Dodaj do ulubionych

Facet nie umie BEZ prezerwatywy, bo nie chce ślubu

20.04.19, 14:58
Nawet nie wiem, czy to dobry dział forum, ale sprawa łączy się z konkubinatem

Facet nie umie odbyć stosunku bez prezerwatywy nawet, kiedy mam pigułki. Zamieszkaliśmy razem - konkubinat od 4 lat, żeby mieć niezależne mieszkanie i mieć dzieci. Przez 10 lat związku nawet nie próbował bez prezerwatywy. Jak miałam pigułki - wyciągał w trakcie, a potem mnie omijał szerokim łukiem (uwieżycie?). Mówiłam mu, że prezerwatyw nie lubię, o dziecko nigdy nie cisnęłam (no po 9 latach zaczęłam pytać), ale gumek nie chcę, wydają mi się nienaturalne. Dla niego to abstrakcja. Próbowałam wszystkiego - pończochy, masaże, balsamy, pozycje. Wszystko. On korzysta, ale nie rozumie, że ja bym coś chciała.

Nie zliczę, ile razy obiecywał mi fajny seks "jutro" jak teraz skończy szybciej oczywiście w prezerwatywie. Obrzydł mi zupełnie. Zachowuje sie jak gówniarz i twierdzi, ze to wina tego, ze był dyskryminowany w dzieciństwie i że ludzie z zobowiązaniami to idioci (wręcz przeciwnie - był rozpieszczany i nadal jest). A ja marzę o tym, żeby isć do łóżka z facetem, który chciałby BEZ. Nadmienię, ze zarabiam nieźle i jest mu wygodnie ze mną w związku. Jestem zaradna i pracowita. Mam swoje pasje, rozwijam się.

Zgodziłam się na konkubinat 5 lat temu. Związek ma 10 lat, ja mam 30.
Zamieszkaliśmy razem pod warunkami:
-osobne wejście (brak)
-niezależne liczniki i piętro (są)
-zamieszkajmy z rodzicami, bo maja wolne miejsce więc nie musimy brać kredytu (fakt)
-zamieszkajmy razem z nimi, bo będą mogli się zajmować naszymi dziećmi (BRAK)

Jeszcze potrafi się wyprzeć mi w twarz tego, że nic takiego nie mówił.

Wykończyliśmy piętro nad domem jego rodziców (miało być niezależne z wejściem stanęło na tym, ze jestem 3 siostrą konkubenta). Wydarzyło się parę złych rzeczy - umarło mi kilka osób, kilka pechowych prac - ogólnie bywało słabo, ale przetrwaliśmy. Kiedy problemy minęły (byłam na terapii, zaczęłam nieźle zarabiać, lepiej wyglądać) facet stanął w miejscu i nie rusza. Miało być dziecko i nic. Kompletnie go nie interesuję jako kobieta. Chciałby sypiać, ale tylko z przyjemnością dla siebie. Żebym jęczała itd, najlepiej udawała, ale on się w ogóle nie przykłada. Nawet jak mu mówię, co lubię a co nie. Mówiłam mu o tym, niby rozumie, ale nic się nei zmienia

Masakra. Prokrastynator-impotent. ;(

Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.