Dodaj do ulubionych

Kolorowe Listki- aktualne informacje

19.02.12, 22:57
Witam, u nas poszukiwania trwają. Czy możecie napisać coś o Kolorowych Listkach na Libelta? Co prawda na forum jest dużo pochlebnych informacji, ale z 2005/06 roku. Czy jakieś Forumowe dzieci chodzą aktualnie do tego przedszkola?
Interesuje mnie przede wszystkim podejscie do dzieci, proponowane dzieciom aktywności oraz wyżywienie. Z góry dziękuje
mamaTosi
Edytor zaawansowany
  • martaadk 12.02.15, 23:22
    Mój syn chodzi do przedszkola Kolorowe Listki odkąd skończył 3 lata (teraz ma 5) i mam zupełnie odmienne zdanie niż osoby, które się tutaj wypowiedziały. Nie znam opisanych sytuacji z autopsji, dlatego nie mogę się do nich odnieść. Na pewno przedszkole nie jest bez wad, tak jak każde inne. Chciałabym jednak napisać, że mój syn uwielbia to przedszkole i chodzi do niego bardzo chętnie. Nie spotkałam się też w naszej grupie z agresją. Wręcz przeciwnie, starsze dzieci pomagają młodszym, młodsze uczą się od starszych. Mój syn tego doświadczył na początku, a teraz sam jest bardzo opiekuńczy w stosunku do mniejszych dzieci. W przedszkolu obowiązuje rytm dnia, tygodnia, roku. Jest pewna przewidywalność, która daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Ciocie, według mnie to kochane, ciepłe, wrażliwe i słuchające osoby. Miałam okazję przekonać się o tym, uczestnicząc w życiu grupy w pierwszych dniach i później w kontaktach z nimi. Żadne moje pytania i wątpliwości odnośnie funkcjonowania syna w przedszkolu nie były bagatelizowane. Dzieci w grupie uczą się szacunku do otaczającego świata, empatii, doceniania drobnych gestów, które są tak naprawdę wyjątkowe. Uważam, że mój syn rozwinął się pod względem emocjonalnym chodząc do tego przedszkola, a to jest w tym wieku dla nas najważniejsze. Wiem, że na pewno sobie poradzi w późniejszych kontaktach w szkole. Co do drewnianych zabawek, o których ktoś wspomniał, nie są one najważniejszym elementem tego przedszkola i jeśli ktoś "zmylony" nimi zapisze dziecko do Kolorowych Listków to może się zawieść. W pedagogice waldorfskiej chodzi jednak o coś więcej. Jednak mimo wszystko uważam że te proste zabawki dobrze rozwijają wyobraźnię i są odskocznią od szeroko pojętego plastikowego świata, którym są "bombardowane" nasze dzieciaki każdego dnia niedługo po wyjściu z przedszkola. Podsumowując ten może niezbyt zgrabny tekst, chciałabym polecić to przedszkole wszystkim, którzy się wahają.
  • kamalaka90 25.08.15, 08:32
    Czytam te wpisy i przecieram oczy ze zdumienia. Moja córka chodzi do tego przedszkola i nigdy nie spotkałam się z powyżej opisanymi zjawiskami. Widzę, że wypowiadają się ciągle 2 osoby atakujące przedszkole, przedstawiając obraz miejsca rodem z horroru. Porównanie do wychowania w PRL-u, a co gorsza do faszyzmu jest naprawdę grubym nietaktem w tym kontekście. Z tych wypowiedzi wyłania się obraz dzieci wychodzących z przedszkola z traumą na całe życie. Ale chwileczkę, moje dziecko wraca z przedszkola szczęśliwe i chętnie codziennie rano w nim zostaje. Mam wrażenie, że te oczerniające wpisy nie dotyczą naszego przedszkola. Co do reszty, zgadzam się w z wypowiedziami martaadk i tony_rock_y_horror.
  • gadzia2 06.04.15, 03:53
    p.s Nieneguje ze w innych grupach panie sa wrazliwe, cieple i chetne do wspolpracy. Te same panie musialy jednak wiedziec o nieprawidlowosciach w sasiedniej grupie. To boli zwlaszcza ze takie sytuacje maja miejsce w takim przedszkolu, ktore szczyci sie indywidualnym podejsciem do potrzeb dzieci (w Niemczech sa to czesto przedszkola o charakterze integrujacym). Nie jest to jednak jedyne przedszkole waldorskie i jesli jestescie zainreresowani ta pedagogika, znajdziecie:)
  • werbenka 09.04.15, 12:00
    kobieta.onet.pl/dziecko/starsze-dziecko/przedszkole-spoleczne-niekoniecznie/g7vt6

    Twój link nie działa, bo jest z kropką. Wklejam prawidłowy.

    Po prawie 3,5 miesiąca pobytu w innym przedszkolu zaobserwowałam liczne pozytywne zmiany w zachowaniu syna. Powróciła spontaniczna radość, zniknęła teatralna agresja, lęki i koszmary nocne, nie boi się już ciemności, opowiada, co dziś było w przedszkolu (przedtem nie pamietam, nic, nie wiem). Po kilku dniach nieobecności, pyta kiedy wreszcie pójdzie do przedszkola...
    Poza tym niesamowity progres intelektualny. Niestety w Kolorowych ten aspekt rozwoju dziecka traktowany jest marginalnie.
    W nowym miejscu również kładziony jest nacisk na szacunek do świata i empatię. Oraz przede wszystkim na integrację grupy i nowych dzieci, co jest widoczne gołym okiem, a czego brakło w Kolorowych, a zwłaszcza w grupie Zielonych.

    W Kolorowych ciocie kochane, ciepłe i wrażliwe to te młodsze. Te z dłuższym stażem, chyba powinny pomysleć o emeryturze...
  • ms1928 04.06.17, 08:55
    A dokąd teraz posyłasz dziecko?
  • ms1928 04.06.17, 08:56
    Nie mogę też znaleźć wpisu gdzie przedstawiona jest sytuacja. Myślę o wysłaniu dziecka do Kolorowych Listków więc bardzo mi zależy na informacjach.
  • monika_grzybowska2 26.05.15, 04:18
    Jestem zszokowana informacjami. Czy rodzice zrobili cokolwiek aby wyjaśnić zaistniałe sytuacje, maja dowody na takie postępowanie? Jeśli tak to stanowczo te osoby powinny być pociągnięte do odpowiedzialności. Nie rozumiem czemu rodzice jedynie zabrali dzieci z placówki i pozostawili sprawę dalej nie rozwiązana. Chyba , że tokowych dowodów nie maja.....
  • werbenka 26.05.15, 09:36
    Nie, nie zabraliśmy jedynie dzieci z przedszkola. Próbowaliśmy wyjaśnić, pójść na kompromis...Było pismo.
    To były słowa naszych dzieci (3,5 roku!) przeciwko tej wychowawczyni. Wszystkiego się wyparła ostatecznie. Kilkoro dzieci mówiło to samo, znamienna była widoczna zmiana zachowania (agresja, niechęć wobec przedszkola, koszmary nocne, płaczliwość, bóle brzucha) w tym okresie. Co miałam zrobić, posłać dziecko z kamerą w guziku, narażając je na niesamowity stres przez kolejne dni?
    Niesprawiedliwie nas potraktowano, sugerując konfabulację ze strony dzieci.
    Dodam, że te osoby nadal tam pracują.
  • ms1928 04.06.17, 08:57
    W jakiej grupie pracują te osoby?
  • tony_rock_y_horror 01.06.15, 19:14
    Matko Boska!
    Nie przesadzajcie!
    Jakie peerelowsie metody?! Jaki faszyzm?! Może jeszcze gestapo i ZOMO? Może jeszcze ścieżki zdrowia?
    Ludzie! Czy Wy czytacie to, co piszecie? No chyba trzeba mieć jakąś miarę...
    Moje dzieci chodziły do tego przedszkola i nikt ich tam nie katował ani nie zamykał w żadnej ciemnicy czy innych lochach.
    Córka nie tylko żyje i ma się dobrze, ale i nie budzi się z krzykiem po nocach od traumy, ale jest szczęśliwa, wolna, umie być sobą – kiedy chce, to śpiewa, kiedy chce o rysuje, czuje się upodmiotowiona i umie wyrażać własne zdanie. W szkole też sobie bardzo dobrze radzi. Nasz starszy syn zresztą też.
    Jakoś tam się tymi ciotkami dogadywałem, no nie będę ukrywał, że nie stawały przede mną na baczność, zżymałem się czasami dlaczego dziecko po tygodniu chodzenia przedszkola jest całe zasmarkane, a i dzieci się czasami poprztykały i różne opowieści słyszałem. Parę razy się zdarzyło, że córa musiała np. wyjść do innej grupy jak coś przeskrobała, albo siedzieć wyznaczonym miejscu (z całą pewnością nie był to jednak ciemny loch i nie było tortur, żelaznej dziewicy czy czegoś w tym rodzaju) ale, powiem szczerze, wcale mnie to jakoś szczególnie nie dziwi – trudno żeby dziecko, tak jak te kilkaset dni w swoim życiu spędza w tym miejscu i w toku całego procesu wychowawczego i socjalizacyjnego, jakiego doświadcza nie próbowało jakichś tam zachowań, na które trzeba zareagować choćby po to żeby zapanować nad grupą. Nazywajcie sobie to jak chcecie, karą, konsekwencją, ale to wcześniej czy później musi nastąpić.
    Ale co miałem zrobić – zacząć za to hejtować przedszkole, wszczynać awantury?


    Nie chcę negować cudzych odczuć, ale spróbujcie też zrozumieć ciocie. 15-20 dzieci w grupie, wpada rodzic nr 1, jak po ogień i nalega żeby ubrać ciepło, po czym wpada rodzic nr 2 i domaga się żeby nie ubrać nie za ciepło, bo żeby nie przegrzewać. Trzeciemu to jest obojętne, ale nie podoba mu się to, że już trzeci raz w tym roku zginęła dziecku czapka. Tata Jasia narzeka, żę Jasia bije Adaś i żąda stanowczych działań, chociaż mama Adasia jest zgoła przeciwnego zdania i też żąda stanowczych działań, ale, a jakże!, przeciwko Jasiowi. Za mało waldorfskie, za bardzo waldorfskie. A bo w książce to pisali, że trzeba robić tak, a w innej, że siak. Raz buntuje się jeden rodzic, bo uważa, że jego dziecko jest prześladowane, a innym razem buntują się wszyscy, bo uważają, że jedno dziecko terroryzuje całą grupę.
    Nie ma bata, wszystkim nie dogodzisz i zawsze z takiej sytuacji ktoś wyjdzie niezadowolony. Wiadomo – gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie (nie wspominając już o genialnych radach i pomysłach jedynie słusznych) – a co dopiero, gdy jest ich pięćdziesięciu albo stu.
    Takie życie – do przedszkola schodzi się kilkadziesiąt rodzin, każda ze swoimi zwyczajami, przyzwyczajeniami i bzikami i dzieci też różnie się w tym wszystkim odnajdują. Nie mogę oczekiwać, że wszyscy będą tańczyć tak, jak akurat ja im zagram.

    Zawsze tak jest, w każdym środowisku ludzkim, że ono jest różnorodne i ludzie też są w nim różni – jeden jest mruk, a inny trzpiot, jeden rudy, drugi czarny, a trzeci zezowany i nie je mięsa albo cebuli.
    Wolę przedszkole z całym tym ludzkim zamieszaniem niż słodkopierdzące piarowo marketingowe gadki i nie obrażam się, że świat nie jest zero-jedynkowy.

    Mogę zrozumieć, że ktoś się nie wpasował albo nie wyszło, albo ciocia wkurzyła albo nie podeszła charakterologicznie albo że moja prawda, choć najmojsza, okazała się mniej mojsza niż twojsza, ale reakcja w postaci jakiejś ślepej anonimowej zemsty gdzieś po czeluściach internetu uważam za zachowanie dość słabe i o tyle niemądre, że jest tak naprawdę nie jest niczym innym niż tylko taką propbą wywołania jakiegoś symbolicznego linczu, opartą na zasadzie opaczenie pojmowanej zbiorowej odpowiedzialności.
    I jeszcze te porównania... groźby jakieś... Miarkujcie się trochę...
  • werbenka 02.06.15, 09:49
    tony_rock_y_horror

    Wspaniale że, twoje dzieci tam chodziły i miały się dobrze. Większość dzieci, które tam chodzi ma się dobrze i nic takiego im się nie przytrafia.
    Ja napisałam o tym co się działo i co dotyczyło mojego dziecka i kilkorga innych. Reszta grupy miała się dobrze...
    Moje zarzuty są konkretne. Nie dotyczą zasmarkanego nosa czy zapłakanych oczu po bójce z kolegą.
    Taka przemoc,jaka miała miejsce, fizyczna i psychiczna, nigdy nie powinna mieć miejsca w przedszkolu!!
    To nie jest żaden lincz, żadna groźba. To jest opowieść o tym jak było. Inne osoby to potwierdzają, choćby w tym wątku..To jest przestroga dla rodziców, żeby bardziej przyglądali się miejscu i ciotkom opiekunkom.

    I wiem, co piszę i co czytam panie tony.
  • 19konwalia81 11.09.15, 21:15
    Przedszkole Kolorowe Listki to bardzo fajne przedszkole, chodziła do niego moja córka i bardzo jej się tu podobało. Ciocie są bardzo opiekuńcze i bardzo miłe. Dziecko z tego przedszkola wyniesie dużo wiedzy, zasady dobrego i zdrowego odżywiania, pozna wiele starodawnych piosenek. Nauczy sie obcowac z przyroda, przez wspolne zabawy, wycieczki oraz uroczystosci przedszkolne. Z czystym sumieniem polecam goraco ta placowke.
  • myszoskoczek13 12.09.15, 13:55
    Moje dzieci również chodziły do Kolorowych Listków, kochały to miejsce i ciocie!!! Z czystym sumieniem mogę polecić to przedszkole wszystkim, którzy szukają dla swojego dziecka autentyczności, domowej atmosfery i cioć które wkładają całe swoje serce w to, żeby naszym dzieciom było w tym miejscu dobrze! Jeżeli ktoś szuka w "przedszkolu waldorfskim" zajęć dodatkowych, książeczek do wypełniana i typowej nauki, to chyba nie wie na czym polega idea tej pedagogiki. Moje dzieci miały tutaj to co dla nich NAJWAŻNIEJSZE w tym okresie - czas na zabawę swobodną, czas na pobyt na dworze i opiekę kochanych cioć. Nauczyły się szacunku do drugiego człowieka, mają wiarę w siebie. Poszły do zwykłych, publicznych szkół i radzą sobie bardzo dobrze. Polecam Wszystkim Przedszkole Kolorowe Listki.
  • zielinskakasia 29.06.18, 12:16
    Ja znalazłam super przedszkole! Fabryka Fantazji. Jest innowacyjne, wprowadzili aplikacje kidme dla rodziców, gdzie dostaje powiadomienia o której moja córka została przyprowadzona i odebrana i przez kogo. Mam cały raport płatności, wiem o której i co moje dziecko jadło danego dnia, podgląd zajęć każdego dnia i mogę sama dodawać w niej wzrost albo wagę mojego dziecka. Przychodzą mi powiadomienia z przypomnieniami o wyjazdach, festynach, cokolwiek, co dzieje się w przedszkolu. Jestem zachwycona i polecam każdemu! :) Podobno mają wprowadzać to też w innych przedszkolach, popytajcie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka