Re: Endomet...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kilka miesięcy temu lekarz stwierdził u mnie endo ale w mięśniach
    brzucha.Jestem zdecydowana na operację,prawdopodobnie za miesiąc,ale boję się
    potwornie.Endo oczywiście po cesarce.Nie wiem co o tym myśleć,czy to jest
    błąd w sztuce,jak często to paskudztwo wrasta w mięśnie brzucha,czy jeżeli mi
    to wytną to muszę brać jakieś hormony? Mam taki mętlik w głowie,że piszę
    trochę nieskładnie.Mam trzyletnią córeczkę i boję się operacji,narkozy.
    Proszę pomóżcie.Czy któraś z was miała takie samo umiejscowienie guza.Czekam
    na wasze info.
    • 18.07.06, 12:21 Odpowiedz
      Powiem Ci, że endo zdaża się tak samo często w bliźnie po cesarce jak w bliźnie
      po nacięciu krocza- to po prostu kwestia przypadku, ale absolutnie nie błąd w
      sztuce. Podczas porodu czy to przez cięcie czy drogami natury jama macicy
      opróżnia się z zawartości- w tym z endometrium i wiadomo ze w calym krwawym
      mętliku trudno wyrożnić ktora krew jest z powlok a która z macicy- poza tym za
      endo w 90% odpowiada genetyka- albo się ma skłonność do powstawania ognisk poza
      macicą albo nie.. Nie każda miesiączkujaca ma endo w brzuchu, prawda?

      Musze Cię zmartwić, że prawdopodobnie za kilka lat po usunięciu guzki odrosną..
      Jeżeli są tylko w bliźnie (podczas cięcia otwiera się skórę, tkankę podskórna,
      powięź, mięśnie, otrzewną- i to potem stanowi bliznę)i operator uzna, że usunął
      wszystko lub prawie wszystko to pewnie nie dostaniesz hormonów.
      jeżeli natmiast nie da się wszystkiego usunać to pewnie przejdziesz kuracje-
      chociaż nic tak nie leczy endo jak ciąża :-)

      Pozdrawiam
    • 18.07.06, 15:29 Odpowiedz
      cześć, poniżej jest wątek zatytułowany "endometrioza i blizna po cc" (z datą
      05.07.06)
      tam są opisy, jak wygląda zabieg
      wszystko zależy od tego, jak duży jest guzek i jak głęboko siedzi
      też się bałam, ale nie było tak źle, cięcie jest płytsze niż cesarka i szybciej
      się po nim dochodzi do formy
      nie trzeba brać hormonów i po cichu liczę, że może jednak nic nie odrośnie
      pozdrawiam
      --
      Baśka mama Bartka HLHS
    • 18.07.06, 23:15 Odpowiedz
      Dzięki za dobre słowa.Pocieszona nie jestem ale wiem,że nie jestem osamotniona
      i jest mi troszkę lepiej.Naczytałam się dzisiaj waszych wypowiedzi i teraz
      trochę lepiej orientuję się w temacie.Jeszcze raz dzięki.
      Pozdrawiam i zdrowia życzę!!!
    • 30.10.06, 22:28 Odpowiedz
      W styczniu br.lekarz stwierdził endometrioze ,potwierdzili to tez inni lekarze
      u ktorych byłam .Nie miałam pojecia co to jest, zaczęlam szukac i tu
      SZOK .Piszę do CIEBIE bo tak bardzo sie boję jak TY.Endo po cesarce.Dzisiaj
      byłam u lekarza najpierw ustalił termin za miesiąc a potem się wycofał i
      powiedział,starać sie o drugie dziecko(synek ma sześć lat).Powiedział,że może
      to endo byc w mięśniach brzucha a taka operacja to jak następna cesarka ,więc
      jak ją teraz przeprowadzimy,to w przyszlości nie ma mowy o kolejnym dziecku,bo
      to była by głupota tyle razy otwierac brzuch.Ja narazie nie chcę więcęj dzieci,
      lekarz powiedział,że mogę czekać nawet trzy lata bo to wolno rosnie.Zato inny
      lekarz powiedział,że nie ma na co czekać,bo moze się siać na jajniki albo
      macicę.Niewiem co robić,gdzie mam się jeszcze udać.Narazie czkam,i udam się do
      kolejnego lekarza.Ja endo mam po cesarce i nie mam wątpliwości,że to lekarzy
      wina,bo dwuch innych mi to potwierdziło, nawet padło stwierdzenie czemu nie idę
      z reklamacją tam gdzie mi robili cesarkę.
      • 09.01.07, 14:36 Odpowiedz
        Witaj Doro! Jestem w podobnej sytuacji jak ty, endo po cięciu, z tymże ja już
        przeszłam wszystkie drogi leczenia. Endo stwierdzono wcześnie bo w ciągu roku od
        cięcia,czyli 9 lat temu! już tak długo walczę z tym cholerstwem!!!! Operację
        przeszłam 4 lata temu, wycięto mi dwa guzki, 3 cm i 1 cm średniy, umiejscowione
        w bliżnie i otrzewnej, usunięto nawet 1,5 cm otrzewnej, ale i tak po roku to się
        odbudowało!!!! Stosowałam na początku szereg tabletek antykoncepcyjnych, brałam
        je bez przerw pomiędzy cyklami, ale jak tylko odstawiałam z powodu zatrzymywania
        wody w organizmie, które powoduje nie tyle tycie co puchnięcie,odnawiało sie!
        Ogólnie mój organizm żle reaguje na hormony, wię mój gin zmieniał tabletki gdy
        tylko sie poskarżyłam na skutki uboczne, przetastowałam już wszystkie nowości i
        wiem że może inni mogą brać piguły, ja, nie! Ale najbardziej służył mi
        RIGIVIDON, brany przez pół roku, bez przerw. Najczęście stosuje się DANAZOL, ale
        to steryd, nie polecam!!! u mnie rozregulował całą gospodarkę hormonalną. Nie
        daj się więc namówić ani skusić ceną(kilka zł). Ostatnio odkryłam zastrzyki,
        które robi się co 28 dni ZOLADEX. Zastrzyki robiłam w brzuch, podskórnie
        wprowadzany był implant.Brałam je pół roku, to była REWELKA!!!!! Zero bólu,
        żadnego przybierania na wadze. Dodatkowo gin przepisał mi ten lek na receptę na
        chorobę przewlekłą, więc zapłaciłam 1 GROSZ!!!! za miesiąc kuracji! Normalnie
        zasyrzyki te są bardzo drogie. To jedyny minus! PO wzięciu ostatniego, szóstego
        zastrzyku, okres pojawił sie po dwóch miesiącach, i niestety wraz z nim nawrót
        ENDO!Teraz testuję WKŁADKĘ MIRENĘ, mój gin powiedział, że u jednej z pacjenek
        endo zanikła po roku. Mam ją od 13 pażdziernika i już zaczynam puchnąć. Załuję
        że dałam się namówić, kolejny raz przekonałam się że nawet minimalna dawka
        hormonów znajdujących się w spirali jest dla mnie szkodliwa! Dodatkowo ból
        niesamowity!! A wydatek niemały! Odczekam więc dwa, trzy miesiące i pozbywam
        się tego i wracam do zastrzyków! Jeżeli tolerujesz hormonalne pigułki, a bywasz
        w Niemczech to warto zaopatrzyć się w LYNDIOL. To super lek,niestety w Polsce od
        dwóch lat niedostępny. Znam przypadek kobiety, która po rocznym stosowaniu tego
        leku pozbyła się endo, a miało to u niej już rozmiar greifruta. Niestety nie
        stosowałam osobiscie. Napisałam chyba całą historię swojej choroby, mam
        nadzieję,że te infor bedą pomocne. Pozdrawiam!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.