Dodaj do ulubionych

Co teraz czytacie? - kwiecień

  • januanio 01.04.09, 11:28
    Patterson - szybki numer
  • nzuri 01.04.09, 20:51
    Intryga jeszcze się na 100 stronach nie wyklarowała, ale lubię ten
    ironiczno-bezczelny styl (już nie) majora Drummonda.
  • kwiecienka1 01.04.09, 22:58
    juz koncze nawet smile

    pozdrawiam
    Kwiecienka z "Roseanna"

    --
    Wszystko w końcu skończy się dobrze, więc jeśli nie jest dobrze, to
    znaczy, że to nie koniec...
  • januanio 02.04.09, 10:56
    ..
  • elmar43 03.04.09, 11:44
    Moje pierwsze spotkanie z tą autorką.
  • opty2 03.04.09, 12:57
    oj, ciekawa jestem Twojego zdania smile
  • elmar43 06.04.09, 09:17
    No niestety, to zupełnie nie jest mój klimat. Ani jednej postaci,
    którą mogłabym jakoś polubić. Może faktycznie rosyjska rzeczywistość
    tak wygląda, ale w takim razie wolę pozostać pierwszą naiwną.
    Podobno w kolejnych częściach Olga się rozwija, tak twierdzi
    recenzent "Polityki", ale jak na razie nie mam ochoty tego
    sprawdzać. Może za jakiś czas...
    Na szczęście miałam pod ręką Monikę Szwaję dla odprężenia i
    przywrócenia wiary w ludzi smile
  • opty2 06.04.09, 09:25
    elmar43 napisała:

    > No niestety, to zupełnie nie jest mój klimat. Ani jednej postaci,
    > którą mogłabym jakoś polubić. Może faktycznie rosyjska
    rzeczywistość
    > tak wygląda, ale w takim razie wolę pozostać pierwszą naiwną.
    > Podobno w kolejnych częściach Olga się rozwija, tak twierdzi
    > recenzent "Polityki", ale jak na razie nie mam ochoty tego
    > sprawdzać. Może za jakiś czas...

    to akurat w tym się zgadzamy smile
    ale niektórym Olga sie bardzo podoba
  • gunseller 03.04.09, 14:56
    Zacząłem w marcu, ale skończyłem już w kwietniusmile Rzeczywiście,
    marcowa część była ciekawsza, co sugerowała Waćpanna Negev. Końcówka
    okazała się trochę za "hollywoodzka" jak na mój gust, aczkolwiek
    tego bym za bardzo nie potępiał, bo przy tej tematyce autor mógł
    albo pójść w stronę finału ekstremalnego, w stylu "Siedem" Finchera,
    albo zdecydować się na mityczny, amerykański happy end...
    Choć w tym przypadku mógł wykazać się nieco większą finezją.
    No i niestety, kiedy Amerykanin bierze się za tłumaczenie filozofii
    Sokratesa, to nie może to zabrzmieć zbyt wiarygodniesmile
    Oczywiście, nie zdradzę w czym rzecz, gdyby ktoś chciał sprawdzić...
    Niemniej jednak polecam. Myślę, że specyficzna emocjonalność i wątki
    dramatu rodzinnego spodobają się szczególnie paniom. To taki w
    zamierzeniu mroczny kryminał, który jednak nie robi zbyt wielkiej
    krzywdysmile
  • siostra_pelagia 04.04.09, 08:59
    Szybko się czyta, nie przeczę, ale porównywanie tej Pani do Fossum
    to jednak poważne nadużyciesmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 04.04.09, 11:36
    Lubię Seana Drummonda oficera JAG, cynika, i kogoś, kto nie cierpi na brak
    języka w buzi. Sean z majora awansował na podpułkownika, a przed nim następna
    zagadka do rozwiązania.
  • nzuri 04.04.09, 19:26
    Ale cholery można dostać przez niechlujstwo wydawcy. Nie wiem czy
    zwinił tłumacz czy redaktor, bo na pewno korekta. Otóż oprócz
    niezliczonych błedów gramatycznych (początek zdania nijak się nie
    zgadza z końcem), z ksiązki można się dowiedzieć, że ktoś coś
    zrozumiał "opatrznie". Ale to mały pikuś. Po lekarzu "Harley'u
    Street'cie" u Priscilli Masters już w zasadzie nic dziwić nie
    powinno, ale na stronie 321 uHaiga możemy sobie przeczytać
    o "Dystrybucji Columbii". Cóż to jest owa Dystrybucja? Ano może
    kontekst trochę wyjaśni:
    "Ile sklepów w Dystrybucji Columbii sprzedaje drogie peruki?"
    Jeszcze się nie domyślacie? Kolejna podpowiedź - ta część akcji
    dzieje się w Waszyngtonie.
    Naprawdę się wkurzyłam.
  • negev56 04.04.09, 21:40
    Wydaje mi się, że nie tłumacza to wina, nie bez kozery nie podają z nazwisk
    korektorów. Obejrzałam sobie te 5 pozycji, które wydali u nas, i redakcję dwóch
    ostatnich, czyli Zabić prezydenta i W matni robi ta sama spółka rodzinna (tak mi
    się wydaje, że rodzinna patrząc po nazwisku), więc...
    Dystrybucja a Dystrykt to jednak nie to samo, a może... smile, tak czy siak od
    redaktorów wiele można się nauczyć.
  • nzuri 05.04.09, 16:02
    Ja tam jeszcze inne cuda znalazłam - np. piszą, że oglądanie nagiej
    Bian nie sprzyja "rozwiązaniu" znajomości Drummonda z jej
    narzeczonym, podczas gdy z kontekstu wynika oczywiście "nawiązanie".
    Szkoda, że albatros nie ma strony internetowej, poużywałabym sobie.
  • tommyknocker 04.04.09, 19:51
  • siostra_pelagia 05.04.09, 21:40
    Niedziela z komisarzem Hole. Na pewno wyobraźni nie można autorowi odmówićsmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 05.04.09, 22:09
    Rozumiem, że spodobała Ci się "Trylogia z Oslo" smile, nie no, musiała, inaczej nie
    poświęciłabyś niedzieli na Harry'ego H.
  • siostra_pelagia 06.04.09, 08:21
    Czytadło niezłe, wieczorem zabieram się za Pentagramsmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • opty2 07.04.09, 12:20
    skoro powiedziałam a, to muszę powiedzieć b,
    czyli czytam dalej panią Lippman - ostatnia szansa na zwiekszenie
    mojego zainteresowania jej książkami,
  • siostra_pelagia 07.04.09, 16:41
    Obawiam się, że chyba nie da rady. Stanowczo przereklamowana autorkasmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • opty2 08.04.09, 08:46
    na okładce książki napisano, ze "Wzgórze .." jest pierwszą z serii o
    młodej pani detektyw Tess, którą to serią zaskarbiła sobie uznanie
    czytelników ... he he, chyba amerykańskich smile
    na razie to strasznie przegadane, nie lubię takich gaduł co to każdy
    detal opisują, no ale juz dokończę
  • nzuri 08.04.09, 08:45
  • elmar43 08.04.09, 09:54
    Paddy Meehan znowu w akcji...
  • januanio 08.04.09, 12:38
    miałem juz wcześniej czytać, ale miałem inne w kolejce
  • drfell1 08.04.09, 13:47
    Edward Marston - The Painted Lady (2007)
    Ostatnia (przynajmniej na razie) i chyba najsłabsza część przygód architekta
    Christophera Redmayne'a londyńskiego architekta z XVII w.


    --
    Writing a good, tightly plotted, well developed detective story is considerably
    more difficult than writing a novel that resembles a shapeless pudding (...)
    with a bit of detection thrown in. There are far too many of the latter kind
    around and not nearly enough of the former.
    Dr Helen Szamuely
  • siostra_pelagia 08.04.09, 16:37
    Tak trochę tłoczno wokół tego tytułu na allegro byłosmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • drfell1 08.04.09, 22:22
    Chyba nie podkupiłem ?
    --
    Writing a good, tightly plotted, well developed detective story is considerably
    more difficult than writing a novel that resembles a shapeless pudding (...)
    with a bit of detection thrown in. There are far too many of the latter kind
    around and not nearly enough of the former.
    Dr Helen Szamuely
  • siostra_pelagia 09.04.09, 01:13
    drfell1 napisał:

    > Chyba nie podkupiłem ?

    Nie. Tylko nigdy o Marstona takiej zawziętej licytacji nie byłosmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • tommyknocker 08.04.09, 19:06
  • drfell1 08.04.09, 22:27
    Dead Man's Footsteps (2008)Peter James
    Roy Grace po raz czwarty. Niespecjalnie udana.



    --
    Writing a good, tightly plotted, well developed detective story is considerably
    more difficult than writing a novel that resembles a shapeless pudding (...)
    with a bit of detection thrown in. There are far too many of the latter kind
    around and not nearly enough of the former.
    Dr Helen Szamuely
  • drfell1 09.04.09, 23:24
    A Killing Frost(2008)- R D Wingfield
    6 i ostatnia z serii Inspektora Jacka Frosta. Można kręcić nosem na zbiegi
    okoliczności, nieprawdopodobieństwa i powtórzenia z poprzednich książek to
    jednak mnie się podobała (tak jak poprzednie).
    --
    Writing a good, tightly plotted, well developed detective story is considerably
    more difficult than writing a novel that resembles a shapeless pudding (...)
    with a bit of detection thrown in. There are far too many of the latter kind
    around and not nearly enough of the former.
    Dr Helen Szamuely
  • zorija 10.04.09, 08:40
    Pierwsza książka ze Sliderem mi się nie podobała i nie miałam
    zamiaru czytać kontynuacji. Do tego namówili mnie jednak rodzice. I
    nie żałuję _ książka napisana jest dowcipnie, Irene szczęśliwie nie
    ma, a inspektor trochę bardziej pewny siebie.
    --
    Kiedy wyeliminuje się niemożliwe wówczas to, co zostanie, bez
    względu na to, jak byłoby nieprawdopodobne, musi być prawdą.
  • siostra_pelagia 10.04.09, 09:30
    Po wydumanej Lodowej księżniczce czytam z prawdziwą przyjemnością.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • agawa79 10.04.09, 13:41
    Czyli nie miałam racji proponując Ci, żebyś się do Nesbo nie
    zmuszała. wink
    --
    Kto mieczem świetlnym wojuje ten od miecza świetlnego ginie.
    By mdl2
  • siostra_pelagia 10.04.09, 13:55
    agawa79 napisała:

    > Czyli nie miałam racji proponując Ci, żebyś się do Nesbo nie
    > zmuszała. wink

    Widocznie musiał Nesbo swoje odleżeć na półcesmile


    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • tommyknocker 10.04.09, 09:34
  • januanio 10.04.09, 11:20
    ostatni nieczytany tytuł tego autora :p
  • judytta 10.04.09, 16:15


    Zaczęłam "Jak z obrazka".
    Narazie nie mam zdania choć czuję jakąś dziwność.
    Tymbardziej że potrzebuję coś pochłaniającego, lekturę w której
    można się zatracić choć ta hmm...obawiam się że może tego nie
    spełnić.

    Ale narazie jestem zaledwie na 75 stronie.




    judytta.blog.onet.pl/

  • siostra_pelagia 11.04.09, 08:33
    Święta świętami a czytać trzebasmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 11.04.09, 10:43
    Ano trzeba, Twoje pod znakiem poszukiwań zaginionych bez śladu, moje pewnie ze
    sztuką grzechu smile.
  • siostra_pelagia 11.04.09, 10:49
    Zamierzam jeszcze Marininę i Connelly`ego łyknąćsmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 11.04.09, 11:14
    Jak dobrze pójdzie, to mam jeszcze w planach McCarthy'ego Dziecię boże lub
    Schlinka Lektor. A na razie usmażyłam sobie jajecznicę z cebulką, chlebek z
    masełkiem i pomidorkiem, kubek kawy i delektuję się tym niewyszukanym ale
    przepysznym śniadankiem, narobiłam apetytu smile?.
  • siostra_pelagia 11.04.09, 11:32
    negev56 napisała:

    > Jak dobrze pójdzie, to mam jeszcze w planach McCarthy'ego Dziecię boże lub
    > Schlinka Lektor. A na razie usmażyłam sobie jajecznicę z cebulką, chlebek z
    > masełkiem i pomidorkiem, kubek kawy i delektuję się tym niewyszukanym ale
    > przepysznym śniadankiem, narobiłam apetytu smile?.

    A ja zjadłam tościka z pasztetem sojowym, piję sobie spokojnie kawę, pykam w
    klawiaturę, zaraz włączę Poirota. I tak sobie myślę, że jak się sprężę, to
    jeszcze w święta zdążę Fossum przeczytaćsmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 11.04.09, 21:16
    Północna Islandia, dziennikarz Einar po przejściach (co lubimy), Wielki Tydzień
    - zbieg okoliczności, że, święta i tu i tam smile. Jestem w czytaniu rozdziału
    Środa/Wielki Czwartek, i jak dotąd, to skupiam się na zapamiętaniu nazw miast,
    dolin, ulic, nie wspominając o nazwiskach i imionach bohaterów.
    Podobno nasz język jest trudny, nie sądzę smile.
  • drfell1 11.04.09, 23:10
    Yrsa Sigurdardottir - Trzeci znak przeczytałem a tera zacząłem Weź moją duszę.
    Raczej jestem rozczarowany. Po przeczytaniu opinii spodziewałem, że książka (Trzeci znak)albo zdecydowanie mi sie spodoba, albo mnie odrzuci. Tymczasem czytało mi sie nieźle, ale specjalnego wrażenia na nie nie zrobiła. Weź moją duszę na razie nie jest specjalnie interesujące.
    --
    Writing a good, tightly plotted, well developed detective story is considerably more difficult than writing a novel that resembles a shapeless pudding (...) with a bit of detection thrown in. There are far too many of the latter kind around and not nearly enough of the former.
    Dr Helen Szamuely
  • zielonamysz 12.04.09, 08:05
    Koncert Lgarzy - podoba mi sie i postanwilam za nia polobbowacsmile
    Polska wersja Mendozy ale uwazam, ze udana. Naprawde ok.


    --
    Wypilem duszą,dusze z kałamarza
    Jan Nepomucen Kaminski
  • drfell1 14.04.09, 20:17
    Weź moją duszę jednak chyba lepsza od pierwszej. W sumie niezły kryminałek, ale
    w żadnym wypadku mroczny thriller jak gdzieś przeczytałem. lekkie skojarzenia z
    Chmielewską.
    --
    Writing a good, tightly plotted, well developed detective story is considerably
    more difficult than writing a novel that resembles a shapeless pudding (...)
    with a bit of detection thrown in. There are far too many of the latter kind
    around and not nearly enough of the former.
    Dr Helen Szamuely
  • opty2 12.04.09, 12:57
    taak, ledwie zaczęłam czytać zaraz zostałam wciągnięta w opowieść o
    rodzącym się szaleństwie, pytania i myśli bohaterów są jak żywe,
    jakby wyciągnięte z własnego umysłu, pani Fossum wie jak dotrzeć do
    czytelnika, niby nic sie nie dzieje ale czy na pewno???
  • siostra_pelagia 13.04.09, 10:05
    Szkoda że takie krótkiesmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • chiara76 13.04.09, 12:34
    siostra_pelagia napisała:

    > Szkoda że takie krótkiesmile

    o, nam też się podobałwink
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • tommyknocker 13.04.09, 18:22
  • siostra_pelagia 14.04.09, 08:35
    Sporo czasu minęło od mego ostatniego spotkania z Rebusemsmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • tommyknocker 14.04.09, 09:37
  • januanio 14.04.09, 11:10
    niezniszczalny, /inny tytuł/ zwierciadło zbrodni
  • elmar43 14.04.09, 14:15
    Właściwie już przeczytałam.

    I jeszcze - Margolin: Dowody zbrodni. Wypatrzyłam u rodziny w
    świąteczną niedzielę smile
  • jarka63 15.04.09, 17:13

    --
    What are days for?
  • tommyknocker 15.04.09, 17:18
  • opty2 16.04.09, 09:00
    mam nieodparte wrażenie, że już czytałam tę książkę
    tylko koniec mi umyka, więc lecę przez ten ogromny Teksas razem z
    Jackiem
  • elmar43 16.04.09, 09:28
    Nareszcie Merlin zrealizował moje zamówienie...

    Podoba mi się, jak i poprzednie jej książki. Przeszkadzają mi tylko
    literówki w druku.
  • januanio 17.04.09, 13:27
    autor: Daniel Suarez
    tytuł: Demon
    tytuł oryginału: Daemon
    język oryginału: angielski
    liczba stron: 376
    miejsce wydania: Warszawa
    rok wydania: 2009
    oprawa: miękka
    wymiary: 150 x 210 mm
    wydawca: Amber, Wydawnictwo Sp. z o.o.
    ISBN: 978-83-241-3290-4
  • nzuri 21.04.09, 11:26
    Podoba mi się, duży plus za nieschematyczność.
    Ale musze przyznać, że dla mnie, matki niespełna czteromiesięcznego
    dziecka, jeden z wątków był trudny do czytania.
  • siostra_pelagia 17.04.09, 18:13
    Wczesny Rebus z wątrobą w znacznie lepszym stanie niż w Memento morismile.

    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 18.04.09, 17:03
    Po traumach i klimatach skandynawskich, czas na traumy i klimaty amerykańskie.
    Zaczyna się bardzo przyzwoicie, poznajemy weterana z Wietnamu, 60 letniego Bena
    Brice, który połowę swych lat przeżył na Jim Beamie smile. W tle przeszło 1000
    kilometrów od Bena poznajemy 10 letnią Gracie, która za chwilę zniknie.
    Z tyłu okładki pisze, żeby nie zaczynać lektury, jeśli ma się jakiekolwiek plany
    na najbliższe godziny. Wyrzuciłam plany, zaległam z lekturą w fotelu i czekam na
    efekty ...smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka