Dodaj do ulubionych

Czy JPG są dowodem na programy bez licencji?

26.05.15, 14:06
Witam

Bardzo proszę o pomoc forumowiczów. Miałam nalot na mieszkanie. Policja przeszukała mieszkanie, zabrali dysk systemowy komputera i drugi zewnętrzny. W systemie nie miałam od kilku lat nic nielegalnego i nie mam jeśli chodzi o programy. Na drugim dysku miałam zdjęcia i grafiki JPG, Tiff. Przyznam, że kiedyś używałam programy portable bez licencji były to programy Photoshop CS3 i Neat Image do usuwania szumów na zdjęciach. Zdjęcia obrobione za pomocą tych programów wysyłałam do agencji fotograficznych na licencji Royalty Free. Zdjęcia sprzedawały się i sprzedają się nadal. Podatki płacę jako osoba fizyczna na rencie. Czy możliwie jest, żeby nabywca moich utworów doniósł na mnie przez informacje w zdjęciu? Czytałam na internecie, że dowodem na nielegalny zysk z oprogramowania jest Exif lub ukryte informacje, Stenografii czy znaczniki i twórca zdjęć czy grafik nie ma szans pod tym względem. Policja uprzedziła, że jeśli na zdjęciach i grafikach coś znajdą to nie będzie potrzebny dowód nielegalnosci oprogramowania.

Czy w tej sytuacji grozi mi grzywna od zysków utworów zdjęć ze śladami programu bez licencji czy od programów bez licencji? Czy grzywna grozi mi też od zależności zarobku utworów zdjeć i grafik z programów bez licencji?
Edytor zaawansowany
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 17:19
    A co było napisane na kwicie który Ci wręczyli rozpoczynając przeszukanie ?
    Bardzo mało prawdopodobne by chodziło o royalty za zdjęcia, bo wartość zdecydowanej większości z nich to pojedyńcze dolary czy wręcz centy, więc trudno uzbierać nawet równowartość tych bodajże 240 złych od których zaczyna się przestępstwo.

    Obstawiam, że jakaś złodziejska kancelaria pozwała Cię o ściąganie torrentów. W każdym razie, na Twoim miejscu policji nie mówiłbym nic i czekał na oficjalny akt oskarżenia. Jeśli tylko tak jak piszesz nie znajdą u Ciebie nic grubszego, mogą Ci nagwizdać, bo te zarzuty torrentowe najczęsciej są tak słabe dowodowo że można je wyśmiać na dzień dobry

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 17:29
    Lubią miesiącami za to przetrzymywać sprzęt. Poczekaj tydzień-dwa i smaruj do nich co tydzień zażalenie na przewlekłość postępowania i pozbawianie Cię możliwości pracy zarobkowej (wyceń dniówkę i niech w podtekście będzie że ich zaskarżysz). Mogą na luzie zrobić kopię dysku jakimś blokerem że nie wspomnę a paru prostych komendach linuksa na krzyż, wiec żadne bzdety o konieczności nie wiadomo jakich zabiegów i ekspertów zostaną wyśmiany przed dowolnym sądem, bo to wiedza na poziomie trochę bardziej rozgarniętego 12-latka

    Najpierw pisz do tego kto jest podpisany na kwicie rewizji, potem kopiuj go i do komendanta i co tydzień o szczebel wyżej. Pomożesz w ten sposób sobie i innym którym w przyszłości z jakichś dyuperelnych powodów będą sprzęt zabierali.

    Powodzenia !

    PS Pamietaj tylko by nie plątać się przed policją w jakieś tłumaczenia. Wszystko na papierze i odmawiam wyjaśnień. Od wyjaśnien jest sąd. Tylko i wyłącznie

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 17:35
    A na przyszłość jpgi przerabiaj na bitmapy, bo bitmapy nie mają możliwości przechowywania exifów.
    Ważą więcej, ale przy dzisiejszych szybkościach neta, ma to marginalne znaczenie, a zwykle profesjonalniej wyglada

    --
    knur.blox.pl
  • stockerka 26.05.15, 18:41
    Problem jest taki, ze zarabiałam więcej niż przeciętna pensja Polski. Napisali mi, że muszą zrobić ekspertyzę plików JPG czy są z legalnego oprogramowania programu graficznego. Nie przyznałam się do oprogramowań bez licencji i nie mam na dysku. Zawsze byłam przekonana, że utwory nie mają znaczenia jeśli chodzi o Prawa autorskie majątkowe nawet z oprogramowania bez licencji, nigdy nierobilam usług i nie miałam firmy. Dochód mam z Praw Autorskch czyli udzielanie licencji z praw majątkowych. Royalty Free to udzielanie licencji za opłatą. Nie wiem czy Photoshop lub Neat Image pozostawia ślady na Jpg nie legalności czy programy wysyłały IP do producentów oprogramowania z mojego komputera. Jeśli nie mam zainstalowanych oprogramowań bez licencji to co mam w sądzie powiedzieć o Exifie czy innych znacznikach? Nie mam pomysłu. Nie wiem czy grzywna jest od utworów z moich Praw Autorskich od zysków czy od wielokrotności wartości oprogramowania.
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 22:20
    > Napisali mi, że muszą zrobić ekspertyzę plików JPG czy są z legalnego oprogramowania programu graficznego

    By zabrać Ci kompa muszą mieć albo czyjeś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, albo własne przesłanki na to wskazujące. I to a nie jakiś ogólnikowy bzdet że coś muszą powinno sie było znaleźć w kwicie dokumentującym rewizję i zabranie Ci kompa.

    Poczytaj kodeks postepowania karnego (większość kartkujesz, nie ma potrzeby czytania od dechy do dechy), idź na forum prawne:

    forumprawne.org/prawo-autorskie/
    forumprawne.org/prawo-karne/

    i najpierw poczytaj, a potem zadaj pytanie, czy mieli prawo bez przedstawienia Ci jakiegokolwiek zarzutu (to że coś muszą, nie jest żadnym zarzutem) i czy przysługuje Ci skarga na ich czynności ew jak powinnaś temat pociągnąć

    Nie masz kopii zapasowej tych plików ? Jeśli masz to spójrz czy w ich właściwościach zapisana jest nazwa właściciela. Jeśli nie masz, to z serwisu i z podkatalogu z ktorego je ściągałaś ściągnij losowych kilkanaście i sprawdź czy mają ww zapisy.

    Po drugie, o ile się nie mylę, to naruszenie praw autorskich nie jest ścigane u nas z mocy prawa tylko z zawiadomienia. Wydaje się mało prawdopodobne, że namierzył Cię i ścignął ktoś najpewniej spoza kraju i to o kwoty nie idące chyba w setki czy tysiące dolarów.

    Podsumowując, b mało prawdopodobny wydaje mi się te powód. Raczej wygląda na pretekst, bo nic konkretnego na Ciebie nie mają a bardzo chcą pogrzebać w Twoim kompie, bo podejrzewają Cię o coś grubszego niż pare jpgów na krzyż.

    Tak czy inaczej, warto odrobić lekcję i pociągnąć wątek, bo to Twój zawód a nie jakieś drobne hobby

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 22:27
    Jeszcze raz: policji nie mów nic. 'Korzystam z prawa odmowy zeznań' - to najlepsze co możesz i powinnaś zrobić i powie Ci to każdy sensowny prawnik, bo policja w niczym Ci nie może pomóc, a jak w stresie napleciesz głupot, to odkręcenie ich w sądzie może być b trudne.

    Ustaw sie w pozycji egzekwującej od policji swoje prawa i wytykającej im ich ew nadużycia. Z tego co piszesz na moje wynika, że nie chcą Ci pwoiedzieć po co faktycznie przyszli, bo w wersję o paru jpegach na krzyż za nawet w porywach pareset dolców nie chce mi się wierzyć.

    Już prędzej w to, że Twój komp został zawirusowany zombiakiem który pośredniczył w wyłudzeniach, praniu pieniędzy czy kids pornie np

    Jeszcze jednym miejscem w które warto pójść po radę jest niebezpiecznik.pl. Jest tam mnóstwo kumatych w bezpieczeństwie komputerowym ludzi i lubią się swą wiedzą dzielić. I znów - najpierw poszukaj wątku / newsa zblizonego do Twojej sprawy a potem zadaj pytanie

    Tak czy inaczej, nie wpadaj w panike, bo z tego co napisałaś, nie widać powodu

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 22:36
    I jeszcze jedno. Pisząc skarge na czynności policji, zacytuj najbiedniej ze 3 podstawy prawne. Nie muszą być na 100% celne, bo i tak tego nie sprawdzą, ale choć z grubsza powinny trzymać się kupy, an wypadek jeśli temat znajdzie finał w sądzie.

    I żadnych żali. Suche fakty i formułka na kształt 'w razie dalszego nieuzasadnionego przewlekania sprawdzania danych na moim komputerze, będąc pozbawiona narzędzia pracy, poniosę straty w wysokości 200 pln / dzień, o których wyrównanie przez Policję zmuszona będę wystąpić na drodze cywilnej'

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 22:44
    >Nie wiem czy Photoshop lub Neat Image pozostawia ślady na Jpg nie legalności czy programy wysyłały IP do producentów oprogramowania z mojego komputera

    O Neat Image nawet nie słyszałem, ale jeśli miałaś włączonego jakiegoś sensownego firewalla, a na etapie instalacji nie kliknęłaś mu zgody na utworzenie wyjątku puszczającego ruch, nie sądzę by coś wysłał.

    Nie mówiąc o tym, że sprawdzenie czy jakiś soft nie śle czegoś za plecami użytkownika nie jest nadzwyczaj trudne, a jeśli tak się stanie, nie tylko taki produkt ale i cała firma są błyskawicznie skompromitowane i tracą biznes w kilka dni. Dlatego o Photoshopa byłbym absolutnie spokojny, a o Neata prawie

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 23:00
    > Royalty Free to udzielanie licencji za opłatą

    Byłoby dobrze, tylko jest o 'r' za dużo, a ono zmienia znaczenie o 180 stopni

    --
    knur.blox.pl
  • wariant_b 26.05.15, 23:10
    Spróbuj skontaktować się z innymi autorami, bo problem może być masowy.
    Nie bardzo widzę powód, dla którego by Policja sprawdzała ciebie i tylko ciebie.

    Rozumiem, że ciężko będzie postawić ci zarzut, że nielegalnie rozpowszechniasz
    programy komputerowe lub dzieła, czyli w tym przypadku zdjęcia, które są cudzą
    własnością. Posiadanie na komputerze plików wykonanych nielegalną wersją
    oprogramowania nie jest przestępstwem, o ile sama ich treść nie jest podstawą
    do ścigania. Mam nadzieję, że na komputerze nie było zdjęć dzieci do lat piętnastu
    ani tajnych obiektów wojskowych. Poza tym pliki te są dostępne w Internecie,
    więc każdy może je mieć, ale nie może rozpowszechniać. A rozpowszechnia je
    witryna ze zdjęciami, a nie ty. Ty sprzedałaś prawa do swojego zdjęcia, a nie do
    programu, którym je poprawiano. W razie potrzeby możesz w ramach ugody
    zdjęcia wycofać i zastąpić retuszowanymi przy pomocy wolnego oprogramowania.

    Oczywiście ekspert ustali, że używany był program Adobe, jeśli pozostawił on
    zapisy w plikach graficznych (a wpisuje się do EXIF-a, acz jeśli mój stan
    wiedzy nie jest nieaktualny, bez informacji identyfikujących komputer lub
    egzemplarz używanego programu). Ustali również, jakich filtrów użyto do
    poprawy jakości zdjęcia. Większość z nich ma darmowe odpowiedniki lub
    pasuje do innych programów potrafiących korzystać z filtrów Photoshopa.

    Ale to nie dowodzi jednoznacznie, że to ty właśnie używałaś nielegalnej
    wersji programu i to w dodatku świadomie. Zwłaszcza, jeśli w tym czasie
    miałaś legalny dostęp do oryginalnego oprogramowania, a pewnie miałaś.
    Przeróbka niewiadomego pochodzenia była bardziej poręczna, bo mniejsza
    i przenośna, nie wymagała każdorazowego instalowania i odinstalowywania.

    Niestety nielegalny program mógł zostawić ślady nie tylko w plikach, ale
    i na komputerze - czy to w rejestrze, czy w ustawieniach lokalnych.
    Wiele przenośnych programów zostawia ślady pobytu. Znajdą je, jeśli są.

    Na przyszłość masz nauczkę, żeby nie korzystać z komercyjnego oprogramowania,
    jeśli darmowe odpowiedniki potrafią zrobić to samo.
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 23:19
    > Niestety nielegalny program mógł zostawić ślady nie tylko w plikach, ale
    i na komputerze - czy to w rejestrze, czy w ustawieniach lokalnych.
    Wiele przenośnych programów zostawia ślady pobytu. Znajdą je, jeśli są.

    Chyba nic im to nie da, bo jeśli nie są zainstalowane, służy 'dozwolony uzytek osobisty', czyli miałam, ale po przetestowaniu w czasie poniżej 24h odinstalowałam

    --
    knur.blox.pl
  • gyubal_wahazar 26.05.15, 23:35
    Nie mówiąc już o akcji typu: 'czasem zdarza się że z mojego kompa korzysta siostra i narzeczony, wiec nie wiem kto instalował ten program, bo na pewno nie ja'.
    I teraz loteria na jakiego sędziego się trafi, bo jeśli na w miarę sensownego, to z powodu niemożliwości ustalenia tego kto zainstalował i korzystał z danego programu (bo zakładam że wszyscy się wyprą) sprawa zostanie umorzona

    --
    knur.blox.pl
  • wariant_b 27.05.15, 00:41
    > ale po przetestowaniu w czasie poniżej 24h odinstalowałam

    Jeśli jakieś ślady zostały, to mają daty - a dysku nie ma, żeby sprawdzić.

    Najciekawszy w tym wszystkim jest powód, dla którego Policja zrobiła nalot.
    Miesiącami nie są w stanie tknąć internetowych oszustów, a tu taka sprawność.

    Bardzo mnie ciekawi, komu dziewczyna podpadła tymi zdjęciami i co na nich było.
    Bo jeśli nie znaleźli nielegalnych programów, to powinni przeprosić, pouczyć
    i pójść sobie. A tu wyraźnie chcą coś znaleźć. Pewnie skończy się jak ostatnio -
    karaniem za to, że okres próbny jakiegoś shareware'u już minął. Po roku.
  • gyubal_wahazar 27.05.15, 10:07
    Dlatego trzeba tępić takie praktyki, słać skargi i rozgłaszać w internetach, bo to jedyny bat na ich samowolę.

    Nie wierzę w te zdjęcia. Bardzo mało prawdopodobne dla mnie jest, że nabywca donosi na autorkę, nie próbując wcześniej z nią tej sprawy wyjaśnić. Zdaje chyba sobie sprawę, że odbije się to także na nim, bo będzie ciągany na komendę, a potem do sądu.

    Znacznie bardziej prawdopodobne za to, że komp autorki użyty został jako zombiak do jakiejś grubszej akcji, o której wspomniałem wyżej. No, ale czas pokaże, a autorka może da znać jak się sprawa zakończyła

    --
    knur.blox.pl
  • wariant_b 27.05.15, 11:46
    > Znacznie bardziej prawdopodobne za to, że komp autorki użyty został jako zombiak...

    A dlaczego komputer autorki? Może na serwerze, pod tym samym IP,
    hostowane były inne witryny? To przecież normalka, że różne adresy DNS
    wskazują na ten sam host lub farmę komputerową.

    A może autorka ma adres dynamicznie przydzielany przez dostawcę
    i pecha, że kiedyś ktoś z tego adresu coś niewłaściwego pobierał?
  • Gość: 802.11n IP: *.zenmate.com 27.05.15, 13:31
    Co ma do tego dynamiczny adres? Przecież dostawca netu loguje, kto w danym momencie korzysta z danego adresu.
  • wariant_b 27.05.15, 20:38
    Gość portalu: 802.11n napisał(a):
    > Przecież dostawca netu loguje, kto w danym momencie korzysta z danego adresu.

    No i co z tego, skoro ścigająca naruszających prawa autorskie kancelaria prawna
    nie jest dostawcą internetu dla podejrzanych użytkowników sieci, a dane pozyskuje
    w sposób niekoniecznie legalny, a zatem wycinkowy. Dane personalne osób, które
    w jakimś momencie dzierżawiły adres IP z którego dokonano połączeń z podstawionymi
    komputerami sieci P2P nie muszą dotyczyć konkretnego momentu czasowego.
    I tak decydujące znaczenie ma nie to, czy użytkownik udostępniał nielegalnie
    cudzą własność, ale to czy nie popełnił błędu prawnego w kontaktach z kancelarią.
  • gyubal_wahazar 27.05.15, 16:10
    > To przecież normalka, że różne adresy DNS wskazują na ten sam host lub farmę komputerową.

    To jest jak najbardziej ok, za to kolizja IP to ewidentny bład w konfiguracji, dlatego nie rozumiem na jakiej zasadzie przyrównujesz oba przypadki

    --
    knur.blox.pl
  • wariant_b 27.05.15, 21:16
    gyubal_wahazar napisał:
    >> To przecież normalka, że różne adresy DNS wskazują na ten sam host
    >> lub farmę komputerową.
    > To jest jak najbardziej ok, za to kolizja IP to ewidentny bład w konfiguracji,
    > dlatego nie rozumiem na jakiej zasadzie przyrównujesz oba przypadki

    Jaka kolizja IP i jaki błąd? Rounting w sieci TCP/IP jest skonfigurowany
    i nie ma miejsca na zdublowane adresy IP. Można lokalnie sfałszować
    tablice routingu i przejąć cudzy adres czy to w celach przestępczych,
    czy "dla walki z przestępczością", ale jest to chwilowa proteza, którą
    trzeba usunąć natychmiast po jej ujawnieniu. Dlatego raczej fałszuje się
    adresy DNS, a nie fizyczne adresy IP hostów.

    Jeśli na jednym adresie IP hostowane jest wiele adresów DNS-owych,
    to usługi i tak korzystają z URL a nie adresów IP. Zatem łączymy się
    z tą stroną www, z którą chcemy, choć fizycznie może oznaczać to
    tylko inną kartotekę startową w tym samym serwerze webowym
    albo inną instancję programu nasłuchującą na odrębnym adresie portu.

    Natomiast wspólny adres IP pod którym widziana jest farma lub klaster
    to nie żaden błąd, a celowy zabieg dla zwiększenia mocy obliczeniowej
    i kontroli bilansowania zasobów. Pod wspólnym adresem IP jest mechanizm
    typu round-robin lub bardziej zaawansowany, a faktyczne adresy hostów
    (zwykle prywatne) są nieznane dla drugiej strony. To samo zresztą można
    zaimplementować na poziomie DNS, który będzie wskazywał różne
    adresy IP przy kolejnych zapytaniach o ten sam adres symboliczny.
    Wtedy jednak poszczególne hosty muszą mieć własne adresy publiczne IP.
  • gyubal_wahazar 27.05.15, 23:22
    Piszesz o NAT'cie czyli tym samym publicznym IP, dla całej wewnętrznej podsieci. Ale to nadal niczego nie zmienia, bo po logach dhcp można dojść o który komputer chodziło. Nie mówiąc o tym, że wielu isp bez żadnych dopłat domyslnie daje uzytkownikom adresy publiczne i wtedy nie potrzeba żadnego kombinowania

    --
    knur.blox.pl
  • stockerka 30.05.15, 18:13
    Witam,

    Odpisuje późno bo nie mam dostępu do internetu. Nie bawiłam się w ściąganie P2P, antywirusa też posiadam AVC. Napewno ktoś musiał na mnie donieść bo zabardzo się bogaciłam na fotografii. Rozmawiałam z prawnikami czy zdjęcia Jpg są dowodem na nielegalne programy graficzne. Okazuje się, że tak nawet jak są ukryte kody i znaki nielegalności programu graficznego na zdjęciach obrobionych. Tylko, że od kilku lat nawet nie mam dysku w domu z programami bez licencji. Najgorsze, że mogę stracić cały dorobek z zysku zdjęć. Jeszcze rozumiem grzywna 3 krotna wartości oprogramowania. Nie wiem czy zdjęcia są wystarczającym dowodem i też nie wiem jak się wykręcić. Boję się też, że może mi to zrujnować życie. Czytałam też o przedawnieniach z naruszenia praw autorskich oprogramowania ale na to też nie mam co liczyć bo liczy się sprzedaż ostatnia zdjęć a nie ostatnie używanie programu bez licencji na dysku czyli kilka lat temu.
  • gyubal_wahazar 30.05.15, 19:50
    > Boję się też, że może mi to zrujnować życie

    Przede wszystkim nie panikuj, bo nie ma żadnej przyczyny. Po drugie, jak widać, zamiast skorzystać z moich rad i pójść na fora prawnicze, wybrałaś pójscie do prawnika, którego głównym celem jest skasowanie Cie na pare złych przy minimum wysiłku. Twój wybór. W każdym razie, powodzenia

    --
    knur.blox.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka