Dodaj do ulubionych

Lekarstwa w przedszkolu

29.09.05, 00:54
Mam pytanie związane z podawaniem leków w przedszkolu. Rozumiem, że
przyprowadza się dzieci Zdrowe ;). I rozumiem, że antybiotyków też nie
podajemy
w przedszkolu. Ale jak rozwiązać sprawę np. alergicznego kataru? Mój syn jest
alergiliem tzw. "wziewnym", jednym z alergenów jest kurz, ale zaznaczam, nie
jest to taka postać aby był problem np. z zasłabnięciem itp. Po prostu b.
często ma katar i jedym ze sposobów na udrożnienie nosa jest lek
homeopatyczny, ale .. trzeba go podawać 5 razy w ciągu dnia (2 podania w
przedszkolu) i to przez ok 6 miesięcy z małymi przerwami. Czy jest gdzieś
przepis mówiący o tym co można czego nie można, czy jest to po prostu dobra
wola dyrekcji/wychowawczyń?
Obserwuj wątek
    • synergie Re: Lekarstwa w przedszkolu 29.09.05, 16:48
      Droga Mamo,

      żadnego takiego przepisu nie ma. Ale jest to trochę bardziej skomplikowane, niż
      dobra wola dyrekcji, bo:

      1) wymaga od przedszkolanki sporej samodyscypliny - niby pamiętać o czymś dwa
      razy dziennie, to nie problem, ale co, jeśli takich dzieci jest więcej?

      2) co sobie pomyślisz, kiedy pani przedszkolanka bez złej woli po prostu
      zapomni podać lek?

      Takie sprawy wymagają wyczucia, czy pani przedszkolanka jest chętna do pomocy i
      godna zaufania. Porozmawiaj z nią i powiedz, jak ważne jest dla Ciebie
      systematyczne podawanie leku. Może się zgodzi, a może nie. jeśli nie - nie miej
      jej tego za złe - to spora odpowiedzialność!

      Pozdrawiamy!
      R&M
      ---
      Porozmawiaj o poznańskich przedszkolakach i przedszkolach na:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33711
      --
      Porozmawiaj o poznańskich przedszkolakach i przedszkolach na:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33711
      • mama403 Re: Lekarstwa w przedszkolu 30.09.05, 08:43
        To znaczy jest tak jak myślałam. Decyzja p.Dyrektor. Panie w przedszkolu w
        ubiegłym roku i w tym do ostatniej środy podawały. I nie było problemu. I to
        nie jest problem jak się zapomni. Po prostu ten lek jest specyficzny i w
        przypadku mojego syna 3x to trochę za mało (rano, po przedszkolu i wieczorem),
        tym bardziej, że już to przetestowaliśmy. Te 4-5 razy to jest optimum, a nie
        kazałam podawać wziewów itp. To już jest za.. specjalistyczne. To znaczy takie
        jest moje podejście.
        A tak na marginesie mam pytanie co z tym zrobić, jak napisane jest na tablicy:
        przyprowadzać dziecko zdrowe? To znaczy, Pani powinna po wejściu do przedszkola
        cofnąć każde dziecko, które kicha, kaszle itp. Bo dla mnie zdrowe to właśnie
        takie ZDROWE. A jakoś nie widzę, aby dzieci wracały do domu po "selekcji".
        A ja uważam, że moje dziecko jest zdrowe i takie będzie jeśli wszyscy mu
        pomożemy.
        • dyrektor000 Re: Lekarstwa w przedszkolu 30.09.05, 23:14
          Moje dziewczyny podają ale nie antybiotyki . Jeśli dziecko dostaje antybiotyk
          to znaczy że jest chore a wtedy winno zostać w domu . I nie jest to mój wymysł
          ale opinia lekarza - po antybiotyku okres ochronny bo musi nabrac odporności a
          jak nie to zaraz złapie coś jeszcze Pozdrawiam
                • dyrektor000 Re: Do pani dyrektor000 12.10.05, 15:25
                  Przepraszam za późną odpowiedź - nawał pracy . Jesli chodzi o pytanie to ja bym
                  podawała tym bardziej że Przedszkole winno być poinformowane że przyjmuje
                  dziecko z astmą a jeśli rodzic informuje to przedszkole jest od tej chwili
                  świadome koniecznosci podawania leków . Astma nie jest zaraźliwa i trzeba tylko
                  pilnować inhalatora / zabierać go ze sobą na spacery , wycieczki do sali
                  gimnastycznej itp /. Dzieci z astmą jest coraz wiecej i jest to wliczone w
                  działania nauczyciela to tak jak nawyk noszenia chusteczek higienicznych do
                  ogrodu przedszkolnego .Pozdrawiam - zagoniona dyrektorka
                  • alergenzb Re: Do pani dyrektor000 17.10.05, 20:21
                    Bardzo dziękuję za informację. Jak zawsze mądre rady!!!.
                    Ja osobiście przekazałam w przedszkolu że dziecko choruje na astmę, łącznie w
                    orzeczeniu o niepełnosprawności było napisane. Po drugie leki z zalecenia Pani
                    profesor, były wypisane na kartce i podpisane z pieczątką. Fakt że podawaliśmy
                    w domu przed wyjściem do przedszkola leki na astmę, o przedłużonym działaniu i
                    Panie w przedszkolu nie musiały używać inhalatora, i podawać żadnych leków, ale
                    w razie czego, lepiej jakby leżał u Pani w biurku. Dziecko najnormalniej
                    funkcjonowało jak pozostałe dzieci, tyle że poinformowałam że jakby pojawił się
                    silny kaszel, to lepiej podać inhalator, który dziecko zna i potrafi samo
                    obsłużyć, posadzić na krzesełku na 10 minut i po sprawie, a potem schować do
                    biurka. Po lekach o przedłużonym działaniu nigdy w przedszkolu nie zdarzył się
                    atak astmy, ale lepiej mieć inhalator, jak nie wiedzieć co zrobić.
      • dyrektorka2 Re: Lekarstwa w przedszkolu 17.10.05, 10:00
        Droga mamo, myślę że z panią dyrektor trochę uprościłyście temat.Otóż są
        przepisy wewnętrzne przedszkoli taki jak STATUT który jest bardzo ważnym
        dokunentem. W nim mogą być różne obwarowania zabezpieczające dzieci oraz
        pracowników. W naszym przedszkolu jest zapis w Stautcie, który mówi o tym ,iż
        nie podajemy żadnych leków dzieciom. Jest to spowodowane faktem przynoszenia
        przez dzieci różnych lekarstw. My-nauczyciele nie znamy sie na farmaceutyce,
        nie mamy w tym kierunku kwalifikacji. Nie mając żadnych informacji od
        specjalisty- lekarza nie wiemy co i kiedy należy podawać i czy jest to zalecane
        przez lekarza, czy być może mama na własną rękę leczy swoje dziecko. W dobie
        alergii gdzie jesteśmy narażeni na uczulenie się na każdy lek, w każdej chwli
        nie podejmujemy ryzyka podawania na własną rekę leków dzieciom. Musimy mieć
        świadomość, że za to co dzieje się w przedszkolu odpowiadamy my nauczyciel oraz
        dyrektor. Dlatego nie jest złą wolą, ani wymysłem bezpodstawnym ustalenie, że
        nie wolno podawać leków w przedszkolu. Wyjątkiem są sytuacje chorób
        przewlekłych, ale konieczne jest wtedy zaświadzczenie lekarskie potwierdzające
        konieczność podawania konkretnych leków. Decyzja tak wypływa z troski o
        dzieci, gdyż jesteśmy świadkami przyprowadzania dzieci przeziębionych-chorych z
        lekami, zarażających pozostałe dzieci. Dzieci chore powinny pozostawać w domu
        pod troskliwa opieką najbliższych. Życzę Pani i wszystkim Mamom zdrowia dla
        swoich pociech
        • mama403 Re: Lekarstwa w przedszkolu 17.10.05, 15:36
          dziękuję za odpowiedź, ale.. mam pytanie jak radzi sobie Pani z dziećmi
          alergicznymi, a takaich jest coraz więcej, i tu leki mogą się zmieniać?
          Ale tak naprawdę to proszę podać rozwiązanie na .. przyprowadzanie chorego
          dziecka do przedszkola? Mój syn dzisiaj rano "kaszlał - oskrzelowo",
          zatrzymałam Go, i cóż, według mnie jest OK. Ale wiem, że większość
          rodziców "nie zauważy" takiego kaszelku. Rozumiem troskę, jednakże odrobina
          wyrozumiałości i otwartości też nam się nalezy, tym bardziej, że b. często
          lekarze mówią: może iść tylko proszę jeszcze przez 3,5,7 dni podawać np. lek na
          uodpornienie, ale im też nie wolno pewnych rzeczy wypisywać. A nie wszyscy mają
          z kim zostawić dziecko, a opieka już się nie należy. Wbrew pozorom ja Was
          p.Dyrektor/Nauczycielki rozumiem ale.. pewnie gdybym musiała to nawet lewe
          zaświadczenie też bym załątwiłą. A czy o to chodzi? Chyba nie, bądźmy uczciwi,
          tak mi się wydaje, że dlatego też są tzw. ankiety do wypełnieia. Może w tym
          miejscu zrobić coś takiego, co obowiązuje np. przy wyjździe na obóz, zgoda
          lekarza i opis choroby-alergii.... To może zweryfikuje pewne "niedomówienia",
          bo na alergię z dnia na dzień się nie choruje. Pozdrawiam
          • dyrektorka2 Re: Lekarstwa w przedszkolu 17.10.05, 17:02
            To Państwo czuwacie nad swoim dzieckiem i doskonale wiecie, jaki lek należy
            podać w przypadku alergii. Nam wystarczy zaświadczenie lekarza z wypisaną nazwą
            leku i porami podawania. Nie ukrywam, że dla nauczycielek jest to
            kłopotliwe.Nigdy jednak nie odmówiłyśmy podania leku w takich przypadkach.
            Jest to też ogromna odpowiedzialność. W naszym przedszkolu zdarzają się dzieci
            uczulone na niektóre produkty spożywcze, owoce, dzieci bezglutenowcy.
            Przygotowujemy dla nich "inne" posiłki Przypominam raz jeszcze, jeżeli chodzi o
            rolę nauczycieli w przedszkolu: nie ich zadaniem jest pielęgnacja chorego
            dziecka ,ale realizacja programu, gdzie dzieci się bawią,gimnastykują,
            uczestniczą w zajęciach rytmicznych, plastycznych, uczą się, wyjeżdżają na
            wycieczki.....chore dziecko nie uczestniczy aktywnie w tego typu zajęciach. .
            Następne pytanie. Inni rodzice nie zauważą "takiego kaszelku", ale zapewniam
            Panią, że obok rodzice zauważą. Nauczycielki też widzą, że dziecko jest chore
            i proszą rodziców o pójście z nim do lekarza....dziecko męczy sie w
            przedszkolu, nie wykonuje zadań, jest osowiałe, nie bawi się, a najgorsze, to
            to, że zaraża inne dzieci i nas. Różne są reakcje, bo różni są rodzice. W
            skrajnych przypadkach, kiedy rodzic "przemyci" chore dziecko dzwonimy po niego
            i kategorycznie prosimy, aby lekarz pomógł choremu. Jeżeli lekarz zaleca
            podawanie leków po chorobie, należy je podawać, ale w domu. Osłabione dziecko w
            przedszkolu "łapie" nową infekcję i koło się zamyka, bo maluch ciagle choruje.
            Proszę się zastanowić, dlaczego powszechne jest powiedzenie, że "tylko wyślę
            dziecko do przedszkola, już jest chore"? Dzieje się to dlatego, że nie zostało
            ono dostatecznie wyleczone. Pozdrawiam
        • alergenzb Re: Do Pani dyrektorka2 17.10.05, 20:34
          Ma pani bardzo słuszną rację, jak i Pani dyrektor000,że należy udokumentować
          lek, ja akurat jak pisałam wyżej w odpowiedzi dla Pani dyrektor000, mam
          orzeczenie o niepełnosprawności dziecka w którym wszystko jest opisane. Astma
          jest chorobą przewlekłą i nie uleczalną u mojego dziecka(inhalator do końca
          życia).
          Proszę o informacje od Pani, jeżeli w szkole będzie miało zajęcia z różnymi
          Paniami i samo będzie musiało używać inhalatora, to także nie zostanie przyjęte
          do szkoły,ponieważ musi brać leki. Nadmieniam że w styczniu 2006 będzie mialo
          dopiero 5 lat a od września idzie do zerówki.
          Co w zerówce, czy także nikt jej nie przyjmie, skoro jest obowiązkowa?
          Sądzę że Pani dyrektor000 podeszła bardziej konkretnie do sprawy leków na
          choroby przewlekłe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka