Dodaj do ulubionych

Chciałem spytać o wirusa W32/Klez.E

03.07.02, 12:34
Otrzymałem automatyczną informację od postmastera z bydnet, że rozsyłam wirusa.
Zakwestionowany mejl miał temat 'A special good tool', ale go nie wysyłałem.
Nie znam również adresata, do którego jakobym wysyłał, pierwszy raz widziałem
taki e-mail. Poszukałem w internecie informacji na ten temat i znalazłem stronę

www.uci.uni.torun.pl/jednostki/zss/psu/BEZPIECZENSTWO/ad_ostrzezenia.html


Piszą tam m.in., że:

----
Klez.E należy do najpowszechniejszej rodziny robaków internetowych,
rozsyłających się za pomocą sieci do adresatów odnalezionych w książce
adresowej oraz w bazie użytkowników ICQ. Ponadto w otrzymanej wiadomości
zarówno w polu From:, To: jak i Return-Path: nie znajdziemy prawdziwego adresu
email z którego wysłany został email z robakiem.
----


To mogłoby oznaczać, że w polu From mój adres znalazł się przypadkiem (nie jest
prawdziwym adresem nadawcy), i że tak naprawdę nie ode mnie wyszedł
zainfekowany mejl. To wszystko, co jestem w stanie w tej chwili wywnioskować.
Czy zatem nie mam się czym martwić? Nie chciałbym jednak zlekceważyć problemu.
Nie wiem nawet, czy to na pewno o tego wirusa chodzi.

Czy ktoś ma podobne doświadczenia albo większą wiedzę na ten temat i mógłby coś
doradzić?
Obserwuj wątek
      • ihuarraquax Re: Chciałem spytać o wirusa W32/Klez.E 05.07.02, 20:49
        sprawdzałem. nic się nie znalazło. listów z wirusem też nie dostałem (wcześniej
        i chyba), bo mój serwer przechwytuje, jak są wirusy, i do mnie to paskudztwo ma
        nie docierać. Wiadomo. to teoria. w praktyce zawsze cos sie moze przesliznąć,
        więc stąd obawy.

        przeszedł natomiast przez barierę list z informacją, że ja rozsyłam, ale jeśli
        jest tak, jak myślę (i jak piszą na tamtej stronie), to adres nadawcy listu z
        wirusem nie jest prawdziwy, lecz losowany z jakiejś bazy.
        Czyli - tak to sobie tłumaczę - ktoś gdzieś rozsyła wirusa z fikcyjnym adresem
        nadawcy. Może ktoś, kto ma mnie w książce adresowej? List (w innym miejscu, u
        adresata) trafia na przeszkodę antywirusową i zostaje wygenerowana
        automatycznie informacja do "nadawcy". Taka informacja już wirusem nie jest,
        więc - mimo monitoringu - dociera do mnie.

        Podobno Klez.E ma niszczyć szóstego dnia miesiąca. Jutro jest szósty. Jutro
        będę mądrzejszy o jedno doświadczenie.

        albo ;)

        albo :(

        (dam znać, jak dam radę)
    • malwe Re: Chciałem spytać o wirusa W32/Klez.E 05.07.02, 19:14
      Jakies miesiąc temu nagle zaczęłam dostawac dziwne listy, niestety za
      posrednictwem kochanej(!) gazety, zanim sie zorientowałam, otworzyłam pierwszy,
      od nieznanego nadawcy. Zmylił mnie podany w miejscu nadawcy napis: Postmaster.
      W środku był dłuuuugi plik, cos tam snoopy, cos tam...
      Domyśliłam sie, że to robal.
      Na stronie MKS_vir jest spis wirusów, robali i koni trojanskich.
      jesli masz jeszcze ten list, wyslij go do speców /adres:kontakt na stronie
      MKS_vir/, oni pomoga Ci go zniszczyc.
      A swoja droga warto przeskanowac dysk, skaner tez na stronie MKSa.
      Pozdrawiam. Potem nastepne obce listy wywalałam bez czytania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka