Dodaj do ulubionych

Jak wyglądają u Was finanse?

11.01.06, 11:40
Witam wszystkie forumowiczki :) Od niedawna mieszkam z moim chlopakiem i w
zwiazku z tym moje pytanie - jak (i czy w ogole) rozliczacie sie z partnerem?
Z moim poprzednim chlopakiem bylo tak, ze placilismy mieszkanie na pol a
wszystko inne raz kupowalam ja, raz on i nigdy nie bylo miedzy nami
nieporozumien, nigdy nie rozmawialismy nawet o pieniadzach. Z obecnym
partnerem jest troche inaczej, mieszkanie jest moje, wiec ja place
swiadczenia i co miesiac musze mu przypominac, zeby przelal mi swoja czesc za
mieszkanie. Juz mnie to meczy. Poza oplatami za mieszkanie on najchetniej nie
placilby nic, nie dociera do niego jakos ze zycie tez kosztuje... Wiec teraz
robie tak, ze zbieram paragony ze sklepu i pod koniec miesiaca proponuje mu,
zeby polowe mi oddal... Po prostu porazka. On praacuje dopiero od dwoch
miesiecy i pewnie tak spodobalo mu sie posiadanie wlasnych pieniedzy, ze nie
chce do nich nikogo dopuszczac... Jak wyjezdzamy na wakacje, tez liczymy sie
o kazdy grosz i po prostu zaczynam miec tego dosc. Nie jestem materialistka i
pieniadze dla mnie to rzecz nabyta, dla niego chyba to jest niepojete...
Kocham go i chce z nim byc. Ale czasem zastanawiam sie czy na dluzsza mete
dam rade... I sprawa Swiat? Czy spedzacie Wigilie razem czy osobno? My zawsze
osobno, choc jestesmy razem od 4 lat. Dla niego to normalne....
Obserwuj wątek
    • jolantapal Re: Jak wyglądają u Was finanse? 11.01.06, 12:02
      U nas nie ma takich problemów bo wszystko jest nasze. Bez względu czy ja
      zarobiłam czy on, mamy osobne konta ale korzystamy z obu wspólnie. Mieszkanie
      jest teraz na połówka ale poprzednie było na mnie. Mieszkamy razem, zyjemy
      razem, płacimy wszystko razem bez jakiegokolwiek rozliczania się. Tak jak
      małżeństwo. Nie mamy tylko odpowiedniego "papierka". Może po prostu pogadaj ze
      swoim partenerem, powiedz mu, że nie możesz ciągle czekać aż on Ci odda
      pieniądze, albo ustalcie wspólne wydatki i podzielcie je na pół.
      --
      www.zabki.net
    • moboj Re: Jak wyglądają u Was finanse? 11.01.06, 12:58
      mamy dwa wspólne konta. kasa, która na nie wpływa też jest wspólna. z niej
      płacimy wszystkie opłaty, każde sobie bierze na bieżące wydatki ile akurat
      potrzebuje. większe inwestycje uzgadniamy zawsze razem z odpowiednim
      wyprzedzeniem. męczyłoby nas oboje takie rozliczanie się z każdego grosza, poza
      tym to chyba niezbyt naturalne.
      a co do świąt to jesteśmy razem od 10 lat, od 9 spędzamy święta wspólnie.
      --
      www.kobitkowo.pl
      • malootka2 Re: Jak wyglądają u Was finanse? 11.01.06, 13:18
        BOze, dziewczyny, jak ja Wam zazdroszcze... Z poprzednim facetem tez tak bylo
        jak u Was, ale ten jest jakis dziwny pod tym wzgledem... ROzmawialismy juz o
        urlopie w przyszle Swieta, a on znow zaplanowal Wigilie tak jak w tym roku,
        czyli beze mnie... Ma specyficzna sytuacje, najpierw spedza Wigilie u mamy
        (rodzice sa rozwiedzeni), a pozniej jedzie do ojca i juz tam zostaje. Ale co z
        tego? Czy ja sie nie licze?! I te osobne pieniadze... Bylismy na pizzy przed
        kinem, ja zaplacilam bo akurat mialam rowna sume, w domu oddal mi polowe tego.
        A po pizzy bylismy w kinie z biletami, ktore JA dostalam z pracy w ramach
        funduszu socjalnego...
        • iwona-mama-majki Re: Jak wyglądają u Was finanse? 11.01.06, 16:08
          dla mnie to strasznie dziwne, aż głupio byłoby mi się upominać o pieniądze, do
          czasu urodzin naszej córki pracowałam i po wypłacie obydwoje ustalaliśmy na co
          i ile wydajemy, na urlopie wychowawczym byłam na połówka utrzymaniu ale nigdy
          nie usłyszałam, że on ma tylko swoje pieniądze. Od przyszłego tygodnia wracam
          do pracy, co nie znaczy, że kartę do połówka konta oddam :)chyba powinnaś
          poważnie porozmawiać, bo takie zbieranie paragonów kojarzy mi się z
          rozliczeniami z rodzicami. W końcu jesteście dorosłymi ludźmi a skoro
          zdecydowaliscię się razem mieszkać to zobowiązuje obie strony do pewnych
          posunięć.

          --
          Smerfetka
          Mamy "domowe"
      • malootka2 Re: Jak wyglądają u Was finanse? 11.01.06, 23:16
        Chociaz jedna osoba sie odezwala, ktora ma podobnie jak ja... :) Tez musze
        przejac Twoja metode, bedzie mi latwiej, bo jak ja robie zakupy i potem prosze
        o przelew to czuje sie troszke niezrecznie i juz mnie to meczy. Pozdrawiam
        wszystkie konkubentki i prosze o dalsze wypowiedzi :)
      • malootka2 Re: Jak wyglądają u Was finanse? 12.01.06, 11:53
        Jak milo, ze chociaz jedna osoba zyje podobnie jak ja... :) Bede musiala
        przejac Twoja metode, jest to duzo wygodniejsze niz moja sytuacja, kiedy robie
        zakupy, a pozniej musze mu przypominac o kasie. Dzieki za wypowiedzi i prosze o
        jeszcze :)
    • deczi Re: Jak wyglądają u Was finanse? 12.01.06, 10:07
      Mamy wspólną kasę i całkowite zaufanie do siebie pod tym względem. System
      sprawdza się od kilku lat, ale wierzę, że nie w każdym związku może tak być.

      Jeżeli Ty kupujesz wszystkie produkt do domu i dopiero pod koniec miesiąca
      idziesz do neigo z garścią paragonów, to jest coś nie tak - może terapia
      szokowa? Tz. będziesz kupować jedzenie tylko dla siebie, aż w końcu zaskoczy,
      że manna z nieba nie leci.
      Ustal może jakiś termin, do którego co miesiąc powinien przelać pieniądze. I
      porozmawiaj z nim o tym.
    • myszmagda Re: Jak wyglądają u Was finanse? 13.01.06, 10:50
      A w naszym związku to połówek utrzymuje dom. On ma etatową pracę i zarabia
      normalnie, więc reguluje opłaty i daje mi pieniądze na zakupy (przeważnie ja
      chodzę do sklepów). Kiedy wydam wszystko, to po prostu idę do niego i mówię, że
      potrzebuje na zakupy, a w portfelu pustki i on daje mi kolejną kwotę.
      Ja zarabiam grosze, które w większości przeznaczam na czesne, ale za to, co
      zostaje, kupuję rzeczy potrzebne w domu. Także na dom wydałam oszczędności
      odłożone w czasach, kiedy utrzymywali mnie rodzice oraz stypendium, które
      przyznano mi na uczelni 2 lata temu. Nie czuję się więc pasożytem czy
      naciągaczem - każde z nas daje tyle, na ile go w danej chwili stać. Rozlicznie
      się z każdego grosza wydaje mi się niepoważne. Nie znam Twojego połówka,
      Malootka, ale wydaje mi się, że jest jeszcze dość dziecinny. Nie potrafi odciąć
      pępowiny łączącej go z rodzicami, nie chce wziąć współodpowiedzialności za
      dom... to po co decydował się na zamieszkanie z Tobą...?
    • arieletka4 Re: Jak wyglądają u Was finanse? 16.01.06, 13:56
      Coż, u na jest tak, że to połowek zarabia na etacie, a ja jak Bozia da:)), ale
      z finansami problemów nie ma. Moje pieniądze ( małe :(() trzymam dla siebie na
      drobne wydatki, a dom utrzymuje połowek po prostu dlatego, że akurat ma lepiej
      płatną pracę. Płaci wszystkie rachunki, zakupy do domu robimy z jago zarobków,
      ale jeszcze ( i na szczęście) nigdy nie usłyszałam od niego jakiejkolwiek
      aluzji do takiej sytuacji. Wręcz przeciwnie- gdy zamieszkaliśmy razem,
      umówiliśmy się, że dyskusji o kasie nie będzie, o ile nie będzie też jakichś
      przekrętów typu podbieranie pieniędzy itp. ( znam takie przypadki). Ja nie
      spowiadam się, na co wydałam swoje pieniądze, a połówek nie ukrywa żadnych
      lewych dochodów ( wszystko przychodzi na konto). I tak to funkcjonuje, bez
      specjalnych zgrzytów (no, moze troche na początku, ale to jak ze wszystkim-
      najpierw trzeba sie dotrzeć) już od dłuższego czasu. Jeżeli firma się rozkręci
      i zacznę wreszcie zarabiać, to rzecz jasna będzi pewnie inaczej, ale to jeszcze
      długo, długo nie;)) A, zapomniałam napisać, ze cztery lata temu przeżyliśmy
      TOTALNY krach finansowy, właściwie zaczęliśmy wszystko od zera, więc mozna
      powiedzieć, ze po raz drugi w życiu jesteśmy na dorobku :)
      • 50v1 Re: Jak wyglądają u Was finanse? 27.01.06, 18:10
        Witam Was forumowiczki, dziwi mnie że tak mało od życia oczekujecie, ja się
        pięknie ustawiłem z żoną mamy trójkę dzieci kupę kasy nie wiadomo co z tym
        robić, aż strach inestować przed US, w grudniu zwolniłem się z pracy, żona też
        nigdzie nie zgłasza dochodów szkoda wydawać na podatki, zasiłek z pomocy
        społecznej ponad 700 zł na waciki też się przyda, nieduża emeryturka członka
        rodziny mieszkającego za granicą tłukącego gigantyczną kasę też pachni, trochę
        kręcenia w MLM, dzieci też w tym siedzą zarejestrowane za granicą z samego
        przelicznika waluty nie zła kasa, nawet myślimy o fikcyjnym rozwodzie to
        jeszcze dodatkowo coś wpadnie, pieniążki nie śmierdzą ułatwiają życie. Zycie
        jest piękne i dlatego.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka