Dodaj do ulubionych

Camilla Läckberg

08.04.09, 10:23
Bardzo na wyrost porównywana do Karin Fossum czy Agathy Christie.
Zakupiłam tak wychwalaną Lodową księżniczkę lub może raczej The Ice Princess
(bo w tłumaczeniu angielskim)i zupełnie mi się książka nie spodobała ani
pisarstwo tej pani. Sztuczna do bólu bohaterka, drętwe dialogi, infantylni
policjanci.
Niby wszystko sprawnie napisane, ale jak to się ładnie określa "szeleści
papierem". Na okładce książki napisano, że Läckberg ukończyła kurs creative
crime writing, po którym natychmiast została pisarką powieści kryminalnych. I
sprawia ta książka wrażenie pracy dyplomowej kursantki.
Na kolejne pozycje tej pani już się nie dam nabrać.
--
"Because murder is more fun away from home"
Edytor zaawansowany
  • noida 08.04.09, 11:34
    Może się pani rozkręci... Pierwszy Rebus też był mocno drętwy, a każdy kolejny o
    ile lepszy smile


    --
    It's not what you thought when you first began it.
    You've got what you want, but you can hardly stand it though.
    By now you know it's not going to stop... 'til you wise up.
  • opty2 08.04.09, 12:13
    a to szkoda sad
    a tak się dobrze zapowiadała
  • siostra_pelagia 08.04.09, 16:40
    Pierwsze Rebusy faktycznie trochę drętwe były, ale miały w sobie
    to "coś", jakiś ładunek autentyzmu i szczerości, czego dla mnie u
    Lackberg kompletnie brak.
    Poczekam na Wasze opinie, ciekawa jestem, jak odbierzecie te
    książkęsmile.
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 08.04.09, 18:49
    Po takim otwarciu, to chyba nie zdecyduję się na Księżniczkę, szkoda czasu smile.
  • noida 09.04.09, 10:55
    No właśnie, teraz szerokim łukiem ominiemy i nigdy się nie dowiemy, czy pani się
    poprawiła czy nie wink


    --
    It's not what you thought when you first began it.
    You've got what you want, but you can hardly stand it though.
    By now you know it's not going to stop... 'til you wise up.
  • siostra_pelagia 09.04.09, 11:06
    I na mnie będziesmile Czytać, czytać i zdać relację.
    Może akurat tylko mnie ta Pani tak zirytowałasmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • negev56 09.04.09, 18:20
    Tymczasem się przyczaję, czekając na śmiałka, który jako drugi zacznie
    Księżniczkę smile, i korzystając z dni świątecznych, trzasnę sobie "Sztukę grzechu"
    Arni Thorarinssona.
  • siostra_pelagia 09.04.09, 18:30
    To szybko czytaj i złóż zeznanie. Ciekawa jestem bardzosmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • chiara76 07.09.09, 17:20
    siostra_pelagia napisała:

    > To szybko czytaj i złóż zeznanie. Ciekawa jestem bardzosmile

    wygląda na to, że ja Wam doniosę, jak jej następne książki, bo mnie nie
    zniechęciła i w przeciwieństwie do Larssona na przykład, mam wielką chęć na
    dalsze jej książki.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • aka10 10.09.09, 20:08
    Nie przepadam za nia. Fakt, chodzila jedynie na kurs pisania
    kryminalow, ktory to dostala w prezencie pod choinke. Z
    wyksztalcenia jest ekonomistka, ale w zawodzie pracowala tylko dwa
    lata.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • opty2 12.02.10, 11:56
    no jak tam?
    entuzjaści Camillki, przeczytaliście drugi tom ?
  • chiara76 12.02.10, 12:21
    opty2 napisała:

    > no jak tam?
    > entuzjaści Camillki, przeczytaliście drugi tom ?

    nie czytaliście, bo nie wiedzieliście, że już do kupienia, ostatnio jak
    sprawdzaliście, to nie byłowink dzięki za info.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • kali_pso 14.02.10, 16:24


    Drugą część czytało mi się lepiej, niż "Księżniczkę...", no ale
    porównanie do Larssona jest moim zdaniem mocno nietrafione-
    Kaznodzieja to zwykły kryminał, Millenium to jednak coś więcej..
    Jesli już miałabym szukać porównań to humor u Lackberg przypomina mi
    bardzo Yrsę Sugurdadottir- śmiałam się kiedy czytałam o wakacyjno-
    ciążowych perypetiach Eriki, tak jak bawiły mnie wyczyny dzieci
    Thorywink


    Niemniej- ciekawi mnie wątek Anny, siostry Eriki..


    --
    "Nihilizm to poza, a nie doktryna. Proszę spróbowac postawic
    świeczkę pod jądrami nihilisty, a przekona się pan, jak prędko
    zobaczy światło egzystencji"

    Andreas Corelli
  • fedorczyk4 22.02.10, 10:54
    Nie porównując nikogo i niczego, przeczytałam Księżniczkę,
    Kaznodzieję i Kamieniarza. Czytałam w wersji francuskiej w
    tłumaczeniu Leny Grumbach i Catherine Marcus,ta pierwsza również
    współtłumaczyła na francuski Millenium.
    Wszystkie trzy tomy bardzo misię podobały.
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
  • chiara76 07.09.09, 17:19
    o, proszę a mnie odwrotnie, podobała się i chętnie sięgnę po dalsze jej opowieści...
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • taclem 07.09.09, 21:09
    Jestem w połowei, ale nie mam nic przeciwko
  • carollcat 10.09.09, 15:05
    Czytam i czekam kiedy się popsuje, skoro tak nosem kręcicie - jak na
    razie podoba mi sie bardzo, jest dokładnie taka jak lubię -
    interesujaca zgadka, tło obyczajowe i jest spokojna i
    prawdopodobna
    , żadnych strzelanin, superbohaterów, superhakerów,
    milionów zdobywanych jednym pstryknięciem palcami, żadnego "zabili
    go i ucik". Jak sie nie popsuje, to kupię kolejne, a nawet jak sie
    popsuje to kupię, te przeczytane 200 stron mi wystarczającą
    przyjemnośc sprawiło. Głupi policjant na razie jest jeden - i to też
    jest plus, w realu nie wszyscy są inteligentni i utalentowani.
  • taclem 10.09.09, 15:12
    Jak najbardziej zgadzam się z Twoją oceną. Ale czekam na finał.
  • chiara76 10.09.09, 15:48
    taclem napisał:

    > Jak najbardziej zgadzam się z Twoją oceną. Ale czekam na finał.

    ja tam na pewno sięgnę po dalszy ciąg...
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • negev56 10.09.09, 21:38
    Wkleję swój post z wątku "co teraz czytacie", niech wszystko będzie w jednym
    miejscu, książki nie skończyłam :

    "Powinnam dwa lub trzy razy przeczytać post Pelagii, a potem głęboko zastanowić
    się nad swoimi wyborami książkowymi.
    Żałuję, że kupiłam, żałuję, że zaczęłam czytać, a za chwilę szmyrgnę w kąt to
    wiekopomne dzieło.
    Bo to nie jest normalny kryminał, owszem mamy trupa, ale on tak mimochodem się
    chyba przytrafił. Książka ma robić za dzieło o głębokiej warstwie
    psychologicznej i rysie obyczajowym mieszkańców tego kawałka Szwecji. Może i dla
    kogoś robi, ja się czuję jak czytelnik harlekina, poczet przewijających się
    bohaterów, od kompletnych idiotów (policja) po dojrzałe panny nieporadne
    życiowo, działają na mnie mocno drażniąco. Sporo wątków, które rzeczywiście
    zaowocują sagą, może nawet na miarę Sagi ludzi lodu.

    Szkoda kasy, szkoda czasu na czytanie, takie jest moje zdanie.
    Ale zawsze można się samemu przekonać smile."


  • taclem 11.09.09, 10:15
    Chyba mamy jednak inne zdanie na temat tej powieści smile

    Piszesz:

    > Bo to nie jest normalny kryminał, owszem mamy trupa, ale on tak mimochodem się
    > chyba przytrafił.

    Czy nie podobnie jest z "Okiem Ewy" Karin Fossum? A tam wszyscy się zachwycali
    nad tą zamianą proporcji.

    > Książka ma robić za dzieło o głębokiej warstwie
    > psychologicznej i rysie obyczajowym mieszkańców tego kawałka Szwecji. Może i dl a
    > kogoś robi, ja się czuję jak czytelnik harlekina, poczet przewijających się
    > bohaterów, od kompletnych idiotów (policja) po dojrzałe panny nieporadne
    > życiowo, działają na mnie mocno drażniąco.

    Jest tu znacznie więcej portretów (również nie wszyscy policjanci to idioci, a
    właściwie tylko jeden), które moim zdaniem pasują do wielu znanych mi Szwedów.
    Moim zdaniem Camilla Läckberg bliższa jest rzeczywistym losom śledztwa niż
    Mankell w ostatnich powieściach. Okej, może Erika za wiele zawdzięcza swojej
    intuicji, ale tak jest skonstruowana większość tego rodzaju kobiecych bohaterek
    (vide Maria Kallio).

    Największe zarzuty, z jakimi się spotkałem w Szwecji, to nieporadność językowa
    Läckberg. W przekładzie tłumacz mógł albo ją albo spotęgować, albo wyrównać,
    załagodzić. Stanęło na tym drugim, choć nie brakuje krótkich, nieco rwanych
    zdań, to jednak nie rażą one polskiego czytelnika nieporadnością.
  • negev56 11.09.09, 18:32
    taclem napisał:

    > Chyba mamy jednak inne zdanie na temat tej powieści smile
    Ano, i niech tak zostanie smile. Byłoby fatalnie, gdybyśmy wszyscy na wszystko i o
    wszystkim mieli jednakową opinię.

    > Czy nie podobnie jest z "Okiem Ewy" Karin Fossum? A tam wszyscy się zachwycali
    > nad tą zamianą proporcji.
    Nie wszyscy, nie zachwycałam się, bo jeszcze nie przeczytałam (nad czym
    ubolewam, ale zawsze jest jakaś inna książka)

    To, że książka nie spodobała mi się i nie skończyłam jej, oczywiście nic nie
    znaczy. Istotne jest, że innym pasuje smile.
  • cynamoon6 23.09.09, 20:56
    A mnie się nawet podobało. Spodziewałam się jakiejś totalnej szmiry, tymczasem
    mile się rozczarowałam. Dobrze mi się czytało, moje zaciekawienie nie spadalo
    drastycznie w dół i nawet harlekin mi nie przeszkadzał smile Może mam zły gust, ale
    sięgnę po kolejne tomy.

    Acz wszelkie porównania z Karin Fossum czy Agathą Christie są według mnie
    zupełnie nie uzasadnione. Kompletnie inny styl.
  • opty2 26.09.09, 12:11
    no cóz, musiałam i ja się przekonać co to za cudo ta Księżniczka
    ,
    powiem tak: nie wszystko złoto co się świeci smile
    fakt,że pisane nieporadnym językiem, wręcz prostym, niektóre
    sformułowania nie wiadomo po co i czemu służą,
    taka prowincjonalność z każdej strony wygląda, intryga taka sobie,
    pewnych wydarzeń możemy być pewni prawie od początku, sam koniec
    trochę lepszy, co by nie mówić szybko, się to czyta,
    ciekawe jak długo w pamięci zostanie (chyba niedługo),

    nie zdenerwowałam się przy czytaniu, jak niektórzy he he, ale też
    nie wydałam na to dzieło swojej kasy, więc całkiem inaczej się wtedy
    reaguje (polecam),

    ponieważ to pierwsza część serii, więc wiele wybaczam smile
    (nie tylko p. Lackberg) ale liczę, że się poprawi
    a jeśli nie, to pożegnamy się bez żalu
  • negev56 26.09.09, 12:52
    opty2 napisała:

    co by nie mówić szybko, się to czyta,
    no właśnie, pierwszą u mnie oznaką, że coś jest nie tak z książką, to ślamazarne
    czytanie, a z biegiem kartek coraz wolniejszewolniejsze i wolniejsze smile

    > nie zdenerwowałam się przy czytaniu, jak niektórzy he he, ale też
    > nie wydałam na to dzieło swojej kasy, więc całkiem inaczej się wtedy
    > reaguje (polecam),
    bardzo rozsądnie postąpiłaś, ale już było kilka wpisów na temat księżniczki,
    więc decyzja mogła być tylko jedna smile, jak wcześniej pisałam, należy rozsądnie
    podchodzić do wyborów książkowych

    > ponieważ to pierwsza część serii, więc wiele wybaczam smile
    > (nie tylko p. Lackberg) ale liczę, że się poprawi
    > a jeśli nie, to pożegnamy się bez żalu
    ototo, bez żalu smile, chyba że faktycznie nas zaskoczy
  • d_sverige 23.10.09, 14:02
    A mnie sie ksiazka podobala. To, ze osobie , ktora strzelila taka
    recenzje sie nie spodobala, to juz nie nasz problem. Kazdy ma inne
    upodobania jezeli chodzi o ksiazki. Poza tym Camilla Läckberg
    napisala wiele innych , fajnych kryminalow, ktorych niestety nie
    macie dostepnych w Polsce procz tylko jednej. Jezeli ktos umie
    szwedzki, to zapraszam do poczytania innych ksiazek tej autorki. Jak
    juz napisalam- kazdy lubi co innego. Pozdrawiam wszystkich.
  • harleyquin 27.10.09, 09:15
    na szczęscie nie przyszłoby mi do głowy przy wyborze lektur kierować się
    opiniami osób z forum - czytam je po to, by wyczaic nowościwink owszem, opinie
    innych mnie intersują, ale nie do tego stopnia, by to miało wpływ na moje wybory.

    to oczywiście bardzo dobra książka, w przeciwieństwie do np. larssona (to jest
    dopiero papierowa fabuławink czy iana rankina (wielki zieeeew)
    --
    nonsens. oczywiście wszystko to zwykła halucynacja
  • ojuciasan 12.02.10, 15:42
    siostra_pelagia napisała:

    > Bardzo na wyrost porównywana do Karin Fossum czy Agathy Christie.
    > Zakupiłam tak wychwalaną Lodową księżniczkę lub może raczej The Ice Princess
    > (bo w tłumaczeniu angielskim)i zupełnie mi się książka nie spodobała ani
    > pisarstwo tej pani. Sztuczna do bólu bohaterka, drętwe dialogi, infantylni
    > policjanci.
    > Niby wszystko sprawnie napisane, ale jak to się ładnie określa "szeleści
    > papierem". Na okładce książki napisano, że Läckberg ukończyła kurs creative
    > crime writing, po którym natychmiast została pisarką powieści kryminalnych. I
    > sprawia ta książka wrażenie pracy dyplomowej kursantki.
    > Na kolejne pozycje tej pani już się nie dam nabrać.

    Aż do bólu zgadzam się z Tobą! Niektórzy porównują ją nawet do Larssona. Z tym,
    że Larsson nie kończył kursów "kreatywnego" pisania, tylko przez wiele lat był
    dziennikarzem i wiedział, co chce przekazać, jego bohaterowie nie siadają
    na"pupę" i nie myślą wiecznie o odchudzaniu jak nie przymierzając Bridget Jones,
    a kryminał nie myli mu się z tanim romansidłem. Książka z lodu jest infantylna,
    bez pomysłu i zwyczajnie nudna, a napisana drętwo i sztucznie jak wypracowanie
    szkolne.
  • zorija 17.04.10, 08:31
    Mnie się podobało. Policjanci nieporadni trochę, ale przecież to mała wioseczka
    w której raczej morderstw nie ma. Książkę czyta się wartko, a tło obyczajowe
    pełni bardzo ważną rolę.
    --
    Kiedy wyeliminuje się niemożliwe wówczas to, co zostanie, bez względu na to, jak
    byłoby nieprawdopodobne, musi być prawdą.
  • anmanika 26.04.10, 14:14
    Przeczytałam obydwie części i już po kolejne nie sięgnę. Nudne to strasznie.
    --
    All knowledge, the totality of all questions and answers, is contained in a dog
    - Franz Kafka
  • gabica 26.05.10, 22:41
    a ja jestem zachwycona. czytam duzo, głównie kryminałów i pani
    camilla mnie zachwyciła... szczególnie drugą i trzecią książką od
    których nie moglam sie oderwac (kamieniarza przeczytala w 20h....
    ciągiem)
    larsson - tylko czesc 1-sza mnie zachwycila, 2 byla ciezka(ah ta
    polityka) a 3 znosna...
    czekam na dalsza camile...
  • anaila 24.07.10, 21:24
    całkowita zgoda ze zdaniem gabicy.
    Larsson strawny tylko w pierwszej części - potem za dużo cudów, rzekomo genialnych posunięc hakerskich itp. bzdury krótko mówiąc..
    camilla sprawnie konstruuje te swoje narracje, pomysły nie całkiem z księżyca - choć niezywkłe.
    szczyty to nie są, ale dobra lektura na lato.
  • butters77 28.07.10, 13:23
    Zajrzałam na forum w nadziei znalezienia recenzji "Kamieniarza", którego właśnie
    przeczytałam, ale widzę, że akurat o tej części serii jest niewiele. Zacznę
    więc: jeśli kogoś do tej pory Lackberg nie przekonała, to i trzeci tom raczej
    tego nie zmieni (choć mówię z perspektywy osoby, która po "Księżniczce"
    przeskoczyła zaraz do "Kamieniarza" wink

    W moim odbiorze powieść zachowała te same zalety - ale i te same słabości -
    które posiadała "Księżnicka". Intryga kryminalna jest wciągająca, czytelnik z
    niecierpliwością śledzi przebieg zdarzeń - ale już tzw. tło obyczajowe czy
    psychologia postaci wypadają, moim zdaniem, wtórnie i nieciekawie sad Po więcej
    szczegółów zapraszam do swojej blogowej notki:

    kieszeniejakocean.blogspot.com/2010/07/popio-i-zgliszcza.html
    Tymczasem polecam Lackberg - niezmiennie - wszystkim, którzy mają ochotę na
    niezobowiązującą rozrywkę przed snem lub w autobusie - gdy nie chcemy przesadnie
    angażować myśli, a jedynie dajemy się ponieść zagadce kryminalnej smile W takiej
    kategorii "Kamieniarz" jest wg mnie świetny smile

    --
    Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...
  • chiara76 28.07.10, 14:02
    ja akurat lubię książki Lackberg i o "Kamieniarzu" pisałam, ale u siebie na
    blogu, bo tu autorka raczej krytykowana, a akurat spierać się nie zamierzam z
    nikim i przekonywać do swojego zdania tym bardziej. Ja czekam na wrześniową
    "Ofiarę losu". Pozdrawiamwink
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • butters77 28.07.10, 14:15
    O, chiaro, dobrze, że mówisz - musiałam przeoczyć u Ciebie na blogu, zaraz
    wyszperam smile
    (Jeszcze zanim wrócę tam z opinią o Mariuszu Czubaju wink

    --
    Dołącz do <a rel="nofollow"
    href="http://www.facebook.com/pages/Lobby-Biusciastych/303080842910?filter=1#">fanów
    Lobby</a> na facebooku!smile
  • noida 28.07.10, 17:10
    Ja na razie czytałam tylko "Księżniczkę z lodu", ale całkiem mi się
    podobała. Nieco irytował mnie harlequin, ale tak dopiero od połowy
    powieści mniej więcej, i nadmiar bohaterów pobocznych, z którymi
    musieliśmy się zapoznać - akcja się moim zdaniem przez to rozmywała.
    Tym niemniej następny tom pewnie przeczytam, jeśli tylko uda mi się
    go dorwać w bibliotece smile


    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty.
    Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • chiara76 28.07.10, 17:44
    noida, mnie wątek poboczny, przemocy w rodzinie zainteresował w jej książkach.
    Zresztą, niecierpliwie czekam na wrześniową kolejną część, bo to, co działo się
    w ostatniej wydanej książce, no...działo się.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • noida 28.07.10, 17:58
    A nie miałaś wrażenia, że został napisany trochę za bardzo "książkowo"? Tzn. że autorka jakby dużo się naczytała na ten temat i postanowiła opisać wszystkie syndromy, żeby udowodnić swoją wiedzę w temacie? Mnie się ten wątek trochę wydawał taki.
    Natomiast bardzo mi się podobał ten pan, który uciekł do Hiszpanii i wylegiwał się na słoneczku smile To było takie podnoszące na duchu smile


    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • butters77 28.07.10, 18:20
    noida napisała:
    > A nie miałaś wrażenia, że został napisany trochę za bardzo "książkowo"? Tzn.
    że autorka jakby dużo się naczytała na ten temat i postanowiła opisać wszystkie
    syndromy, żeby udowodnić swoją wiedzę w temacie? Mnie się ten wątek trochę
    wydawał taki.

    O właśnie, Noido - mnie się taka "akademicka" i beznamiętna wydaje większość
    problemów zarysowanych w tle u Lackberg. Ot, są mocno nakreślone, dość proste do
    zidentyfikowania i zrelacjonowania, ale jakoś... nie poruszają.
    W "Kamieniarzu" w tle pojawił się motyw zaburzeń zachowania u dzieci, ADHD itp.
    - i fajnie, wiedza na ten temat jest potrzebna społeczeństwu - ale do mnie jakoś
    nie trafiała, wydała się zbyt moralizatorska.

    > Natomiast bardzo mi się podobał ten pan, który uciekł do Hiszpanii i wylegiwał
    > się na słoneczku smile To było takie podnoszące na duchu smile

    Tak, to prawda, też się uśmiechałam przy tym wątku smile
    --
    Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...
  • noida 29.07.10, 17:16
    No właśnie, też miałam podobne odczucia. Ale w sumie w lekturze to
    bardzo nie przeszkadza. I tak więcej w tym życia niż np. w Donnie
    Leon, która mnie wydawała się tak potwornie sztuczna, że nawet jednej
    do końca nie zmogłam smile


    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty.
    Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • chiara76 28.07.10, 18:34
    noida napisała:

    > A nie miałaś wrażenia, że został napisany trochę za bardzo "książkowo"? Tzn. że
    > autorka jakby dużo się naczytała na ten temat i postanowiła opisać wszystkie s
    > yndromy, żeby udowodnić swoją wiedzę w temacie? Mnie się ten wątek trochę wydaw
    > ał taki.
    > Natomiast bardzo mi się podobał ten pan, który uciekł do Hiszpanii i wylegiwał
    > się na słoneczku smile To było takie podnoszące na duchu smile
    >
    >
    w tej książce nie, ale dokładnie tak, jak to Opisałaś (zresztą bardzo trafnie)
    miałam wrażenie podczas czytania "Niechcianych" Ohlsson. Miałam wrażenie, jakby,
    nie wiem, zostało to niemal zamówione przez jakiś urząd ds przemocy domowej i
    wobec kobiet. A pan realizujący się jak najbardziej fajnywink

    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • chiara76 28.07.10, 17:43
    butters77 napisała:

    > O, chiaro, dobrze, że mówisz - musiałam przeoczyć u Ciebie na blogu, zaraz
    > wyszperam smile
    > (Jeszcze zanim wrócę tam z opinią o Mariuszu Czubaju wink
    >

    ha, jeśli masz na myśli "Etnolog w Mieście Grzechu" to moja opinia jak
    najbardziej pozytywna, zachwyciłam się dosłownie tą książką, tym bardziej, że
    ogromnie mi było brak czegoś takiego na naszym, polskim podwórku. Pozdrawiamwink

    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • butters77 28.07.10, 18:12
    Chiaro, tak, tak, o "Etnologa" mi chodzi - i znam Twoją opinię, bo nawet
    zamieniłyśmy na jej temat kilka słów pod Twoją notką wink Pozdrawiam serdecznie!

    --
    Kobiety mają kształty
  • chiara76 28.07.10, 18:32
    butters77 napisała:

    > Chiaro, tak, tak, o "Etnologa" mi chodzi - i znam Twoją opinię, bo nawet
    > zamieniłyśmy na jej temat kilka słów pod Twoją notką wink Pozdrawiam serdecznie!
    >

    a wolałam się upewnićwink tym bardziej polecam, jak już znasz moje zdanie.

    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • nafnaf4 12.08.10, 11:13
    Witam,
    Właśnie jestem w trakcie czytania Kamieniarza. Czy nikt z Was nie zwrócił uwagi,
    że autorka trochę się pogubiła z rozmieszczeniem akcji w czasie?
    Raz jest mowa, że ostatnia zbrodnia została popełniona rok temu. Mellberg
    wspomina odwiedziny Iriny jako zeszłoroczne.
    Potem okazuję się, że dziecko Eriki ma tylko dwa miesiące więc od czasu
    zakończenia akcji Kaznodziei minęło tylko kilka miesięcy.
    Straszna wpadka.
  • cynamoon6 06.09.10, 21:53
    Wlasnie skonczylam jednym rzutem na tasme Kaznodzieje i Kamieniarza. Nie mialam kompletnie co czytac, i tak jakos siegnelam. Ksiezniczke czytalam dawno, jak tylko wyszla. Bez wiekszej ekscytacji, ale tez bez specjalnej niecheci. Ot, srednio.
    Dwa kolejne tomy czytalo mi sie o wiele lepiej. Jak juz ktos wyzej napisal, taka niezobowiazujaca lektura smile a czegos takiego wlasnie potrzebowalam.

    Bylo sporo niedociagniec, ale odnotowalam, ze pani autorka troche sie wyrabia.
    Podobaly mi sie intrygi, dosyc ciekawie prowadzone. Nie przepadam za to za para bohaterow: Erica i Patrykiem. Mam wrazenie ze autorka sama nie moze sie zdecydowac, kto ma byc nim bardziej. Tutaj w zasadzie uczynila z Eriki statystke, a troche wysforowala Patricka, ktory jednakze jest zdecydowanie za płasko zbudowany. Lubie lubic bohaterow. I lubie jak sa krwisci i namacalni i wywoluja wieksze emocje.
    Ci dwoje niedosc ze plascy, sa troche irytujacy i nudnawi. Ich rozmowy, na szczescie nieliczne sa straszliwie nieporadne.

    Ale jak juz wspomnialam, sama tresc intryg i sposob prowadzenia zagadki jest calkiem ok. Zwlaszcza w Kaznodziei. Watek z DNA byl swietny!
    Bo w Kamieniarzu pani juz pojechala po bandzie: taka ilosc rozmaitych syndromow psychologicznych w jednej ksiazce moze nieco otumanic. A na koniec same fajerwerki, ktore wybuchaja co krok. Ilosc trupow na koncu tez robi wrazenie. Od razu nasuwa mi sie analogia to zakonczenia Cienia Karin Alvtegen, gdzie nieprawdopodobna ilosc trupow na skutek zbiegow okolicznosci na koncu popsula wcale niezla ksiazke.
    No i jeszcze, czy policjant moze byc az tak glupi i niefrasobilwy jak drugoplanowy wystepujacy w Kamieniarzu Ernst (czy jak mu tam)?

    Za to bardzo podobal mi sie tam historyczny watek o kamieniarzu.
    Mimo niedociagniec calkiem dobrze sie to czytalo. Mysle ze jest tam jakis potencjal i bede trzymala kciuki zeby autorce coraz lepiej to wychodzilo.

    Zreszta, jesli sie pisze takie ksiazki tylko po jakims kursie to wcale nie jest tak fatalnie wink


  • bea.tissima 23.09.10, 19:55
    Zupełnie zgadzam się z opinią siostry_pelagii - pisarstwo p. Lackberg jest słabiutkie, naiwne i zupełnie bez stylu - aż pojąć trudno za co te peany na jej cześć. Przeczytałam część pierwszą, czyli "Księżniczkę" i na tym poprzestanę.
  • ewa9717 29.09.10, 20:39
    Przeczytałam "Księżniczkę" i podpisuję się pod opinią Pelagii. Jak mi w ręce wpadną kolejne, przeczytam pewnie bez wstrętów, ale kupić nie kupię wink
  • naiat 28.10.10, 10:26
    Przeczytałam Księżniczkę, Kamieniarza, Kaznodzieję.
    Nie mogę powiedzieć, że to była męczarnia. Nie tego jednak oczekiwałam.
    Jak dla mnie tej serii bliżej do jakiegos romansidła z przestępstwem w tle niż porządnego kryminału. Po następne książki tej Pani nie sięgnę. No chyba, że zmieni sposób pisaniasmile
  • velluto 28.10.10, 23:31
    To chyba zależy od nastawienia. Jeśli ktoś oczekuje od kryminału tego, co od "wielkiej literatury" - to się rozczaruje. Tylko wg mnie to oczekiwanie nieadekwatne do gatunku. To trochę tak, jakby w serialu oczekiwać oskarowych kreacji aktorskich. Nie ta półka.

    Ja od tego typu książek oczekuję właśnie tego, że będą dobrym czytadłem, które lekko się pochłania, z wciągającą intrygą i akcją, pisane jasnym, klarownym językiem, nad którym nie trzeba medytować. W dodatku lubię kryminały z tłem obyczajowym, rysujące jakiś obraz społeczeństwa, czy danych czasów, dlatego te krytykowane wątki uboczne dla mnie były dodatkowym atutem.

    Akurat Camilla wybitnie mi podeszła, od 3 pierwszych części nie mogłam się oderwać, niestety kolejna - Ofiara losu - była znacznie słabsza. Czekam na kolejną.
  • siostra_pelagia 29.10.10, 10:39
    Nie dzielimy na tym forum książek na kryminały i "wielką literaturę" i nie ustawiamy ich na niższej półce czytelniczejsmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • amused.to.death 29.10.10, 22:21
    > Zakupiłam tak wychwalaną Lodową księżniczkę lub może raczej The Ice Princess
    > (bo w tłumaczeniu angielskim)i zupełnie mi się książka nie spodobała ani

    Tyle tu się zebrało negatywnych opinii na temat Księżniczki, że nie miałam odwagi jej przeczytać, aż przez przypadek na lotnisku w Madrycie trafiła mi w ręce i postanowiłam kupić, myśląc, że jak się okaże nie za bardzo jako kryminał to przynajmniej poćwiczę hiszpańskibig_grin
    Tak więc ja to czytam w wersji "La princesa de hielo" i muszę powiedzieć, że dobrze mi się czyta - nie zaliczyła bym Camilli Lackberg to moich top pisarzy powieści kryminalnych, ale narzekać nie mogę i chętnie spróbuję przeczytać kolejne tomu.
    Co do naiwnego i prostego języka - jak wspomniałam czytam po hiszpańsku, więc to mi akurat nie przeszkadza, bo powoduje, że nie mam problemów z czytaniembig_grin
  • carollcat 30.10.10, 15:06
    Ja nie jestem wybrednym czytelnikiem, a od ksiązki własnie wymagam, żeby była napisana prosto i przejrzyście. Mnie się seria podoba, a akurat Ofiara losu podobała mi się bardzo.
  • chiara76 30.10.10, 15:13
    carollcat napisała:

    > Ja nie jestem wybrednym czytelnikiem, a od ksiązki własnie wymagam, żeby była n
    > apisana prosto i przejrzyście. Mnie się seria podoba, a akurat Ofiara losu podo
    > bała mi się bardzo.

    mnie też "Ofiara losu" podobała się, głównie ze względu na wątek popokultury i sieczki, jaką w głowie robią obecnym młodym ludziom rozrywki w stylu reality show itd.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • moleslaw 14.12.10, 13:35
    Dostałam cztery pierwsze tomy na urodziny,przeczytałam trzy "Księżniczkę","Kamieniarza" i "Kaznodzieję" bardzo mi się spodobały.Z tym że staram się nie zwracać uwagi na sugestie typu kolejne Millenium itp. uważam że do każdej ksiązki należy podejść indywidualnie bo po co się rozczarować.Koło Millenium to nie leżało nawet jedyne co łączy te sagi to Szwecja i tyle.
    Bardzo podoba mi się sposób prowadzenia śledztwa, wiedomo nie od dziś że zazwyczaj jest to żmudne dochodzenie do prawdy głównie poprzez przeglądanie tony papierów a nie super akcje,strzelaniny i mordobicie.Patrika polubiłam, z kolei postać Ernsta ma nam właśnie pokazać jakie wyobrażenie o policji panuje i do jakiego stopnia jest błędne.
    Będę też bronić pomysłu z ADHD i innymi tam występującymi chorobami, mam wrażenie że nacisk na nadpobudliwość Sary był położony tylko po to by zmylić trop,pojawia się myśl wraz z opisami wypadków Albina że to może jednak rodzice nie wytrzymali,potem nastęouje zwrot akcji i odsapnięcie czytelnika dzięki Bogu że to nie rodzice.
    Fakt że spory jest nacisk na wszelkie traumy pozostałe z dzieciństwa,przemoc w rodzinie i nie tylko ale właściwie dlaczego nie? Czyżby aż tak nas denerwowało że to się zdarza,zdarza się zdarza i niestety nie tylko na brudnym wschodzie ale i na rozwiniętym zachodzie.
    Dużo szczegółów z życia codziennego dla mnie to jest poza intrygą kryminalną najciekawsze.

    I uwielbiam Martina smile kto jeszcze ?
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
  • minkipinki 28.12.10, 22:26
    Ja też lubię Martina. Niezbyt chętnie sięgnęłam po "Księżniczkę", na szczęście pozytywnie mnie zaskoczyła, im dłużej czytałam, tym bardziej mnie wciągało. W końcu dokupiłam pozostałe tomy i nie żałuję. Moim zdaniem autorka nieźle nakreśliła postaci wszystkich policjantów.
  • kamkap 29.12.10, 13:09
    Po wielu nieprzychylnych opiniach tez niezbyt chętnie sięgnęłam po Księżniczkę z lodu, ale mile się rozczarowałam. Podobało mi się i na pewno przeczytam kolejne części
  • chudonoga 27.12.10, 21:43
    Po przeczytaniu "Kaznodziei" wiosną tego roku obiecałam sobie nie sięgnę po żadną inna pozycję tej autorki. Szkoda czasu. Jak ktoś trafnie podsumował - szeleści to to papierem. Intryga bez polotu, drewniane dialogi, jednowymiarowe postaci, czerstwy humor. Fakt, czyta się to błyskawicznie i można zabić czas w poczekalni u lekarza, ale tyle po stronie pozytywów.
  • negev56 29.12.10, 16:45
    1 wątek
    60 postów
    29 osób piszących
    2 opinie neutralne
    9 opinii negatywnych
    18 opinii pozytywnych
    wychodzi na to, że Camilla Lackberg jest autorką cenioną, lubianą i czytaną, a jednak niemal w każdym poście, czyta się po przeczytaniu tylu negatywnych opinii, czyli jednak co, zapamiętujemy te niepochlebne, mimo miażdżącej przewagi pozytywnych smile.

    --
    Tutaj sobie piszę smile
  • siostra_pelagia 29.12.10, 17:43
    Nie cenię, nie lubię, czytać nie będęsmile
    --
    "Because murder is more fun away from home"
  • eri22 01.01.11, 19:09
    Przyłączam sie do pozytywnych.
    Widze błędy, ale nie wiem na ile ich "autorem" jest tłumacz, na ile Autorka.
    Ale pomimo tego- takie są bardziej babskie, choc krwawe..

    http://sen-sennik.pl/wp-content/uploads/2008/08/krew-sennik-krwi-krwia-sennik-krwawic-sen-sennik.jpg
    --
    Eri
  • butters77 09.01.11, 17:39
    Fajne zestawienie smile

    negev56 napisała:
    > czyli jednak co, zapamiętujemy te niepochlebne, mimo miażdżącej przew
    > agi pozytywnych smile.

    Ciekawy wątek. U mnie osobiście jest chyba tak, że zapamiętuję głównie opinie trafnie uzasadnione smile Bo podobnie jak założycielka wątku, przed lekturą "Księżniczki" czy "Kamieniarza" odbierałam Lackberg jako "wychwalaną" (co był pewnie wypadkową garści pochlebnych opinii na blogach, na które zaglądam, oraz - już mniej świadomie - akcji promocyjnej książki). Ale prawdę mówiąc, nie pamiętam żadnego konkretnego argumentu ZA pisarstwem Lackberg - poza opinią, że _w swojej klasie_ ta literatura daje radę. I jasne, wiem, że komentarzy był więcej - ale celowo nie chcę teraz przypominać sobie tego wątku czy blogowych notek.

    Kojarzę natomiast wiele wyrazistych wypowiedzi krytycznych (o psychologizowaniu, papierowych postaciach itp.) - i może równie mocno innym zapadły one w pamięć, stąd teraz wrażenie "powszechnej krytyki"?

    A zresztą - może ja sama zapamiętałam je tylko dlatego, że wiele z nich podzielam wink

    --
    Powoli chodzę i rozglądam się...
  • negev56 09.01.11, 19:31
    Sama byłam zdziwiona, że mimo tylu postów na plus, pamięta się jednak te krytykujące, może rzeczywiście są bardziej dosadne i zapadające w pamięć smile.

    --
    Tutaj sobie piszę smile
  • chiara76 09.01.11, 19:59
    ja po lekturze naszego forum mam totalnie odwrotniewink te złe opinie w ogóle mi nie zapadają w pamięć, natomiast jak wybieram nazwisko dotąd mi nie znane czuję, że "coś mi dzwoni", że były dobre opinie i jak sprawdzam przed lekturą na forum, to się zgadzawink może ja tak mam, że wolę te dobre opinie pamiętać, sama nie wiem. W sumie chyba tylko raz mi się "zemściło" to niepamiętanie, tak to jakoś nigdy nie żałowałam.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • gat45 10.01.11, 17:13
    ale za czytanie się nie zabieram, bo mam bardzo pilną pracę do skończenia. A gdybym się do "Niemieckiego dziecka" zabrała, to trudno mi się będzie oderwać. Czy to wystarczy za recenzję ?

    Millenium nie lubiłam, bo za bardzo wydziwiane. No i ta męska projekcja autora na bohatera często-gęsto trudna do wytrzymania, przycięzka.

    Nie wiem, kiedy IV tom wyjdzie w Polsce, ale po przeczytaniu opowiem wrażenia. Aż dziw, że dopiero dzisiaj znalazłam Wasze forum !
  • chiara76 10.01.11, 17:21
    policzyłam, u nas to ukaże się jako "Niemiecki bękart" i będzie piątą częścią. Właśnie zajrzałam na stronę wydawnictwa i ma się ukazać w lutym.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • gat45 10.01.11, 18:10
    Czwarty był "L'Oiseau de mauvaise augure" i nie wiem, jak się to po polsku przełoży - tym bardziej, że Francuzi mają iście kawaleryjską fantazję przy tłumaczeniu tytułów z oryginału. Dosłownie "złowieszczy ptak", a złowieszczy w sensie złej wróżby.

    Aha, w "Kamieniarzu" nie podobała mi się postać Agnes - szwarc charakter tak płaski i jednolity, że aż karykaturalny.

    No i widzisz, coś narobiła ???? Przez Ciebie wzięłam książkę do ręki, a robota leży i popłakuje z cicha sad(( I głos poczucia obowiązku też jakby coraz bardziej przytłumiony....
  • chiara76 11.01.11, 09:27
    gat45 napisała:

    > Czwarty był "L'Oiseau de mauvaise augure" i nie wiem, jak się to po polsku prze
    > łoży - tym bardziej, że Francuzi mają iście kawaleryjską fantazję przy tłumacze
    > niu tytułów z oryginału. Dosłownie "złowieszczy ptak", a złowieszczy w sensie z
    > łej wróżby.

    wygląda na to, że to "Ofiara losu", z reality show w tle, tak?

    >
    > Aha, w "Kamieniarzu" nie podobała mi się postać Agnes - szwarc charakter tak pł
    > aski i jednolity, że aż karykaturalny.
    >
    > No i widzisz, coś narobiła ???? Przez Ciebie wzięłam książkę do ręki, a robota
    > leży i popłakuje z cicha sad(( I głos poczucia obowiązku też jakby coraz bardzie
    > j przytłumiony....

    e, tam, nie mam poczucia winywink miłej lektury.


    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • cynamoon6 27.07.11, 21:54
    Przeczytałam i mam ochotę podzielić sie wrażeniami.

    Odnotowałam, ze od strony technicznej autorka sie wyrabia. Powoli, ale za to konsekwentnie wink
    Coraz mniej irytowały mnie dialogi. Ba, bylo tam nawet pare zdan, ktore brzmiały bardzo zrecznie i ubawiły mnie mocno. Humorystyczny sposob komentowania byla miejscami bardzo fajny. Nawet matronowatość Eriki i pantoflarstwo Patrika byly w zaniku.
    To nic, ze w polowie ksiazki zgadlam kto zabil i dlaczego smile Ale moze to dlatego, ze wczesniej czytalam Wyjatek Jurgensena i tam bylo cos co mi sie skojarzylo.
    Czytało mi sie naprawde bardzo milo i nasunela mi sie taka metafora, ze te ksiazki sa jak gorace drozdzowki z cynamonem. Wiadomo, ze lepiej sie nie odzywiac za czesto drozdzowkami, ale od czasu do czasu mozna. Na chwile robi sie milo i blogo i nie mysli sie o włąsnych problemach. Taka lekka, łatwa i przyjemna lektura i czasem nawet bym chciala pojechac do tej Fjallbacki i jesc te drozdzowki z Erika w jej kuchni wink

    Ale na koncu pani Lackberg pojechala ostro po bandzie!
    Nie bede spojlerowac, ale zakończenie zrobila hardkorowe.

    Juz nawet myslalam, ze moze ukatrupi kogos z glownych bohaterow, ale zajrzalam do zapowiedzi kolejnej czesci na strone i nie bedzie tak zle smile
  • chiara76 28.07.11, 11:24
    a ja odwrotnie, mam dość tych jej zakończeń. W każdym z tomów zostawia z czymś takim, ja rozumiem, że to taki jej styl, ale trochę mnie irytuje, aczkolwiek zrobiłam wczoraj dokładnie, jak Ty, czyli zajrzałam sobie na zapowiedź i już wiem to i owo.
    "Syrenka" podobała mi się bardziej, niż "Niemiecki bękart".


    Spoiler, w zapowiedzi "Latarnika" nie ma nic mowy o Annie, więc kto wie, kto wie, ale sądzę, że jednak pewnie się autorka na to nie zdecyduje.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • cynamoon6 28.07.11, 15:00
    Ale mi tez się to nie podoba. Tzn ten jej sposób zakańczania. Zwłaszcza, że hm, niczemu nie słuzy. Tylko zdziwiłam się, że zrobiła to z wyjątkowo grubej rury smile
    Wiadomo, ze u niej zawsze wszytsko sie zawsze dobrze kończy przeciez...
  • anetapzn 09.09.11, 13:07
    www.czarnaowca.pl/kryminaly/latarnik,p1259837020
  • meeegotka 10.09.11, 09:23
    Ja tam juz nie moge sie doczekac, bo wbrew niegatywnym opiniom - jem te pania lyzkami...no jakas taka slabosc do niej mam smile Poza tym odnosze wrazenie, ze z pozycji na pozycje jest coraz lepsza - ale to moje subiektywne odczucie smile
  • anetapzn 10.09.11, 09:31
    meeegotka napisała:

    > Ja tam juz nie moge sie doczekac, bo wbrew niegatywnym opiniom - jem te pania l
    > yzkami...no jakas taka slabosc do niej mam smile Poza tym odnosze wrazenie, ze z
    > pozycji na pozycje jest coraz lepsza - ale to moje subiektywne odczucie smile
    Mnie też sie wydaje, ze z tom na tom jest lepsza, może nie połykam jej łyżkami big_grin, ale lubię poczytać, relaksuję się przy jej kryminałach no i ciekawa jestem, jak dalej będze z głównymi bohaterami. Denerwuje mnie to porównanie do Larssona i Millenium, przecież to zupełnie inny rodzaj literatury. Dla mnie Millenium było/jest genialne, uwielbiam je i żałuję, ze Larsson już nic więcej nie napisze, ale tot akie porównanie Lackberg do Larssona, jak pomarańczy do jabłekbig_grin zupełnie co innego-nie twierdzę, że Lackberg jest gorsza, ale po prostu innabig_grin
  • fatyko 10.09.11, 22:34
    Ja niestety będę musiał czekać na 40 tom, żeby przeczytać. Ogólnie schemat skandynawski, czyli rozwiązanie sprawy w przeszłości to to czego ostatnio nie trawię.
  • meeegotka 11.09.11, 11:11
    O to to! W samo sedno trafilas z tymi jablkami i pomaranczami!!! smile smile smile
    Ja to okrutnie zazdroszcze memu mezu osobistemu, ze jeszcze ma przed soba Millennium smile
  • popielucha 28.10.11, 20:32
    Po przeczytaniu dokładnie tak, jak wy, ja też poszukałam sobie w sieci czegoś o kontynuacji i czy takowa będzie w ogóle. A byłam dodatkowo wytrącona z równowagi, bo choć to szósta część, to ja właśnie od niej zaczęłam czytać ten cykl, tak wyszło. Spodobało mi się, polubiłam głównych bohaterów a tu takie zakończenie? No nie!

    Książka jest nierówna - odczuwam pewną sztuczność w opisach codzienności-przeciętności życia tych dobrych, pozytywnych bohaterów, ale i tak bardzo dobrze się czyta. Tematyka - lubię społeczne problemy i pogłębienie psychologiczne, ale czasem mam dość, tak jak tutaj trochę, zwłaszcza kiedy zło spotyka dzieci i jest to tak sugestywnie przedstawione, krok po kroku można powiedzieć.
    Dzieci w tym tomie jest dużo w ogóle i ta rodzinność, partnerstwo, także jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi, mocno to zostało podkreślone, a przynajmniej ja to tak odebrałam i jako znaczące dla intrygi.
    Chętnie przeczytam więcej. Ciekawa też jestem filmów, niestety nie mogłam obejrzeć.

    A porównania do Millennium dotyczą chyba tylko sprzedaży, innych podobieństw ja również nie widzę.
  • chiara76 28.10.11, 20:38
    filmy na podstawie tej serii wyszły im według mnie oczywiście, kiepsko. U nas i tak się tylko trzy pojawią (ostatni będzie w niedzielę) ale chyba nie ma czego żałować, jak się nie oglądało.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • violik 03.11.11, 22:12
    Tak się zdarzyło, że przeczytałam 3 kryminały w krótkim okresie czasu. I z rozpędu kupiłam Syrenkę. Książki czyta się dobrze, ale troszkę wionie sztucznością. Natomiast w którymś tomie jest o depresji poporodowej i za to Pani Lackberg brawo. Lepiej opisane początki życia z maluchem, niż w niejednym poradniku. Poleciłam moim znajomym przy nadziei. Czyli jakieś plusty tego pisania są. I podobał mi się opis taty na tacieżyńkim, z tekstem "ty kochanie sobie spokojnie popracuj, nas nie ma" - a za chwilę było mnóstwo sytuacji z cyklu:"gdzie jest to..." i "...gdzie jest tamto?...". Ubawiłam się. To z życia wzięte, a Pani Kamila ma 4 dzieci i tu widać, że wie, o czym pisze.
    Kamieniarz jak na razie najlepszy moim zdaniem. Syrenka rozczarowała mnie na koniec takim rozwiązaniem trochę na siłę. No i ten dramatyzm zakończenia...
    A co robię - czekam na Latarnikasmile
    Czyli gratulacje dla Pani Kamili.
    --
    Violik
    _______________
    wizytówka jest odpowiedzią
  • sadosia75 09.11.11, 13:10
    Na e-księgarni ale UWAGA wysyłka gratis jest dla stałych klientów!

    --
    http://www.miloscniewyklucza.pl/banery/milosc120x90.jpg
  • lunatica 15.11.11, 00:09
    Schematyczny, ale IMO zdecydowanie lepszy od "Syrenki" smile - kiedy kolejna część?

    --
    dobre, bo polskie
  • cynamoon6 21.11.11, 12:18
    No, Latarnik to zdecydowanie jej najlepsza książka. Nawet nie będę się czepiać, przeciągnęła mnie na swoja stronę smile Czuję, że naprawdę czekam na kolejną.

    Ale strasznie makabryczna ta historia. Strasznie. Jestem zazwyczaj dość odporna na takie rzeczy, ale tu, naprawdę, brrr....
    Cały czas myślę o zakończeniu.
  • popielucha 27.12.11, 21:17
    cynamoon6 napisała:

    > Ale strasznie makabryczna ta historia. Strasznie. Jestem zazwyczaj dość odporna
    > na takie rzeczy, ale tu, naprawdę, brrr....
    > Cały czas myślę o zakończeniu.

    Ja też myślę wciąż, niestety. Trochę się już od pewnego momentu domyślałam, ale i tak strasznie mi się zrobiło na końcu.
    Książka bardzo dobra, czytało się świetnie, ale chyba jednak zrobię sobie odpoczynek od tej autorki, choć miałam wrócić do poprzednich części, jeszcze ich nie czytałam i nawet się cieszyłam na tę myśl. Do czasu. Te dzieci, wszystko co złe je spotyka i taki nacisk w tym cyklu na to, strasznie mnie to dołuje. Na przykład tutaj nie tylko jeśli chodzi o główny wątek, ale też o dorosłe już rodzeństwo, te nie do końca jasne wspomnienia i traumy z ich dzieciństwa, te opisy już wystarczyły, żebym poczuła się nieswojo i żeby jeżyła mi się skóra. Nie zostało to pociągnięte, ale wyobraźnia wystarczy.

    Szkoda, bo główne postaci naprawdę polubiłam; podoba mi się to, że nie jest ograniczona narracja to jednego-dwóch detektywów, czy policjantów, że może pobieżnie, ale gęściej jest bohaterów. Nie czułam już takiej sztuczności jak przy Syrence w dialogach i w ogóle, może to kwestia przywyknięcia do stylu, nie wiem.
    I poprowadzić tak akcję, żeby pisać o czymś, cały czas kłaść nam to przed oczy, a jednak żebyśmy w błogiej nieświadomości prawie do końca nie wiedzieli na co właściwie patrzymy, to niezła sztuka.
    Szkoda.

    Jeszcze plus za nie takie złe studium depresji. Popularyzacja problemu wciąż wskazana. Aha, czyli tak super się poprzednia cześć jednak nie skończyła.
  • xg-s 17.12.11, 21:39
    Rozpoczęcie przygody z jej twórczością od Latarnika to dobry pomysł czy na siłę trzeba trzymać się ustalonej sagi?
  • lunatica 18.12.11, 12:30
    xg-s napisał:

    > Rozpoczęcie przygody z jej twórczością od Latarnika to dobry pomysł czy na siłę
    > trzeba trzymać się ustalonej sagi?

    IMO raczej kiepski, zwłaszcza, że to już 7 część... "Księżniczka z lodu" nie jest najlepszą z serii, ale zawiązuje kilka wątków konsekwentnie prowadzonych przez kolejne części.

    Ale oczywiście nic na siłę smile

    --
    dobre, bo polskie
  • anetapzn 19.12.11, 10:02
    xg-s napisał:

    > Rozpoczęcie przygody z jej twórczością od Latarnika to dobry pomysł czy na siłę
    > trzeba trzymać się ustalonej sagi?

    Trzymać się kolejności, ponieważ w każdym tomie są opisane kolejne losy głównych bohaterów, czyli Eriki, Patrika Anny. Tzn mozesz nie w kolejnosci, ale tak dziwnie- najpierw Erika ma dzieci, a pozniej próbuje poderwać Patrikasmile
    --
    HTTP://www.pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
  • eo_wina 19.12.11, 15:32
    Zdecydowanie czytac po kolei.
    W tym przypadku jest to jak najbardziej uzasadnione.
    Zreszta ja zaczynajac czytac jakiegos autora najpierw zagladam na Biblionetke, zeby zobaczyc chronologie jakiegos cyklu. I czytam po kolei smile
  • eo_wina 19.12.11, 15:33
    Aha, i nie mozna zrazac sie po pierwszym tomie, bo "Ksiazniczka z lodu" to rzeczywiscie najslabsza czesc. Potem jest juz tylko lepiej. Ja jestem wlasnie w polowie "Latarnika", a wszystkie poprzednie grzecznie przeczytane smile
  • sadosia75 20.12.11, 09:43
    Oj tak zgadzam się. Księzniczka jej nie wyszła... ale za to Latarnik już tak!
    Przeczytałam w dwa dni ( chociaż leżała książka na półce sporo czasu. przyglądałam się jej i podchodziłam do niej jak pies do jeża ) i jestem zachwycona!
    Jeśli kolejne tomy będą tak samo dobre ( oby nie gorsze ) albo i lepsze to ja bardzo chętnie wrócę do Fjallbacki smile
    --
    http://s14.rimg.info/35725a110a6a03c02e6afe950932b387.gif
  • annsalander 03.01.12, 21:07
    Sądzę, że Camilla, jak każdy początkujący pisarz, rozwija się w miarę pisania nowych części. Do moich ulubionych należy "Niemiecki bękart" i "Latarnik", co mówi samo przez się.
    Autorka stwarza niesamowity klimat małej, skandynawskiej wioski, w której wszyscy się znają i należy uważać, co się robi.
    Mellberg, czyli niezruszony komendant od PR oraz Patrik, który tak naprawdę odwala całą robotę, zagadki kryminalne, dreszczyk emocji przy ostatnich 100 stronach oraz wątki dotyczące zmagań młodych mam z przeciwnościami losu - tak w skrócie można opowiedzieć "Latarnika".
    Samą Camillę uwielbiam! smile)
  • eo_wina 03.01.12, 22:59
    A mnie sie "Latarnik", kurcze blaszka nie podobal sad Nie za bardzo pojelam wplecenie historii Vivian i Andersa - rozumiem, ze to mialo powiazanie z maltretowaniem, ale sadzilam, ze to sie jakos ciekawiej wyjasni, ze Olof jednak zyje. No i oczywista relacja Karla z Julianem.
    "Niemiecki bekart" - bardzo dobry. I jeszcze "Kamieniarz". Poki co najslabsza, jak juz wyzej pisalam "Ksiezniczka z lodu".
  • annsalander 04.01.12, 16:40
    O tak, popieram! "Kamieniarz" też był jedną z lepszych. Do mnie chyba najmniej przemówił "Kaznodzieja", chociaż zakończenie miał naprawdę.. mocne.
    A co sądzicie o "Ofierze losu" ? O niej są opinie bardzo szeroki - od najlepszych do najgorszych.
  • julia78 05.01.12, 21:16
    ja czekam na Latarnika z biblioteki smile Na szczęście internetowy katalog mówi mi, że niebawem ją pożyczę smile Wszystkie pozostałe czytałam i faktycznie są nierówne. Bardzo podobał mi się np. Kamieniarz ale już Księżniczka z lodu czy Niemiecki bękart jakoś mniej. Generalnie klimatyczne choć mnie razi troszkę jej polityczna poprawność. Nagła zmiana Mellberga jest moim zdaniem sztuczna i na silę. Wolałabym, żeby pozostał taki jak na początku...przynajmniej byłoby prawdziwie big_grin
    --
    Staś-10.11.2006
    Zosia-14.12.2008
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1880174
    pomozmyamelce.blogspot.com/
  • ls48 24.01.12, 09:52
    Czytam "Kamieniarza". Bardzo mi sie podoba.Zainteresuje się ta autorką, bo jestem ciekawa czy inne jej pozycje też tak mnie wciągną.
  • tabakierka2 25.01.12, 12:01
    Zaczęłam od Syrenki, nie wiedząc, że to cała "seria".
    Zachwyciła mnie, szczególnie motyw przeplatania wątków aktualnych z minionymi czasami.
    Została mi jeszcze Księżniczka i Ofiara losu. Uwielbiam książki C.L głównie jako sposób relaksu, choć trzeba przyznać, że zwykle zakończenia ma mocne i najczęściej myślę nad nimi kilka dniwink np. zakończenie Kaznodziei czy Latarnika.
    Zastanawiam się na podstawie Syrenki czy Kamieniarza na przykład czy autorka ma jakiś problem z kompulsywnym jedzeniemsmile motyw nieszczęść dziecięcych trochę mnie przytłacza...Odbieracie podobnie jej książki? czy tylko ja tak czuję?
    --
    http://lb2m.lilypie.com/SYdtp1.png
  • echtom 28.07.12, 11:15
    Czytam po kolei - sprawnie mi idzie, średnio jeden tom w dwa dni. Słabe literacko i psychologicznie, ale sprawnie napisane i wciąga. Z dotychczasowych pięciu przeczytanych zdecydowanie najbardziej mi się podobał "Niemiecki bękart". Wreszcie historia o ludziach, którzy ponoszą konsekwencje swoich może nie całkiem dojrzałych, lecz samodzielnych wyborów życiowych, zamiast zwalać wszystko na rodziców i traumę z dzieciństwa. Niedobrze mi się już od tego robiło przy lekturze poprzednich części. Autorka tak zafiksowała na tych zaburzeniach i traumach, że wprowadzała w tym celu nawet zupełnie zbędne drugoplanowe postacie. A tu nareszcie bohaterowie, którzy zamiast irytacji budzili we mnie zrozumienie i współczucie. Mam nadzieję, że dalej też będzie ok - "Syrenka" już zamówiona na poniedziałek smile

    --
    "Kotka patrzyła długo, nieruchomym wzrokiem, ale nie widziała króla. Widziała tam jedynie dwunożną istotę, która może jej rzucić smakowity kąsek.
  • popielucha 02.09.12, 23:08
    eo_wina napisała:


    > Nie za bardzo pojelam wplecenie historii Vivian i Andersa - rozumiem, ze to mialo powiazanie z maltretow
    > aniem, ale sadzilam, ze to sie jakos ciekawiej wyjasni, ze Olof jednak zyje.

    Ja myślę, że to miało bardziej odwrócić uwagę od prawdziwego sprawcy i może się to nawet udało, ale dosyć kulawo i topornie. Gdyby nie oni, tajemniczość z nimi związana i podsycana, to chyba od początku byłoby wiadomo kto i co.
  • sowca 10.09.12, 00:43
    Niestety, zaczęłam od "Latarnika", nie wiedząc, że to ostatnia część serii. Zorientowałam się dopiero później. Może dlatego nie przypadł mi "Latarnik" jakoś bardzo do gustu - dało się przeczytać, nawet z zaangażowaniem, ale nie zaliczył się do grona ulubionych książek. Kilka wątków dobrych i interesujących, kilka słabszych, niepotrzebnych, przewidywalnych. Ogólnie raczej na plus, ale zdecydowanie bez fajerwerków.
    Zaś parę dni temu dorwałam "Księżniczkę", przez wielu uważanych za najsłabszą część i oto - niespodzianka. Podobało mi się o wiele bardziej niż "Latarnik", czytałam z większą przyjemnością i emocjami, całość wydała mi się bardziej spójna, bez rozłażenia się wątków na wszystkie strony i przez przesady w ilości postaci. Nie mam nic przeciwko wątkowi romansu Eriki i Patricka, mam wrażenie, że to sprawiało, że książka nie była przesadnie ciężka. Może momentami rzeczywiście trochę napisana niezdarnie, ale mimo to zachęciła mnie bardzo do kontynuacji serii. A zakończę tę serię "Latarnikiem" i zobaczę, jak tym razem odbiorę tę powieść smile
    --
    E' bello vivere anche se si sta male.
  • el_la 10.09.12, 22:47
    Po Latarniku ukazała się jeszcze Fabrykantka aniołków.
  • sowca 20.09.12, 22:42
    Tak? Chyba jak kupowałam "Latarnika", a było to jakiś czas temu, to został dopiero co wydany i nawet nie wiedziałam, że ukazało się jeszcze coś.
    A czy "Fabrykantka aniołków" ma być zamknięciem serii, orientujecie się?
    --
    E' bello vivere anche se si sta male.
  • naise 30.09.12, 22:15
    > A czy "Fabrykantka aniołków" ma być zamknięciem serii, orientujecie się?

    Nie smile
    Czy ktoś wie kiedy ukaże się kolejny tom sagi?
  • el_la 01.10.12, 23:02
    Saga o Fjällbace została "otwarta", ale nie wydaje mi się, aby powstały kolejne książki. Nie wiadomo, kiedy Lackberg wyda kolejna powieść a wtedy na polską jej wersję musimy poczekać co najmniej rok.
  • lunatica 03.10.12, 22:27
    oczekiwanie na kolejną część serii umilą nam >> www.czarnaowca.pl/varia/smaki_z_fjallbacki,p690864135 smile))

    --
    dobre, bo polskie
  • smufka 10.10.12, 12:29
    chyba rzecz dla miłośników ryb i skorupiaków?
  • nchyb 19.01.13, 19:38
    różne mięsa też się znajdą smile

    dostałam od dziecięcia ksiażkę i bardzo mnie uradowała...
  • jo-an-na-29 18.03.13, 20:28
    Faktycznie księżniczka z lodu czy jak się ten I tom nie zwie jest dość drętwa, ale kolejne sa juz ciekawsze. Natomiast całosciowo na pewno nie jest to coś, co by zapierało dech w piersiach smile
  • jezymka 03.04.13, 14:42
    Moim zdaniem książki tej autorki dużo tracą przez niepotrzebne wtręty obyczajowe, szczególnie, że są podane w formie dość męczącej - albo ktoś jest w ciąży, albo chce być, albo wychodzi za mąż i nie mieści się w sukienkę - no nudne to trochę wink Do tego postacie są strasznie sztampowe, a ich myśli momentami żenujące (szczególnie taki Mellberg wypada karykaturalnie). Za to zagadki kryminalne bardzo mi się podobają. Szczególnie Kamieniarz i Syrenka są pod tym względem niezłe. Krótko mówiąc, nic wybitnego, ale można poczytać, jeśli z góry nie będzie się nastawiało na wielkie literackie bum.
    --
    Zjeść książkę, czyli blog o książkach i kulinariach
  • forum.master 14.04.13, 21:29
    wydaje mis ie, ze sama autorka miewa klopoty z mieszczeniem sie w stroje i dlatego o tym tak czestow spomina big_grin w dodatku problem dotyczy zarowno bohaterki, jak i jej meza. a swoja droga - widzieliscie ekranizacje? masakra!
  • grymasisko 20.05.13, 21:33
    tak, zawsze mnie to śmieszyło, jak przed randką obydwoje nie mieścili się w stroje...
  • aga-foto 04.04.13, 20:59
    Czytam Kamieniarza, siegnelam po pierwsza dostepna pozycje tej autorki
    i musze przyznac, ze zaczyna mnie wciagac, chociaz nie lubie tego typu kryminalow,
    tzn porwan czy zabojstw dzieci i prowadzenia dochodzenia w taki sposob.
    Niby nic sie nie dzieje, ale zaczyna mnie ciekawic kto jest winny,
    chociaz pomalu wszyscy staja sie podejrzani. Autorka troche gubi sie w czasie,
    a ja razem z nia, ale czytam dalej. Rowniez spodziewalam sie wiecej po takiej popularnosci,
    przeczytawszy to co na okladce, zaczelam czytac z dusza na ramieniu,
    myslalam, ze zaraz odrzuce, ale dalam jej szanse i teraz musze przyznac,
    ze pomimo wszystko autorka radzi sobie dobrze i czytam dalej wink
    Co radzicie po Kamieniarzu ?
    --
    *Zycie trzeba przezyc tak, zeby wstyd bylo opowiadac, za to przyjemnie wspominac...
  • echtom 05.04.13, 08:21
    Najlepiej czytać serię po kolei albo kierować się dostępnością tomów na półce smile Z pierwszych Kamilek wciągającą zagadkę kryminalną ma "Kaznodzieja". A moja ulubiona część to 5. z kolei "Niemiecki bękart".

    --
    "Akty terrorystyczne zapowiadane w kolejnych prognozach nie wyszły poza papier. I chociaż w kolejnych latach budżet stale rósł, przeciwnik jakoś nie chciał zafundować szwedzkiemu społeczeństwu wszystkich tych okrucieństw, przed którymi służba bezpieczeństwa ostrzegała przełożonych."
  • sowca 14.04.13, 22:16
    Moim zdaniem najlepsza jest "Syrenka" - ma dobrą zagadkę i jest bardzo poruszająca. "Niemiecki bękart" jest ciekawy, ale trochę zbyt przewidywalny. Z wcześniejszych lubię "Kaznodzieję".
    Natomiast zgadzam się z którymś komentarzem powyżej odnośnie ilości ciąż i w ogóle wtrętów obyczajowych. W jednym z tomów naliczyłam aż 6 osób będących w ciąży, będących młodymi rodzicami lub planującymi mieć dziecko. I to mnie bardzo irytuje, bo obniża ton powieści z kryminalnej na reklamę zachęcającą do macierzyństwa. Druga rzecz, która mi działa na nerwy, to Anna, siostra Eriki, najbardziej wkurzająca postać w całej sadze. Mam uczulenie na nią i na sam widok słowa "Anna" w tych ksiązkach zaczynam się nerwowo drapać.
    --
    E' bello vivere anche se si sta male.
  • echtom 15.04.13, 08:46
    > Druga rzecz, która mi działa na nerwy, to Anna, siostra Eriki, najbardziej wkurzająca postać w całej sadze. Mam uczulenie na nią i na sam widok słowa " Anna" w tych ksiązkach zaczynam się nerwowo drapać.

    Chyba masz rację, że postać Anny wymknęła się autorce spod kontroli. Bezmiar spadających na nią nieszczęść przestaje w którymś momencie poruszać i zaczyna zakrawać na groteskę.

    --
    "Akty terrorystyczne zapowiadane w kolejnych prognozach nie wyszły poza papier. I chociaż w kolejnych latach budżet stale rósł, przeciwnik jakoś nie chciał zafundować szwedzkiemu społeczeństwu wszystkich tych okrucieństw, przed którymi służba bezpieczeństwa ostrzegała przełożonych."
  • ach_dama_byc_z_kanady 04.05.13, 04:08
    Ja wlasnie przeczytalam jej pierwsza ksiazke, Niemiecki bekart z tego wynikaloby ze po ang to jest The Hidden Child (Ukryte? ukrywane? Dziecko).
    nota bene, co za tytul-spoiler!

    hmmm pisarka no nie najwyzszego lotu, ale da sie czytac jak sie nie ma wielkich wymagan.
    co mnie osobiscie draznilo, to te typowo ksiazkowe problemy miedzy-rodzinne konczace sie
    super szczesliwie przy uzyciu zgrabnych a ckliwych chwytow, jak rowniez typowo ksiazkowych dialogow.
    Podobniez pewne postaci i co je spotka sa zarysowane przewidywalnie az do mdlosci.
    teraz jak wiem ze autorka jest po kursie pisania, to wiem dlaczego tak jest hehehe
    Ale ogolnie da sie czytac chociaz powtarzam jest to zaledwie srednia klasa pisania...

    Minnie
    --
    Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
    Julian Tuwim

    Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka