Dodaj do ulubionych

Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu.

IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 10.09.01, 03:33
Czy bazy danych SQL sa wymagajace.Unikam bezplatnych programow. Nie chce Unixa
czy Linux.
Obserwuj wątek
      • Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 16:16
        Gość portalu: MarekG napisał(a):

        > tak, sa wymagajace -
        > 1. potrzebujesz win nt/2000 server - dorga zabawa, MS SQL serwer, tez droga
        > zabawa...
        > 2. potrzebujesz porzadny komputer, szybkie dyski twarde, zporo ram-u...
        >
        > stabilnosc systemu zalezy wlasnie od hardwaru, no i od zainstalowanego
        > software...

        Nie masz racji w punkcie 1. Dla SQL server nie potrzeba serwera NT/2000. Mozesz go spokojnie
        zainstalowac na Workstation.

        Problem natomiast pojawi sie innego typu. Otoz Workstation pozwala tylko na 10 polaczen
        rownoczesnych wiec na forum to raczej marne rozwiazanie. No chyba ze...


        Pozdrawiam
          • Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 17:44
            Gość portalu: TomekMX napisał(a):

            > No to chyba jedyne co mozna zrobic to zainstalowac FreeBSD (albo jakikolwiek
            > OpenBSD, etc. lub jakis linux np. SuSe - w zaleznosci od potrzeb) z MySQL (albo
            >
            > jakakolwiek inna DB)... Nie jest to najlepsze rozwiazanie?????
            >
            > Nie tylko wytrzyma stary hardware... ale i nic nie kosztuje...
            >
            > TomekMX
            > tnowinsk@unimayab.edu.mx

            To prawda i pewnie to bym i sam zalecil, ale autor (PolishAM) wyraznie powiedzial ze nie interesuja go
            darmowe rozwiazania i Linux. Troche to dziwna i niezrozumiala postawa, ale co zrobic? W sumie
            konsultacje zaczyna sie od wymogow na syste , ale tacy ludzie uniemozliwiaja swoja postawa
            prawidlowe udzielenie rady o optymalnym rozwiazaniu w konretnym przypadku.


            Pozdrawiam
            • Gość: polishAM Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 10.09.01, 19:48
              Dziekuje bardzo za porade. Wyjasniam nastepujaco otoz dla laika, ktory nie
              dysponuje wiedza programisty jak ja, kasa jest sprawa drugorzedna. Otoz chce
              miec niezawodny software z support jak ksiazki, kursy i telefon do Microsoftu w
              razie problemu. W tym wypadku niezawodnosc jest najwazniejsza. Ja czytam Chipsa
              i rozwiazania kombinowane typu Linux+MySQL+PNG Czy cos takiego to sie wlosy
              jeza. Ilu simultaneous(jednoczesnych)polaczen suportuje jeden 2000 Server. Co
              do hardware to widze nieprawdopodobne ceny chociaz SCSI uklady sa nadal
              wyraznie drozsze. Zwlaszcza memory Rambus. Pytanie, czy warto czekac na nowa
              strukture Windows 64 bitowa jak uwazacie. Rowniez wiem, ze tu w serwerach
              stosuja tzw. urzadzenia do rownomiernego obciazania serverow, czy to ma sens na
              ukladzie z 15000 simultaneous users. Dzekuje z gory za pomoc.
              • Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 20:19
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Dziekuje bardzo za porade. Wyjasniam nastepujaco otoz dla laika, ktory nie
                > dysponuje wiedza programisty jak ja, kasa jest sprawa drugorzedna. Otoz chce
                > miec niezawodny software z support jak ksiazki, kursy i telefon do Microsoftu w
                >
                > razie problemu. W tym wypadku niezawodnosc jest najwazniejsza. Ja czytam Chipsa
                >
                > i rozwiazania kombinowane typu Linux+MySQL+PNG Czy cos takiego to sie wlosy
                > jeza. Ilu simultaneous(jednoczesnych)polaczen suportuje jeden 2000 Server. Co
                > do hardware to widze nieprawdopodobne ceny chociaz SCSI uklady sa nadal
                > wyraznie drozsze. Zwlaszcza memory Rambus. Pytanie, czy warto czekac na nowa
                > strukture Windows 64 bitowa jak uwazacie. Rowniez wiem, ze tu w serwerach
                > stosuja tzw. urzadzenia do rownomiernego obciazania serverow, czy to ma sens na
                >
                > ukladzie z 15000 simultaneous users. Dzekuje z gory za pomoc.

                Nie czytaj Chipsa bo rzeczywiscie zjeza ci sie wlosy na glowie... albo wypadna.
                Wybacz ale Chips to nie jest powazne czasopimo o powaznych zastosowaniach a zdaje
                sie o takich mowimy. Jest za to pare innych i warto abys zajrzal przynajmniej na
                polki w ksiegarniach Barnes & Noble (z pewnoscia jest u Ciebie jak i u mnie w New
                Jersey).

                Linux nie jest taki zly skoro obecnie coraz wiecej jest jego instalacji. Wlosy to
                Ci sie jeszcze zjeza jak troche pozarzadzasz serwerem Windows i np. SQLserver. A
                jak juz sie dowiesz o calych problemach z bezpieczenstwem danych na tych ze
                serwerach to popadniesz w depresje i bedziesz byc moze mial ciagle rece pelne
                roboty. Posluchaj troche administratorow i innych fachowcow na roznych forach.

                Co do SCSI to owszem drogie, ale czy Ty rozwazales RAID matrix oparty o dyski
                IDE? Otoz to moze byc porownywalne rozwiazanie... tylko ze duzo tansze i
                wystarczajaco szybkie (zalezy od okreslenia potrzeb). Rzuc okiem na strony
                Promise (www.promise.com) i na karty Supertrak czy Fastrak. Owszem one maja
                gorszy (czy zaden!) support na Linux''ie, ale to jak sie zdecydujesz jednak na
                rozwiazanie pod Windows.


                Jesli mowisz o 15000 polaczen uzytkownikow to tak jakbys mowil o klientach. To
                moga byc wysokie koszta licencyjne. Oczywiscie ze systemy serwerow sa
                wydajniejsze w wielu przypadkach. Przeciez po to je wymyslono. Chodzi jednak o
                optymalizacje zastosowania pod wzgledem wydajnosci i kosztu a nie filozoficzne
                porownania. Od tego sa konsultanci, ale nikt Ci nie poda zaawansowanych rad na
                forum, bo to jak proba leczenia pacjenta przez telefon.


                Czy reprezentujesz sredniej wielkosci firme w USA? Jesli nie to polecam male
                kroki na poczatek... i byc moze jednak Linux bedzie Ci odpowiadal. Chociaz nie
                sadz ze Linux jest dobry tylko do malych rozwiazan.


                Pozdrawiam
                • Gość: Mirko Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: 65.206.44.* 10.09.01, 20:44
                  Maciek,
                  jakim sposobem SQL Server ("7" lub "2000") moze dzialac na workstation??
                  Mowisz chyba o specjalnych wersjach: Personal, Developer albo Evaluation.
                  Zadna z nich nie nadaje sie do celu o jaki gosciu pytal.

                  Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu
                  Server (NT lub 2000).
                  To samo w wypadku SQL Servera 7, tzn wersja "Standard" i "Enterprise" ->
                  Windows Server, wersja "Desktop" pozostale systemy.

                  http://support.microsoft.com/support/kb/articles/q257/7/16.asp


                  • Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 21:04
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > Maciek,
                    > jakim sposobem SQL Server ("7" lub "2000") moze dzialac na workstation??
                    > Mowisz chyba o specjalnych wersjach: Personal, Developer albo Evaluation.
                    > Zadna z nich nie nadaje sie do celu o jaki gosciu pytal.
                    >
                    > Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu
                    > Server (NT lub 2000).
                    > To samo w wypadku SQL Servera 7, tzn wersja "Standard" i "Enterprise" ->
                    > Windows Server, wersja "Desktop" pozostale systemy.
                    >
                    > http://support.microsoft.com/support/kb/articles/q257/7/16.asp
                    >
                    >

                    To jest to co aktualnie pisze Microsoft. A ja Ci mowie co dziala w naszym
                    laboratorium testowym czyli z praktyki. Mowie wlasnie o pelnej wersji SQLserver''a
                    (Standard) bo takiej z pewnych wzgledow wymaga nasze oprogramowanie (tyle ze z
                    mala liczba klientow). Owszem mowie tez o wersji "7" (ale nie 2000 to prawda).

                    Pozdrawiam
                  • Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 21:13
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > Maciek,
                    > jakim sposobem SQL Server ("7" lub "2000") moze dzialac na workstation??
                    > Mowisz chyba o specjalnych wersjach: Personal, Developer albo Evaluation.
                    > Zadna z nich nie nadaje sie do celu o jaki gosciu pytal.
                    >
                    > Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu
                    > Server (NT lub 2000).
                    > To samo w wypadku SQL Servera 7, tzn wersja "Standard" i "Enterprise" ->
                    > Windows Server, wersja "Desktop" pozostale systemy.
                    >
                    > http://support.microsoft.com/support/kb/articles/q257/7/16.asp
                    >
                    >

                    Nie bierz sobie do serca wszytkiego co pisze Microsoft;) Czesto warto jest
                    zapytac Microsoft albo wrecz przetestowac samemu czy bedzie dzialalo. Mozna
                    czegos nie polecac ale to nie to samo co "niemozliwe". Powiem Ci tak ze zanim
                    dowiedzielismy sie o wersji Desktop to stal na naszej Workstation SQLserver 6.5 a
                    potem 7. Nidgy nie mielismy wydzielonego serwera do tego bo to sie nie oplacalo
                    (chociaz i tak mam licencje).


                    Pozdrowienia
                  • Gość: MaciekS Re: Program potrzebny ... 10 polaczeni rownoczesnych IP: *.amdahl.com 10.09.01, 21:26
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu
                    > Server (NT lub 2000).

                    Mowiac o standardowym SQLServerze to wlasnie z powodu ograniczenia do dziesieciu
                    polaczen rownoczesnych. Gdy tego nie przekraczasz to mozesz smialo korzystac z
                    Workstation. Oczywiscie nie jest to zadna konfiguracja do zastosowania o ktore
                    pytal PolishAM. Nie zrozum mnie zle. Dlatego o tym wspominalem w tamtym poscie.


                    Pozdrawiam
                    • Gość: Mirko SQL Server na "workstation"? IP: 65.206.44.* 10.09.01, 22:39
                      Byc moze, ale nie w aktualnym SQL Serverze 2000 Enterprise.
                      Ten instalowalem i uzywam i na "workstation" mozesz miec TYLKO "client tools" -
                      dokladnie zgodnie z tym co pisze na swojej stronie J.W.Micro$oft, ktorego opisy
                      na stronach support sa zwykle prawdziwe.

                      Generalnie rzecz biorac sa to rzeczywiscie drogie zabawki, (ale bardzo tanie w
                      porownaniu do Oracle) z tym, ze najkorzystniej - w sensie zakupu - wypada
                      pakiet zwany "BackOffice" gdzie jest i SQL Server i Windows Server i pare
                      innych hockow-klockow.
                      • Gość: MaciekS Re: SQL Server na IP: *.amdahl.com 10.09.01, 23:41
                        Gość portalu: Mirko napisał(a):

                        > Byc moze, ale nie w aktualnym SQL Serverze 2000 Enterprise.
                        > Ten instalowalem i uzywam i na "workstation" mozesz miec TYLKO "client tools" -
                        >
                        > dokladnie zgodnie z tym co pisze na swojej stronie J.W.Micro$oft, ktorego opisy
                        >
                        > na stronach support sa zwykle prawdziwe.
                        >
                        > Generalnie rzecz biorac sa to rzeczywiscie drogie zabawki, (ale bardzo tanie w
                        > porownaniu do Oracle) z tym, ze najkorzystniej - w sensie zakupu - wypada
                        > pakiet zwany "BackOffice" gdzie jest i SQL Server i Windows Server i pare
                        > innych hockow-klockow.


                        Ano mamy i BackOffice. Musze jednak przyznac ze cena cena , ale niektore bazy nie
                        ma co nawet probowac na SQLserver. Jakby Microsoft nie poprawil tego serverra to
                        i tak duzo odstaje od DB2 czy Oracle. Czesto Sybase jest lepszy niz SQLserver.
                        Zgodze sie ze cena... ale jak przyjdzie zrobic powazna i bardzo pojemna baze to
                        SQLserver nie wydoli. Mowia ze wydoli... niestety Ci ktorzy naprawde chyba nie
                        budowali duzej bazy przy ciaglym przeplywie danych (ogromna ilosc transakcji).
                        Wtedy "clustering", nie? No dobra, dobra, ale co z kosztami? Rosna czy tak czy
                        inaczej... wiec moze warto wziac te drozsza wersje od drozszego producenta i
                        poprzestac na tym...

                        W sumie SQLserver nadaje sie dobrze chyba do srednich zastosowan, ale nie do
                        duzych bo sobie niestety nie daje rady tak dobrze. Owszem mozna spierac sie o to
                        i owo ale generalnie co Oracle czy IBM to nie Microsoft w DBMS... niestety. Mamy
                        tu taka "bazke" ktora chyba przeszla wszystkie trzy rozwiazania no i SQLserver
                        wypadl najgorzej (zreszta trzeba bylo robic w przeszlosci specjalne modyfikacje
                        bo SQLserver mial nieco smieszne ograniczenia jak zaden z innych RDBMS).

                        No ale swiat sie zmienia i Microsoft tez kupe poprawil w SQLserverze.


                        Pozdrowienia.
              • Gość: MaciekS Re: Support i niezawodnosc IP: *.amdahl.com 10.09.01, 20:33
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Otoz chce
                > miec niezawodny software z support jak ksiazki, kursy i telefon do Microsoftu w
                >
                > razie problemu.

                To wszystko dostaniesz rowniez z Linuxem. Polecam potentatow Linuxa czyli w USA
                to Red Hat i Caldera Systems. Zajrzyj na ich strony internetowe i zadzwon do
                nich. Maja takie same oferty jak Microsoft (przynajmniej bardzo zblizone)
                wlacznie z kontraktami o utrzymanie jesli reprezentujesz firme (prywatnie tez
                moglbys zakupic ale nie wiem czy Ci sie oplaci;). Tak na marginesie to Ci
                zdradze "tajemnice", ze te firmy zyja z tego (szkolenia, ksiazki, support Linuxa)
                a nie ze sprzedazy Linux''a.


                >W tym wypadku niezawodnosc jest najwazniejsza.

                No to czemu pytasz o Windows i Microsofta jesli mowisz o niezawodnosci?


                Pozdrawiam
                • Gość: polishAM Re: Support i niezawodnosc IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 11.09.01, 04:05
                  Musze przyznac, ze zaczynam miec second thought bo Caldere i Red Hata uparcie
                  uzywa spora ilosc uzytkownikow. Rowniez MySQL. Jest tylko jeden problem to
                  znaczy sporo pisze sie teraz o zastapieniu HTML przez XML(ktory wprowadzi
                  Microsoft i ktory ma byc uzywany w przyszlosci jako standard). Rowniez nowe
                  Windows Server 64 bitowe jest podobno duzo wydajniejsze. Chodzi o to, ze ja
                  jestem zupelnym laikiem w tej dziedzinie i tylko zastanawiam sie czy uzywac to
                  co jest dostepne teraz czy tez lepiej poczekac na nowe rozwiazania o, ktorych
                  sie duzo pisze. Przyznaje, ze nie mialem pojecia ze Microsoft tak srednio
                  wypada w porownaniu z innymi chociaz o drogim Oracle jest glosno. Jezeli mozna
                  jeszcze jedno pytanie czy na takim forum dyskusyjnym ma jakas role Microsoft
                  Exchange czy Lotus Notes lub Domino bo ja rozumiem ze Forum to pewien rodzaj E-
                  maila w dwie strony, a te programy spelniaja ta role. Teraz bomba a co z
                  Polskimi czcionkami. Sorry jezeli moje pytania sa naiwne ale macie do czynienia
                  z bylym gornikiem i truck driverem. Na marginesie za godzine jade do Calforni i
                  bede z powrote za tydzien. Barns@Noble znam wszystkie na Manhattanie i bede
                  musial przegladnac jak wroce. Na marginesie polecam B@N przy Lincon Centre (i
                  think okolice 70str.@ Broadway otwarty do polnocy z kawiarnia i chyba na 4
                  pietrach. Chip amerykanski to totalne 0, ale polski jest duzo ambitniejszy
                  chociaz kosztuje 8,50$ i czasami go czytam. Dzieki za porade.
                  • Gość: Mirko Re: Support i niezawodnosc IP: 65.206.44.* 12.09.01, 18:25
                    Miejmy nadzieje, ze do Kalifornii nie poleciales nieodpowiednim lotem a bylo
                    takich wczoraj kilka zanim nie bylo zadnego.

                    Nie przyjmij tego jako wymadrzanie sie, ale w Twoim pytaniu n/t zalozenia listy
                    dyskusyjnej dostrzegam pewien blad a wrecz naiwnosc.
                    Zamiast zastanawiac sie nad srodkiem lokomocji, zastanow sie raczej nad tym
                    gdzie i jakim kosztem chcialbys dojechac, czyli zamiast okreslic "czym"
                    okresl "jak".

                    Na horyzoncie zawsze bedzie cos lepszego, nowszego i 10 razy sprawniejszego niz
                    to obecne. Zawsze tez bedzie mozna miec watpliwosci czy warto jeszcze
                    poczekac "az nowe wejdzie".

                    Okresl po prostu jak najlepiej potrafisz: JAK taka lista/portal jakie Ci sie
                    marza powinny wygladac.
                    Dopiero potem staraj sie do tego obrazka dopasowac narzedzia. Czy Micro$oft
                    wypada tak czy inaczej, czy Linux, MySQL itd, itd - to sa sprawy drugorzedne a
                    w kazdym razie nalezace do 2-giej czesci planu.

                    Jak precyzyjnie okreslisz cel to latwiej bedzie dopasowac srodki.

                    MySQL jest prosty, tani, bardzo niewymagajacy sprzetowo i skuteczny a przede
                    wszystkim BARDZO szybki, ale nie pozwala na ani 10% manipulacji jakie mozna
                    wykonac w SQL Serwerze, n.p. tzw "views".
                    Micro$oft z kolei zaplanowal "opanowanie Internetu" tak jak opanowal ekrany PC.
                    Nazwali to ".Net strategy" i przeznaczyli na to kupe kasy i innych srodkow,
                    ktorych jak wiadomo im - jak malo komu - nie brakuje.
                    Co z tego wyniknie "remains to be seen".
                    Oracle z kolei jest o 2 klasy wyzej, ale i kosztuje 10 razy (i wiecej) wiecej.
                    Czy nalezy kupowac samolot, zeby wybrac sie w niedziele na ryby? To zalezy na
                    jakie ryby i gdzie, raz czy czesciej?
                  • Gość: TomekMX Re: Support i niezawodnosc IP: 148.230.73.* 13.09.01, 01:43
                    Mam nadzieje... ze jeszcze zyjesz... aby przeczytac te note...

                    Byc moze z tej ksiegarni na Manhattanie juz nic nie zostalo, ale... zawsze jest
                    internet... (jesli uratowales twojego laptopa)...

                    Dobra, teraz juz na serio...

                    Suchaj, ja nic nie wiedzialem o FreeBSD ani o Linux, itd. Bylem zagozalym fanem
                    Microsoftu i Windowsa... az zobaczylem i poznalem FreeBSD i Linuxa.

                    Praktycznie wszystkigo nauczylem sie z Internetu i z mailing list. Osobiscie
                    uwazam za mailing list jest 100% lepszym soportem niz telefon microsoftu nic
                    nie mówiac juz o jego KnowlageDataBase... na jakikolwiek problem masz odpowiedz
                    w ciagu minut (bez uzycia telefonu). Caly swiat FreeBSD czy Linuxowy jest
                    gotowy aby Ci pomóc nawet w najtrudniejszych opalach o jakiejkolwiek godzinie
                    dnia i nocy.

                    Sluchaj, byc moze nie znasz sie na tym, ale moge Ci zagwarantowac, ze z
                    odrobina checi i z cala pomoca jaka mozesz otrzymac od "swiata" FreeBSD,
                    OpenBSD, Linuxa, etc. nie bedziesz mial zadnych problemów... przynajmniej takie
                    jest moje doswiadczenie.

                    Do niczego Cie nie zmuszam, jestes wolny, twoje pieniadze sa twoimi
                    pieniedzmi... od czasu do czasu trzeba jednak posluchac innych... byc moze
                    troche benchmarking moze pomóc, chociaz bedzie kosztowalo nie tyle "duzo
                    pieniedzy" co duzo wysilku...

                    Tomek
                    tnowinsk@unimayab.edu.mx
                • Gość: Mirko Co widac na serwerze? IP: 65.206.44.* 13.09.01, 19:03
                  Maciek,

                  Dyskutujemy sobie ze znajomymi kolezkami lotnikami n/t technicznych aspektow
                  tragicznych wydarzen wtorku 9/11, t.j. lotow pewnych samolotow i trudnosci
                  trafienia (z zakretu) w nawet duzy budynek, 300 tonowym samolotem, ktory grzeje
                  700 km/h i ma promien zakretu 4-5 km.
                  Podobno nie jest to takie proste.
                  Juz wysledzili, ze jeden byl lotnikiem z Saudi Air a pozostali szkolili sie na
                  Florydzie w szkolkach p.t. Hoffman Aviation i Flight Safety International,
                  gdzie za ok $100/h kazdy moze bez wiekszych klopotow przygotowac sie do czego
                  chce.
                  Wychodzi na to, ze podstawowe szkolenie rzedu 100 godzin + kilkanascie na
                  symulatorze "B.767" i w najdalej pare miesiecy jest kandydat na kamikaze w
                  sloneczny dzien.

                  Wymyslilem tez co innego i nawet wyslalem na specjalny adres FBI otwarty na
                  donosy i pomysly:
                  ( http://www1.ifccfbi.gov/index.asp )

                  "Just an idea (sorry, that could not help better):

                  There is a number of publicly accessible websites such us www.trip.com
                  or www.flightexplorer.com that allows ANYBODY to track progress of any
                  particular Airline flight in US airspace.
                  I think it would be extremely important to know (off the server logs) who was
                  logged in and looking at 4 particular flights on tragic Tuesday morning BEFORE
                  the faith of those flights was reported in the media."


                  ...Chodzi mniej wiecej o to (dal nieczytajacych po angielsku), ze jest kilka
                  stron internetowych, ktore dostaja dane bezposrednio z radarow FAA i gdzie
                  KAZDY moze sledzic przebieg lotu dowolnego rejsu.
                  Wydaje mi sie, ze byloby ciekawe wiedziec, KTO konkretnie sledzil via internet
                  przebieg 4-ch lotow (2 z Bostonu, 1 z Newarku i 1 z Waszyngtonu) ZANIM caly
                  Swiat dowiedzial sie o ich przeznaczeniu.

                  Pytanie do Ciebie, (badz do wszystkich zorientowanych):
                  Co widac na serwerach "www" w sensie tego kto je odwiedzal?
                  • Gość: MaciekS Re: Co widac na serwerze? IP: 129.212.11.* 13.09.01, 21:40
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > Maciek,
                    >
                    > Dyskutujemy sobie ze znajomymi kolezkami lotnikami n/t technicznych aspektow
                    > tragicznych wydarzen wtorku 9/11, t.j. lotow pewnych samolotow i trudnosci
                    > trafienia (z zakretu) w nawet duzy budynek, 300 tonowym samolotem, ktory grzeje
                    >
                    > 700 km/h i ma promien zakretu 4-5 km.
                    > Podobno nie jest to takie proste.
                    > Juz wysledzili, ze jeden byl lotnikiem z Saudi Air a pozostali szkolili sie na
                    > Florydzie w szkolkach p.t. Hoffman Aviation i Flight Safety International,
                    > gdzie za ok $100/h kazdy moze bez wiekszych klopotow przygotowac sie do czego
                    > chce.
                    > Wychodzi na to, ze podstawowe szkolenie rzedu 100 godzin + kilkanascie na
                    > symulatorze "B.767" i w najdalej pare miesiecy jest kandydat na kamikaze w
                    > sloneczny dzien.
                    >
                    > Wymyslilem tez co innego i nawet wyslalem na specjalny adres FBI otwarty na
                    > donosy i pomysly:
                    > ( http://www1.ifccfbi.gov/index.asp )
                    >
                    > "Just an idea (sorry, that could not help better):
                    >
                    > There is a number of publicly accessible websites such us www.trip.com
                    > or www.flightexplorer.com that allows ANYBODY to track progress of any
                    > particular Airline flight in US airspace.
                    > I think it would be extremely important to know (off the server logs) who was
                    > logged in and looking at 4 particular flights on tragic Tuesday morning BEFORE
                    > the faith of those flights was reported in the media."
                    >
                    >
                    > ...Chodzi mniej wiecej o to (dal nieczytajacych po angielsku), ze jest kilka
                    > stron internetowych, ktore dostaja dane bezposrednio z radarow FAA i gdzie
                    > KAZDY moze sledzic przebieg lotu dowolnego rejsu.
                    > Wydaje mi sie, ze byloby ciekawe wiedziec, KTO konkretnie sledzil via internet
                    > przebieg 4-ch lotow (2 z Bostonu, 1 z Newarku i 1 z Waszyngtonu) ZANIM caly
                    > Swiat dowiedzial sie o ich przeznaczeniu.
                    >
                    > Pytanie do Ciebie, (badz do wszystkich zorientowanych):
                    > Co widac na serwerach "www" w sensie tego kto je odwiedzal?

                    Mirko,

                    Co do tej pierwszej czesci to sa rozne spekulacje. Moja akurat pokrywa sie z
                    artukulem wydanym przez MSNBC dzien po tym jak opisalem swoja wersje na forum
                    Gazety (Polonia...). Otoz bledem jest rozumowanie ze przeszkolenie pilota na
                    ostatni fragment lotu samobojczego wymagane jest szkolenie rzedu setek godzin na
                    drogim sprzecie. Jeszcze wieksza glupota nawet autorytatywnych pilotow (kogos
                    slyszalem z takich w TV amerykanskiej) ze tutaj trzeba bylo godzin latania na
                    prawdziwych maszynach. Wydaje mi sie ze na dowod iz to nie jest tak moze
                    swiadczyc fakt ze piloci/astronauci statkow kosmicznych nie maja szansy "cwiczyc
                    w prawdziwych warunkach na prawdziwym sprzecie". Sa natomiast nauczeni procedur i
                    maja przeszkolenie na symulatorach, ktore nawet w wersji na PC sa dzis bardzo
                    precyzyjne... nawet panel sterowania mozna zbudowac dosc wierny. To nie jest
                    problem i tylko wyolbrzymia trudnosc. Pilot samobojczy nie musi sie martwic o
                    umiejetnosc ladowania (tylko trafineia w obiekt a WTC nie bylo malym obiektem).
                    Wszystko tez wskazuje ze startu tez dokonali oryginalni piloci wiec i starowac
                    terrorysci nie musieli umiec przy pomocy B767 czy B757. Dodatkowo wiekszosc
                    szkolenia pilota samolotu pasazerskiego jest poswiecona zachowaniu i procedurom w
                    warunkach ekstremalnych (awarie, porwania, trudne warunki klimatyczne itp.)
                    Takich piloci-terrorysci raczej nie musieli miec. Nawet jak sie ocenia nie kazdy
                    musial byc dobrym nawigatorem poniewaz jednego z nich rzeka Hudson doprowadzila
                    do WTC od momentu zwrotu (pewnie w tym momencie przejeto stery i zgladzono
                    zaloge) pod Albany. A pogoda jak wiemy byla bez zarzutu. Natomiast o tym ze nie
                    byli to przeszkoleni dobrze piloci swiadczy fakt ze samolot rozbity pod
                    Pittsburgiem byl w "stresie"... prawdopodobnie byla walka na pokladzie z kilkoma
                    pasazerami o czym swiadcza telefony do najblizszych i zapisy z otwartego
                    mikrofonu (ciekaw jestem czy juz dokonano analizy "skrzynek").

                    Wielu pilotom ktorzy maja licencje do latania duzym Boeingiem bedzie sie wydawalo
                    ze to musieli byc tacy sami jak oni. To bledne rozumowanie. Akcja terrorystyczna
                    byla planowana co do szczegolu wlacznie pewnie z pogoda i sekundami i miejscem
                    przejecia sterowania/opanowania samolotu i doprowadzenia go w prostej linii do
                    celu. Kazda akcja terrorystyczna zawiera ogromny element ryzyka - na takie nie
                    moze sobie pozwolic tylko pilot samolotu pasazerskiego, ale nie terrorysta. To
                    mogl zrobic pilot z podstawowa licencja i treningiem na zwyklym symulatorze B767.
                    Dzis zreszta podaly wiadomosci ze najlepszym obecnie symulatorem jest symulator
                    B767 na PC... w dodatku mozna nim "leciec po Manhattanie". Pamietam sam jak
                    probowalem "latac" Cessna po Manhattanie wiele lat temu na MS-Flight Simulator (i
                    to wlasnie miedzy budynkami WTC! - taka zabawa czy sie uda). Symulator Microsofta
                    mial wtedy o ile sie nie myle nawet prawdziwe polaczenie modemowe do
                    rzeczywistych stacji pogodowych... conajmniej. Pamietajmy ze dobry symulator daje
                    mozliwosc odczucia bezwaldnosci samolotu, promieni skretu i charterystyk
                    wznosznia i obnizania toru lotu. To wystarczy. Jedyny problem to trafic w obiekt,
                    ale jesli obiekt jest tak duzy jak WTC czy Pentagon (najwiekszy budynek w
                    Waszyngtonie) to zmienia bardzo duzo co do wymogow na pilota-terroryste.

                    Poza tym problem "nie uda sie trafic za pierwszym razem" a problem "nie uda sie
                    wyladowac" (nie ma drugiego razu!) to zupelnie inne problemy i pilot-terrorysta
                    ma tu ogromna przewage w porownaniu do odpowiedzialnosci i umiejetnosci pilota
                    komercyjnego samolotu pasazerskiego.


                    Jesli chodzi o Twoj list to rozumiem ze jest to jakas podpowiedz. Owszem moze cos
                    ona przyniesc... pomoc jest wskazana. Jednak mam obawy ze nie zawsze kontroluje
                    sie/loguje sie punkty polaczn w sieci. Poza tym dochodzi routing. Pewnie by sie
                    dalo cos dowiedziec (zakladajac ze zainteresowany nie zacieral sladow choc to
                    jest dosc trudne), ale to musialoby byc rejestrowane. Jesli bylo logowanie to
                    sciezki polaczen pewnie da sie do pewnego stopnia odtworzyc. Co moze byc na
                    serwerach www tego nie wiem bo pewnie to zalezy od tego jaki serwer www i jak go
                    skonfigurowano.

                    Pamietaj ze lotu prwadopodobnie nie mozna bylo monitorowac bo transpondery na
                    pokladzie tych samolotow podobno wylaczono (sledzenie odbywa sie na podstawie
                    wlasnie tego transpondera w lotnictwie cywilnym o ile ktos mnie dobrze
                    poinformowal). Jak z kims dyskutowalem to w takim wypadku moze sledzic wylacznie
                    radar wojskowy, ale po pierwsze strony www pewnie nie daja dostepu do takiej
                    informacji militarnej a po drugie to pewnie po to wlasnie stoja okrety wojenne
                    obecnie pod Nowym Jorkiem bo chodzi nie tylko o oslone lotnicza, ale takze o
                    radar wojskowy, ktory da mozliwosc wykrycia nawet gdy zbliza sie
                    niezidentyfikowany obiekt.

                    Pozdrawiam
                  • Gość: TomekMX Re: Co widac na serwerze? IP: 148.230.74.* 13.09.01, 22:06
                    Jesli te serwery maja oprogramowanie standardowe Microsoftu... ...to nic na
                    nich nie widac.

                    Jesli maja zwykly standardowy system FreeBSD, OpenBSD albo jakikolwiek Linux to
                    mozna zobaczyc cos takiego:

                    9:48, 11 september 2001, adres: 65.206.44.*, ...

                    Co oznacza, ze ogladala ja jedna z wielu tysiecy ludzie mieszkajacych w
                    miejscu "X", którzy podlaczaja sie do internetu z ISP "Y".

                    W najlepszym przypadku mozna sie jeszcze dowiedzic cos na temat software
                    komputera z którego korzystano (ze strony z jakiej przeszlo sie i do jakiej
                    udala sie ta osoba), byc moze jakies cookie i chyba to tyle... nie sadze aby na
                    tego typu serwerze mieli jakies lepsze systemy rechistrujacy...


                    Wiec... ¿co widac na tym serwerze?

                    TomekMX
                    tnowinsk@unimayab.edu.mx
                    • Gość: MaciekS Re: Co widac na serwerze? IP: 129.212.11.* 13.09.01, 23:10
                      Gość portalu: TomekMX napisał(a):

                      > Jesli te serwery maja oprogramowanie standardowe Microsoftu... ...to nic na
                      > nich nie widac.
                      >
                      > Jesli maja zwykly standardowy system FreeBSD, OpenBSD albo jakikolwiek Linux to
                      >
                      > mozna zobaczyc cos takiego:
                      >
                      > 9:48, 11 september 2001, adres: 65.206.44.*, ...
                      >
                      > Co oznacza, ze ogladala ja jedna z wielu tysiecy ludzie mieszkajacych w
                      > miejscu "X", którzy podlaczaja sie do internetu z ISP "Y".
                      >
                      > W najlepszym przypadku mozna sie jeszcze dowiedzic cos na temat software
                      > komputera z którego korzystano (ze strony z jakiej przeszlo sie i do jakiej
                      > udala sie ta osoba), byc moze jakies cookie i chyba to tyle... nie sadze aby na
                      >
                      > tego typu serwerze mieli jakies lepsze systemy rechistrujacy...
                      >
                      >
                      > Wiec... ¿co widac na tym serwerze?
                      >
                      > TomekMX
                      > tnowinsk@unimayab.edu.mx

                      No Tomek! To juz byloby duzo! Serio. Klasa adresu i powtarzanie sie mogloby
                      wskazywac na to "gdzie" szukac w sensie polaczenia. "65.206.44.*" to nie tysiace
                      adresow tylko 255... Chociaz owszem gdy to jest dial-up czy PPPoE to moze byc to
                      wiele tysiecy ludzi.


                      Jednak zastanawiam sie co by to dalo. Jesli ktos uzywa jakiegos bezplatnego,
                      ograniczonego serwisu (chyba jeszcze gdzies istnieja bardzo ograniczone np.
                      NetZero) to to nic nie da. Powiem nawet ze sam korzystalem z takiego tylko dla
                      porownan szybkosci dostepu do stron, ale ze wzgledu na chec pozostania animowyym
                      uzytkownikiem podawalem zupelnie abstrakcyjne dane (wlacznie z prawdziwym ZIP
                      code ale z Kaliforni a nie z New Jersey). Oczywiscie nie musialem klikac na zaden
                      przycisk zobowiazujacy do prawdomownosci;) Ta sciezka mogl pojsc kazdy...
                      szczegolnie ktos kto nie liczy sie zupelnie z prawem jak terrorysta.

                      Znalezc IP adres czy dwa adresy miedzy ktorymi dokonywano wymiany danych to
                      jedno... zidentyfikowanie miejsca czy osoby ktora do danych siegala to drugie i
                      raczej moze byc niemozliwe.


                      Ja jednak mysle ze sa male szanse zeby "glownodowodzacy" tym terrorem korzystal
                      ot tak z internetu w czasie calej tej tragicznej i brutalnej akcji. Po co? Zeby
                      zostawic dodatkowe slady? Prawie z cala pewnoscia zespoly terrorystow nie
                      wiedzialy o sobie i pewnie nawet ze akcja jest na duzo wieksza skale niz jeden
                      atak. To wynika z metod dziala siatki "komorek" terrorystucznej sieci Osama Bin
                      Laden, ktore opisano dzisiaj w wiadomosciach amerykanskich. Tak wiec jedynymi
                      ktorzy moglby sledzic (ale tylko zeby sprawdzic efekt koncowy czyli w okreslonym
                      spodziewanym momencie mogl laczyc sie) byliby dowadzacy akcja terrorystyczna. Ale
                      tez po co? Wystarczy ze istnieja terrorysci-agenci bedacy naoczynymi swiadkami,
                      ktorzy potem mogli zdac krotki raport np. przez telefon pod umowione numery (nie
                      koniecznie w jedno miejsce). Zreszta podobno taki przechwycono co podala prasa
                      dzisiaj.

                      Sledzenie nie mialo raczej sensu...

                      Ogolnie wydaje mi sie ze niedoceniamy inteligencji i organizacji terrorystow
                      arabskich. To naprawde moga byc wyszkoleni i inteligentni agenci, choc fanatyczni
                      i okrutni ludzie. Obraz pokrzykujacego obdartego Araba z AK-47 w reku to
                      prymitywne spojrzenie kogos kto ma tylko pogarde i brak wyobrazni o tym co moze
                      drugi czlowiek. Na takie niedocenienienie pozwolili sobie Amerykanie no i stala
                      sie rzecz straszna...


                      Ale mysle ze nie warto o tym gadac na forum "Internet, komputery". Sorry... juz
                      koncze!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka