Jak nauczyć się szyć? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam!Przejrzałam to forum i jest wiele wątków traktujących o nauce
    szycia, większość z nich jest starej daty, a być może coś się
    zmieniło w tym temacie.
    Wracając do tytułu wątku. Od jakiś dwóch lat marzę o kursie szycia.
    Niestety w moim małym mieście ofert brak. Muszę zrobić to na własną
    rękę. Jak zacząć? Nie mam maszyny do szycia, nie wiem na jakiej
    zasadzie działa, jestem zupełnie zielona w tych kwestiach. Nigdy w
    życiu nic samodzielnie nie uszyłam. Jedyny mój kontakt z nitką i
    igła, to przyszycie guzika. Mam za to sporą wyobraźnie, większość
    ciuchów widzianych w sklepie najchętniej bym przerobiła gdybym tylko
    wiedziała jak ? smile
    Może mi coś podpowiecie, opiszecie jak u Was wyglądała nauka szycia.
    Czy muszę najpierw zakupić maszynę czy lepiej w pierwszej kolejności
    poczytać jakieś poradniki, a potem dopiero mierzyć siły na zamiary ?
    • Bez maszyny ciężko będzie.

      Zamiast poradników polecałabym raczej wydawnictwa typu "Szycie krok po kroku"
      Burdy i zadawanie w razie czego pytań na forum wink

      Ania
    • hey! Ja tez zaczynałam bez maszyny! Szyłam ręcznie. Uszyłam sobie całkowicie
      recznie plecak z dżinsu, spodnie zapinane z boku na zamek, spódniczkę i
      kamizelkę.Nie czytałam żadnych poradników, wykrój robiłam "z głowy", mierzyłam
      na sobie, a gdzie było coś nie tak to spinałam szpilkami i poprawiałam...
      Dopiero potem dorobiłam sie maszyny .Moja pierwsza maszyna była kupiona w
      lombardzie, bez instrukcji, więc sama dochodziłam co i jak. Służyła mi bardzo
      długo, prawie 10lat! Był to Łucznik Finesse chyba 834.
      Spróbuj może zacząć od szycia ręcznego, a jak zobaczysz że Cię to wciaga to
      zacznij myśleć o maszynie...
      Pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia!

      --
      gazynia.blox.pl/html
      • gazynia, podziwiam twoje zaangażowanie w tym co robisz.Trochę szyję, ale bardzo
        amatorsko i bardzo proste rzeczy ,nie wyobrażam sobie szyć ręcznie.pozdrawiam
        maria
        • a ja w koncu postanowialm, ze od wrzesnia ide n a kurs szycia i kroju, w
          Warszawie. tyle czasu nie moglam sie zebrac ;/
          jak jest ktos chetny to pisac na maila : dazen@o2.pl
          • A ja właśnie taki kurs kończę i bardzo sobie chwalę. Na początku, jak
            zaczynałam, to nie potrafiłam nawet nawlec igły na maszynę, a teraz, po 120
            godzinach kursu, szyję prawie wszystko i w ogromnych ilościach. I coraz bardziej
            mi się to podoba.

            Sugeruję, żebyś po prostu kupiła sobie jakąś maszynę, może być używana i
            najlepiej nie za droga, (żebyś się nie bała, że coś zepsujesz), i ćwicz, ćwicz,
            ćwicz... Ja kupiłam maszynę za 200 zł, i też nieźle szyje. A Burdę sobie odpuść,
            bo tam to tylko wykroje są super, ale same opisy jak szyć są do d... (my z
            dziewczynami na kursie ciągle się śmiejemy z tych opisów, bo nic nie można z
            nich zrozumieć).
            • gaska.balbinka.78 napisała:
              A Burdę sobie odpuść
              > ,
              > bo tam to tylko wykroje są super, ale same opisy jak szyć są do
              d... (my z
              > dziewczynami na kursie ciągle się śmiejemy z tych opisów, bo nic
              nie można z
              > nich zrozumieć).

              Moze to kwestia tlumaczenia? Ja niby szyc nie umiem, ale ostatnio
              wyprodukowalam fajny kostium dla syna na szkolne przedstawienie,
              pierwszy raz w zyciu wszywalam zamek , w dodatku kryty i rowno
              wyszedl, wlasnie wedlug wskazowek z Burdy. Korzystam z
              holenderskiego wydania i nie mam zadnego problemu ze zrozumieniem
              opisow.
            • a mogłabys zdradzić gdzie robiłas taki kurs i odrobinę szczegółów na
              jego temat.

            • Ja się wychowałam właśnie na "Burdach". Opisy są bardzo pokręcone i
              dla osób po kursach tym trudniejsze do zrozumienia podobno. Ja nie
              znam innych i daję radę. Czytam kilka razy i krok po kroku jakoś
              idzie. Zaczynałam od szycia prostych ciuszków na starej maszynie
              mamy. Rozregulowałam Łucznika totalnie ale teraz nie mam problemów
              przy nowej maszynie. Z "Burdą" nauczyłam się wszystkiego i uważam,
              że jeśli ktoś chce, potrafi.
          • alicjo - a gdzie można znaleźć taki kurs w warszawie? szukałam w necie, jakoś mi
            nie wychodzi. będę bardzo wdzięczna za informację. pozdrawiam!

            --
            _____________
            kasia + panna groszek (luty'09)
            • Ja byłam na kursie przy ul. Estrady na Bielanach. 130 godzin, ustalasz je sobie
              indywidualnie. Szyjesz to, co chcesz i ile chcesz, mimo, że oficjalnie w
              programie są 2 bluzki, 2 spódnice, 2 spodnie i coś tam jeszcze.
              • Ja zastanawiałam się nad tym kursem, ale trafiłam na średnie opinie:
                pani dużo gada, plotkuje, do tego dosyć daleko z centrum.
                Na razie ćwiczę na wykrojach z Burdy. Dużo pruję, zszywam i znowu
                pruję. Nie wiem czy robię coś dobrze, czy źle, ale oswajam się z
                maszyną do szycia, wypróbowałam już stopkę do przyszywania guzików i
                automatycznej dziurki - niesamowita sprawa. Jeszcze muszę poćwiczyć
                z zamkami. Jak sie nauczę zszywać, jakoś będzie to wyglądać, to
                zacznę szyć na miarę.
                Nie trafiłam na żadną atrakcyjną ofertę kursu. Rozważałam nawet
                studium policealne roczne lub 2-letnie, ale jednak musiałabym się
                wtedy wyrzec weekendów, no i nie wiem jaka byłyby rezultaty tego
                studium, nie wiem czy cokolwiek by mi to dało.
                Pracuję od 9:30 do 18 i jakoś ciężko poza tymi godzinami o jakiś
                kurs. Chyba lepiej byłoby zaprzyjaźnić się z jakimś krawcem i
                pomagać, przyglądać się.
                • Ja też się nauczyłam szyć z Burdy i bardzo sobie chwalę to wydawnictwo. Nie
                  zawsze mają/mieli modele na czasie ale podstawowe wykroje zawsze są do
                  wykorzystania. No i nie wiem, czemu niektóre z Was mają problemy z opisami
                  Burdy. Przy nauce szycia dały mi dużo. Teraz starczą mi same wykroje. I zawsze
                  będę polecała to wydawnictwo początkujacym.
                  --
                  koroneczki.blox.pl
                  moja ceramika
              • wielkie dzieki za info o kursie!
                pozdr
                --
                _____________
                kasia + panna groszek (luty'09)
            • ja ide na kurs na ul narbutta -mokotow- i tam ejst pani ktora uczy szyc, zajeica
              2x w tyg, od 18.
              zaczyna sie w pazdzierniku,
              mam tez nadzieje ze poznam tam fajne kobietki, bo cos ostatnio czuje sie samotna
              w tym miescie;/
              a swoja droga marzy mi sie projektowanie ubran i praca ktora sie kocha, czyz to
              nie jest piekne?
              pozdrawiam
    • kup maszynę - nawet jeśli nie zapałasz miłością do szycia, to taki
      sprzęt w każdym domu się przyda, choćby do obszycia zasłon czy
      skrócenia spodni smile

      jeśli masz możliwość, to idź na kurs.

      Ja jestem samoukiem, ale... moi rodzice oboje szyli dla siebie i
      córek (mama sukienki, taka spodnie, kurtki) i po prostu "weszłam w
      to" niejako naturalnie. A że mi się spodobało, to szyję do dziś, dla
      przyjemności.
      Lubię coś zaprojektować, własnego, niepowtarzalnego.
      Z burdy też czasem korzystam - tylko dopasowuję wykrój do siebie.
      Z instrukcji czasem też wink
      Lepsze instrukcje są w książkach Zofii Hanus (mam nadzieję, że nie
      pokręciłam nazwiska).

      --
      • Ja mam ta przewage że moja mam jest krawcową. Często coś szyłam na
        jej maszynie będąc nastolatką, a to zamek do swoich spodni, a to
        skracałam lub zwężałam je itp. takie drobnostki.

        Potem wyprowadziłam się daleko od mamy wink
        Kiedy byłam w ciąży zaczęłam szyć dla mojego dziecka proste rzeczy.
        Kocyk z aplikacjami własnoręcznie robionymi, ochronkę do lóżeczka i
        pościele. Potem jak się dzidziuś urodził to szyłam rzeczy z burdy
        dla niego smile
        --
        Moin, moin....Nordsee smile
    • Ja też szyłam najpierw ręcznie, zanim nauczyłam się na maszyniesmile
      Ale też przychyliłabym się do zdania, że może lepiej na początek kupić jakąś
      nawet najprostszą maszynę, bo na ręczne dłubanie szkoda w sumie czasu...Uczyłam
      się szyć na podstawie opisów z Burdy i osobiście sobie chwalę, pewnie, że nie
      zawsze wszystko rozumiałam, ale uporem i samozaparciem dochodziłam w końcu do
      tego, czego początkowo nie pojmowałamsmile
      --
      www.olli.pl - ubranka do chrztu
      www.narzuty.com - patchwork artystyczny

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.