Parę miesięcy temu wspomniała o nim Opty, a konkretniej o jego najgłośniejszej powieści "Gentlemani" z 1980 roku, która po polsku ukazała się dopiero w zeszłym roku, w przekładzie Anny Topczewskiej. Nie jest to ani kryminał, ani thriller, choć z pewnością można powiedzieć, że zawiera wątek sensacyjny. Wątek, który - nie do końca jasny - zostaje podjęty i "wyjaśniony" w powieści "Gangsterzy" (w przekładzie Marii Murawskiej), którą Östergren napisał 25 lat później! Ponieważ dopiero niedawno ją przeczytałam (w oryginale, dlatego nic nie mogę powiedzieć o przekładzie), zachwycona, spróbuję ją Wam polecić, bo to kawał wspaniałej prozy, którą czyta się z wypiekami na twarzy! Autor dokonuje czegoś kapitalnego: w późniejszej powieści dekonstruuje swoją wcześniejszą, bawi się tożsamościami i wydarzeniami, kreśli niesamowicie przekonujące postaci, opisuje skomplikowany związek miłosny,co najmniej jeden

, a w tle przemiany zachodzące w Szwecji na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci, a wszystko pięknym językiem, choć styl pana Östergren bywa zawiły i pełen ornamentów. Mnie te powieści powaliły na kolana i aż się dziwię, że tak długo zwlekałam z ich przeczytaniem...
A kilka dni temu przeczytałam, że Östergren kończy pisać scenariusz do filmów, które mają powstać na podstawie Tych dwóch książek, hurra!