Dodaj do ulubionych

Po co informatykowi laubzega?

14.02.17, 17:58
Jestem albowiem takowym, o czym wie, niestety, większość moich znajomych. A informatyk dla innych musi umieć zrobić wszystko, co z ogólnie pojętymi komputerami się kojarzy.

No więc zdarzyło się tak, że z powodów o których zamilczę, żona przytargała zlecenie, pt. "Syn koleżanki ma kłopot". To niech wpadną do nas, zaradzimy, odrzekłem. Nie da się, trzeba do nich.

Zawsze się da, powiedziałem. I zażądałem telefonicznego połączenia z owym synem -- liceum jakoweś. Pan od infy (jak matmy, fizy) postawił im problem, podłączyć do jego laptopa dwa pracowniane monitory. Laptop miał dwa wejścia, D-Sub i HDMI. Ale TAK BLISKO siebie, że się dwóch kabli nie dało wpiąć. Wtyczka od VGA była za szeroka, przeszkadzała wystająca część ze śrubką!

Ja kabla D-SUB nie używawszy od lat. Kiedyś DVI, potem HDMI, ostatnio już tylko DisplayPort. Ale w szufladzie mam torbę skarbów. Było tam w szczególnosci kilka kabli VGA, z czego jeden nieśmigana nówka sztuka -- miał plastikowe zatyczki po obu końcach.

Ponieważ zapomniałem, z której to strony jest które gniazdko, postanowiłem obciąć ten wystający nadmiar laubzegą po obu stronach. Praca oczywiście w ochronnych rękawicach BHP, bo 10 palców mi się przydaje -- tyloma piszę albowiem. Do przytrzymania wtyczki użyłem hydraulicznej żaby, a do ostatecznej obróbki -- kombinerek.

Et voila -- wtyczka się zmniejszyła. Przy okazji wypadła metalowa obwiednia, więc trzeba było wtykać ostrożnie, coby nie uszkodzić.

SZÓSTKA obiecana na koniec roku, nauczyciel zaskoczony obrotem spraw, kumple w klasie zachwyceni -- można pograć na dwóch monitorach.

Tak....

Gościula
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka