Dodaj do ulubionych

Moj Polowek wyjechal

17.02.06, 19:40
Moj Polowek wyjechal na 2 tyg. za granice sluzbowo. Minal wlasnie tydzien, a
on nadal podniecony, opowiada mi co tam w pracy i ani slowa o tym ze
teskni... Czy oni wszyscy tacy sa??? Kiedys pisal peany o swojej milosci,
tesknil, slal tysiace smsow, a teraz , po 4 latach nic... Moze teskni, moze
nie, chociaz watpie - po tygodniu to pewnie nawet nie zauwazyl, ze mnie nie
ma obok... Napisal ze czas mu tam bardzo szybko leci... Macie podobne
doswiadczenia??
Obserwuj wątek
    • arieletka4 Re: Moj Polowek wyjechal 17.02.06, 20:30
      Hmmm, mój jeździ dosyć sporo i zawsze dzwoni albo śle maile, albo na gg się
      widzimy... Wyznania miłosne?? hmmm- raczej rzadko, bo połówek, jak już
      wspomniałam, woli czyny od słów :P, zresztą ja też. I tak jest dobrze,
      zwłaszcza, że jak wraca.... hmmm, wtedy jest dopiero super :) No, ale u nas
      było tak od zawsze. A u was?? Może tylko ci sie wydaje, że połowek za tobą nie
      tęskni, a może po prostu rzeczywiście ma dużo pracy?? Lepiej pogadać o tym po
      jego powrocie, tak sadzę.
      --
      Nobody's perfect, but I'm pretty fuckin'close

      "ZUS z pewnościa jest instytucją przestepczą, ale nie można jej nazwać
      zorganizowaną" (Janusz Korwin- Mikke)
    • myszmagda Re: Moj Polowek wyjechal 20.02.06, 10:09
      My z połówkiem w zasadzie się nie rozstajemy. Przez te 20 miesięcy wspólnego
      mieszkania rozstaliśmy się może ze trzy razy na 2-3 dni i to zawsze ja
      wyjeżdżałam, w dodatku nie w celach służbowych, ale rozrywkowych. Zawsze jednak
      gdy byłam daleko od mojego połówka, on pisał mi i mówił o swojej tęsknocie. Ale
      cóż, mój facet stęsknione sms-y śle mi czasem nawet z pracy, wiedząc, że za
      kilka godzin spotkamy się w domu...
      Fakt, że Twój połówek tego nie robi, nie znaczy jednak wcale, że o Tobie nie
      myśli. Zawsze osoba, która zostaje w domu ma trudniej. Twój facet jest w nowym
      otoczeniu, w dodatku pracuje, więc nie odczuwa samotności tak silnie jak Ty. A
      Ty jesteś sama, zastanawiasz się, co u niego, niepokoisz, ponieważ nie wiesz,
      co robi. Ciepłe słowa z jego strony są Ci potrzebne. Szkoda, że na to nie
      wpadł...
      Mam jeszcze jedno spostrzeżenie, wysnute na podstawie Twoich wcześniejszych
      wypowiedzi w innych wątkach. Chyba nie do końca pewnie czujesz się w swoim
      związku, Twój połówek często stawia cię w sytuacjach, które powodują u Ciebie
      wątpliwości, co do jego uczucia. Może właśnie dlatego tak bardzo potrzebujesz
      od niego zapewnień o tego tęsknocie i miłości...?
      • malootka2 Re: Moj Polowek wyjechal 21.02.06, 11:34
        Pewnie masz racje, a moze to ja jestem przewrazliwiona... Zauwazylam ze dla
        niego to, ze jestesmy razem to pewnik i on nie zastanawia sie nad tym, ze ja go
        zostawie,widocznie ja daje mu te pewnosc. A ja czesto mam takie mysli, chociaz
        nie mam podstaw, bo nie obchodza go inne kobiety. Moze dlatego tak mam, ze
        jestesmy ze soba prawie 4 lata, a on nigdy nie rozmawial ze mna np. o
        slubie?... Jako kobieta potrzebuje poczucia bezpieczenstwa, a taka rozmowa na
        pewno dalaby mi to poczucie... W kazdym razie po tygodniu bycia tam wreszcie
        napisal ze chce juz wracac i ze teskni :) Pojutrze bedzie w domu i juz sie nie
        moge doczekac...
    • aiczka Re: Moj Polowek wyjechal 31.03.06, 17:01
      A mój wyjedzie za miesiąc. Na trzy miesiące. Zostanę zupełnie sama. Już raz
      wyjeżdżał na tak długo, ale ja wtedy mieszkałam z rodziną. A teraz będę siedzieć
      w pustym mieszkaniu. Trzy miesiące. Może się Wam to wyda dziecinne, ale ja się
      prosto od rodziny wyprowadziłam do mieszkania z ukochanym i zupełnie nie wiem,
      jak to jest mieszkać samej.
      Boję się, że zupełnie "zarosnę". Wszędzie będzie brud i bałgan. Ja jestem
      straszną bałaganiarą, a tylko przy Połówku nabieram takiego jakiegoś zwyczaju,
      żeby w miarę po sobie sprzątać. To nie znaczy, że Połówek jest jakimś pedantem,
      tylko że mi się jakies instynkty włączają chya ^_^.
      • aiczka Re: Moj Polowek wyjechal 27.04.06, 17:21
        No i pojechał. Jak zwykle nie dość dobrze przytuliłam się na pożegnanie.
        Następnym razem muszę mu powiedzieć, że ma mi jeszcze koniecznie pomachać zza
        bramki. Ja potrzebuję takich porzegnań do ostatniej chwili, aż się znika z
        horyzontu. A dziś nie mogłam czekać na start samolotu ~_~
        • malootka2 Re: Moj Polowek wyjechal 05.05.06, 23:23
          Nie martw sie - moze to glupio zabrzmi, ale te 3 miesiace mina nie wiadomo
          kiedy. Najgorsze sa pierwsze 2 - 3 tygodnie, pozniej juz jakos leci... WIem, bo
          moj wyjechal kiedys tez na 3 miesiace a pozniej zaraz jeszcze na 2. Teraz sama
          sobie sie dziwie jak to przezylam... :)) Ale za to jak wrocil... bylo
          cudownie ;) Gdybys czula sie samotna, pisz, pocieszymy :))
          • aiczka Re: Moj Polowek wyjechal 07.05.06, 21:20
            Czuję się samotna!
            To wciąż są te pierwsze 2-3 tygodnie.
            Mój też już kiedyś wyjechał na trzy miesiące, ale jeszcze wtedy razem nie
            mieszkaliśy i nie byłam przyzwyczajona, że mam się co wieczór do kogo
            przytulić. A teraz muszę nagle nosić na noc skarpetki, żeby nie marznąć w
            łóżku. To jest niefajne.
            • myszmagda Re: Moj Polowek wyjechal 08.05.06, 09:52
              A mnie przydałaby się taka rozłąka. Ostatnio mam doła i wątpliwości, czy
              wybrałam właściwego faceta. Chodzi o totalną różnicę charakterów i jego
              niesamowity wręcz upór. Chciałam nawet wyprowadzić się na jakiś czas, żeby
              wszystko przemyśleć, ale on obiecuje poprawę. Chciałabym wierzyć, że będzie
              lepiej...
    • aiczka Listy 14.06.06, 09:46
      Czy kiedy rozstajecie się z Waszymi Połówkami na dłużej, to piszecie jeszcze do
      siebie papierowe listy? Bo my tak. Mejle mejlami, komunikatory komunikatorami, a
      to jednak miło dostać do ręki coś, co niedawno trzymał i własnoręcznie napisał
      Połówek. Moje listy można też wąchać, bo je perfumuję lekko. Zastanawiam się,
      czy jeszcze ktoś tak ma.
      • myszmagda Re: Listy 14.06.06, 10:14
        To bardzo sympatyczny zwyczaj, ale przez nas niepraktykowany. Po pierwsze
        dlatego, że nigdy właściwie nie rozstajemy się na tak długo, żeby warto było do
        siebie wysyłać listy pocztą - po prostu, zanim list by doszedł, my już
        bylibyśmy razem. Po drugie: przyzwyczailiśmy się do nowowczesnych metod
        komunikowania, które są szybsze i wygodniejsze. A sms, który otrzymuję w tej
        samej sekundzie, w której Połówek go do mnie wysłał, daje mi duże poczucie
        bliskości - wiem przecież, że właśnie w tym momencie on o mnie myśli i on też
        wie, że ja, czytając sms-a, myślę o nim. W przypadku listu wiadomo tylko, że
        nadawca myślał o adresatce, gdy go pisał, ale gdy ona dostaję przesyłkę, on
        może być zajęty zupełnie czymś innym ;)
        Poza tym, kiedy jesteśmy z dala od siebie, dużo rozmawiamy przez telefon - i to
        dopiero jest coś, słyszeć głos ukochanego, za którym się tęsni!
        Nigdy natomiast nie zrezygnowaliśmy z wręczania sobie tradycyjnych kartek na
        walentynki - to jedyne listy, które do siebie piszemy i sprawia mi przyjemność
        zarówno opisywanie w nich swych uczuć, jak i czytanie wyznań Połówka ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka