Dodaj do ulubionych

Mario Puzo

04.04.09, 11:41
Myślę, że wszyscy, albo prawie wszyscy znamy jego Ojca Chrzestnego, Ostatniego
Dona, Sycylijczyka i kilka innych. Jedni lubią twórczość tego pana inni nie,
ale ukryć się nie da, że swoje miejsce panteonie pisarskich gwiazd ma, i dobrze.
Moja osoba Puzo lubi, właśnie za Ojca smile.

I właśnie w tym miesiącu, ukaże się niepublikowana u nas książka
merlin.pl/Szesc-grobow-do-Monachium_Mario-Puzo/browse/product/1,663436.html
to może być fajna historia.
A swoją drogą, opis przypomina trochę inną historię, tyle, że prawdziwą, też
Monachium, ale później smile.
Edytor zaawansowany
  • chiara76 04.04.09, 12:49
    no, OJciec, to klasyka.
    A ta książka faktycznie brzmi interesująco. NAwet nie wiedziałam, że takową
    popełnił.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • siostra_pelagia 04.04.09, 13:02
    Dożywotnia fanka Ojca Chrzestnego jestem. Natomiast późniejsze rzeczy Puzo to
    już mi się nie podobały.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 04.04.09, 15:31
    No tak, prawdziwych mafiosów z ich gangsterskimi rodzinami już nie ma,
    przynajmniej w książkach. Przegrały mafijne rodziny z solowymi występami
    psychopatów, morderców i innych złych panów smile.
    Mimo wszystko sięgnę po tę książkę, może się nie rozczaruję.
  • gunseller 04.04.09, 15:48
    Swego czasu czytałem o tym, w jaki sposób Mario Puzo
    popełnił "Godfathera". Przehulał był już całą zaliczkę od wydawcy,
    zawalił wszystkie terminy i niewiele miał napisane. Nie miał nawet
    konceptu na nową powieść. Ponaglany już ostatecznymi wezwaniami, pod
    groźbą zwrotu całej zaliczki od wydawcy, której już nie posiadał,
    zaczął improwizować i składać do kupy jakieś luźne notatki, które do
    tej pory popełnił. Ponoć chciał napisać cokolwiek, żeby tylko się od
    niego odczepili i wszyscy, łącznie z autorem, spodziewali się
    totalnej katastrofy, a co wyszło, to wiemy...smile
  • siostra_pelagia 04.04.09, 16:38
    Ci mafiosi u Puza to prawie jak cesarze się nosili, potem ich trochę Scorsese
    odbrązowił w swoim filmie.
    Ale końcówka książki (mam na myśli Ojca Chrzestnego) fantastycznasmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • ewa9717 04.04.09, 17:45
    Dawno, dawno temu, jeszcze w latach przedojcowych Przekrój małe
    kawałki Puzo drukował.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka