznie od przekonan i narodowosci
              • kraxa Jezu Zenek jestem zazenowana 20.04.05, 11:28
                Twoja ostatnia wypowiedzia. Ile Ty masz lat? To ze Niemcy kupili sobie koszulki
                z Che o czym wg. Ciebie ma swiadczyc? Co to za sztuka podniecac
                sie "folklorem". od ktorego po 2 tyg. wyjezdzaja i wracaja do swojego osnabrueck
                i bawary w garazu. To mnie w sumie najbardziej zniesmaczalo- tlumy turystów,
                za których ubrania kubanska rodzina zylaby spokojnie przez rok, ale oni zaraz
                nastepnego dnia przyodziewaja sie w czapki "brodaczy". W któryms z poprzednich
                postów porównalam zachwyty nad starymi samochodami do poziomu zdjecia z misiem
                z Zakopanego. Ale z toba jest znacznie gorzej. No i nie wiedzialam, ze Niemcy
                stanowia jaks wyrocznie jesli chodzi o swiatopogld i zaangazowanie spoleczne.
                Zenek, czy Twojea glupota naprawde Cie nie boli?--
                UKI-OKI
                  • kraxa koncze dyskusje z Toba 20.04.05, 13:06
                    Ty w ogóle nie rozumiesz co suie do Ciebie mówi. Czy sadzisz, ze Niemcy w ogóle
                    wiedza kto to jest Che? jestem zazenowana, ze wyznacznikiem dla ciebie jest
                    koszulke z czim wizerunkiem kupuja niemieccy turysci. I o czym to wg. Ciebie
                    swiadczy bo przytoczyles to jako jakis wazny argument. a niemcy dzis sa
                    zakochani w kubie, jutro w tajlandii bo mozna podupczyc 10 latki. I tam tez nie
                    wchodza pod powierzchnie. Tajlandia im sie podoba, i kto im lub Tobie cos
                    zrobi. teraz sie powaznie zaczelam zastaanwiac, czy ty te posty piszesz na
                    trzezwo....
                    --
                    UKI-OKI
                      • kraxa sluchaj zen 20.04.05, 15:30
                        czy nie uwazasz, ze "przypie..nie" sie do czyjegos nicka jest cokolwiek
                        dziecinne. Nie bede juz mówic o poziomie umyslowym, bo zaczyna mi byc ciebie
                        zal. Po prostu pogódz sie z tym , ze nie wszyscy musza koniecznie holubic Twoje
                        ograniczenie umyslowe. Gdybys byl zalogowany wyslalabym ci to na priva, ale nie
                        dales mi szansy.
                        --
                        UKI-OKI
    • Gość: unto Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 22:56
      jeśli chodzi o Varadero to wszystko przez Hiszpanów jest tak wyszykowane że
      wygląda jak raj
      ale tak naprawde ten kraj to dramat
      stare samochody w pierwszej chwili są niesamowite ale potem człowiek zdaje
      sobie spraw dlaczego tak jest
      byłem w domu kubańczyka w hawnie w centrum - dramat jak dla mnie - pewnie dal
      niego luxus
      kuba jest piękna ale zniszczona p[rzez fidela- jeśli bede mógł pojade tam
      następnym razem jak bedzie tam kapitalizm - szkoda ze w tłoku z amerykanami
      wtedy crying
      • Gość: Stiwi Re: Kuba jest niepowtarzalna - właśnie wróciłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 00:22
        W okolicy Cayo Guillermo niewiele się dzieje, na samej wyspie 4 hotele, z Cayo
        Coco połączona jest mostem, na Cayo Coco jest więcej hoteli, ale poza nimi też
        nic, dopiero w promieniu ok 100km jest lokalne miasteczko Moron, biura
        organizują wyjazdy do Moronu oraz w każdy czwartek zbierają chętnych na
        dyskotekę do tego miasteczka (kosztuje 39$ od osoby, a masz wliczony przejazd,
        kolacje, wstęp na dyskotekę).
        • Gość: Grażka Re: Kuba jest niepowtarzalna - do Stiwiego IP: *.mech.pg.gda.pl 06.05.05, 10:54
          >Oczywście, że pamiętam, dzięki za słowa otuchy odnośnie Tropicany, bo to pełni
          >szczęścia właśnie tego myśleliśmy, że zabrakło, no i w ogóle dyskotek,
          Sam Cabaret Tropicana dla mnie to wielki kicz, ale nie żałuję że tam byłam.
          Kupiliśmy bilety w pierwszej strefie (najdroższej i teoretycznie najlepszej)i
          to był błąd. Pewnie z daleka wygląda to lepiej, z bliska niestety widać
          wszystkie niedoróbki. A podstawowy błąd organizotorów to taki, że butelkę rumu
          podają prawie jednocześnie z rozpoczęciem występów. W miarę upływu czasu (i
          opróżniania buteleczki) rewia zaczyna się niepodobać coraz mniej, aż do
          stwierdzenia, nie no nawet fajnie tańczą. Gdyby ten rum podali wcześniej
          Tropicana może podobałaby się od początku.
          A tak poważnie, przy stoliku z nami siedzieli bardzo sympatyczni ludzie z
          Walii, Madrytu i Columbii, z którymi bawiliśmy się przez kilka godzin na
          dyskotece, która zaczyna się po zakończeniu rewii. I w sumie z całej Tropicany
          to była najlepsza część. Wybawiliśmy się, jak nigdy dotąd, ale była to
          najdroższa dyskoteka na jakiej byłam, hi, hi.

          >Zabrakło mi trochę Santiago de Cuba, chciałem zobaczyć, ale nie było tam
          >organizowanych wycieczek.
          No tak to szkoda, Santiago jest super. My byliśmy tam jeden dzień i noc. Bardzo
          rozśpiewane i roztańczone miasto. Nagle, nie wiadomo skąd pojawiają się
          wszechobecni muzycy, grają z taka werwą, że dzisiaj jeszcze to słyszę, a
          stareńkie Kubanki tak się poruszają, że ja od razu popadam w kompleksy.
          Na tarasie hotelu Casa Grande podają najlepsze mojito na całej Kubie i inne
          drinki też. I wszystkie bez wyjątku tylko za dwa peso.
          Oprócz Santiago, Trynidad, 3-dniowego pobytu w Hawanie, byliśmy jeszcze w
          Bayamo, Pinar del Rio i dolinie Vinales, Cienfuegos, Camaquey, Holguin i
          mnóstwo miejsc po drodze, oczywiście obowiązkowo też fabryka cygar, farma
          krokodyli, Laguna del Tesoro i indiańska wioska, itd.

          >Napisz też jak było w Holgiun zdaje się? Były problemy z wodą, czy nie?
          Ja mieszkałam przy Playa Esmeralda ok. 5 km od miejscowości Guardalavaca, a
          kilkadziesiąt km od Holguin. Problemów z wodą nie było ani przez minutę. W
          ogóle kompleks hotelowy wspaniały, przepięknie położony, na lekkim wzniesieniu,
          z "obrzydliwie" pięknym widokiem na ocean, na terenie kilka restauracji (dwie
          na plaży), 8 barów (Lobby bar czynny całą dobę), a plaża najpiękniejsza, jaką
          widziałam (no ale uczciwie powiem, że nie widziałam ich dużo).
          Pozdrawiam
            • Gość: Grażka Re: grazka chyba mi sie perzywidzialo-do Kraxa IP: *.mech.pg.gda.pl 06.05.05, 13:07
              Bardzo, bardzo Cię przepraszam, że to co napisałam zmusiło Cię do użycia
              takiego brzydkiego słowa. Na Kubie byłam po raz pierwszy, więc wybacz mi moją
              niewiedzę, ale pisząc wioska indiańska miałam na myśli to co przeczytałam w
              przewodniku (tak ją nazywają) i taką nazwę usłyszałam też od lokalnego
              przewodnika (może niedouczonego Kubańczyka). A chodziło mi o to miejsce:

              >Cienaga de Zapata

              >Położony na półwyspie o tej samej nazwie, kilkadziesiąt kilometrów na południe
              >od Hawany, Cienaga de Zapata to kubańska wersja bagien Everglades. Nie jest to
              >teren aż tak rozległy, ale podobnie jak położone sto mil na północny-zachód
              >Everglades na Florydzie, jest to park, gdzie obok kolorowego ptactwa wodnego
              >żyją na wolności i w hodowli krokodyle. Oprócz zdjęcia z krokodylem atrakcją
              >tego parku jest odtworzona na jednej z wysp bagnistego półwyspu wioska Indian
              >Tainos. Kubańscy Indianie wyginęli wyniszczeni przez europejskie choroby i
              >nadludzką pracę na parcelach zdobywców. Oprócz odtworzonej wioski indiańskiej
              >jedną z nielicznych po nich pamiątek jest nazwa najpopularniejszego
              >kubańskiego piwa - Hatuey. Hatuey był ostatnim wodzem Indian i jednocześnie
              >bohaterem jedynego powstania indiańskiego przeciwko Hiszpanom.
              Jeszcze raz bardzo przepraszam, nie było moim celem wywołanie u Ciebie
              zdenerwowania, ale może masz rację, że jest ze mną gorzej niż źle.
              Pozdrawiam
              • kraxa nie to ja przepraszam i to bardzo 10.05.05, 13:59
                tez bylam na Kubie jeden raz. Cholera o Hatuyeju slyszlam, ale "wioska
                indianska" zabrzmialo dla mnie tak obco, ze sie zagotowalam. w tym kontekscie,
                który przedstwiasz to ja to rozumiem i bije sie w piersi. Po prostu tyle gBupot
                juz sie w tym watku przewijalo, ze z automatu agresor mi sie wlaczyl.
                Przepraszam Cie i licze na wybaczenie. Pozdrawiam serdecznie,
                --
                UKI-OKI

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka