Dodaj do ulubionych

WSPOMNIENIA

21.06.06, 11:38
Napiszcie coś o waszych najodleglejszych wspomnieniach związanych z miastem.
Każdemu (ej) z nas coś umknęło przez te lata, ale jeśli ktoś nada punkt
zaczepienia, to i wspomnienia się odnajdą. Ot, wspomniany przez alpepego
Malinowski. Był taki wątek, powspominaliśmy, a może przyszli nowi i powiedzą
nam co zastali 8 lat temu a nam to umknęło.
--
The one easy day was yesterday
Edytor zaawansowany
  • baja47 21.06.06, 16:13
    To ja zaczne od tej, niedawno pytanej Alei Roż.
    Manele przewiozłam ,tylko z Sosnowca, 17 lat temu, a działo sie to w czerwcu,
    miasto miało rabaty i kwiaty....
    Byłam przy Merkurym, kupując żyrandol i kierowca , zatroskany pytał o tę ulice,
    nie umiałam wskazać dokładnie, oboje obstawialiśmy topograficzną, własnie
    Aleję, ale odradziłam jechanie tą, bo żadna aleja i żadnych róż, pytający
    skłonny był do moich sugestii, jak ja go wtedy wyprowadziłam z błędu, jak ja go
    wtedy poprowadziłam na tę aleję.....
    Do dzis wspominam galimatias pierwszych miesięcy poruszania się po Dąbrowie
  • le_szek 21.06.06, 17:53
    Moje najodleglejsze wspomnienie pochodzi sprzed 14 lat (długo zanim zamieszkałem
    w Dąbrowie) - egzamin na prawo jazdy (wtedy, o ile dobrze pamiętam, do ośrodka
    egzaminacyjnego wchodziło się od strony Chopina, a nie od Sobieskiego). Grudzień
    92, egzamin skończył się po 19, czekaliśmy potem na pociąg z kolegami (główna
    stacja), brrr!
    Potem przejazdy - w drodze na uczelnię (Zabrze), b. tanie paliwo (stacja
    petrochemii, obecnie l'emir, wtedy chyba też).
    No i w końcu zamieszkanie (1999 rok), stary Gołonóg, ale tam wiele się nie
    zmieniło przez te prawie 7 lat (główna zmiana to chybaremont placu, jak on się
    nazywa? Waszyngtona?). No, chyba, że za zmianę uznać wybudowanie pentagonu, ale
    to już właściwie Reden.
    --
    Zakręcone lata 90-te:-)
    Moje dawne miasto
    Moje obecne miasto
  • le_szek 21.06.06, 18:13
    Aha, właściwie przypomniała mi sie zmiana w Gołonogu, której żałuję - zwinięcie
    torów na linii Gołonóg - Huta Katowice, jakoś miałem nadzieję, że przywrócą tam
    ruch i będę mógł się przejechać - ale to se ne vrati :-(
    --
    Zakręcone lata 90-te:-)
    Moje dawne miasto
    Moje obecne miasto
  • kelo 21.06.06, 18:20
    Pamiętam jak peron przy tych torach był jeszcze przy stacji kolejowej. W
    niedzielny poranek podjeżdżała lokomotywa ciągnąca wagony niczym z westernu.
    Takie gdzie do każdego przedziału wchodziło się z peronu. I jechaliśmy do
    Bukowna odpocząć na dzień cały.
    --
    The one easy day was yesterday
  • rolko_mania 21.06.06, 20:43
    A mi sie bardzo wspomina pewex w "Merkurym" , no i sławetne sklepy górnicze, no
    i ta kawiarnia na górze w merkurym , sklep harcerski na dole, boskie czasy....
  • kelo 21.06.06, 20:55
    rolko_mania napisała:

    > A mi sie bardzo wspomina pewex w "Merkurym" , no i sławetne sklepy górnicze, no
    >
    > i ta kawiarnia na górze w merkurym , sklep harcerski na dole, boskie czasy....

    Ta kawiarnia zwała się "Gruzińska". To właściwie była herbaciarnia. Dąbrowskie
    spelunki to temat na osobny wątek. For primier Kaskada.
    --
    The one easy day was yesterday
  • alpepe 22.06.06, 08:25
    to była spelunka? Jak wracałam z tatą z przychodni, to przechodziliśmy tam
    schodami, raz chyba nawet piłam w tej herbaciarni herbatę, a już zajrzenie do
    pewexu było obowiązkowe, nic nigdy tam nie mi nie kupiono, ale popatrzeć na
    lepszy świat było samo w sobie atrakcyjne.
    --
    Kury, kaczki, droga na Ostrołękę...
  • kelo 22.06.06, 08:31
    W ostatniej fazie, tak. Ale z tych lepszych. Kupowało się wińska na butle i
    można był w ryło dostać. Fajnie było. A tak jak pachniało w Pewexie to w żadnym
    sklepie dziśnie pachnie. Nawet zagraniczne papierosy już tak nie pachną.
    --
    The one easy day was yesterday
  • alpepe 22.06.06, 08:46
    muszę po pytać męża, on jest starszy i w licealnych czasach pili na adamieckim
    ponoć, to powinien coś wiedzieć o tej "Herbaciarni Gruzińskiej".
    Jak się idzie od Gołonoga do Reala na przełaj, to za Majakowskiego też jest taka
    klimatyczna mordownia, chyba Pod Gruszą się nazywa.
    --
    Kury, kaczki, droga na Ostrołękę...
  • baja47 22.06.06, 09:29
    na "adamie" w dalszym ciągu sie wieczorami , nocą popija
  • kelo 22.06.06, 20:41
    Pod gruszą to w miarę nowa spelunka. A co do Adamieckiego to dochodzą słuchy, że
    i z bezpieczenstwem nie jest tam najlepiej.
    --
    The one easy day was yesterday
  • baja47 22.06.06, 21:38
    na adama, dziecie moje chadza wieczorami, już chyba 3-ci rok, nic mi nie
    nadmieniało,iz tam niebezpiecznie,a dziecie mam nadzwyczaj udane :)))
  • martynka55 26.06.06, 21:19
    A ja pamiętam kino BAJKA. Chodziłam tam w niedziele na poranki z tatą:)
    Najczęściej puszczali "Bolka i Lolka". A teraz nie mamy w ogóle kina:(
  • baja47 27.06.06, 09:54
    Pamiętam czasy, kiedy na wszystko się "polowało", bądz wystawało w "ogonkach".
    Najdalej, wybierałam sie na owe czynności tylko do Będzina, bo
    dalej.....straszyło i wiało grozą !!!!!!!!!
    A związek to miało, z powalającą wszystkich niemocą wobec wampira , ktory
    mordował na naszym terenie i na Sląsku.....
    Szeroko zakrojona akcja "Anna" wymuszona przez tow.Gierka, spowodowała
    niesamowite poruszenie, tropienie wszystkich podejrzanych.....
    Uściśliło się miejsce zamieszkania podejrzanego, a był to kawałek Starej Dąbrowy
    i Jaworowej, bądz okolic i jego nazwisko....... Zdzisław Marchwicki !!!!!!!!
    Tak to we mnie siedziało, że nawet w latach 80-tych obejrzałam w kinie Rialto
    film Kryptonim "Anna"...
    Zatrzymania "Wampira" dokonano przed PKZ (są archiwalne foty)
    Zresztą tych wynaturzeńców w naszym regionie było kilku, jak "pętlarz z
    Sosnowca", Olszowy z ul.Odrodzenia w Sosnowcu, ktorego czyny, po latach badacze
    i znawcy w tej dziedzinie, łączą, a nawet jednego z nich wykluczają za udział w
    licznych morderstwach...
    A Sosnowiec też miał niedawno "wpadkę", bowiem tam zamieszkiwał i działał
    recydywista w tej materii, na ktorego koncie chyba są ze 2, 3 zgony młodych
    dziewcząt

  • baja47 27.06.06, 20:19
    Był to czas wielkiego boomu na Dabrowę, z racji budowy Huty Katowice.......
    Budowa ta sciągnęła nieobliczalne rzesze młodych z całej Polski, posrod ktorych
    byli też nieudacznicy życiowi, chuligani, ktorym za mało było rozrób w swoich
    opłotkach, kryminaliści i tacy, ktorzy przysłowiowego Pana Boga za nogi chwycili!
    Wypłaty były pękate, miasto, hotel, stołowka, socjalka, no więc, po robocie,
    szaleli, na dyskotekach, roznego typu lokalnych imprezach, pełno ich było, nie
    wiem czemu, ale od razu, "wpadali w oko", wiele razy milicja, uspakajała
    "wyzwolonych" z rzeczonych wyżej, opłotków.......
    Wielu się nie sprawdziło rownież i tu, na budowie HK, poszli dalej za swoim
    chlebem, lecz wielu zostało, dostali mieszkania , ściągnęli swoje oblubienice,
    założyli rodziny, mają potomstwo, ktore dziś widzimy, obserwujemy ich
    zachowanie, wychowanie,styl życia, i o ktore musimy się potykać, tzn.omijać
    szerokim łukiem, być ślepym i głuchym , na wyuzdane zachowanie następnego
    pokolenia budowniczych Huty Katowice
  • kelo 28.06.06, 10:02
    Wówczas osiedle Kasprzaka było chyba najbardzie niebezpiecznym osiedlem w
    mieście. Kiedy się tu sprowadziłem to nie chodziłem wogóle do wewnątrz.
    Szczęściem naszą pocztą była poczta w Gołonogu. Natomiast co do boomu
    hutokatowiczanego. Pisałem tu kiedyś jak było, nie było zabawnie. Pijane hordy
    wulców po wypłacie, pełny dworzec budowniczych HK po każdyn 15 zmieniających
    buty na peronie. Czy ktoś pamięta rozruchy w Gołonogu kiedyśmy się tłukli z
    bukietammi? Przed każdą klatką stał radiowóz, pogadanki w szkole, rozwalone łby
    i pręgi na plecach od pasów i łańcuchów. Byliśmy młodzi, pewnego dnia ktoś
    chciał zabrać "nasze" ulice, naszego Cedlera dla siebie. Z perspektywy czasu
    wydaje się to naiwne, ktoś powie zwykły bandytyzm, pewnie będzie miał rację, ale
    tak było. Może przyświecała nam jakaś idea, a może bylismy po prostu
    chuliganami. Zapewne z niektórymi z nich teraz sąsiadujemy, zapomnieliśmy o
    tamtych animozjach. Czasem, w barze u Bacha, słychać jeszcze "a skąd ty c...
    jesteś".
  • baja47 28.06.06, 11:55
    kelo !!!!
    w opisach tej nawałnicy, starałam się być delikatna i uzywałam raczej
    eufemizmow, choć Twoja opinia i wypowiedż sprawie bardziej mi leży.......
    Bylismy wtedy podzieleni na swoich i nowych..
    Było, nie wroci, choć pamiętamy..............
  • le_szek 28.06.06, 12:37
    To Ty w końcu kiedy przyjechałaś do DG? Najpierw piszesz, że 17 lat temu, teraz
    wspominasz czasy sprzed 30 lat - kręcicie coś, koleżanko :-)
    No, chyba, że nawałnica sięgnęła aż do Sosnowca ;-)
    --
    Zakręcone lata 90-te:-)
    Moje dawne miasto
    Moje obecne miasto
  • baja47 28.06.06, 12:45
    leszek, nic nie kręce, jak wiesz nasza aglomeracja, to zespól miast, oddalonych
    od siebie, niczym rzut beretem, ot jeden przystanek autobusowy, badz tramwajowy
    dalej, i już jesteś w innym mieście, od urodzenia Sosnowiczanka, wiedziona
    szybszym otrzymaniem mieszkania spóldzielczego - Dąbrowianka, od lat 17-tu.
    Ale mnie inwigilacja dopadła, nie wiedziałam, że i tu (hahahahaha)
  • baja47 28.06.06, 12:49
    leszek, gdybym była przeflancowana, to nie wspominałabym Malinowskiego z lat
    60-tych , w krotkich harcerskich spodenkach, z budzikiem w ręku, z kilkoma
    papierosami w ustach jednoczesnie, biegającego po mieście i jeżdżącego na tyłach
    tramwaju nr 15 :))))))))
  • baja47 28.06.06, 13:04
    ....."No, chyba, że nawałnica sięgnęła aż do Sosnowca ;-)"......
    Leszek, masz na myśli wczorajszą, czy tę sprzed 30 lat????
    Raczej pisząc, myślałeś o tej, sprzed 30 lat!!!!!
    To Ci odpowiem, kopalni czynnych w Sosnowcu bylo duzo dużo, ciągły trwał nabor i
    wyjazdy emisarjuszy w glęboki teren celem namawiania i zachęcania do pracy, a
    więc były wulcownie i wulce :)))))
  • le_szek 28.06.06, 15:03
    Pisałem o tej sprzed 30 lat. Wiem, że w Sosnowcu było wiele kopalni i wiele
    elementu napływowego, ale sama pisałaś:

    > Był to czas wielkiego boomu na Dabrowę, z racji budowy Huty Katowice...

    I tylko dlatego dociekałem. Bynajmniej Cię nie inwigiluje, to po prostu uważne
    czytanie (choć z opóźnieniem) i czepianie się - tak to jest, jak pacjent nie
    przyjdzie i ma się za dużo wolnego czasu w pracy :-)

    A swoją drogą, ale Cię zdopingowałem do pisania ;-)

    --
    Zakręcone lata 90-te:-)
    Moje dawne miasto
    Moje obecne miasto
  • baja47 28.06.06, 15:13
    To ostatni czas, kiedy mam nieograniczony dostęp do netu...
    Choć noszę w sercu kompleks swojego miejsca urodzenia, zamieszkania, zwłaszcza,
    kiedy wyjeżdżam stąd, jednak do " żywego czuję się dotknięta" pytana tu, na
    miejscu, skąd przyjechałam....
    nie wiem, walczę z tym, nie powinnam, zwłaszcza w dzisiejszej dobie migracji,
    wymieszania i emigracji...
    może w podświadomości dalej mam ,te dammy, wulcownie i insze socjalki gierkowskie
  • baja47 28.06.06, 15:57
    Ziemia zawiercianska, ponoć do naszej przypisana, niedawno gdzieś wyczytałam :))))
    Dobra, filtracji stop :)))))))))
  • martasw79 06.10.07, 14:44
    Pamiętam Malinowskiego z lat 80 tych.Byłam wtedy mała i mama
    traszyła mnie, że jak nie będę grzeczna to mnie odda temu Panu.Bałam
    się go strasznie bo on chodził czasem w kalesonach i gadał do
    siebie.W Strzemieszycach mieszkała Zosia Pakulanka,starsza
    Pani,zawsze ubrana w kapelusze z kwiatami, z mocnym
    makijażem.Koleżanka opowiadała, że Zosia dawała podwórkowe wykłady
    na temat mody.Jak ktoś się jej przyglądał na ulicy to straszenie
    krzyczała i wyzywała od najgorszych.
  • kelo 06.10.07, 14:54
    Mlinowski i Sytniewski to legendy Zagłębia. Może kiedyś, ktoś o nich magisterkę napisze. Chodził sobie Zdzisiu po ulicach i straszył. Jestem/jesteśmy ciekawi jak naprawdę potoczyły się jego losy.
    --
    Wszyscy walczą o pokój
    ... aż się leje krew (Dezerter)
  • baja47 27.06.06, 20:27
    a gdzie ta Bajka była????
  • le_szek 27.06.06, 22:24
    Tak mi się przypomniało jeszcze, że właściwie w ostatniej chwili miałem okazję
    obejrzeć budynek tego kina. Jakoś tak pod koniec maja w radiu mówiono o
    zawaleniu kina w centrum DG - co mnie mocno zdziwiło, jako że dzień wcześniej
    jechałem obok dawnego Arsu i wyglądał nienajgorzej. Dopiero na forum mieszkańców
    DG podpowiedziano mi, że chodzi o kino Bajka. Znalazłem je na wspominanej
    stronie, przeszedłem się 3 Maja i znalazłem. I pomyśleć, że o tym, że w ogóle
    istniało takie kino dowiedziałem się tuż przed rozbiórką :-(
    --
    Zakręcone lata 90-te:-)
    Moje dawne miasto
    Moje obecne miasto
  • baja47 28.06.06, 00:12
    le_szek !!!!
    wyjąłeś mi to z ust !!!!!!!!!
    Tak samo myślałam i tyle samo wiedziałam, choć codziennie mijam to miejsce!
    Też weszłam na owa stronę. Zainteresowana dziwnym odgłosem wydobywającym się z
    bramy byłego Sądu, weszłam tam i widziałam burzone ściany........
  • sandwich1 29.06.06, 08:18
    Jak ja chodziłem do Bajki to mój ojciec wspominał Arsa. Pod koniec liceum jak
    już mieli otworzyć pamietam wielki pożar dachu i remont od nowa.



    --
    Zapraszam

    Forum Dąbrowa Górnicza
  • kelo 29.06.06, 08:44
    Gdzie byłeś jak cię nie było. Czemu nie odpowiadałeś na nawoływania? Witaj.
    olo
  • sandwich1 29.06.06, 08:16
    Tam gdzie "Plus" była bodajże "myśliwska", czy jakoś tam.
    --
    Zapraszam

    Forum Dąbrowa Górnicza
  • martynka55 29.06.06, 21:04
    Tak, w tym Plusie na Kasprzaka był zwykły pawilon. Pamiętam, bo moja ukochana
    Babcia mieszkała w okolicy i zawsze mówiłyśmy, że idziemy do "blaszaka". I
    pamiętam, że ta ulica, którą jedzie tramwaj od strony Centrum jeszcze przed
    zakrętem na Kasprzaka (dzisiejsza Piłsudskiego) nazywała się Czerwonych
    Sztandarów. Właśnie tam mieszkała Babcia.
  • le_szek 30.06.06, 14:42
    martynka55 napisała:

    > I
    > pamiętam, że ta ulica, którą jedzie tramwaj od strony Centrum jeszcze przed
    > zakrętem na Kasprzaka (dzisiejsza Piłsudskiego) nazywała się Czerwonych
    > Sztandarów.

    Jeszcze w 1999 roku, kiedy przeprowadzałem się do Gołonoga, na bloku przy
    Piłsudskiego (między III Powstania a plusem) wisiała tabliczka "Czerwonych
    Sztandarów", bardzo nieznacznie przekreślona.
    --
    Zakręcone lata 90-te:-)
    Moje dawne miasto
    Moje obecne miasto
  • eduro 08.10.06, 00:31
    A na Kasprzaka na wprost bramy był kolejny blaszak (teraz szmateks), w czasch
    kolejkowych zawsze musiałam tam z boczku odstać swoje za kawą ;)


    --
    Jesteś jak nie odkryty świat / Wszystko w sobie masz
    Nie patrz na inne / Bo to co one masz
    Popatrz w siebie tak...
  • dami7 08.10.06, 22:03
    W czasach mojego dzieciństwa ta ulica nazywała się Florowska (od przedwojennej
    kopalni Flora). Kończyła się na zakręcie obok zakładu fotograficznego Pani
    Dróżdż, dalej biegła jako Starowiejska.
    Tej ulicy, którą nazywacie Kasprzaka (tej z tramwajem) wtedy nie było, były tam
    łąki, ogródki i prywatne posesje. Ulica Kasprzaka natomiast to ta, która biegnie
    pomiędzy dzisiejszym Plusem (zbudowany na początku lat 70-tych pawilon Nasz Dom
    lub Spaleniak z racji pożaru, który się tam zdarzył) a długim, otynkowanym na
    bordowo blokiem. W tym długim bloku były sklepy: chemiczny, księgarnia, mięsny,
    Kaskada - bar, o którym napomknął Olo i na końcu apteka.
    Wracając do Florowskiej - była wybrukowana kostką klinkrową i kocimi łbami, w
    późnych latach 60-tych pokryli to wszystko asfaltem. Po obydwu stronach ulicy
    rosły drzewa - dęby i kasztanowce, które dostarczały materiału na prace ręczne w
    szkole podstawowej (chodziłem do 15, później do 12, która mieściła się wtedy w
    budynku przy Kościelnej). Pamiętam, że robiło się drobne zakupy w takiej
    zielonej budce, która stała na początku Starowiejskiej (pamięta ktoś?).
    Ponieważ mieszkałem na tzw. Starówce nie uczestniczyłem raczej w akcjach z
    rejonów Wybickiego i Cedlera. Ale wiem, że się działo, oj działo się!
    Co do kin: w DG były kiedyś dwa - Bajka i Ars. Do Bajki chodziło się w niedzielę
    na poranki, do Arsu (sprzed remontu) chodziło się na westerny ("Długie strzelby
    Apaczów", "Winnetou") czy filmy z Fantomasem. Strasznie podłoga tam skrzypiała,
    takie zwykłe dechy drewniane, w tylnych rzędach drewniane filary zasłaniały
    trochę ekran.
    A do Gruzińskiej to się chodziło już w późnych latach 70-tych, ale raczej nie na
    herbatę. Chociaż częściej zapodawało się browara w barze U Strusia (obok
    Gwoździa, vis a vis dzisiejszej Biedronki na Redenie).
    Zdzisia Malinowskiego też pamiętam.
    Boshe, ale stary jestem...
    --
    Czy ktoś zabrania kundlom sikania na pomniki???
  • kelo 09.10.06, 12:48
    dami7 napisał:
    "i na końcu apteka."
    Na końcu był "żelazny", proszę kolegi.
  • dami7 09.10.06, 21:57
    Si, senior. Apteka była bliżej. I szewc. I ZURiT (radiowo - telewizyjny, dla
    niezorientowanych). I filia biblioteki. I szklarz zdaje się.
    A pamiętasz na Florowskiej taką fabryczkę czegoś tam, gdzie ubocznym produktem
    były "blaszki"? Żeby je zdobyć trzeba było nieźle kombinować bo można było
    oberwać od stróża. Grało się potem tymi blaszkami w "ducę" lub "spuszczane" w
    klatkach lub na przerwie w szkole.
    --
    Czy ktoś zabrania kundlom sikania na pomniki???
  • kelo 10.10.06, 08:39
    Mama mnie puszczała na drugie osiedle, bo było przez drogę, ale blaszki
    pamiętam. Miałem ich całe mieszkanie. Wszyscy je mieli chyba.
  • baja47 14.10.06, 16:08
    jak miło sie Was Panowie czyta, dziwne, że i ja też tak mam, a detale z tamtych
    lat, same perełki, tkwią w pamieci przez lata
  • baja47 14.10.06, 17:17
    worek wspomnień otworzył sie:
    aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=133348472
    gdzie sa chłopcy z tamtych lat?????
    koledzy z ulicy, podworka, szkoły, kawiarni, dansingow w Savoyu ???????
    no, chyba kupie, coby zatrzymać pamięć młodości :)))))
  • baja47 14.10.06, 17:28
    ups, te tańce w Savoy,u to dancingi
  • pelengajew 27.06.06, 10:25
    Park na Zielonej na początku lat 80-dziesiątych. Zarośnięty, zaniedbany i
    cudownie pusty. Dla mnie, wtedy, namiastka dzikości:). Miejsce nie zawsze
    mądrych i grzecznych zabaw. Azyl i nietykalność:).
    Pozdr.
    --
    Powiedz, ziemio surowa,
    komu ty jesteś ojczyzną?
  • paulara 14.10.06, 21:55
    ja miałam babcię w DG;
    pamietam jak chodziłam do parku ze szklaną butlą soku i kocykiem, na korty,
    basen i zimą na górkę obok dzisiejszego nemo na sanki;
    pamiętam też jak na przystanku przed pałacem kultury bawiłam się w tych
    dużych "kwietnikach" mrówkami i chodziłam do silmy po dziadka;
    --
    Paulina mama Szymona Łobuziaka
  • baja47 14.10.06, 22:05


    > ja miałam babcię w DG;
    hej, a teraz skąd klikasz ???????
  • watanabe.miharu 16.10.06, 19:55
    Pamiętam, że na pierwszy film w życiu poszłam, będąc w podstawówce, razem z całą
    klasą, do Arsa (na Bajkę już nie zdążyłam się załapać, jak sądzę). Była to jakaś
    rosyjska 'kopanka' (film sztuk walki);)) - brzmi dziwnie, ale dobrze to pamiętam..
    Hehe, i nieco bliższe czasy - jeszcze kojarzę, jak wyglądały tereny, gdzie teraz
    stoi Real - niby to niedawno, ale ja mam taką sobie pamięc;) Ale to dobrze
    pamiętam - były łąki, gdzieniegdzie bywało grząsko czasem, przez park prowadziła
    alejka, którą wracałam codziennie ze szkoły (SP nr 14). Nawet pamiętam karuzelę
    stojącą przy alejce - taka odrapana, żólto-czerwona, z wygiętym szczeblem:)
    Tu, gdzie teraz jest Real, ludzie chodzili z psami na spacery. Jak zbudowali
    hipermarket, było mi z początku trochę szkoda tej alejki i mieszkańców, choć
    moje osiedle jest dalej i mnie problem z psimi spacerami nie dotyczył.
    Jeszcze co nieco kojarzę z mojej starej podstawówki - na wuefy chodziliśmy latem
    na pobliski stadion. Przechodziło się przez dziurę w płocie (!) i koło garaży.
    Ławeczki na stadionie zawsze zarzucone były potłuczonym szkłem, a z barierek
    łuszczyła się farba. Z jednej strony rosły takie krzaczory, które zwykle rosną
    przy murach cmentarnych;P Nie wiem, co tam teraz jest, i jak wygląda moja
    podstawówka, z checią bym kiedyś zobaczyła, jak obecnie się to prezentuje..
    --
    "Nie przejmuj się autorytetami. Zawsze znajdą się autorytety głoszące coś
    przeciwnego."
  • dami7 17.10.06, 05:56
    To z aścianki młódka jeszcze, że hej...
    W miejscu, gdzie dziś stoi Real kiedyś były ogródki działkowe i tak zwane
    glinianki. W samej rzeczy nie były to glinianki tylko jakieś wyrobiska, zalane
    nad podziw czysta wodą. Chodziło się tam latem, w czasie wakacji spędzanych u
    Babci, kąpać albo łowić raki.
    --
    Czy ktoś zabrania kundlom sikania na pomniki???
  • dami7 17.10.06, 07:00
    Dawno, dawno temu w odległej galaktyce... założył ktoś wątek na temat
    dąbrowskich knajp. Wątek jest już zarchiwizowany i nie da się (?) tam nic
    wpisać. I tu moje pytanie do kelo: odpowiedział ktoś w sprawie baru Łopatki koło
    stacji w Gołonogu?
    --
    Czy ktoś zabrania kundlom sikania na pomniki???
  • kelo 17.10.06, 16:19
    Nie pamiętam, było kilka odpowiedzi, ale nie pomnę kto i co wspominał, ale wątek
    był fajny. Takich "pogorianek" już nie ma.
  • paulara 17.10.06, 21:53
    klikam z DG;
    kiedys przyjeżdżałam tu tylko w odwiedziny, teraz od 4 lat mieszkam;
    --
    Paulina mama Szymona Łobuziaka
  • reivena 04.10.07, 11:05
    Miłe te wasze wspomnienia :)
  • kelo 04.10.07, 11:12
    Widzę odkurzony wątek. Ostatnio gdy sobie spaceruję po starym Gołonogu chodzą za mną słowa Jackowej piosenki "czemu wciąż przez ramię zerkam choć nie woła nikt - kolego".
    --
    Wszyscy walczą o pokój
    ... aż się leje krew (Dezerter)
  • reivena 04.10.07, 11:19
    Jakoś tak na wspominki mi się wzięło :)
  • tow.stalin 04.10.07, 12:40
    wojna pomiędzy "żółtkami" a "krzyżkami", w której osobiście rzucałem
    kamieniami - nikogo oczywiście nie trafiłem, ale emocji było że
    hej :)
    kiedyś nawet udało mi się wyjść na dach bloku i rzucać kartonami w
    ludzi. ktos mnie w końcu sciągnął :)
    imprezy na podlesiu.
    czołgi 10 sudeckiej dywizji zmechanizowanej podczas pacyfikacji
    strajku na HK - stały na ulicy 1000-lecia.
    jak sobie coś przypomne to napisze. a teraz do roboty :)


    --
    www.youtube.com/watch?v=YPnGPIMUnus&mode=related&search=
  • reivena 04.10.07, 13:04
    A ja pamiętam jak budowali bloki na Dąbrowskiego koło szpitala.
    Przez rok chodziłam do szkoły podstawowej nr 3. Dzieciaki miały
    zawsze ubabrane buty. Kino Bajka też pamiętam i kwietniki na 3 Maja.
    Restaurację Kolorową. Z Pewexu dostałam na urodziny klocki lego.
  • magdalenaka 04.10.07, 14:27
    jak tak czytam o Gruzińskiej to przypomina mi się inna restauracja
    (?) na przeciwko cmentarza na alejach (teraz jest tam Plus). Moi
    rodzice ze znajomymi chodzili tam na spacer, a mój kilkuletni wtedy
    brat zgubił sie z koleżanką równolatką, córką znajomych bo dołączyli
    do konduktu pogrzebowego. Chcieli zobaczyć nieboszczyka ;-p
  • kelo 04.10.07, 23:46
    Ta knajpa była popularnie zwana "pod trupkiem". A jak faktycznie nie pamiętam. Zodiak???
    --
    Wszyscy walczą o pokój
    ... aż się leje krew (Dezerter)
  • tow.stalin 04.10.07, 15:55
    smak frytek i lodów włoskich z najstarszego "fast foodu" na
    gołonogu - tego obok przystanku tramwajowego na tzw. starówce.

    a skoro już mowa o smakach - pamiętacie chleb od cedy? a jak trzeba
    było drałować po niego aż na dziewiąty? he :)

    --
    www.youtube.com/watch?v=YPnGPIMUnus&mode=related&search=
  • kelo 04.10.07, 23:48
    Pamiętam frytki za piątaka i pamiętam rurki z kremem za 2 zeta, z których czasem strzelaliśmy do siebie. Ot wystarczyło mocno dmuchnąć w rurkę. Kto się nie uchylił miał pecha.
    --
    Wszyscy walczą o pokój
    ... aż się leje krew (Dezerter)
  • reivena 05.10.07, 12:28
    Dobre rurki były na 3 Maja w lodziarni. Obecnie są po 1,50 za
    sztukę. Wydaje mi się, że dawniej były tańsze.
  • kelo 06.10.07, 00:46
    reivena napisała:

    > Dobre rurki były na 3 Maja w lodziarni. Obecnie są po 1,50 za
    > sztukę. Wydaje mi się, że dawniej były tańsze.

    To zależy jak dawniej. Po dwa zeta były w 78.
    --
    Wszyscy walczą o pokój
    ... aż się leje krew (Dezerter)
  • kelo 06.10.07, 00:58
    tow.stalin napisała:

    > wojna pomiędzy "żółtkami" a "krzyżkami" [...]
    Ja pamiętam jeszcze wcześniejsze wypady na Manhattan, kiedy to, ot tak dla draki, goniliśmy przybyszów. My z Cedlera. Jedni tacy uciekli do jednej z klatek, a my całą hordą za nim. Tyle co wpadliśmy do klatki, otwierają się drzwi mieszkania na parterze i stanął w nich gość w krótkich majtach, w podkoszulku na wąskich ramiączkach, brzuchem przeogromnym, pałą w łapie i czapką milicyjną na głowie. Nie musiał nic mowić. Wycofaliśmy się na z góry upatrzone pozycje.
    --
    Wszyscy walczą o pokój
    ... aż się leje krew (Dezerter)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka